Ares
Modelarz-
Postów
2 448 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
23
Treść opublikowana przez Ares
-
Tak , zgadza się . Znając człowieka osobiście spogląda się na niego z zupełnie innej perspektywy. Pozdrawiam.
-
Tak Andrzeju , ale nie chodzi o to jaką technologią są budowane modele ale o to ,że ilość modelarzy spada z każdą dekadą. To jest fakt . Wiadomo,że technika poszła do przodu i są dostępne nowe technologie ale też nie ma powodu do lekceważenia tych starych, klasycznych. Te jak to nazwałeś tłuczone masowo żeberka +papier również są fajne.Wbrew pozorom stare technologie w połączeniu z nowymi klejami czy foliami pokryciowymi dają świetne rezultaty. Oczywiście mnóstwo ludzi nadal buduje ( ja również) modele od podstaw ale miażdżąca większość to użytkownicy modeli nie potrafiący nawet naprawić sobie modelu nie mówiąc o zrobieniu czegokolwiek. Ci raczej nie popychają modelarstwa technologicznie do przodu a ich jest najwięcej.
-
Mam nadzieję ,że masz racje. Choć w mojej okolicy jakoś tego wzrostu jakości kosztem ilości nie widać
-
Tak , skoro znasz tego pana , to wiesz najlepiej jakie modelarstwo uprawiał i uprawia. Być może wiek lub choroby spowodowały ,że to co obecnie buduje i pokazano na filmie wygląda jak wygląda. Ale abstrahując od budowania, zdolności organizacyjne i zachęcanie do modelarstwa młodzieży również jest ważne i bardzo potrzebne. Jedno jest pewne : coraz mniej jest modelarzy i to martwi.
-
Jak zawsze czysto, solidnie i estetycznie. Widać fachowca wysokiej klasy. Działaj bo ani się obejrzysz a będzie już wiosna. Ja też kończę model i się sprężam bo czasu mało. Zawsze miło się ogląda twoje relacje. Pozdrawiam
- 74 odpowiedzi
-
- budowa modelu f2b
- kszczech
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Tak ,Pan Arnold jest z pewnością działaczem i chwała mu za to ale na pierwszym filmie najlepiej widać ,że jeśli chodzi o doświadczenie warsztatowe to widać ewidentnie ,że ten Pan po prostu nie zbudował żadnego normalnego modelu. Wszystko to depronowo piankowe prowizorki ,bardzo niestarannie wykonane , zresztą ten okropny bałagan i sterty śmieci w jego "modelarni".......troszkę to razi. Rozumiem ,że czasem brak funduszy determinuje nasze poczynania w modelarstwie ale nie zwalnia to modelarza od starannego wykonania swojego dzieła i zachowania chociaż względnego porządku w modelarni. Szczególnie w pierszym filmie widać duże braki w wiedzy modelarskiej tego pana a także skłonność do fantazjowania. Oczywiście w niczym mu to nie umniejsza jako wieloletniemu działaczowi i organizatorowi. Natomiast na instruktora lub mentora dla młodzieży się absolutnie nie nadaje. A już na pewno nie jest guru modelarskim. Na taki tytuł zasługują legendy modelarstwa ,że wspomnę tu choćby Pana W.Schiera , P. Zawadę , W. Niestoja , W. Jakubowskiego Ludzie którzy autentycznie budowali modele : projektowali i udoskonalali swoje konstrukcje. Od takich ludzi należy się uczyć , ponieważ jest to wiedza pewna. Współcześnie również mamy doświadczonych kolegów chocby tutaj na forum: zawodników lub konstruktorów którzy autentycznie budują i potrafią cos zrobić. Uczmy się od najlepszych.
-
Tak , słusznie piszesz: wszystko jest robione z byle jakich materiałów. Niby ładne , eleganckie a po paru latach do wyrzucenia. I to tyczy się wszystkiego od ubrań po elektronikę. Świat oparty tylko na pieniądzu i zarobku bez żadnych zasad. Dlataego trzeba ratować stare dobre sprzęty.
-
He , he , to prawda. Jak siedzę sobie w modelarni i buduję albo latam modelami w piękny słoneczny letni dzień to słowo daję: nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba.
-
He , he zawsze ci którzy się najmniej znają najwięcej mają do powiedzenia : Panowie mają doktoraty i skromnie mało się odzywają , natomiast Pan Arnold gawędziasz na wszystkim sie zna...
-
Przepraszam ,że tak post pod postem ale zainteresowanie tematem Virgo raczej małe a ,że obiecałem doprowadzić wątek do końca to piszę Dziś odciąłem lotki oraz wkleiłem na Poxipol dźwignie klap wykonane z węgla. Zdecydowałem się na klasyczne popychacze choć planowałem zrobić top drive. Wiem ,że to wygląda troche mało elegancko w szybowcu ale czas goni a ja top driva nigdy nie robiłem i trochę obawiam się ,że pokręciłbym coś w przełożeniach i potem byłby problem z ustawieniem. Tak więc top będzie w kolejnych skrzydłach. Na serwie zastosowałem klasyczny snap a popychacz wykonałem z pręta węglowego 1,5mm. Oczywiście 1mm byłby lepszy ale robię z tego co mam. Na dźwigience jest mocowanie typu beczułka tyle ,że małe i w miarę to wygląda. Chciałem mieć regulację dlatego zastosowałem takie rozwiązanie. Całość prezentuje się dosyć dobrze i myślę ,że to co wystaje nie wprowadzi jakiś dodatkowych dużych oporów ( w końcu to rekreacyjny model) Wstępnie sprawdziłem testerem ruch serwa i w dół jest tak na oko bez mierzenia ~ 30 - 40 stopni więc do hamulca powinno wystarczyć. Zastanawiam się czy i jeśli to jak i jakim klejem wkleić serwa. A może dać na mocny wcisk i zakleić na mocną taśme dwustronną pokrywki które docisną serwa ? To jeszcze do przemyślenia. Jak zwykle garść fotek a na ostatniej niezbyt udane zdjęcie pod tytułem: "zadowolony konstruktor podczas przacy nad modelem"
-
Wczoraj pomalowałem kadłub , na gotowo kolorek żółty. Wyszło oki , więc można już uzbrajać całość. Nie obyło się bez drobnych błędów ponieważ nie zastosowałem podkładu i po pierwszych kilku warstwach przebijał laminat przez farbkę. Poradziłem sobie z tym kładąc jeszcze kilka warstwewek farby do momentu aż powierzchnia będzie dobra. Teraz jest ok ale trzeba pamiętać zawsze o podkładzie zwłaszcza jak się maluje jasnymi słabo kryjącymi kolorami. Ale generalnie uważam ,że wyszło bardzo ładnie jak na amatorskie malowanie sprayem. Model pięknieje w oczach i teraz kolej na odcięcie lotek oraz montaż serw i całej elektroniki.Niby to nie dużo roboty ale ja zawsze robię to powoli i staram się przemyśleć co , gdzie i jak aby w razie twardszego lądowania każdy podzespół przesunął się tak jak zaplanuję i aby zminimalizować uszkodzenia drogiego przecież wyposażenia RC. Tak więc myśle ,że jeszcze troche czasu spędzę nad montażem wszystkiego. Musze też zamówić pakiet 1300mAh . Będzie stosowany przy dobrych warunkach. Na wiatr zastosuję cięższe akumulatory 2200mAh. Kilka zdjęć kadłubka po malowaniu:
-
Wczoraj przeszlifowałem kadłub na mokro papierem ściernym 1000 i po odpyleniu i wyschnięciu pomalowałem ponownie żółtą farbą . Położyłem kilka cienkich warstw. Efekt jest moim zdaniem bardzo dobry , prześwitów i "plamek "przebijających przez farbę brak , tak więc to była dobra decyzja. Ale na przyszłość będę pamiętał aby zawsze stosować podkład pod farbę.
-
Jacku, dziękuję za cenne porady. Stosowałem szpachlówkę w sprayu akrylową,natomiat dużym błędem było właśnie nie położenie podkładu. Na przyszłość będzie nauczka. Ok. Dziękuję Jurku Tobie również za garść porad. A jaki papier proponujesz do szlifu na mokro? 1000 będzie ok?
-
Cóż, czasem i tak bywa. Choć zastosowałem skrót myślowy. Nie zalewałem wszystkiego żywicą, po prostu nie odsączałem formatek tkaniny tak jak się to robi np. W technice worka próżniowego. Ale masz masz oczywiście rację, bo przecież sama żywica to zero wytrzymałości a tylko sama zbędna masa. Pozdrowienia z Polski do dalekiej Australii?
-
Tak , to dobry pomysł. Laminując swój kadłub nie żałowałem żywicy i potem właśnie tą wartwę szlifowałem. Oczywiście taki sposób ma wadę mianowicie masa. Oczywiście nie przecierałem struktury tkaniny . Wracając do malowania chyba po prostu pomaluję tak jak jest jeszcze raz cienką wartwą i powinno być dobrze. Nawet jeśli farba zacznie pękać , to mogę przecież w każdej chwili zetrzeć lakier do laminatu i zrobić ponownie "jak książka pisze". Ale mam nadzieje ,że nie będzie takiej potrzeby.
-
Andrzeju , dzięki za radę. Farby ściągać nie będę , ponieważ te prześwity nie są aż tak widoczne . Szpachlówka kosztowała swoje zresztą nie chce mi się zaczynać wszystkiego od nowa. Zostanie tak jak jest: położę jeszcze tylko jedną warstwę farby . Moje modele są eksploatowane w terenie przygodnym , więc i tak kadłub po sezonie będzie porysowany od lądowań. A zdarza się z braku miejsca do latania siadać nawet na polnej drodze , także staram się nie być perfekcjonistą. Przy kolejnym kadłubie będę mądrzejszy i zastosuję się do Twoich rad.
-
Tak , popełniłem błąd nie dając podkładu. Trudno . Kadłuba przed szpachlowaniem praktycznie nie trzeba było wykańczać , ponieważ jako ostatnią warstwę dałem tkanine 48g/m2 także powierzchnia po przeszlifowaniu papierem ściernym była dosyć dobra. To pierwszy mój kadłub wykonywany tą metodą ,stąd błędy w technlogii. Napisz proszę jak teraz postąpić: szlifować farbę papierem na mokro przed kolejną warstwą? Powierzchnia jest moim zdaniem bardzo dobra i praktycznie lustrzana: widać tylko plamki w miejscach gzie przetarłem szpachę do lamnatu . Kolor żółty niestety trudno kryje . Zdaję sobie sprawę z błędów które zrobiłem także proszę o wyrozumiałośc
-
Witam, mam pytanie odnośnie malowania laminatowego kadłuba wykonanego metodą traconego styroduru. A więc , kadłub oszlifowałem i odkurzyłem na to poszło kilka warstw szpachlówki akrylowej w sprayu oszlifowałem papierem 350 potem na mokro 1000. Na to poszła farbka akrylowa w sprayu , jednak pomimo kilku warstw widać jeszcze prześwity laminatu tam gdzie przetarłem szpachlówkę ( trzeba było dać podkład , trudno) Generalnie powierzchnia jest błyszcząca i dobra ale skończyła się farba. A więc czy przed nałożeniem kolejnej ( końcowej) warstwy farby szlifować na mokro papierem ściernym kadłub czy można malować bezpośrednio kolejną warstwę? Na puszcze jest napisane aby nakładać cienką warstwę w odstępach 15 min ale nie dłużej jak po 30min. Czy w takim razie kolejna warstwa położona po 24h będzie trzymać się poprzedniej? Jeśli szlifować to czy na mokro i czy papier 1000 może być?
-
Christen eagle II w budowie - kilka pytań
Ares odpowiedział(a) na chicken007 temat w Modele spalinowe
Rafale , najlepiej robić tak jak jest na planach. Jeśli skrzydło ma lekki dodatni kąt zaklinowania to znacznie łatwiej ustawić model do normalnych lotów ( bez 3D) układ skrzydło na zero srawdza się praktycznie tylko w ostrych akrobatach do 3 D. Nawet modele klasy F3A mają niewielkie dodatnie zaklinowanie płata. Jednym słowem, rób dokładnie tak jak jest na planach modelu który budujesz. Będzie dobrze. Na temat silnika nie doradzę , bo się na motorkach benzynowych nie znam. Pozdrawiam i powodzenia. -
Zbyszku gratuluję , model jest piękny i wygląda trochę jak Stinson , taki klimat lat 30 stychNaprawdę bardzo fajnie to wygląda. Jak już przyjdzie wiosna i lato to będziesz mógł do woli się cieszyć modelem . Powodzenia!
-
Filmiki na YT naprawdę na poziomie Fachowa wiedza i doświadczenie pana Henryka robi wrażenie. Polecam każdemu, oglądam niektóre po kilka razy?
-
Jasne, sosna jak najbardziej spoko, a ja tak tylko napisałem z tym węglem? Przeglądając relację widzę że nie ma co uczyć księdza pacierza?
-
Myślę ,że można było w tego typu płacie zastosować zbieżny dźwigar z jednokierunkowej tkaniny węglowej wklejony pod pokrycie . Taki dźwigar musi być dosyć dużej szerokości aby objętość rdzenia pomiędzy pasami dźwigarami była duża i stabilizowała całość. Choć w tego typu płatach jak napisał słusznie Stanisław pokrycie przenosi główne siły.
-
Danielu , zaznaczam ,że nigdy nie robiłem renowacji kadłuba kompozytowego ale na podstawie własnych doswiadczeń myślę ,że ta szpachla byłaby dobra. Trzeba by tylko zedrzeć farbę , zmatowić całość i wtedy położyć szpachlę a potem szlifowanie, położenie farby i polerka.
