Skocz do zawartości

enter1978

Modelarz
  • Postów

    3 972
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Treść opublikowana przez enter1978

  1. No i mam Fun cuba . Mój sześcioletni synek spalił mamie prezent i moment zaskoczenia. Dziś jak wróciłem z pracy, prosto od drzwi mnie zaprowadził żeby mi pokazać co mama dla mnie ma i gdzie to jest . I tym sposobem będę go powoli lepił do kupy. Ale mam pytania , czym by skleić kadłub za CA nie przepadam, choć sprawdzałem klej super glue na szybie od środka i palić tej pianki nie pali, ale chciałem wiedzieć czy ktoś może sklejał ten model innymi klejami niż CA. Następne pytanie dotyczy lotek, on nie ma zawiasów tylko wygina się ta pianka , czy to trzeba zmodyfikować i wstawić zawiasy? na lotki mam zamiar dać serwa sg90 i myślę że gdy by lotki były na zawiasach serwo miało by lżej, ale czy dobrze myślę czy to durny pomysł to niech ktoś cos podpowie. Następne pytanie dotyczy serw, no jak już pisałem na lotki planuję sg90, ale jeśli sa nie wystarczające to można zawsze plany zmienić, klap nie będzie do puki nie będę miał radia , obecnie mam 4 kanałowe. Nie mam pojęcia jakie serwo dać na ster kierunku, skręca kołem pasowało by coś mocniejszego , co wytrzyma pierwsze lądowania za nim się z modelem oswoję, na ster wysokości nie wiem kompletnie jakie serowo zastosować , chodzi mi o wystarczające serwa za nie za duże pieniądze . No i został silnik, ja bym brał emax GT2815/07, tu jest filmik jak ten model lata z tym silnikiem ze śmigłem 10x5 https://www.youtube.com/watch?v=OhfqfoeZvYA Tu jeszcze jeden krótki filmik na śmigle 12x6 , model sympatycznie sie zbiera, Mi się wydaje że pod pakiet 3S to będzie dobry wybór, ale i tu mile widziane wszystkie za i przeciw.
  2. Rozumiem to tak że gdybym dał śmigło 11x3,8 zwykłe, miał bym 1380g ciągu jak sugeruje producent, a przez to że dałem śmigło11x3,8SF to tak na wyczucie nie miałem nawet kilograma ciągu przy dużo większych oporach jakie śmigło stawiało silnikowi, sporym zużyciu energii , zwiększeniu prawdopodobieństwa usmażenia napędu( silnika , regulatora), z braku ciągu pobiłem model. Gdybym nie pchał się w śmigła SF , nie miał bym żadnych problemów z ulotnieniem modelu. No nic trzeba się uczyć na błędach
  3. No właśnie nie mam pojęcia o co chodzi. Silnik wraz ze śmigłem i regulatorem wymontowałem z magnum i zamontowałem w cessnie, pakiet też jest ten sam który napędzał magnum. Sam już nie wiem, może ten magnum nie potrzebował wcale wielkiego ciągu? Może silnik nie generował odpowiedniego ciągu z powodu śmigła, bo śmigła o których pisałem to były Tower Pro, bardzo tanie są, może z nimi być coś nie tak?, może magnum pomimo swoich gabarytów i postury nie potrzebował tyle ciągu na ile wyglądał, i dla tego fajnie latał na tym zestawie napędowym. Nie mam fioletowego pojęcia , ale bardzo uważnie czytam i analizuje wszystkie sugestie , i dziękuję wszystkim za każdy podsunięty pomysł. Na silniku pisze Prop 10"-11" 7,4V - 11,1V
  4. Hm? kiedy się zorientowałem że mam wyważony model do źle ustalonego środka ciężkości? jak wróciłem z pracy i odkręciłem skrzydło od modelu w celu oszacowania strat. Co do śmigła to pomyślałem że skoro napęd ciągnął taki model jak magnumm xxl na pływakach, który nie jest ani mały ani lekki, to bez problemu powinien pociągnąć taka ceccnę która bez pakietu waży 700 czy 800g, i faktycznie wczoraj robiłem próbę w pokoju trzymałem model w ręku pionowo i bez problemu wisiał na śmigle , na tym śmigle 11x3,8SF. Niestety bardzo źle myślałem , jak pisałem wyżej model poleciał nabierał wysokości , po chwili lekko skręciłem w prawo żeby lecieć z wiatrem i model poleciał , ja zmniejszyłem moc o jakieś 25% ale jak oddalił się jakieś 150 metrów chciałem go zawrócić żeby wracał i leciał pod wiatr, zawracałem go lotkami no i wykonałem gwałtowny manewr lecz w połowie nawrotu model zaczął bardziej kłaść się na skrzydło niż ja go skręciłem lotkami. Przy okazji zaczął opuszczać dziób, gdy odwrócił się pod wiatr miał już dziób dość mocno opuszczony, zaciągnąłem ster wysokości ale nic to nie dało model szedł ku ziemi dziobem w dół , i w takiej pozycji przywalił o ziemię. Na śmigle 11x4,7SF to prosto po wypuszczeniu modelu z ręki czuć było że model nie ma ochoty lecieć, nie wzbił się za wysoko i zanim skierował się do ziemi wyglądał na przeciągnięty , miałem wrażenie że ma o wiele mniejszą moc niż na pierwszym śmigle. Dopiero na śmigle 10x5E bardzo chętnie się wzbijał, latał bardzo przewidywalnie mimo że już wtedy dość mocno zaczął wiać wiatr, nie przejmowałem się tym bo model był posłuszny na wietrze. Problemem było tylko to że latał szybko, co do trymowania to już jak poleciał na tym mniejszym śmigle, to na trymerze o jeden ząbek opuściłem dziób, ster wysokości wstępnie był ustawiony raczej dobrze. Jak chciałem trochę zmniejszyć moc żeby leciał trochę wolniej to zaczynał zmniejszać wysokość, jak go trochę podciągałem sterem wysokości to miałem wrażenie że ma skłonności do przeciągnięcia, i tym sposobem żeby chciał się powoli snuć to nie było o tym mowy. Czy takie są objawy zbyt bardzo wysuniętego środka ciężkości do przodu? był tak wyważony że do 1/3 cięciwy brakowało 15mm, a cięciwa tego skrzydła to 200mm. Nie chciał latać wolno więc zasuwał jak dziki i zabawa była bardzo fajna i fajnie spędziłem ranek. Ale teraz mam problem, bo na 100% moim prezentem gwiazdkowym będzie Fun Cub i to prezent od żony, a po dzisiejszych perypetiach z tą cessną boję się że by ten fun cub nie miał takich przejść jak ta cessna. Z tego jak do tej pory nauczyłem się latać jestem bardzo zadowolony, problem w tym że dobrze sobie radzę poprawnie skonfigurowanym ustawionym i wyważonym modelem. Ale jeśli chodzi o ustawianie modelu, dobór silnika śmigieł, wyważanie itp, to jak widać po dzisiejszym oblocie tej cessny , jestem ciemny jak tabaka w rogu, a uszkodzenie fun cuba to najgorsze co może mnie spotkać w mojej przygodzie modelarskiej.
  5. No i po oblocie . Nie mam filmu bo byłem sam, ale spróbuję opisać zachowanie modelu. Pierwszym problemem było to że przez pomyłkę środek ciężkości wyznaczyłem 15mm za blisko krawędzi natarcia, czyli był za bardzo dociążony na przód. Zamontowałem silnik GT2218/09 i śmigło 11x3,8 SF wymontowany z magnum xxl (z tym napędem magnum latał), i tak wypuściłem model z ręki. Na pełnej mocy wzbijał się w powietrze , wiaterek był niewielki , jak się wzbił dość wysoko zmniejszyłem moc i próbowałem zawrócić lotkami , ale podczas skrętu miałem wrażenie że model nie ma mocy, gdy obrócił sie pod wiatr , przechylił cię na skrzydło i zaczął opadać dziobem w dół i nic nie dawało zaciąganie steru wysokości leciał dziobem w dół i przygrzmocił o ziemię. Trochę pobił pysk złamał śmigło , ale wręga silnikowa było cała więc postanowiłem wymienić śmigło i spróbować jeszcze raz. Nie miałem już śmigła 11X3,8 ale miałem 11x4,7 SF , przykręciłem śmigło i znowu wypuściłem model , na pełnej mocy było jeszcze gorzej niż za pierwszym razem , model bardzo słabo się wzbijał , wzbił się może na 20metrów i zwalił się na ziemię, tym razem uszkodził skrzydło , to znaczy skrzydło było całe ale lewy płat się ruszał , prawdopodobnie odkleił się dźwigar węglowy od żeberek. Ciśnienie mi skoczyło ale postanowiłem wypuścić jeszcze raz model z nadwyrężonym skrzydłem, ale nie miałem juz śmigieł 11 cali. Miałem śmigło 10x5E przykręciłem śmigło 10x5 i wypuściłem model i o dziwo poleciał jak ptaszek , sporo czasu polatałem co zauważyłem to podczas przyziemiania kiwa się na boki , poza tym lata dość szybko jak chcę zmniejszyć moc to raczej woli zmniejszać wysokość niż lecieć wolniej( czy to może być spowodowane wyważeniem modelu na przód?). Ale mam dylemat z tymi śmigłami, o co chodzi? producent silnika podaje że silnik na śmigle 11x3,8 ma ciągnąć 1380g , a model ledwie leci. za to na śmigle 10x5E z tego co wydedukowałem powinien lecieć jeszcze gorzej , a on lata jak szalony. Mógł by mi ktoś pomóc i objaśnić o co chodzi z tymi śmigłami i ciągiem i zachowywaniem się modelu, dla czego model na większym śmigle nie chciał latać? a na mniejszym lata?
  6. Nie mam obecnie zdjęcia koła z bliska, ale piłki miały coś około 12cm średnicy, były malowane na wzór piłki nożnej. Wyciąłem środek piłki, a na piecu leżało do spalenia autko terenowe zabawka, więc nie spaliłem autka tylko pozbawiłem go kół. I te koła z tego autka wkomponowałem w wycięte kręgi z piłek gąbkowych, i pomalowałem je czarnym markerem, ważą 28g jedno koło, i nawet nie najgorzej wyglądają. Ale jak się dziś okazało mam mały poślizg z modelem, bo po ostatnim krecie pękł statecznik poziomy przy samym kadłubie, czego wcześniej nie zauważyłem. ciężko będzie go ładnie wyciąc z kadłuba i wstawić nowy, myślę że w pęknięcie wpuszczę soudal 66A , i na całej długości wzmocnię go płaskownikiem węglowym. No cóż w planach jako dźwigar tego statecznika był wąski pasek balsy 2mm, i ja tak jak to zaprojektował autor planów zrobiłem z balsy. Dziś wiele rzeczy bym w tym modelu wykonał inaczej , ale wtedy jak budowałem ten model to i tak cud że w ogóle go zbudowałem, i mimo to mam do niego sentyment i podoba mi się wizualnie( nie licząc malowania kadłuba pędzlem )
  7. Mój model miał dwie próby oblotu i obie się źle dla modelu skończyły . Ale od tamtych oblotów sporo czasu minęło , model wisiał i sie kurzył , ja szlifowałem umiejętności latania, szlifowałem najpierw magnum , później wielkim magnum, później był lil ripper który na początku był dość trudny do nadążenia za nim , napisałem nawet że jak dla mnie jest nadpobudliwy. Latałem modelami i dużo latałem na symulatorze Phoenix 4. Dziś pomyślałem że chyba dorosłem do tej cessny, lil ripperem latam w takim wietrze że głowę urywa, brakuje mu ciągu żeby lecieć pod wiatr, dziś latałem ultimate nac i też wiało jak diabli , po zabawie model nie draśnięty odwieszony na ścianę. I tak popatrzyłem na tą cesnę wiszącą i postanowiłem ją wskrzesić, mówią że do trzech razy sztuka , więc może trzeci oblot się uda . Wykonałem duże koła z piłek żeby można było lądować na nierównym polu, wykonałem wszystkie uszkodzone elementy z pianki i praktycznie zostało włożyć serwa okleić papierem naprawiony dziób , i wykonać tylne koło. Model dostał mocniejszy silnik który będzie go ciągnął jak szalony. No i podejmę próbę wykonania tej szyby, kilka razy na niej poległem ale spróbuję jeszcze raz. Ten model naprawdę zgrabnie wygląda nie licząc mojego malowania, skrzydło malowałem pistoletem i farbą do metalu (i mi się podoba), a kadłub pędzlem farbą wodorozcieńczalną , i nie dość że moje malowanie pędzlem to dramat to jeszcze ta biała wodna farba nic się nie trzyma papieru którym jest model oklejony. Usunę ją i pomaluję kadłub pistoletem , ale to po oblocie. A tak wygląda po dzisiejszej naprawie dzioba i na nowych kołach.
  8. Mi przy pierwszym locie pękło skrzydło przy kadłubie , podczas lądowania. Dałem na krawędź natarcia i spływu płaskowniki węglowe, czyli skrzydło miało dźwigar z rurki węglowej i natarcie i spływ z płaskownika 1x5. I nie miałem ze skrzydłem problemów, nawet gdy syn go rozbił (model naprawdę porządnie przygrzmocił o ziemię). Połamało się wszystko w modelu ale skrzydło prócz ułamanego jednego ucha było całe. Na 16 stronie tego tematu jest zdjęcie mojego modelu po rozbiciu
  9. No to Adam mnie pocieszył, wszystkie akumulatory z tym silnikiem mu popuchły. Ja mam tylko jeden większy pakiet 3S Gens Ace 2700mAH latał w magnum XXL i na silnikuGT2218/09 i śmigle 11x3,8. Pakiet nie spuchł choć wylatał sporo lotów , aż mi się model znudził, ale jaki pobór prądu miałem na tym silniku i śmigle? , to tego nie wiem dokładnie , wiem że nieźle ciągnął. Muszę się bardziej zainteresować tematem silnika, i spróbować znaleźć taki który będzie miał ciąg około 1800g i pobierał jak najmniej amper. Jak nic nie znajdę to chyba zastosuję ten silnik który posiadam, bo szkoda mi trochę pakietu. Ten duży magnum ważył mniej więcej tyle co fun cub a ten silnik ciągnął go jak dziki, według danych producenta to na śmigle 11x3,8 miał mieć 1380g ciągu i pobierać 25amper. Muszę chyba się z tym przespać, w sumie jeszcze nie ma modelu a gdzie tam jeszcze do montażu silnika, mam jeszcze trochę czasu.
  10. Dzięki Bartku za odpowiedź. Z serwami wszystko jasne , ale z silnikiem nie koniecznie . Moje doświadczenie jest malutkie, ale to co zaobserwowałem , np silnik CF2822 na pakiecie 2S i śmigle 11 cali nie jest w stanie wygenerować nawet połowy ciągu co ten sam silnik na pakiecie 3S i śmigle 9 czy 10 cali. I mam dylemat z powodu braku doświadczenia, a obawiam się tego że GT2820/06 na pakiecie 4S ma świetną moc, ale czy na pakiecie 3S nie będzie ledwo człapał jak to ma miejsce z silnikiem CF2822 i pakietem 2S. Bartku nie wiesz przypadkiem czy ten silnik GT2820/06 na pakiecie 3S ma więcej jak 1800g ciągu?
  11. Mam pytanie odnośnie Fun Cuba a nie chcę zaśmiecać i zakładać nowego tematu. Co prawda nie mam jeszcze tego modelu, ale zastanawiam się nad serwami. Na razie mam radio 4 kanałowe , a model ma klapy , czy jak ulotnię model bez klap a później zaopatrzę się w radio 6 kanałowe , to czy jest dobry dostęp do zamontowania serw i poprowadzenie przewodów? to samo dotyczy kadłuba, widziałem że jest sklejany z dwóch połówek, czy po sklejeniu i zmontowaniu kadłuba jest dobry dostęp do serw?. Pytam bo zastanawiam się czy inwestować w droższe serwa czy tańsze. Co do silnika postanowiłem że nie będę kombinował z tym GT 2218/9 który posiadam, tylko ten silnik zamontuję do cessny którą zbudowałem jako pierwszą, obecnie z powodu nudy w wolnym czasie, sprawnych latających dwóch modeli i braku pogody do polatania nimi , wziąłem się za odświeżenie tej cessny. Zdemontowałem jej całą mordkę bo chcę wykonać nowe miejsce na pakiet , bo to z planów jest za daleko z tyłu, wykonałem większe koła z piłek (nie to gąbka nie to pianka) które kupiłem gdzieś w markecie za kilka groszy, bo koła sugerowane przez autora planów są o wiele za małe na pole z którego startuję i ląduję. A do fun cuba kupię nowy silnik , Bartek sugerował Emax GT2820/06 , ale właśnie ja latam na 3S więc może on nie będzie tak dobrze na moim pakiecie ciągnął. Tak orientacyjnie się rozejrzałem i zainteresował mnie silnik Emax GT2815/07 jest w sam raz pod mój pakiet i regulator a i ciąg ma całkiem przyzwoity bo 1800g , czy to dobry wybór?
  12. He kamerzyście już tłumaczyłem jak ma filmować. Co do pakietu to nie zmieniałem śmigła, wypuściłem go na tym samym śmigle 10x5, Myślałem o zmianie śmigła na większe ale gdy założę większe śmigło, myślę że zaczepię nim o ziemię podczas lądowania, zegnę wał połamię śmigło. Najlepszym rozwiązaniem jest latanie na pakiecie 3S i chyba obecnym śmigle 10x5, nie jest za duże i mocy jest pod dostatkiem.
  13. Może i trochę przesadziłem z grubością tych dźwigienek, ale dobrze się sprawują. Ale trzeba będzie go lepiej wyważyć bo dzięki większemu skłonowi leci w miarę prosto ale gdy bym zmniejszył skłon to będzie zadzierał. Myślę że będzie nieźle jak zmniejszę skłon i dowarzę dziób , wtedy powinien lecieć prosto bez opadania i zadzierania, czy to w locie normalnym jak i odwróconym.
  14. No i poleciał . Pogoda taka sobie , niby to mój drugi start tym modelem ale pierwszy się nie liczy bo nawet nie zdążyłem zobaczyć jak się wzbija w powietrze , to juz go rozbiłem. Więc przyjmuję że dzisiejszy lot był pierwszy . Kamerzysta zamiast filmować to telepał telefonem, albo bawił się zoomem , albo zasłaniał obiektyw palcami, pilot słabo czuł model, lata się tym inaczej niż modelami jakimi latałem do tej pory, ale jakoś się udało i myślę że szybko się z nim oswoję . Nie za bardzo go czuję widać to przy lądowaniu, miał wylądować zaraz za miedzą , a wleciał w miedzę , na szczęście była puszysta od trawy i nic się nie stało, po wyłączeniu kamery poleciał ponownie w powietrze. Ma za duży skłon bo jak latałem (już po za kamerą), to w locie odwróconym znacznie zadziera do góry. Trzeci lot nim wykonałem na pakiecie 2S i ten pakiet się nie nadaje, na drążku pełna moc a model ma większe skłonności do lądowania niż do wzbijania, kompletny brak mocy. A tak to wyglądało
  15. Silnik już zamontowany i model gotowy do oblotu nr 2 , wykłon dałem około 3,5 stopnia, jak go ulotnię i znowu nie rozbiję to będę eksperymentował z ustawieniami. Tak wygląda po naprawie A tak wmontowałem dźwignie sterów, lotki naciąłem tak że dźwignie ciasno wchodziły, i wkleiłem je na poxipol.
  16. Myślę że trochę był winny ster kierunku a trochę za mały wykłon, a najbardziej to pilot który ulatniał nieoblatany model obok .drzew Tak czy inaczej model jest juz naprawiony, zostało przykręcenie silnika , tylko że dziś wieje mało głowy nie urwie, może pod wieczór trochę ucichnie to bym go wypuścił jeszcze raz. Prócz skasowanej mordki , oberwało się też podwoziu , na szczęście tylko drut się wygiął bo obejmy mocujące drut są wykonane z dębu , w środku kadłuba burty i spód kadłuba tam gdzie się przykręca podwozie również jest od środka wykonane z dębu 3mm, myślę że to podwozie przetrwało by o wiele poważniejszy upadek niż ten wczorajszy.
  17. Wszystko możliwe, wykłon miałem 2 stopnie , ale i ster kierunku był wychylony tak z 1,5 stopnia i dość znacznie go ściągało na lewo . Dzięki Mirek , mordka juz nowa wycięta, i teraz dam większy wykłon. Kurcze Nie licząc nauki na motoszybowcu , to pierwszy raz rozbiłem model przez utratę panowania nad nim, zdarzały się drobne kreciki ale tylko i wyłącznie spowodowane moją fantazją, a takie coś? trochę jestem zniesmaczony.
  18. Hm? może byc mały problem, filmu nie mam bo oblatywałem sam i nie dobrze to się skończyło. Źle ustawiony model plus złe miejsce na oblot i kret gotowy. Miał źle ustawiony ster kierunku i ściągał na lewo, z lewej miałem drzewa i krzaki , gdy go wypuściłem i zobaczyłem że ściąga na lewo prosto na drzewa próbowałem go zawrócić lotkami zanim sobie przypomniałem że forumowicze pisali że on tępo skręca lotkami a właściwie to w ogóle, nie było już czasu na korektę sterem kierunku , po prostu drzewa były za blisko. Stracił mordkę reszta wygląda na nienaruszoną, wytnę to na nowo i naprawię w godzinę, plus mam do wycięcia nową wręgę silnikową. Więc jak nie będzie wiało to jutro wypuszczę go jeszcze raz, ale tym razem w szczerym polu, co by mnie znowu nie zaskoczył.
  19. Sławku, co do oklejania taśmą , po długości jest i wygodniej i szybciej, ja musiałem oklejać w poprzek ponieważ pianka była wygięta i w ten sposób oklejając udało się płaty wyprostować. Chodzi mi o to że pianka w opakowaniu po długości była prosta ale na szerokość była zaokrąglona. Co do wyposażenia to model, warzy 570g do lotu, silnik BL2215/25 ma mieć 950g ciągu na pakiecie 3S, i na pakiecie 3s będzie oblot a później spróbuję jak będzie na pakiecie 2S , bo mam taki zbędny i nie mam dla niego zastosowania, regulator 40A . Na razie się motam z tymi lotkami , miały być przykręcone do lotek dźwignie sterów ale jak się okazało mam tylko 2szt a potrzeba cztery , więc już wykonałem dźwignie ze sklejki 3mm i za chwilę je wkleję w lotki.
  20. Właśnie prawie skończyłem swój nowy model, ultimate z podkładów pod pod panele 5,5mm. Dziś planuję oblot bo zostało mi tylko połączenie lotek, za chwilę sie za to zabieram , do lotek przykręcę dźwignie sterów i połączę je prętem węglowym 2mm. Mam problem z estetyką, mój problem polega na tym że nienawidzę malować, budowa modelu sprawia mi wiele przyjemności ale malowanie go to już jest gorsze niż kara, i nie chodzi tylko o pomalowanie modelu, ja ogólnie nienawidzę używania pędzli kredek itp, dla mnie malowanie czegokolwiek to tortura, i ani tego nie lubię ani tego nie umiem. Co widać po tym modelu, pomalowałem markerem kawałek ogona i miałem juz dość. Za to bardzo lubię wymachiwać pistoletem lakierniczym, więc może się zaopatrzę w aerograf , choć może on co najmniej dziwnie wyglądać przy moim kompresorze który ma 300 litrowy zbiornik. Albo pójdę w stronę kalkomani , wszystko aby nie malowanie rękami, pędzlami czy innymi pisakami. Model jeszcze nie jest do końca oklejony taśmą , jeśli coś budzi wątpliwości to prosił bym o podpowiedź co poprawić nim go spróbuję ulotnić i ewentualnie uszkodzić
  21. Jak pisałem wyżej, ten model to będzie upominek świąteczny, więc pewnie będzie już zima, jak zwykle u mnie zaspy po pachy to i tak ulotniony bedzie pewnie wiosną. Do tej pory myślę że się zaopatrzę w dobrą ładowarkę, może dodatkowy pakiet, w planie jest też kamerka. Ulotnię model na silniku emax GT2218/9 polatam spokojnie i spróbuję ocenić na wyczucie ile więcej mocy potrzebuję. Silnik emax GT2218/9 planuję do fun cuba tylko na próbę, bo jego miejsce jest w cesnnie, tej którą wykonałem jako pierwszy w życiu model, ona jest w pełni sprawna tylko potrzebuje większych, kół które już nawet zacząłem wykonywać własnoręcznie i jedno już mam prawie zrobione, ale z racji budowy modelu lil ripper a obecnie ultimate nac , a mam tez masę innych obowiązków prócz modelarstwa, i z tego powodu modyfikacje tej cessny mają ślimacze tempo. Myślę że Emax GT2812/09 powinien w zupełności wystarczyć na moje potrzeby, chyba że by się okazało że model będzie chętniejszy do wykonywania prostych figur niż ja oczekuję, to wtedy wyposażę go w Emax GT2820/06
  22. He , na wdzięki żony chyba nie ma co liczyć bo z braku sklepu w pobliżu zostają sklepy internetowe, ale telefonicznie może czarować . Znalazłem coś takiego http://www.arthobby.pl/index.php?page=8&prod_id=1276 Przy okazji Bartku mam pytanko. Czy silnik emax GT2218/9 będzie wystarczający do tego modelu?
  23. Myślę że prezent w postaci Fun cub (ten standardowy 1400mm) sprawi mi wiele radości, i na niego sie zdecyduję. Model z drewna spróbuję kiedyś wykonać sam. Co do preferencji i stylu latania, to najprzyjemniej latało mi się motoszybowcem i modelem magnum, wiele przyjemności sprawiało mi latanie magnum a za razem bardzo brakowało mi w tym modelu lotek. Obecnie intensywnie latam modelem akrobacyjnym , następny akrobat jest na ukończeniu , dziś skończę górny płat i zostaje mi połączenie lotek obu płatów i koniec i w powietrze . Na modelu akrobacyjnym wiele się nauczyłem, ale i tak latając magnum miałem większa radość. Więc myślę że duży model, który ładnie lata, ładnie szybuje a przy okazji umie wykonać proste fikołki, będzie dla mnie w sam raz. A fun cub wszystkie te cechy posiada , dodatkowo do lądowania i startu mam słabą nawierzchnię (zaorane pole) , wydaje mi się że to dobry wybór. Tylko gdzie go najtaniej kupić?
  24. Bardzo mnie ciągnie w stronę Fun Cub multiplexa, mimo że jako jedyny nie jest z drewna, ale każdy kto go miał był zachwycony. No i trochę się obawiam że modele drewniane to jeszcze nie moja liga.
  25. Ostatnio się nie udzielałem na forum bo nie mam o czym pisać , ale czytam tematy na bieżąco i to kilka razy dziennie . Ciągle szlifuję swoje umiejętności pilotażu i myślę że poczyniłem bardzo duże postępy. Dziś np podczas lotów lil ripperem , raczej szalałem , wiał spory wiatr i podczas gwałtownego pikowania w dół z bardzo dużą prędkością straciłem ster wysokości, wyrwało go z zawiasów , na szczęście ten model ma tak zrobiony ster kierunku że on nie pozwoli sterowi wysokości odfrunąć od modelu. Tak czy inaczej przyleciałem modelem około 200m bo o tyle był oddalony, sterując wysokością tylko za pomocą ciągu silnika, bo ster wysokości tylko powiewał za modelem jak chciał. Więc wydaje mi się że juz umiem byle jak panować nad modelem, bo dziś uszkodzony model, który nie ma podwozia posadziłem na ziemi jak na pierzynie. Ale do rzeczy, moja żonka szczęśliwa że nie gram na akordeonie, za to mam zajoba na punkcie tych modeli i latania chce mi sprawić na prezent świąteczny jakiś model. Ale nie wiem z którego będę miał największą frajdę, dylemat mam pomiędzy trzema modelami: Pierwszy to Extra 300 od mirka z lublina , model konstrukcyjny o rozpiętości 1100mm, model do złożenia . Drugi to wszystkim znany Fun Cub A trzeci to konstrukcyjna extra 300 o rozpiętości 1400mm , model już złożony , trzeba tylko dokończyć oklejanie, tylko że ten model jest dość ciężki i musiał bym się dodatkowo szarpnąć na wyposażenie niby on może być i spalinowy i elektryczny to spalinowy napęd odpada ze względu że modele wiszą w domu i zapach paliwa w domu raczej odpada , a nie posiadam tak mocnego silnika i regulatora o pakiecie nie wspominając, że by napędzić ten model. Do dwóch pierwszych modeli wyposażenie posiadam. Na który model powinienem sie zdecydować, na moim etapie zabawy modelarstwem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.