Ares
Modelarz-
Postów
2 319 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
22
Treść opublikowana przez Ares
-
Zaleta cnc. Wolę nie myśleć ile czasu trzeba aby zrobić taki płat od podstaw ręcznie?. Wyszło pięknie choć osobiście ogólnie w modelach wolę płaty o obrysie trapezowym. Może to dlatego że wszystko robię recznie ?
- 74 odpowiedzi
-
- budowa modelu f2b
- kszczech
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Również tak sądzę , to dwa różne rodzaje latania. Jak już wspominałem nie znam się na modelach na uwięzi i nigdy nimi nie latałem. Ale tak sobie myślę ,że modele F2B na poziomie powiedzmy amatorskim mają jeszcze tę zaletę ,że są znacznie tańsze niż modele zdalnie sterowane. To ogromna zaleta dla mniej zamożnych modelarzy i mam nadzieję ,że latanie na linkach stanie się bardziej popularne i będziemy częściej widywali tego typu modele. Twój model Elipsa jest piękny , widać kunszt i kawał dobrej modelarskiej roboty. Powodzenia!
- 74 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
- budowa modelu f2b
- kszczech
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dziękuję za informację. Nie sądziłem ,że na większym modelu również można uczyć się latać. Jeśli taki model nadaje się na pierwszy model do nauki pilotażu to tylko zaleta. Ogólnie wiadomo ,że większe modele lepiej latają , więc gdybym coś budował zastosuję się do Pana rady. Ale to dopiero za jakiś czas. Obecnie z przyjazdem na zawody mam troszkę problem bo mieszkam na Zachodzie Polski ( 50km na południe od Zielonej Góry woj.Lubuskie) więc na Śląsk kawał drogi , na wschód również. A tam przecież są ośrodki "uwięziowców". Z pracy wolnego nie dostanę a w weekendy pracuję. Jak uda się polatać w wolny dzień to sie cieszę a na dalsze wypady brak niestety czasu. Jednak bez względu na to kiedy lub czy zbuduję model na uwięzi , gromadzenie wiedzy modelarskiej zawsze procentuje i się przyda takżę dziękuję. Pozdrawiam.
-
Panie Sylwestrze, uwięź to u mnie melodia przyszłości. Od 20 lat latam modelami RC i jest to moja sztandarowa dziedzina, natomiast uwięź traktuje jako ciekawy dodatek do tego czym się zajmuje. Także jak dokończę model który obecnie buduję i będzie trochę czasu to pomyślę o uwięzi. Generalnie najpierw trzeba nauczyć się latać więc coś na 2,5cm najlepiej 2 sztuki? Potem jak się spodoba można by chyba zbudować coś pod silnim 7,5cm OsMax 46 AXII (taki posiadam) i ostrożnie uczyć się większego modelu. Czyli raczej spalina gdyż nie chciałbym generować zbyt dużych kosztów. Jednak elektryk pomimo wielu zalet jest kosztowny. Mam sentyment do F2B bo jako nastolatek często oglądałem zawody tych modeli na lotnisku w Lesznie. Wtedy nie mając jeszcze swoich modeli z zapartym tchem marzyłem aby tak wspaniale latać. Potem kupiłem nadajnik rc i zainteresowałem się radiomodelami ale sentyment do uwiezi pozostał: przypominają mi się najpiękniejsze chwile w życiu. Oczywiście modele rc pokochałem i nimi chcę zawsze latać, choć jeśli kryzys nie odpuści albo ULC przesadzi, latanie na uwięzi może okazać się jedyną alternatywą ( koszta oraz zero problemu z naruszaniem przestrzeni powietrznej.) O linki zapytałem aby mieć pogląd na początkowe koszty które ewentualnie trzeba ponieść. Warsztatowo sobie poradzę bo zbudowałem od podstaw kilkanaście modeli rc. Silniki spalinowe również potrafię ekspoatować także tutaj mam ułatwione zadanie. Pozdrawiam serdecznie.
-
Wiem że w Polsce nie kupię. Napisałem w pierwszym poście że według mojej wiedzy jest import zza wschodniej granicy. Chodzi o cenę i kto sprzedaje. Niby można ale słyszałem opinie że linka jubilerska niezbyt się nadaje do zastosowań modelarskich. Najlepiej by mieć typowo modelarską taką jak używają zawodnicy. Stąd moje pytanie.
-
Witam, W dalszej perspektywie rozważam budowę modelu akrobacyjnego na uwięzi a narazie kalkuluję koszty. Moje pytanie brzmi: jaki jest koszt kompletu linek ( plecionka do akrobacji) i kto w Polsce obecnie sprzedaje linki ( wiem ,że do tej pory to był import zza wschodniej granicy)
-
Jeśli ktoś pomyślał ,że temat Virgo upadł to się bardzo pomylił Prace trwają : powoli i niezbyt spektakularnie ale cały czas do przodu. Wklejona została wręga silnikowa oraz nawierciłem otwory pod śruby mocujące zespół napędowy oraz chłodzenie silnika gdyż zastosowałem kołpak turbo. Nie przejmuję się szczególnie tym ,że silnik się będzie grzać , ponieważ buduję motoszybowiec i motor będzie pracował kilkadziesiąt sekund więc nie zdąży się silnie nagrzać. Także niewielki przepływ powietrza powinien wystarczyć a nie chciałem robić z wręgi sera szwajcarskiego. Następnie wykonałem zawiasy powierzchni sterowych usterzenia Rudlickiego ( takie ten model posiada) z silikonu. Zawias taki posiada wiele zalet : jest dość prosty w wykonaniu , oraz jest bezszczelinowy więc ciśnienie nie przenika przez szczelinę co oczywiste ,zmniejsza opory szkodliwe. Najlepiej robić to na Elastosil E41 ale jest to bardzo drogi silikon także skorzystałem ze zwykłego czarnego silikonu dostepnego w sklepach samochodowych Dirko. Nakładałem na 2 razy aby kontrolować twardość .Jeśli kogoś to interesuje dajcie znać to opiszę dokładnie krok po kroku jak to robiłem. Efekt jest bardzo dobry co widać na zdjęciach . Opory przy wychylaniu dosć małe. Na koniec wyszlifowałem pod odpowiednim kątem stateczniki przygotowując je do sklejenia. Także znowu troszkę do przodu. Muszę dokładnie przemyśleć rozlokowanie wyposarzenia w kadłubie bo miejsca malutko Przewiduję możliwość niewielkiego dobalastowania , więc miejsce na większy pakiet również biorę pod uwagę. Po przemyśleniu sprawy serw do lotek pójdą HS-65. Narazie to tyle .Pozdrawiam.
-
O tak czasu to chłopaki muszą mieć dużo. Najgorzej właśnie znaleźć czas na budowę modeli. To towar deficytowy niczym węgiel ?
- 130 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Dzięki ale jestem jeśli cbodzi o sprawy komputerowe zupełnie zielony. Zupełnie nie moja bajka.
-
Jesteś jednym z nielicznych modelarzy którzy latają zarówno RC jak i CL. Skoro pomimo latania modelami zdalnie sterowanymi masz ochotę budować i latać modelami na uwięzi to coś w tym musi być Zawsze mnie to intrygowało bo latając w trzech wymiarach wydawało mi się monotonne latanie w kółko w jedna stronę mając do dyspozycji tylko ster wysokości. I zawsze myslałem ,że kto spróbuje modeli RC nie wróci nigdy do uwięzi. A wygląda na to że jest zupełnie inaczej.
- 74 odpowiedzi
-
- 4
-
-
- budowa modelu f2b
- kszczech
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Przy tak małej rozpiętości mechanizm chowania byłby ciężki i trudny w realizacji. Jeśli turbina ci nie przeszkadza to w porządku. Weź jedynie pod uwagę ,że w locie ślizgowym będzie stawiała bardzo duży opór co w znaczny sposób obniży doskonałość szybowca. A czy jestem ortodoksem? Chyba tak Absolutnie nie zarzucam profanacji bo kazdy robi jak chce i jak mu się podoba , choć nie ukrywam ,że mnie by raziła taka turbinka na tak ładnej półmakiecie. Niemniej jednak życzę powodzenia. Technika budowy zacna: czhciałbym tak umieć posługiwać sie komputerem.
-
Piękny projekt, choć EDF do Kobuza troszkę nie pasuje. To przecież klasyk no chyba że będzie chowany do kadłuba. Składane śmigło i zgrabny kołpaczek jest myślę tutaj bardziej na miejscu. Oczywiście tak jak go przedstawiasz też będzie super ale piszę poprostu swoje zdanie. Pozdrawiam
-
Otóż to , zgadzam się. Jak się robi pokrycie płata styro to bardzo przeszkadza. Wychodzą góry i doliny a szlifowanie to zawsze kłopot poza tym trudno na dużej powierzchni równo wyszlifować. Radek ma dobrą balsę ale wczoraj patrzyłem to ma po prostu mało towaru. Szkoda ,że nastały tak smutne czasy: mam nadzieję ,że balsa znowu będzie towarem bardziej dostępnym.
-
Cóż, zaczyna się robić nieciekawie....dostępność to jedno ale cena to druga niemniej ważna sprawa. Dla elit to nie problem ale dla całej reszty obywateli? No ale swego czasu ludzie w Polsce chcieli aby było u nas jak w Ameryce......i niestety powoli zaczyna tak być.
-
Miło znów czytać Twoją relację. Ciekawie piszesz i cieszę się bardzo ,że ktoś jeszcze buduje na tym forum modele. Ostatnio trochę stagnacja więc tym bardziej fajnie ,że się odezwałeś. Latanie C/L ma też tą zaletę ,że jest doyć tanie w stosunku do RC ( nie mam na myśli wyczynu bo tam kazda klasa swoje kosztuje) Nigdy nie latałem na uwięzi ale patrząc na to co sie na świecie dzieje kto wie czy nie będzie to jakaś alternatywa aby obniżyć koszty.
- 74 odpowiedzi
-
- budowa modelu f2b
- kszczech
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Po przemyśleniu całego projektu uznałem ,że rezygnuję z amortyzacji podwozia przyczepki. Robię na sztywno natomiast poszczególne moduły zamocowane do podłogi będą miały indywidualną amortyzację. Uważam ,że to powinno wystarczyć. Wymyśliłem sobie ,że nadajnik rc który przechowuję w plastikowym pojemniku będzie miał swoje miejsce w amortyzowanej od podłogi podstawce ze sklejki. Amoryzacje można rozwiązać tak jak robi się przy silnikach benzynowych na gumowych lordach + oczywiście wszystko otoczone gąbką pozyskaną ze starego tapczana. Z resztą podzespołów to już mniejszy problem bo skrzydła dostaną pokrowce a kadłub będzie leżał na podstawce również wyłożonej gąbką. Projekt ruszy raczej zimą bo teraz kończę model i nie chcę się rozpraszać. Pozdrawiam.
-
Jeszcze nie szukałem.
-
Błażeju , nie chodzi to aby wydłużyć dyszel a o to aby cała zawartość znajdowała się " wewnątrz budy" , nie chcę aby cokolwiek wystawało : każdy element będzie miał swoje miejsce a jak zdarzy się podczas jazdy deszczyk to ja mogę zmoknąć ale model i osprzęt nigdy Orientujesz się jak jest w tych przyczepkach rozwiązana amortyzacja?
-
Tak właśnie: na samych sprężynach obawiam się ,że konstrukcja może wpadać w drgania jeszcze gorzej niż bez amortyzacji. Tutaj trzeba zastosować albo normalne amortyzatory z tłumikiem olejowym albo zrobić na sztywno i wytłumić wstrząsy czymś miękkim zamocowanym do podłogi ( może np. stojak przykręcony na lordach gumowych tak jak się mocuje silniki benzynowe w dużych akrobatach?) Ze skrzydłami jest prościej bo wystarczą solidne pokrowce i zamocowanie na kawałku grubszej gąbki. Mocowanie walizki z nadajnikiem trzeba dobrze przemyśleć aby go nie wstrząsnąć. Pojazd będzie służył na bliskie dystanse więc spoko: dalsze latanie to już wyjazd autem. Ale często latem po żniwach mam dostęp do ściernisk oddalonych od mojego domu o kilometr. Nieść wszystko w ręce niewygonie i ciężko , a jechać samochodem bez sensu zwłaszcza ,że jak już pisałem polne drogi bywają zdradzieckie i można zrobić sobie kuku na dobrych kilkaset złotych jak nie lepiej. Ostatnio kolega ze szkolnej ławy ( rolnik) pozwolił mi latać na swojej łące (i to okrągły rok bo nie zbiera siana ). Jest to kwadrat wśród pól uprawnych o wymiarach 60x70m z dala od zabudowań : bajka! dla mniejszych modeli wystarczy spokojnie a jak masz butterfly w modelu to można latać i lądować nawet 4metrowym F5J a to zaledwie 2 km od mojego domu. Ale dojazd utrudniony bo od asfaltu trzeba przejechać polną niezbyt równą drogą około 300-400m. Przyczepka się z pewnością sprawdzi. Piszcie koledzy swoje przemyślenia a ja zaczynam gromadzić materiały i jak coś zacznę spawać to będzę wrzucał zdjęcia.
-
Dziękuję , ale taka przyczepka nie nadaję się absolutnie do przewozu modeli: jest za krótka . Ja zbuduję swoją tak aby zmieściły się do środka modele samolotów do 1,5m i modele elektroszybowców do 2,5m rozpiętości ( oczywiście rozłożone). Czyli kształt raczej długi i wąski. W środku zamocowany będzie stojak z kadłubem a po bokach połówki skrzydeł. Za dyszlem miejsce na skrzynkę startową + nadajnik.Podłoga będzie ze sklejki 4mm i na to warstwa jakiegoś materiału tłumiącego drgania ( bez względu na to czy będzie amortyzacja czy nie). Tak to wstępnie widzę. Coś takiego jak na filmie , oczywiście zamiast miejsca do snu będzie model. Trzeba jeszcze pomyślecś materiałem na plandekę. Jasne ,że tak też o tym myślałem ale skoro można kupić ładny gotowy i no wy to czemu nie? I tak przy budowie będzie sporo pracy
-
Dziękuję Marku za cenne informacje. Zaczep znalazłem fajny na portalu aukcyjnym.Podobny jaki stosuje się w przyczepach samochodowych, kulowy więc będzie elegancko pracować we wszystkich osiach. Szkoda, że nie pamiętasz nr. tego FMT. byłoby dużo łatwiej budować. Może ktoś się odezwie kto ten numer akurat ma? Natomiast interesuje mnie kwestia amortyzacji : czy stosowałeś takową w swojej konstrukcji. Jak to wygląda w praktyce? Obawiam się aby nie uszkodzić cennego nadajnika i resty elektroniki w skrzynce startowej. Być może wystarczy jakaś twardsza pianka naklejona na podłogę? Jeśli posiadasz wstw zdjęcia swojej przyczepki. Pozdrawiam
-
Witam, Zakładam temat ponieważ zamierzam zbudować coś takiego do przewozu modeli, przyczepka doczepiana do roweru tak aby można było kompleksowo wszystko zabrać na loty. Oczywiście mam tutaj na myśli bliskie wycieczki tak do powiedzmy 5 km. Mieszkam w małej miejscowości a samochód który używałem do jeżdżenia na loty musiałem zezłomować. Nowym szkoda mi wjeżdżać w polne drogi a atrakcyjne miejsca dla miniaturowego szybownictwa są z reguły z dala od utwardzonych dróg. Więc myślę że taka przyczepka do poruszania się po najbliższej okolicy będzie bardzo praktyczna Założenia to maksymanie mała masa, konstrukcja zakryta aby w razie deszczu nic nie zmokło no i koniecznie amortyzowane zawieszenie.Coś na wzór przyczep szybowcowych plus miejsce na skrzynkę startową może na mały aku. żelowy. I tutaj pytanie : Czy któryś z kolegów może się orientuje gdzie można kupić jakieś amortyzatory nadające się do tego celu? Koła już mam, rama będzie z cieniutkich kątowników stalowych (idealnie by było zrobić całość z aluminium ale koszta za duże no i spawanie alu jest drogie a stal sam sobie pospawam). Czekam na podpowiedzi a może ktoś ekspoatuje taką przyczepkę? W miarę jak coś się ruszy w temacie będę wrzucał foto, zawsze to jakiś ruch na forum się zrobi, także piszcie, chwalcie, krytykujcie? Trochę obawiam się o masę bo pojazd plus cały osprzęt plus model będzie trochę ważyć ale na odpowiednim przełożeniu powinno dać się w miarę komfortowo jechać.
-
Jeśli ktoś zna podstawy mechaniki to z pewnością. Ja osobiście nie mam sentymentu do pojazdów z czasów PRL Miałem Ogara 205 i nie wspomin go dobrze. Ciągle były awarie słabo zapalał więcej przy nim było dłubania niż jazdy. Bardzo słabej jakości pojazd. Wski były znacznie lepsze. Nie miałem ale jeździłem u wujka. Także moim zdaniem podłubać jest fajnie ale nie bez przerwy i nie za dużo. Serwis,wymiana czegoś tam a potem bezawaryjna jazda. To jest to co lubię najbardziej. Ale każdy ma przecież swoje zdanie Pozdrawiam
-
Mam uczulenie na skutery Koła małe , nie trzymasz się nogami: to nie motór. Jeśli już to wolę zwykłą 50 tkę niż skuter.
-
Ja niestety nie mam możliwości dojazdu autobusem bo linię zamknięto 3 lata temu więc z mojej niewielkiej miejscowości do miejsca pracy mam do wyboru moto lub auto. W mojej sytuacji szybciej nie ma znaczenia : liczy sie tylko taniej
