Skocz do zawartości

AndrzejC

Modelarz
  • Postów

    2 392
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    19

Treść opublikowana przez AndrzejC

  1. AndrzejC

    Bunkier na lipole :D

    Już dawno miałem chęć o tym napisać... Panowie tu sobie półeczki budują z różnych drewienek, aja Kolegom powiem jedno i to nawet z własnego doświadczenia. Akusy zwłaszcza lipole powinny być przechowywane tak jak baterie w porządnych rowerach elektrycznych. W ciężkich metalowych grubych pojemnikach. Sam się kiedyś zastanawiałem dlaczego moje akusy od rowerów elektrycznych są takie ciężkie i w sumie wiadomo: BHP🙂 Onego czasu lipolek od radia mi się w pokoju zapalił podczas ładowania przed zawodami. I tylko zdążyłem wystawić tą bombę na parapet. Przez krótki czas tak się ten mały akusik jarał, że bałem się,że mi się kamienica zajmie. Na szczęście mały był i szybko się wypalił. I niczym bym tego nie ugasił. A to tylko lipolek z Hobby Kinga był. Wiem o dwóch przyczepach, które spaliły się naszym zawodnikom z powodu zwarcia akusów podczas jazdy. Jedna z Niewiadowa spaliła się do cna z całą zawartością na drodze między Białymstokiem a Warszawą, a druga gdzieś w Holandii naszemu angielskiemu Guru od FSRów... Choć chce się tym chwalić, co zrozumiałe. Więc ja swoje prądy przechowuję w starych komunistycznych pancernych kasetkach na pieniądze, moim zdaniem o niebo lepszych od tych blaszanych skrzynek, a niezbędne akusy na zawody jadą w metalowej kasetce zamykanej na kluczyk i jadą tak,żeby w razie czego, był do nich natychmiastowy dostęp. A te wszystkie torby ,co je reklamują w internetach może się do czegoś nadają, ale na 100% nie do przewożenia lipoli. Ja w sumie wożę na zawody akusy do rozruszników i zasilania do odbiorników, Na zdjęciu kasetka kupiona za niewielkie pieniądze, ale moim zdaniem do transportu wystarczy. I się sprawdza. A.C.
  2. AndrzejC

    Dmuchanie na boki...

    Ja myślę,że po prostu szkoda gadać. Ja Faceta naprawdę lubię. Nic do Niego nie mam. Napada na mnie od lat, docinki, uszczypliwości delikatne, ale są... W moich tematach próbował, ale w sumie za cienki jest, więc atakuje gdzie może. I nawet teraz, niby nie czyta, a czyta. Nie może chyba żyć beze mnie na tym forum. A ja Go i tak lubię. I tak sobie myślę, że dobrze by było, żeby jednak także nasz super forumowicz Jarek zw Szwecji jednak też trzymał język na wodzy. I będzie git. Przepraszam za prywatę, ale tym razem nie ja zacząłem. A.C.
  3. AndrzejC

    Dmuchanie na boki...

    Jak, rozumiem to było do mnie. Ale ja nie napisałem,że mamy kupować pionowzloty F-35 bo nawet nie wiedziałem, że takie istnieją (po prostu samoloty to nie moja bajka.. ale okręty to już trochę tak) Mnie w pierwszym poście zainteresowała sama technika z najwyższej półki i na pewno nie jest to technika naszych sąsiadów i "Najlepszych wspaniałych dobroczyńców i w związku z tym z ich strony czegoś na tak wysokim poziomie nie otrzymamy... Prędzej my im moglibyśmy sprzedać naszą myśl i wyroby, ale jak napisałem wcześniej, mamy Radzia, i resztę tej pożal się Boże, wierchuszki. Może i dyrdymały wypisuję, ale Ty Kolego Piotrze z Grudziądza także, może nawet większe niż ja, bo ja nie piszę o tym czy nam potrzebne są pionowzloty, czy nie, bo guzik się na tym znam... Ale Ty także, pomimo, że trochę samolocików może nawet super latających w życiu zbudowałeś, także , g.. a nawet bardziej się na tym znasz ( jak mniemam). Bo nad tym pracują Sztaby fachowców. A my tu sobie możemy pogadać o d...e Maryni i ewentualnie zgodzić się z nimi tam na górze lub nie... Co i tak niczego nie zmieni. W sumie mi chodziło o to, że jak weźmiemy na barki ten haracz safe to będziemy kupować szrot, który się jak koledzy piszą, na wojnie się nie sprawdził i nasze wnuki będą to jeszcze spłacać. A ten co podpisze cyrograf na pewno będzie się w piekle smażył, a już na pewno w więzieniu zgnije... Jest jeszczenadzieja w Prezydencie. I tylko o to mi szło. A.C. Kolego Jarku ze Szwecji 😋... Nawet nie wiesz jak Cię lubię. Jakbyś mieszkał bliżej ,to na pewniaka bylibyśmy kumplami . Mam paru podobnych🙂 Nie czytasz, ale przeczytasz...(doniosą Ci😀) Pozdrawiam. Andrzej
  4. AndrzejC

    Dmuchanie na boki...

    W sumie nie wiem co mi się pomyliło. Więc może rozszerzyć Kolega może? Jak mi się zdaje, chyba po to samo co Włochom, czy Anglikom.
  5. AndrzejC

    Dmuchanie na boki...

    Myślę,że to nie jest jakiś samolot z programu SAFE... My tego nigdy nie kupimy, bo my mamy kupować jedynie słuszne i "nowoczesne "tigery", czy inne leopardy od naszych najwspanialszych przyjaciół i sojuszników z za naszej zachodniej granicy, którzy nas obronią i zapewnią wspaniały byt na następne stulecia. Nasz wspaniały minister Rdzio od dyplomacji ostatnio nam to wyłuszczył Puki admin tego nie wykasuje, to niech choć paru kolegów to przeczyta... Ja wiem,że to "polityka" i o polityce TU się nie powinno pisać ale normalnie krew mnie zalewa na to co oni tam na górze wyrabiają. A.C.
  6. To też jedna z wymówek zwalająca winę na producenta. Bo jakby był przehartowany cokolwiek to znaczy, to wszystkie "przehartowane " by pękały. A tak nie jest. Problem jest prosty do wyjaśnienia. Nasze silniki SUPER WYCZYNOWE mają w swoim składzie łożyska i to są łożyska z najwyższej możliwej półki. Łożyska delikatne, z dużym luzem C3 i do tego często kulki w plastikowych koszykach. I te łożyska w tych naszych motorkach pracują w takich reżimach o jakich producentom tych łożysk nawet się nie śniło🙂 I one zdają egzamin, ale krótko niestety... Puki są nowe jest ok, ale jak zaczną tracić swoje parametry to zaczynają się problemy. I te problemy trzeba wychwycić na początku, a nawet przed. Jeżeli wał zmienia kolor w miejscu kontaktu z łożyskami to już jest problem i to jest jeden z tych problemów I ten brązowy kolor na pękniętym wale to jest właśnie problem powstały z powodu braku wymiany łożysk w swoim czasie. Ten nalot da się umyć nawet acetonem, ale to niczego nie zmienia, bo luz pozostaje. Nalot powstaje z resztek paliwa które dostaje się między wał a bieżnie łożyska... W sumie KOLEGA ROMAN wyjaśnił dlaczego, bo tam raczej temperatury nie ma, ale jest brązowy nalot A jak jest nalot to znaczy,że są luzy, a jak są luzy to silnik na początku źle pracuje, pali świece, grzeje się, a następnie się rozlatuje... I na tym pierwszym zdjęciu widać to jak pod lupą. Po prostu opory wewnętrzne silnika stały się już tak duże,że coś pękło. W tym przypadku pękł czop na wale, ale równie dobrze mógł pęknąć czop tłokowy, albo korbowód zwłaszcza w silnikach 3,5cm I jak zwykle: DBAJMY O NASZE MOTORKI🙂 W sumie problem dotyczy zawodników, bo użytkownicy popularnych silniczków raczej się z takim problemem nie spotkają... Z powodu,że przez całe życie ich silniczków nie będzie problemu z łożyskami, bo te łożyska nie zdążą się zużyć. Na zdjęciu jeden ze słoików z łożyskami, które które wymieniałem w moich silnikach i łódkach... Bo problem dotyczy także łożysk w modelach, a nawet bardziej.( na zdjęciu jet też wał od przekładni napędowej w łódce), gdzie problem jest identyczny. A.C.
  7. I nawet nie wiesz Kolego Stanisławie jak się cieszę🙂 Bo jednak moje pisanie trafia i może komuś pomoże. Ale co do problemu to nie to. Panowie myślą,że się mądrzę i gram takiego co wszystko wiem... A ja mam to rozegrane jakieś 30 lat temu. Koledzy nawet najwięksi Silnikowcy też nie do końca mogą wiedzieć o co chodzi z tym brązowym nalotem. Bo to w zasadzie jest problem dotyczący silników "wodnych". I to jest raczej chemia organiczna. Ale w sumie to jest także problem z działu remontowania dużych maszyn... Kiedyś w mojej szkole technicznej, najpierw zawodowej, a później technikum uczyli nas dzieciaków nie tylko teorii. Uczyli nas praktyki także od piłowania zawiasów, czy młotków po naprawę naszych warsztatowych maszyn i kibli także...( Bo debile wrzucali do toalet różne dziwne rzeczy) i jak jednego złapaliśmy to gołymi rękami czyścił kibel...I się nie buntował, bo własnym łbem by czyścił. Na dziale REMONT rozbieraliśmy maszyny i naprawialiśmy.I stąd wiem. Na razie tyle jakby ktoś miał swoją teorię to piszcie, bo sprawa jest na prawdę prosta.. Na zachętę zdjęcie. Kombinujcie bo na zdjęciu jest rozwiązanie. A.C.
  8. Blisko, ale to nie do końca to. bo jakby było zatarcie to byłby ślad zatarcia, a to brązowo-fioletowe na wale to nie zatarcie tylko luz między wałem a łożyskami.... Kombinujcie. Rozwiązanie jest proste.🙂 A.C.
  9. Wtedy tak, ale teraz trzeba by sprawdzić, bo te nowe baterie teraz produkowane mogą dawać większy prąd, ale nie sprawdzałem na płaskiej. Sprawdziłem na paluszku Duracell i na krótką chwilę świeca się zaświeciła. w tamtych pionierskich czasach inne baterie typu np R 20 kompletnie się nie nadawały, bo świeca nawet się ocieplała Tamte od Volty też wtedy długo nie wytrzymywały ale silnik można było parę razy uruchomić. A firmę Volta pamiętam, bo przez wiele lat do szkoły dymałem na Młodych Techników i przechodziłem często obok (Wrocławianie wiedzą gdzie jest ul. Sikorskiego), ale wtedy chyba nazywała się jakoś bardziej komunistycznie🙂. Swoją pierwszą pracę po szkole dostał w niej mój kolega Władziu K. i przynosił mi fajne gadżety w postaci np odpadów super blachy mosiężnej i innych podobnych.... A CENTRA była o wiele później i to była już inna epoka. A.C.
  10. Ja bym poszedł dalej i powiedziałbym : KARP, a nawet "karpie"mogły być przyczyną, bo to "wodny" motorek był.🙂 Termin karb" jest bardzo często nadużywany przez zawodników od Łódek, jako zrzucenie odpowiedzialności na producenta i dla ukrycia własnych zaniedbań... W FSRach jest tak: Jedni pływają godzinami swoimi łódkami na "pełnym gwiździe" i nic się nie dzieje, a inni jak tylko dostaną motorek w swoje ręce to bardzo szybko im się rozlatuje. I oczywiście zawsze winny jest ktoś lub coś np złe wykonanie, złe paliwo itd itp... A na tym szkolnym przykładzie od razu widać co było przyczyną. Przynajmniej ja widzę... I to na pewno nie było zjawisko karbu. A.C.
  11. A ja mój pierwszy podgrzewacz zrobiłem dokładnie 55 lat temu. Do odpalania mojego pierwszego super silniczka CCCP METEOR 2,5 Ze spinacza drewnianego od wieszania bielizny,Mm go gdzieś w garażu do tej pory. I to było jedno z lepszych żarzonek jakie miałem. Proste tanie i niezawodne. Ale w FSRach się nie sprawdza, bo u nas trzeba wszystko błyskawicznie podczas startu robić. Nie wiem, czy Koledzy wiedzą, ale do podgrzewania świec idealnie nadawały się bateryjki 4,5V. W latach70-tych ubiegłego wieku można je było kupić w każdym kiosku RUCHU. Najlepsze były nasze polskie firmy VOLTA z Wrocławia. Dość długo "trzymały" i na jeden trening wystarczały w zupełności. I świec nie paliły🙂 Zdjęcie poglądowe, bo tej naszej polskiej firmy VOLTA nie ma już od bardzo dawna. Balcerowicz, Lewandowski itp...Biurowce i apartamenty tam teraz budują. A.C.
  12. Myjka z Lidla nawet ani protezy, ani okularów teściowej nie umyje. Teraz zakup w miarę porządnej myjki nie jest taki wielki, ale poznasz co miodu smak jak sobie kupisz Pogadaj z Kolegą Michałem mike217 , który tu czasem zagląda. Michał się zna co do chemii i nie tylko o niej. I wg mnie jeden z debeściaków na tym forum i pisze co wie z doświadczenia własnego. A.C
  13. O AJAKSIE będzie jeszcze, ale jak blog to blog ... Trochę z innej mańki teraz, bardziej silnikowo. rafił do mnie wał od silnika CMB VALVOLA 21. Jak widać na zdjęciu. Pracował w silniku jednego z naszych najlepszych FSRowców... I co, i niedobrze. Szop na dole odleciał. I dlaczego? Czy ktoś odpowie? A.C.
  14. Jak masz porządną myjkę, to użyj odpowiedniej chemii do mycia w myjkach. Jak mam naprawdę brudny motorek, to go wrzucam do starej frytkownicy i trochę go gotuję w rycynie, mniejsze na garnku na kuchence Są takie i czynią cuda. Mam to sprawdzone...Kiedyś o tym było na tym forum. Ale myjka też w sumie musi być porządna. Ja mam psim swędem taką z najwyższej półki i ona MYJE, ale do naszych celów każda trochę lepsza np z TEMU czy innych na pewno się nada. A.C.
  15. Kolego Witku, ja myślę,że nie umyłeś tego motorka zbyt dokładnie i stąd te problemy z wyjęciem łożyska... Jakbyś umył jak piszesz w myjce, to czyste łożysko wyszłoby bez problemu. Zdjęcia pokazują, że poszedłeś na łatwiznę.🙂 Jak pisze nasz GURU silnikowy ADRIAN te PAWy były nie do zajechania... i to były bardzo technicznie dobrze wykonane silniczki. W sumie nie musisz szukać jakiegoś super łożyska bo każde w tym przypadku się nada i nawet nie musi być C3, bo oni w tamtych czasach z czasów produkcji tych motorków cieszyli się,że w ogóle mają takie łożyska, które mogli zastosować. W sumie jeżeli ten motorek ma trafić do kolekcji na półkę, to umyć stare i włożyć z powrotem, bo kiedyś nawet po nas też znajdą się miłośnicy tej wymierającej KASTY silnikowców i będą drążyć temat. Mniej więcej jak teraz drążą tematy np Celtów albo innych...Ale będą. Więc umyj to łożysko, ale teraz na prawdę porządnie i wsadź go z powrotem do Twojego silniczka. I niech tak zostanie, bo i tak jak myślę niczego już nie będzie napędzał🙂 I ZERO WD 40 bo śmierdzi i to zwykłe świństwo jest. BRUNOX osobiście sprawdziłem za radą Kolegi Jarka z północy i uważam, że jest OK do naszych motorków. Jeden z moich nieużywanych leżał zakonserwowany w Brunoxie przez ponad rok. I JEST OK. A kiedyś różnie bywało... Zwłaszcza z tymi afterunami co w sklepach modelarskich sprzedają. A.C.
  16. Z tą wymianą łożyska może być problem bo silnik chyba ma łożyska calowe. Mam podobny problem z silnikiem OLIVER TIGER w którym także są zastosowane łożyska calowe. Chciałem w nim tak jak kolega, wymienić łożyska na nowe i niestety musiałem zreanimować stare bo nie znalazłem odpowiednich nowych pasujących do mojego motorka. Uważaj też na oryginalne śrubki i nie pogub ich bo one też mogą być calowe. Może być problem z dobraniem nowych. Pewnie gdzieś znajdziesz, ale na pewno nie szybko. Co do sadzenia łożyska na prasie, to bym odradzał. I owszem żadna fabryka przy montażu silników nie zawraca sobie głowy podgrzewaniem karterów czy wsadzaniem łożysk do zamrażarki bo to tzw dziecinada byłaby. Do osadzania łożysk czy panewek mają specjalne przyrządy, które gwarantują dokładność i powtarzalność. W sumie można wytoczyć odpowiedni trzpień, ale przy jednym łożysku prościej jest jednak podgrzać karter. A.C.
  17. Nawet nie zdałem sobie sprawy jak ten czas leci... Ajaks, AJAKS a tu na priwie, czy na np na FB dostaję pytania: Co to jest za model? W sumie nie wiadomo kiedy wyrosło nam nowe pokolenie modelarzy, którzy w sumie nie muszą wiedzieć co to za łódka. AJAKS w tych pięknych pionierskich czasach, kiedy STD FSR powstawało był częścią projektu propagowania tej najprostszej kategorii łódek FSR V. I CHWAŁA i moje osobiste podziękowanie Panu JANOWI SEWERNIAKOWI ( mojemu instruktorowi z modelarni MDK Wrocławiu ze starych czasów) za to,że zaprojektował tą łódeczkę. A ja puściłem ją w świat tworząc zestaw do sprzedaży w sklepach modelarskich. Było też paru innych WIELKICH Kolegów, jak ŚP BOHDAN LUDKOWSKI z Łodzi, który był te jednym z filarów powstania tej Kategorii. Fakt było wielu przeciwników nawet wśród samych zawodników FSR tej kategorii, ale się obroniła i stała się po wielu latach oficjalną kategorią łódek zawodniczych dopuszczoną do startów na oficjalnych zawodach łącznie z Mistrzostwami Świata... Jeżeli oczywiście jeszcze kiedyś się odbędą. Tak czy owak łodki STD są budowane. Wiem o Bułgarskich i białoruskich np. Regulamin nasz polski został zatwierdzony w naszej organizacji NAVIGA i jest oficjalny dla wszystkich budowniczych tej kategorii. Mój mój synek zaczynał jako ten mały szczawik właśnie od FSR STD... A teraz przez te lata był kilkukrotnym Mistrzem Świata, Europy I wielokrotnym Mistrzem Polski już oczywiście nie w STD😊 Plany AJAKSA zamieszczę wkrótce, ale chodzi mi po głowie stworzenie nowej łódki Bardziej uniwersalnej... Zachęcam kolegów do budowy, bo zawody w FSR STD są rozgrywane i to jest temat do rozwoju łódek FSR.... A.C. C.D.N.
  18. Jeszcze raz dziękuję.👍 Kariera modelarska mojego syna przez te wszystkie lata potoczyła się znakomicie. Śmiem twierdzić, że nie ma w Polsce lepszego zawodnika FSR V i O od niego. I chyba już nie będzie. Wracając do AJAKSA to w sumie budowa szkieletu drewnianego kadłuba niczym się nie różni od budowy kadłuba samolotu, czy innego drewnianego czegoś. Wiadomo, że należy budować czysto, używać jak najmniej kleju, i co najważniejsze budować LEKKO. Jakby się ktoś uparł, to w sumie listewki sosnowe można zastąpić balsowymi, wręgi w sumie także, zwłaszcza jak w planie jest budowanie AJAKSA elektrycznego Na zdjęciach widać jak to było budowane. Po sklejeniu szkielet został zdjęty z deski, choć deska jeszcze będzie potrzebna... A.C.
  19. DZIĘKI!!!👉 Ale przed tym wtedy " KAJTKIEM" SYNKIEM moim była także moja córka Justyna która też wcześniej się ścigała... I wyniki miała. Wygrała choćby topowe zawody w Hanowerze w roku dla mnie szczęśliwym, kiedy ten mój synek, DAR OD BOGA się urodził. Na meblach w naszym domu stoją Jej garnki, trofea z zawodów z tamtych lat. To też dobry temat do "bloga" i może go rozwinę👍 A.
  20. Grzesiek, może ten Twój Cyklon to nie podróbka, ale moje Cyklony nie były takie płaskie.... Może Twój nie działa bo wpadł pod jakiś walec...🙂 A na poważnie w sumie nie ma lepszego zasilania żarzenia od tych PLUMBUM. A poza tym palenie rzuć Kolego Grześku drogi, bo ono szkodzi mocno na zdrowie. tak,tak...tak✌️ I ten sposób działa dobrze dla 90% użytkowników silniczków i tych paneli, ale ja osobiście w dawnych czasach transformacji zainwestowałem dewizy w super panel firmowy SIMPROPA i cieszyłem się, że mam fajny gadżecik . Długo się nie cieszyłem bo na jakichś zawodach zrobiło mi się zwarcie i kupa dymu i po zabawie było. Później widywałem takie sytuacje wielokrotnie... Nikt z topowych zawodników FSR nie używa paneli. Wszystko jest na krótko i bez zbędnych dodatków. Po prostu za duże prądy idą z akusów. A dodatki typu pompka do paliwa, czy żarzenie można zasilać oddzielnie. Wierzcie mi, że panel jest ok do pierwszego zwarcia. To w sumie nie dotyczy niedzielnych miłośników modeli jakie by one nie były., bo przez całe życie nic potencjalnie w sumie nie powinno się stać... Ale są ŁODZIE SZYBKIE SPALINOWE! I wszelkie prawidła się kończą. I jak u nas coś się sprawdza w totalnie ekstremalnych warunkach, to sprawdzi się wszędzie🤪 a.c.
  21. U mnie akurat nie chodzi o żadne "patenty". Chodzi o to,żeby świec nie palić po naładowaniu bo Cyklon po naładowaniu ma większe napięcie niż te 2V czasem dochodzi do 3V i świecę można bardzo łatwo spalić zwłaszcza w lecie. Po jakiś czasie napięcie ustala się na 2V i jest ok Ja używam najlepszych i najzimniejszych świec TURBO ale i one mogą nie wytrzymać napięcia. Moje rozruszniki są mocno "przewoltowane, stąd interesują mnie tylko sprawdzone najlepsze rozruszniki, które wytrzymują napięcie 22 i 14,8V I dlatego też nie dokładam akusa bezpośrednio do rozrusznika ze względu bezpieczeństwa. Rozrusznik podczas startu są po prostu odrzucane i często spadają dość twardo na glebę, a zdarza się, że ido wody... FSRy tak mają🙂. Moje aktualne rozruszniki pokazałem tu: Oprócz tych mam jeszcze skrzynkę starych zniszczonych starterów jako źródło części zamiennych. Niestety sport modelarski tak ma.🙂 A.C.
  22. To może jakąś "podróbkę" miałeś☺️ Używam tych akumulatorów odkąd pamiętam i wymieniam prewencyjnie co ok 5 lat ładuję dwa razy na sezon małym prądem i nigdy nie miałem problemu. Zawsze wożę w serwisie dwa komplety nie ze względu na to, że mogą się rozładować, tylko dlatego, że mogą się popsuć mechanicznie, czyli że np kabelek może się urwać itp, bo w FSRach wszystko się może zdarzyć... Parę razy zdarzyło mi się,że łódka popłynęła z klipsem itp. Trzeba pamiętać o jednej ważnej rzeczy: Przewody i porządne połączenia. elektryczne. Cyklony po naładowaniu muszą swoje odczekać, żeby napięcie się ustabilizowało, bo można świece spalić. Ja czekam 24 h i wtedy zaczynam używać. Wszelkie panele jakie by one nie były wg mnie są do kitu. To jest jeden z tych gadżetów, który łatwo ulega uszkodzeniu. Najlepsze są proste solidne połączenia i silikonowe przewody o dużej średnicy i Goldy do połączeń. A.C.
  23. W sumie chyba o tym nie było. Jak już Kolega stał się szczęśliwym posiadaczem takiego luksiurnego motorka, to warto zainwestować w porządny rozrusznik do uruchamiania. Na 100% wiele problemów rozwiąże się samoistnie.🙂 I nie jakieś tam badziewie, tylko jakiś porządny wyrób. Bo taki rozrusznik będzie służył latami... Więc zainwestować warto w porządny wyrób np taki jak na zdjęciu, choć niekoniecznie aż taki mocny. I ewentualnie wszystkie inne potrzebne rzeczy np porządny akumulatorek do żarzenia i nie jakaś tam "żarka" nimh tylko solidny ołowiowy Cyclone z porządnym klipsem , klucz do świec i same świece (akurat świece OS są jednymi z najlepszych na rynku, choć drogie) I wtedy Kolega pozna co miodu smak😃 A.C.
  24. Podgrzewanie silnika opalarką jest dobre przy docieraniu silników o małych pojemnościach. Tak wstępnie odpalamy w łódkach silniki 3,5 zwłaszcza OSy i NOVAROSSI, które z urzędu są bardzo twarde. Ja osobiście uruchamiam swoje silniki 7,5 i 15 na lekko odkręconej świecy bez wstępnego podgrzewania. Silnik szybciutko się nagrzewa i świeca zostaje zakręcona. Taki sposób daje nam to, że ani wał, ani łożyska, ani czopy się nie męczą. I tak należy uruchamiać na początku silniki zwłaszcza te tzw wyczynowe. A.C.
  25. Obiecałem sobie, że nie będę udzielał porad : "mam silniczek i on nie chce działać" Raz odpowiem... Kolego ZAPAMIĘTAJ SOBIE, że internet jest pełen wszelkiej wiedzy. I tej wiedzy o tych OSach także. Wystarczy poszukać i otworzy się kilkaset odnośników Twojego problemu dotyczących. Więc sobie poszukaj w filmikach w guglu zamieszczanych i tak działaj jak tam pokazali... Co do Oów, to to są silniki w 90-ciu procentach produkowane dla gości, którzy z nudów zapragnęli kupić sobie zestaw w sklepie, który ma działać od tzw kopa.... I DZIAŁA. Bo tak działa marketing... I im więcej takich motorków pójdzie w piach, tym lepiej, bo sprzedaż motorków się zwiększy... (Oczywiście nie chodzi o nasz krajowy rynek bo to nie jest nawet margines marginesu... OSy to są pięknie wykonane motorki i one odpalają w zasadzie kiedy się na nie tylko spojrzy🙂 BO TAK MAJĄ. Kolego kupiłeś sobie fajny silniczek to zadaj sobie trud, żeby go odpalić. No imaginuj sobie. , jakbyś onego czau uruchomić chciał np taką Radugę, Poliota albo Kometę, czy innego Meteora... Więc po prostu Kolego przyłóż się, pokombinuj i uruchom Twój piękny nowoczesny elegancki japoński silniczek... 90% silników OS jest produkowanych dla takich kolegów jak Autor tego posta, ale na szczęście produkowane także w tej fabryce silniki tzw" wyczynowe". I NIECH TAK ZOSTANIE JAK NAJDŁUŻEJ!!! A.C.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.