Skocz do zawartości

AndrzejC

Modelarz
  • Postów

    2 413
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    19

Treść opublikowana przez AndrzejC

  1. Oczywiście, że mam na myśli MX-20. Nie wiem, dlaczego napisało mi się "24" i nadal twierdzę że to radio, to bardzo porządne radio. Ma jeden feler: Antenę nadajnika podatną na uszkodzenie. Ja sobie poradziłem w sposób jak na fotografii i zapomniałem o problemie. Tulejka odpowiednio wytoczona i wyfrezowana i działa już piąty rok. Graupner jest dla mnie odpowiedni dlatego, że jest u mnie intensywnie użytkowany w ekstremalnych warunkach i ani wilgoć, ani chłód, ani słońce mu nie straszne. I co najważniejsze dobrze leży w rękach. Moim zdaniem lepiej niż JETI 12 DS A.C.
  2. A ja mam Jeti 12 i Graupnera MX 24. I nie zgodzę się że Graupnera trudniej się programuje od Jeti. I mam trochę doświadczeń w obu radiach. Graupner tak, ale nie MZ tylko MX, ponieważ wyświetlacze w MZ są bardzo mało czytelne przy słonecznej pogodzie. Jeti i owszem radio porządne i aktualizowane na bieżąco, ale wiele tych funkcji nie jest przeciętnemu użytkownikowi do niczego potrzebne. Co do zasięgu, to w FSR-ach czyli tuż nad wodą, Graupner ma trochę większy zasięg. Moim zdaniem MX 24 to dobre radio i ze dwa razy tańsze od JETI. A.C.
  3. Ani autka, ani łódki tzw "gó.nolitu" nie lubią. Jak się kupiło tanio, to później niestety trzeba naprawiać i inwestować... Ale w sumie problem jest mały. Jak myślę, jest też drugi taki sam element po przeciwnej stronie i chyba jest jeszcze cały. Więc jaki problem wymontować i iść z tym detalem do tokarza,żeby wytoczył od razu dwa ze stali i problem zniknie. I wszystko inne będzie się psuło, ale już nie to. W tym przypadku może obejść się bez tokarza. Jak dobrze się przyglądam fotografii,. to pozrywało te plastikowe trzpienie. Trzeba dokładnie wywiercić dwa otworki w tej części i wcisnąć tam odpowiednie kawałki metalu. Moim zdaniem najlepsze będą odpowiednie wałeczki do łożysk. No i trzeba się dokładnie przyjrzeć gniazdom, w które te detale wchodzą, bo może się okazać, że w następnej kolejności trzeba będzie także i te detale naprawiać... A.C.
  4. Komandor Sekcji odpowiada. W tym nowym sezonie planujemy dwie imprezy: Skoroszów 3-4 maj i 28-29 wrzesień w Brzegu Niedługo ukaże się informator i formularz zgłoszeniowy. Przewidziany jest Puchar Dinozaurów STD, Myślę ze chyba się załapiesz. Nagrody atrakcyjne🙂 A.C.
  5. Myślę, że szybkie łódki RC na pewno mogą być bronią dywersyjną i zaczepną w zasadzie nie wykrywalną. I tu jest pole do popisu dla konstruktorów. Sam mam parę pomysłów, ale jak dla mnie za wysokie progi... Nawet nie wiem z kim o tym porozmawiać. A.C.
  6. AndrzejC

    CO 2 engine...

    Różnie się pisze o silnikach, ale o modelarskich silniczkach na gaz troszkę mało. Nie wiem czy teraz ale w czasach mojej młodości była kategoria szybowców z napędem z silnikami na gaz z syfonów. I mogę sobie pochlebić, że onego czasu wygrałem zawody w tej klasie z modelem szybowca z CSH SOWA chyba 2. I wygrałem te zawody z Mistrzem, ŚP Janem Ochmanem. Mój samolocik latał dłużej o 2 sekundy, a obydwa latały jakoś tak 20 sekund😀 Mam dwa nowe motorki CO 2 i trochę szrocików. Czechosłowacki i rosyjski. Czy ktoś coś może innego pokazać w tej kategorii? A.C.
  7. Już nie. Ja osobiście przez lata uruchamiania silnika sznurkiem nauczyłem się sztuki szybkiego odpalania. Ale,żeby używać szarpanki trzeba dokładnie znać własny motor i model. 99% zawodników zaczęło używać rozruszników już bardzo, bardzo dawno temu. I wielu doszło do takiej wprawy, że motor odpala w ułamek sekundy. Widać to na filmach ze startów FSRów. Wielkość i moc rozrusznika musi być dobrana adekwatnie do pojemności silnika. Ja wożę na zawody trzy rozruszniki Największy Sullivan Dynatron do silnika 15 cm jest zasilany baterią 22V. Bo tu potrzebna jest moc rozrusznika. Pozostałe dwa (do silników 7,5 i 3,5) mają baterię 14,8V. Kiedyś to zdjęcie już było. ale powtórzę. Poza tym jeżeli silnik ze sznurka nie odpali za pierwszym razem, to mamy w zasadzie po biegu, bo ponowne założenie sznurka to jest strata kilku sekund a to może strata nie do odrobienia. Rozrusznik jest lepszy także po zalaniu silnika wodą. Wystarczy odkręcić lekko świecę i dobry rozrusznik bez problemu wydmucha wodę i uruchomi silnik w kilka sekund. W sumie jak wcześniej napisałem, szarpankę wożę z nostalgii i jako ostatnią deskę ratunku🙂. A.C.
  8. AndrzejC

    Modele Sklep

    Jako, że do sklepu stacjonarnego na Zawalnej mam rzut beretem, to często bywam. Od lat. Jako klient może troszkę zaprzyjaźniony, ale bez przesady. I mam swoje obserwacje. Po pierwsze Michał, który jest kierownikiem, sprzedawcą, serwisantem itp. Żyje tym co robi. Wszystkim chce pomóc, ale nie wszystkim pomóc się da. Panowie mają pogląd na sprawę ze strony klienta. W sumie ja także, ale wielokrotnie przysłuchiwałem się rozmowom telefonicznym z klientami... To ja wam mówię, że kierownik Michał ma świętą cierpliwość, i nie daje się wyprowadzić z równowagi, i cierpliwie słucha tego, co do niego nadają. Myślę, że Szef firmy powinien wypłacać "szkodliwe" za to co musi wysłuchiwać.🙂 Parę razy było na głośno mówiącym trybie, więc ja wam mówię, że Michał za życia do nieba pójdzie za to, że nerwy na wodzy trzyma. Niespotykanie spokojny człowiek moim zdaniem i bardzo kulturalny. Ja bym nie wytrzymał. Czasem naprawiam te szroty, które są przysyłane w ramach reklamacji i te z którymi Michał nie może sobie poradzić, zwłaszcza te od łódek, lub od silników spalinowych. I możecie mi wierzyć, że 90% waszych pretensji możecie sobie na gwoździu powiesić. Nie powiem gdzie... A.C.
  9. To jest szarpanka, czyli kawałek sznurka bawełnianego służącego lata temu do uruchamiania silników spalinowych w łódkach. W zamierzchłych czasach do uruchamiania silników używaliśmy tylko sznurka. Nikt nie myślał o używaniu rozruszników elektrycznych.... Mój pierwszy motorek ruski METEOR 2,5 tak mi dał popalić, że bąble miałem na wszystkich palcach u rąk. Ale kto przeszedł przez te bąble został "silnikowym łódkarzem" na całe życie. Później nastała era rozruszników i wszystko stało się łatwiejsze. Tą szarpankę wożę raczej z nostalgii za starymi czasami niż z potrzeby, choć raz się przydała bo pasek na starcie pękł i trzeba było użyć. Ta na zdjęciu ma ze 40 lat. Choć są jeszcze zawodnicy, którzy odpalają silniki tylko za pomocą sznurka i robią to błyskawicznie. Sznurek popularny jest zwłaszcza za naszą wschodnią granicą. Teraz w powszechnym użyciu są rozruszniki (pisałem wcześniej) i paski klinowe zębate takie jak na zdjęciu. W użytkowaniu mamy trzy rodzaje pasków gumowe, nylonowe i ze sznura o różnych średnicach, z którego można wykonać pasek o dowolnej długości Wystarczy odciąć odpowiedni kawałek, stopić końce np zapalniczką i połączyć oba końce. I to działa na 100% bo po to jest. (na zdjęciu ten zielony) Porządna rzecz. Mam takie paski w mojej tokarce OUS-1 od lat i działają jak nowe. Kiedyś już chyba o tych paskach pisałem, ale warto przypomnieć. Ostatnio można łatwo kupić dość tanio paski nylonowe (te pomarańczowe), które służą do napędu maszyn krawieckich. Mają tą zaletę w przeciwieństwie do czarnych pasków gumowych, że nie brudzą przedziału silnikowego i są bardziej odporne na oleje.. I są o wiele tańsze. Trzeba jednak pamiętać, że są mniej odporne na temperaturę z kolektora i potrafią się czasem "przytopić" Nie polecam absolutnie tych fabrycznych urządzonek z rączką do uruchamiania, bo pierwsze co robią, to się psują w najmniej odpowiednim momencie A.C.
  10. Z nowym rokiem zacząłem robić porządki w skrzynce startowej, bo wyszło, że za dużo klamotów nosimy na start. W porozumieniu z synem moim zrobiliśmy remanent i wywaliliśmy ze skrzynki startowej jakieś 70% różnych zdublowanych narzędzi, śrubek, śrub napędowych itp. W sumie wiele rzeczy na starcie i podczas wyścigu w ogóle nie jest potrzebne bo i tak na tym poziomie i tak nie ma po co naprawiać defektów nawet drobnych bo poziom wyścigów w łódkach FSR-ach podniósł się tak wysoko, że naprawianie łódki na stanowisku startowym nie ma sensu. Przy okazji mały konkurs: Co to jest, to na zdjęciu? Zawsze to mam w skrzynce. A.C.
  11. Do tego, żeby łódkę złożyć do kupy potrzebny jest kolektor wydechowy. I tu zaczynają się schody, bo fabryczne kolektory przeważnie nie chcą pasować do łódek z powodu braku miejsca w kadłubie braku chłodzenia itp. Z doświadczeń wieloletnich wiem, że z tym budowniczy STD mają problemy. Ja sobie poradziłem korzystając z elementów od pospolitej hydrauliki. Z kolanek, z rurek wylewek kranowych itp Jestem w posiadaniu palnika tlen- propan butan. I to pozwala mi tworzyć kolektory wydechowe jakie chcę. Przeważnie lutuję elektrodami srebrnymi w otulinie. Trzeba czasem użyć tokarki, czy frezarki, ale to nie są jakieś skomplikowane operacje. Efekt SUPER. Można się przyczepić,że toporne bez wyglądu ale działają na 100%. I robię sobie kolektory dokładnie takie jakie chcę Dla estetyki można pomalować lakierem żaroodpornym. W sumie można użyć tłumików fabrycznych. I one tez będą działać... (ja użyłem tłumika do silnika ASP 21 w relacji z budowy w tym temacie parę lat temu. I działa do tej pory). Rura rezonansowa z tłumikiem na pewno jest lepsza, bo bardziej tłumi hałas i czasem podnosi osiągi silnika, ale to już jest wyższa jazda. O rurach będzie. A.C.
  12. Historia MVVSa jest ciekawa. Mój jeden z najlepszych kumpli Ludek M. z Brna mieszka blisko fabryki i zna ich tam wszystkich. I spóźnił się, bo chciał odkupić ten magazyn. Jak w fabryce podjęto decyzję o zaniechaniu produkcji małych silników to CAŁY MAGAZYN spisali na złom. I wszystkie części i trochę silników poszło w piz... Żal Komercja. Było o gaźnikach. Moich mam tak dużo, że czasu nie starczy, żeby wszystkie sprawdzić. Nas w FSR STD interesują dwa typy MVVS: GFS/R 21 i inny nr z katalogu 3046/ 21/ i 3072. Inne są pozaklasowe i do FSR STD nie nadają się. Przeprosiłem się z Rossi 21 na chwilę. Znalazłem drobny błąd i być może jednak popracuje... Będzie też o rurach, ale to w następnym odcinku. A przy okazji. Gaźniki od tych ruskich MDSów coś mi przypominały. I wyszło,że ruscy bezczelnie zerznęli gaźnik od MOKI. Tyle, że to ruskie dziadostwo nawet nie powinno leżeć obok oryginału A.C.
  13. W sumie jeżeli chodzi o MVVSy to trzeba by przybliżyć historię. Dużo można znaleźć tu: https://modelenginenews.org/ad/mvvs.html Nawet przy użyciu translatora można się dużo dowiedzieć o historii fabryki. Na przestrzeni dziejów stworzyli tyle różnych silników, że znam kolegów, którzy kolekcjonują tylko te silniki i mają wcale niemałe kolekcje. A.C.
  14. Widzę,że temat "chwycił"🙂 Tak, na dzień dobry moje dwa dziewicze MVVSy 21. Mam ich więcej, ale te dwa wystarczą Silniki uniwersalne choć, żeby były namiastką wyczynowych motorków, to trzeba nad nimi popracować. Na zdjęciu widać jak były nazywane. Nas w tym temacie interesują dwa typy. Reszta jest pozaklasowa. Na pudełkach widać. To na razie tyle
  15. Spoko... Widzę,że potrzebny jest mały wykładzik w temacie MVVSów. W najbliższym czasie przygotuję się do tematu i trochę popiszę. Mam parę tych silników i małe wiaderko części do nich, więc będzie o czym pisać. Bo to jedne z moich ulubionych motorków. c.d.n... A.C.
  16. W sumie tytuł tego wątku już dawno przestał być aktualny. FSR STD przez te lata jak najbardziej utrzymał się i w sumie się rozwija zwłaszcza w Czeskiej Republice, w Bułgarii i w Chinach. Klasa została OFICJALNIE zatwierdzona jako klasa każda inna łącznie ze startem na MS, czy ME. Zapomnieć należy o silniczkach ASP bo już dawno nie ma ich na rynku. Wbrew pozorom silników spalinowych 3,5 na rynku jest dość dużo, choć nadal te starsze (WEBRY, OSy, itp) wg mnie są idealne do STD. Wyczynowe silniki do FSR są wg mnie, jak pisałem " za mocne" Sam przez to przeszedłem. Zaczęliśmy kiedyś z synem od ASP i ok. Łódka płynęła. Ale trzeba szybciej, więc zmiana na MVVS i łodka zaczęła płynąć szybciej. Ale miało być jeszcze szybciej i zastosowałem zdobyczny ROSSI 21 i łódka popłynęła, ale w nie szybciej. W sumie wracamy do MVVSa bo wg mnie to jest najlepszy motor do tej kategorii choć co raz trudniejszy do zdobycia. I jeszcze kwestia gaźników. Ja mam do dyspozycji wiele gaźników, które poprawiają osiągi, to jednak przy braku innych,niż oryginalny gażnik MVVS to najlepszy jest oryginalny. A piszę dlatego, że w tym zimowym czasie zabrałem się za mój dość stary stateczek STD. Bo mam informacje,że mocni w branży zabrali się za ta kategorię. A.C.
  17. AndrzejC

    Zdjęcia silników -

    Myślę, że to można , a nawet trzeba włożyć do działu "legend modelarskich". myślę, że nie chodziło o silnik, a o świece. I tu mogę się zgodzić, bo na każdy wyścig zwłaszcza finałowy, zawsze zakładam nową świecę. Ale na pewno nie zmieniam silnika, ani tulei z tłokiem. Co jakiś czas oczywiście łozyska. I tu szukam najlepszych jakie są na rynku. Z technologią ABC i (aktualnie AAC) mam do czynienia od lat 80-tych ubiegłego wieku i z doświadczenia wiem, że wymiana dobrze ułożonej tulei z tłokiem ABC pogarsza chwilowo osiągi silnika dość znacznie. Zanim taka tuleja zgra się z tłokiem musi minąć troszkę czasu bo silnik się bardzej grzeje, ma większe opory wewnętrzne i "część pary idzie w gwizdek" . Nawet jak jest wstępnie "specjalnie" dotarta przed włożeniem do silnika. W popularnych motorach nie ma to większego znaczenia, ale w tzw "wyczynie", już tak. A jak już się zgra, to nie kombinować, tylko używać aż do momentu jak naprawdę będzie potrzebna wymiana. Bo to widać gołym okiem. Mamy teraz telemetrie, GPSy i wszystko można sprawdzić bez problemu. Myślę,że na sukces składa się nie tylko dobry silnik, ale sam model i czynnik ludzki. A samoloty PYLON RACING latają wzdłuż dwóch pylonów, o ile wiem. I nie wiem czy przypadkiem latanie po okręgu nie jest zabronione w tej kategorii. Ciekawe czy jest na forum ktoś, kto staruje w pylonach A.C.
  18. AndrzejC

    Zdjęcia silników -

    Się tu koledzy chwalą, to i ja się pochwalę. Dotarła do mnie przesyłka, a w niej dwa motorki. MOKI M7 10ccm i S15 Pylon 6,5. Jeden z kumpli z branży obiecał mi kiedyś te silniki i teraz wreszcie do mnie dotarły. 0 złotych🙂. W sumie niespodzianka, bo nie nalegałem. Jak się ma dobrych kumpli, na świecie, to się tak ma...Traktuję te motorki jako świąteczny prezent.🎄 O ile ten M7, to trochę ruszany, o tyle ten S15, silniczek dziewiczy z pudełkiem i dokumentacją. Jeden nowy M7 już u mnie na półce stoi, tak ten S15 jest super zdobyczą do mojej kolekcji. To jest silnik wyczynowy, ale w sumie trochę mnie dziwi, że pierścień na tłoku ma. PYLON RACING, to jest konkurencja wyścigowa i myślę, że ten MOKI był chyba intensywnie użytkowany w tej kategorii. Ale dlaczego nie stosowali ABC? Ktoś z wtajemniczonych w pylonach coś wie? A.C.
  19. AndrzejC

    Zdjęcia silników -

    Odnośnie Webry Racing 61 marine z tego wątku , to silniczek został zakonserwowany, koło zamachowe odzyskało dawny blask i trafił na półkę z innymi moimi motorkami "wodnymi", a parę ich na półce mam. Podobno ten RACING to już nawet "rarytasik" jest, bo wodnych fabryka zrobiła o wiele mniej. A.C.
  20. Paweł, jakby u mnie była taka "panewka", to moja łódka dopłynęłaby max do trzeciej bojki. Twoje "naparstki" to trochę inna bajka i nie porównuj. W następnym roku, i jeszcze w następnym też będą NAJ😀 Oczywiście,że jest, ale w tym przypadku wyeliminowany jest koszyczek. Same igły mają o wiele większą żywotność, przynajmniej w silniku modelarskim. A.C.
  21. Jakoś niektórzy wstydzą się pisać...Jeden z kolegów zapytał na priwie: Po co igły i jakie igły? Może zada pytanie publicznie, ale odpowiem. Wg mnie zastosowanie igiełek jest najlepszym rozwiązaniem w naszych motorkach, ponieważ przy tych obrotach i przeciążeniach jakie występują w silnikach modelarskich nic lepszego jak dotychczas nie zostało wymyślone. Fakt, faktem popularne modelarskie silniki benzynowe są bardziej zbliżone do silników od kosiarek, niż do wyczynowych motorów zawodniczych i łożyska igiełkowe wystarczają. W sumie o ile wiem, to tylko u nas w szybkich łódkach FSR benzyniaki pracują w wyczynie ( FSR 27 i 35ccm). I tu też z powodu marnego smarowania muszą wystarczać łożyska Ale z powodu ilości oleju w paliwie niestety łożyska muszą być złem koniecznym. Pokazuję na zdjęciu jakie igły.... A.C.
  22. Sam się przyznaję do sklerozy. OPS 90 nie miał panewek na korbowodzie ( miał tylko na górze). Na dole w aluminiowym korbowodzie była stalowa bieżnia i nie było łożyska HK. Były tylko igły. I w sumie dziwię się, że nikt mi błędu nie wytknął. Igły, to jest najlepsze rozwiązanie dla naszych silników. I myślę, że dla benzynowych także.
  23. No, właśnie znalazłem w jednej z moich szaf silniczek WEBRA RACING Marine. Sztuka nówka. Całkiem o nim zapomniałem, ale przy okazji znaleziska w pudełku znalazł się obok oryginalnego, także stalowy korbowód wykonany wg norm nawet pod względem obróbki cieplnej, w tamtym czasie u nas we Wrocławiu w fabryce zbrojeniowej do której nie było dostępu🤪, ale nie dla zapaleńców modelarskich. Cuda wtedy chcieliśmy tworzyć, bo tam też modelarze pracowali. Historia... A.C.
  24. NO to najwyższy czas, żeby koledzy przeszli na łódki, a zwłaszcza te szybkie. Zapewniam przy wyścigu w dobrym towarzystwie adrenalina jest nieporównywalna z nudnym lataniem samolocikami, od którego szyja boli (Czasem latamy z synem, bo mamy parę samolocików i stąd wiem🙃). Chyba, że w powietrzu też jest jakaś rywalizacja np Pylon Racing, czy Kombaty... A tak na poważnie. Zastanawia mnie dlaczego czepiają się bardzo niszowej grupy modelarzy czyli szumnie:"operatorów BSP", a nie zrobią obowiązkowego ubezpieczenia dla rowerów zwłaszcza elektrycznych? Sam zacząłem jeździć elektrykiem i widzę, że w tym temacie jest totalny BURDEL!!! Myślę,że odpowiedni organ powinien odczepić się od "operatorów BSP", czyli modelarzy, a zająć się tymi "gigantami", którzy kierują tym rowerami. Parę razy byłem świadkiem ja gościu w z plecakiem na wjechał w auto, albo w ludzi na chodniku... Puki co szkody niewielkie... Ale różnie może być i na pewno są poważniejsze wypadki o których nie wiemy A.C.
  25. Jak dla mnie wywód prawidłowy Tylko, że jak mawiał mój ŚP kumpel ze szkolnej ławy i najlepszy przyjaciel: "Masz rację, ale nie masz racji🙂." Ten wywód i owszem jest ok. Tam gdzie nie występują zbyt duże naprężenia, gdzie praca układu jest stabilna, moce przewidywalne, reżimy pracy... I OK. Ale nasze silniki to zupełnie inna bajka. Tu nie ma nic co da się przewidzieć i włożyć w ramy norm i tabel odnośnych. Jak wszyscy wiemy modelarskie silniki rządzą się swoimi prawami. I tu zaczyna się problem. Bo nasze motory zupełnie inaczej pracują i są o wiele mocniejsze od wszystkich innych silników. Nawet te benzynowe Krótko, kiedyś dawno temu zostałem szczęśliwym posiadaczem pięknego mocnego silnika PICCO MARINE 91. Na owe czasy cud techniki naszych silników. Fakt. Wymiatał, tylko krótko. To dane PICCO na korbowodzie na wale miało igły w koszyczku. I ten koszyczek razem z igłami wystarczał, tak na godzinę pracy. I trzeba było wyjąć pozostałości tego łożyska i założyć nowe. I znów godzina i ... W sumie wielkiej szkody z czopem wału nie robił, bo od razu było widać o co chodzi. Po prostu te łożyska były za słabe do długotrwałej pracy. A ten szrocik z łożyska zostawał na swoim miejscu bo nie miał jak wyjść. Zakupiłem w Szwecji dość duży woreczek tych łożysk, przez znajomego Szweda. W sumie majątek wydałem jak na tamte czasy(85-ty rok) I zostałem z tymi łożyskami jak Himilsbach z angielskim... Mam w pojemniku z łożyskami chyba najdroższe łożyska. Później przeszedłem na OPS 90 Marine i przez parę lat problem z łożyskami się skończył bo OPS miał na korbowodzie panewki.' Reasumując, w modelarskich silnikach łożyska na korbowodach moim zdaniem to jest zły pomysł. Choć może w benzynowych jest inaczej, bo oleju mniej, ale i tak jak myślę można by w naszych motorkach smarowanie korby, problemy ze śubką też jakoś rozwiązać. Patrzę na to z punktu zawodnika, więc szukam takiego rozwiązania, żeby to miało wygrać. Te plamy czarne w karterze nadal mnie zastanawiają. Czy to nie jest brak konserwacji? A.C.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.