Ares
Modelarz-
Postów
2 414 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
23
Treść opublikowana przez Ares
-
wicherek 10 XPS od Gammodel
Ares odpowiedział(a) na roger298 temat w Parkflyer, slowflyer,shockflyer
Pozwól ,że napiszę parę słów jako ,że zbudowałem i oblatałem 3 szt. Wicherka oraz 1 szt. Elektrona. Otóż , Wicherek jako model górnopłata z nośnym profilem nie potrzebuje dużo mocy do lotu i tutaj napęd elektryczny jest idealny i nie ma sensu stosować spalinowego. Natomiast do elektrona to już jak kto woli. Ja swoim latałem z silnikiem spalinowym Os Max 1,8cm3 i pięknie ten model latał. Nauczyłem sie na nim pilotażu samolotów RC. Polecam bo to dobry trener do nauki latania. Foto mojego Elektrona: płaty wykonałem jako styropianowe pokryte taśmą samoprzylepną. -
Sprawdziłem serwa podłączając do odbiornika. Wszysko w porządku. Andrzej miał rację. Wygląda na to ,że to wina testera. Serwa chodzą normalnie i nie brzęczą oraz dźwignie nie drgają. Tak więc kamień z serca. Niemniej jednak wypróbuję w kolejnym modelu serwa KST.
-
Rozumiem , spoko No to dobre wieści. Moja opinia na temet prądżerności opiera się na artykule w którymś z numerów "Modelarza". Autor tak twierdził ale skoro piszesz ,żę nie jest tak źle to wypróbuje w najbliższym czasie KST.
-
Co oznacza stwierdzenie "były martwe"? Możesz to sprecyzować? Niestety serwa kupiłem jakiś czas temu i reklamacja raczej nie wchodzi w grę. KST to ciekawa alternatywa i węzmę to pod uwagę przy następnych zakupach. Choć te o których napisałeś są zdaje się cyfrowe? Cyfrowe serwa pobierają duże prądy i w motoszybowcu mając takich 6 szt. dosłownie zżeraja pakiet. Dlatego wolę analogowe ale skoro jakość tak spada może i warto ? Dzięki za informację.
-
Niestety brak w mojej okolicy ludzi latających C/L. Będę musiał jakoś poradzić sobie sam. Pomału , stopniowo myślę,że dam radę. Latania modelami RC uczyłem się sam ( z pomocą taty który nie jest modelarzem) i nauczylem się. Zastanawiam się tylko czy można próbowac nauki latania na uwięzi nieco większm modelem z silnikiem 4cm3. Takim akurat dysponuję. Byłby to model nieco większy niż popularne szkolne modele pod 2,5cm. Jest w książce Piotra Zawady model bodajże nazywa sie Junior na motor coś koło 5cm3 i myślałem o takim modeliku na początek. Co o tym sądzisz? Wiem jedno: duże akrobaty pod 7,5cm lub elektryki na początek odpadają . Mam spore doświadczenie modelarskie i wiem ,że nic na skróty sie zrobić nie da. No i swoje trzeba wylatać a i tak podejrzewam ,że przy nauce akrobacji jako ,że ziemia jest i być musi blisko nie da się uniknać kraks. W modelach RC fajne jest to ,że przy nauce figur akrobacji można sobie wszysko opanować na dużej wysokości i potem stopniowo schodzić niżej. W uwięzi nie da się tak zrobić. Ale plusem jest to ,że steruje się tylko jednym sterem. Przepraszam ,że rozbijam wątek. Pozdrawiam
- 74 odpowiedzi
-
- budowa modelu f2b
- kszczech
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pięknie budujesz no i gratulacje dla małżonki za fachową pomoc. Szlifowanie natarcia w skrzydle eliptycznym zawsze spędzało mi sen z powiek? Choć przypuszczam ,że masz pofrezowane szablony i wszystko pójdzie gładko. Recznie za nic w świecie nie zbudowałbym takiego płata (w sensie od podstaw) ale przyznaję się ,że ładnie to wygląda , taki akrobat F2B z eliptycznym skrzydłem. Powodzenia. Muszę koniecznie spróbować uwięzi.
- 74 odpowiedzi
-
- budowa modelu f2b
- kszczech
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Luzem , ale sprawdzane narazie tylko na testerze. Być może jest tak jak napisał Andrzej. Sprawdzę jeszcze dokładnie. W takim razie wychodze z założenia ,że nic się z takim serwem nie zadzieje. Choć takie brzęczenie jest irytujące. Nie inwestuję w topowe serwa ponieważ buduję stosunkowo proste modele jednak oczekuję w miarę przyzwoitej precyzji i przede wszystkim małej awaryjności bo to najważnejsze. Dzięki Przemku za odpowiedź Dziękuję Andrzeju , sprawdzę na odbiorniku bo tester mam identyczny jak Twój ( ten tani po lewej). Mam nadzieje ,że to bedzie przyczyną.
-
Witam ,kupiłem ostatnio 2 szt. do lotek. Serwa podłączone do testera wychylają się normalnie ale zauważyłem ,że w niektórych (przypadkowych) pozycjach lekko drgają i brzęczą. Obie sztuki tak samo tak więc to wygląda na to ,że ten typ tak ma a nie na przypadkowo wadliwą sztukę. Miałem juz kiedyś taki przypadek i wtedy nie zastosowałem takiego serwa w modelu ale tutaj .... 100zł sztuka a niestety reklamować nie mogę bo już jest za późno. Moja wina ,że nie sprawdziłem bezpośrednio po kupnie . Nauczka na przyszłość. Generalnie drgania orczyka są bardzo niewielkie: trzeba się przyjrzeć z bliska aby to zobaczyć. Myślę,że po podłączeniu napędu do lotki drganie będzie tak małe ,że nie będzie miało to znaczenia w regulacji modelu, tylko obawiam się awarii bo serwo z pewnościa pobiera podczas takiego brzęczenia większy prąd. Napiszcie co o tym myślicie. Montować w modelu czy to zbyt ryzykowne? Może ktoś miał podobnie albo być może można jakos temu zaradzić? Chyba zrezygnuję już z serw Hiteca: od kilku lat zauważyłem spadek jakości .
-
Stary , to skarby kupiłeś ,jak za darmo! Szczerze zazdroszczę. Piękne perełki literatury modelarskiej. Zdecydowanie się zgadzam i podpisuję się pod tym obiema rękami?
-
Sławku , ruskie myśliwce z II w ś. poza wyjątkami wszystkie były trudne w pilotażu. Jak popatrzeć na proporcje to juz widać ,że to nie samolot dla amatora? Latam 15 lat modelami RC ale chyba bym się nie odważył polecieć takim "wariatem". Ale wygląda pięknie i oryginalnie.
-
No może się nieprecyzyjnie wyraziłem. Fotka trochę przekłamuje bo motor wygląda trochę gorzej niż na zdjęciach. Dlatego napisłem "remont" bo pewne elementy z pewnością trzeba będzie wymienić. No ale jak zwał tak zwał : zrobię jak radzisz? Pozdrawiam.
-
Jacku myślę,że masz rację .Ale precyzując swoja wcześniejszą wypowiedź dodam ,że tu nie chodzi o lokatę kapitału lub o to co sie opłaca a co nie. Po prostu mam motocykl , chciałbym go wyremontować : tzn. doprowadzić do całkowitej sprawności technicznej tak aby można było bezawaryjnie jeździć w nieco dalsze trasy powiedzmy np. 100-150km. I czeszyć się z wycieczek na niej. Nie myślę o chromowaniu wszystkiego , czy o renowacji na błysk: nie mam na to czasu i szkoda mi pieniędzy bo wolę wydać kasę na modelarstwo które jest moją pasją nr.1. Tak więc co chcę remontować?: opony , linki , łożyska , zapłon CDI , czyszczenie i nasmarowanie , przegląd silnika i wymiana czego trzeba. Tylko to co niezbędne do bezawaryjnej jazdy. Emocje nigdy nie są logiczne. Czasem się coś lubi bezinteresownie nie mając na tym zarobku. Ja np. swoje modele które zbudowałem nigdy bym nie sprzedał . Zbyt wiele mam z nimi fajnych wspomniej aby sie ich pozbyć. To też jest nielogiczne bo wydałem pieniądze , zero zarobku . A tej WSki nie darzę jakimś szczególnie wielkim uczuciem jednak jak napisałem wcześniej sentyment mam bo to pamiątka rodzinna. Myśle,że ty bardziej patrzysz pod kątem lokaty kapitału a WSk jak wiadomo nie ma wartości kolekcjonerskiej.
-
He , he aż tak to nie planowałem szaleć ale obawiałem się np. tego ,że gdybym chciał odnowić silnik na nieoryginalnych częściach lub właśnie pomalować to mogą się czepiać. Teraz w urzędach nie brak dziwaków i nieuków . Ale skoro twierdzisz ,że z drobnymi zmianami /wymianami nie ma problemu to może zarejestruję na żółto. Być może rzeczywiście moje obawy są niezasadne. Ja bardziej chciałbym po prostu wyremontować i pojeździć sobie prostym motorem mając satysfakję z tego ,że sam go sobie serwisuje i potrafię naprawić. Nie jestem pasjonatem starej motoryzacji. A czemu WSK a nie jakiś prosty chińczyk? Ano kupiłem od wujka Wskę ( jest w tym wątku wrzucony post wcześniej) która jest rodzinną pamiątką ( w kawalerskich czasach mój tata ją jeżdził) motor sprawny nawet odpala, kompletny całkowicie .Przebieg około 7 tyś. Nic nie zniszczone stała i jeszcze stoi u wujka w suchym garażu także okazja i tanio kupiłem no bo to po rodzinie wujek zdecydował ,że odda za pół darmo.... Tylko nie ma papierów. Na dodatek wujek ma jeszcze drugą wskę , mocno już zniszczoną ale z kompletnym silnikiem! Więc jeśli zechcę mogę mieć drugi zapasowy silnik?. Jeśli na żółtych blachach da się grzebać i w granicach zdrowego rozsądku remontować motor niekoniecznie na oryginalnych częściach to chciałbym go zarejestrować. Wrzucę raz jeszcze fotkę motorka , sami oceńcie .Nie szkoda aby stał i rdzewiał?
-
Piper Cub 40% 3D
Ares odpowiedział(a) na koniorc temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
Cóż, nie mam doświadczenia w tak dużych modelach tak więc prawdopodobnie mój wniosek jest błędny? -
Piper Cub 40% 3D
Ares odpowiedział(a) na koniorc temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
No ale wylaminowane węglem to chyba wytrzyma? -
No widzisz: czyli była za mała moc lutwnicy. Najważniejsze ,że problem rozwiązany.
-
Już nie kupisz takiej no bo przecież ekologia....ale słusznie piszesz ,że była najlepsza. Ja mam kalafonię w postaci grudek zdobytą przez mojego ojca jeszcze w czasach PRL. Zawsze stosuję dużą ilość bo to co jest w cynie to moim zdaniem za mało. Stanisław ma rację ,że zimny lut to najgorszy scenariusz.....niby wszystko trzyma i nagle trach ....
-
Adamie ,tak oczywiście można zrobić ale w praktyce to jednak troche problem. Jeśli ktoś chce klasyka i eksploatuje pojazd kilka razy w roku to ok. Ale jak chcesz normalnie jeździć i odnowić niekoniecznie dokładnie na oryginalnych częściach to kłopot bo konserwator zabytków musi się zgodzić na każdą większą zmianę: w praktyce podobno nie sprawdzają ale można trafić na jakiegoś nadgorliwca i wtedy 4 tyś. kary za choćby przechowywanie w nieodpowiednich warunkach. Ja bardziej myślałem o wsk jako motocyklu do zwykłej jazdy w sezonie a że to prosta konstrukcja to naprawiałbym sobie wszystko w domu . Na białych blachach rzeczy typu np.malowanie lub wymiana amortyzatorów , lampy jakaś przeróbka przejdzie a na żółtych nie bardzo. W każdym razie to ryzyko.
-
Robercie koledzy powyżej dobrze radzą i tego się trzymaj ale... zdarzają się piny które się kiepsko lutują. Miałem podobny przypadek z kablami pakietu lipol a tam za bardzo nie było jak przygrzać. Także jedyne co przychodzi mi do głowy to może wymień grot w lutownicy na miedziany: kawałek miedzianego pręta naostrzyć w stożek. Dużo lepsza przewodność cieplna i łatwiej nabrać cyny na grot. Lutując nie żałuj kalafoni: im więcej tym lepiej! Powinno się w końcu udać. Aha, delikatne przeszlifowanie dremelkiem pina może pomóc ale to w ostateczności bo zdrapiesz złoconą powłokę a to zawsze jest gorzej niż jak jest normalne połączenie. Pozdrawiam i powodzenia
-
Mam taką, pisałem tutaj kiedyś o tym i również po około 20 latach stania w szopie u wujka po kilku kopnięciach odpaliła? Szkoda że nie mam do niej papierów bo bym odnowił i jeździł. Te sprzęty są nie do zdarcia. Wiadomo że jak ktoś lubi prędkość to nie będzie zadowolony ale dla ludzi mających sentyment lub do nauki podstaw mechanili jak znalazł
-
Być może na zdjęciu tego nie widać ale kadłub jest wzmocniony od dołu tzn. ma więcej laminatu na podłodze niż na ściankach bocznych. Dzięki półeczce na pakiet dotaktowo jest sztywny i odporny na skręcanie. Trudno to opisać i dopiero jak się trzyma w ręce to czuć że jest ok. Obecnie nie widzę już żadnej potrzeby wzmacniania : masa niepotrzebnie wzrośnie a podłoga jest naprawdę mocna i sztywna. No a ścianki wiąże półeczka. Twój pomysł jest ciekawy: wykorzystam być może w przyszłości. Generalnie w środku jest już ciasno i z ledwością wszystko wchodzi tak więc nawet gdybym chciał nie ma miejsca na dodatkowe wzmocnienia. Model jest przeznaczony do normalnych lądowań i nie przewiduje tzw. dzidowania na punkt. Do takich lądowań z pewnością wymagałby wzmocnienia o którym piszesz. A i model to typowy niewielki motoszybowiec termiczny z lekkim napędem o masie znacznie <1000g także to co innego niż np. przyciężkawe modele z Topmodel. Oczywiście to prototyp i pierwszy kompozyt tak więc ewentualne słabe punkty poprawię w kolejnym kadłubie. Ale myślę że do normalnej ekspoatacji będzie wystarczająco mocno. Pozdrawiam Dzięki za dobre słowo. Oczywiście priorytetem jest Virgo. Uwięź wydaje mi się być fajna. Posiadam wolny motorek 4cm i myślę aby go zastosować. W książce P. Zawady jest model chyba nazywa się Junior na silnik 5,6cm więc myślę że mój motorek do nauki latania po kręgu i podstaw akrobacji do takiego modeli mógłby być. Model jest trochę większy od klasycznych szkolniaków na 2,5 cm i to chyba tylko lepiej. Jak zacznę coś robić to popytam w odpowiednim dziale. Myślę że doświadczenie z pilotowania samolotów rc zdecydowanie pomoże, ale absolutnie nie wyeliminuje nauki latania. Trzeba będzie praktycznie zaczynać od początku. Zresztą nie wiadomo czy się spodoba? No i mam chorobę lokomocyjną więc nie wiem jak się zachowa mój błędnik. Ludzie różnie piszą choć większość twierdzi że nie ma zawrotów głowy. Uwięź jest o tyle dobra że nie trzeba dużo miejsca do latania oraz przy obecnych przepisach łatwiej polatać nawet na lotnisku aeroklubowym niż wysoko i daleko np. motoszybowcem. Choć nasza sekcja na lotnisku dysponuje naprawdę pięknym fragmentem murawy. W obecnym pogłębiającym się kryzysie nie wiadomo też jak będzie w przyszłości z kosztami modelarstwa rc..... być może (obym się mylił) uwięź będzie jedyną alternatywą. Oczywiście mam świadomość że modele rc są ciekawsze jednak mamy na forum kolegów którzy latają i rc i c/l i twierdzą,że uwięź też ma swój urok. Ale narazie skupiam się nad Virgo. Pozdrawiam.
-
TRENER - Modela - rozp. 1270 - Made in Czechoslovakia
Ares odpowiedział(a) na Zefirek temat w Modele spalinowe
Model wygląda jak nowy! Naprawdę pięknie go odnowiłeś. -
Tak Jarku to prawda , choć model buduję już drugą zimę i wypada dokonać oblotu wiosną. Oczywiście jak chyba większości z nas brakuje mi czasu i budowa modelu jest z tzw. doskoku i nieregularna dlatego prace postępują powolutku. Ja mam dużo modeli i nie mam parcia aby szybko budować . I tak jak kończę jeden model zaraz rozpoczynam budowę następnego , cały czas na modelarni ruch . To lubię najbardziej. Fakt faktem Virgo to pierwszy mój model budowany technologia worka próżniowego i z laminatowym kadłubem co wymaga przemyśleń aby choć jako tako w miarę prawidłowo to zbudować. Modele budowane klasycznie i metodami które znam nieco szybciej schodzą z taśmy produkcyjnej mojej modelarni? Mam nadzieję ,że model poleci dobrze i ,że będę zadowolony: nie oczekuje cudów bo to model treningowy i rekreacyjny a i ja mam skromne wymagania tak więc nie musi być zaraz nie wiadomo co. Jeśli chodzi o masę to porównując do współczesnych konstrukcji mój model pewnie będzie ciężki ale to nie do końca jest wadą , ponieważ ze względu na pracę zmianową często latam w różnych warunkach wtedy gdy mam czas a nie kiedy jest idealna pogoda. W związku z tym jak trochę wieje albo jest turbulentnie model o wiekszej masie jak wiadomo lepiej sobie poradzi. A takich wietrznych dni u mnie, na Zachodzie Polski jest raczej więcej niż mniej. Odbije się to czkawką w słabych warunkach termicznych przy bezwietrznej pogodzie no ale coś za coś. Mnie bynajmniej odpowiadają założenia projektu i moim celem jest oblot na wiosnę. Być może za jakiś czas jak już opanuję technologie VB i lepiej poznam laminaty zbuduję model wyczynowo- rekreacyjny typu F5J np. coś typu Supra, ale to też do polatania dla przyjemności : na zawody jeździć nie mam absolutnie mozliwości. Generalnie bardzo lubię budować modele i zimową porą to dla mnie największa przyjemność . Zaskoczę Was ale planuję również wrócić nieco do korzeni modelarstwa i chciałbym nauczyć się latać modelami akrobacyjnymi na uwięzi: silniki spalinowe mam , nawet linki są gdzieś kupione lata temu a nigdy nie wykorzystane. Może zbuduje prosty model i zobaczę jak to się lata na "sznurkach": zalety to taniosć , prostota i można mieć w d....(wiadomo gdzie), ULC z jego wspaniałymi przepisami. Latanie na uwięzi może być ciekawym uzupełnieniem hangaru modelarza RC. Kiedyś sprawdzę to napiszę Wam moje odczucia.
-
Ostatnio wylaminowałem wzmocnienie kadłuba w miejscu mocowania śrub do montażu skrzydła. Zastosowałem kawałki tkaniny węglowej. Wkleiłem również półkę mocującą pakiet która pełni jednocześnie funkcję wręgi usztywniającej kadłub. Węgiel powinien być położony na etapie laminowania kadłuba ale nie pomyślałem wtedy i tym więc zostało to dolaminowane. Wytrzymałość kompozytu przez to będzie w tym miejscu mniejsza no ale trudno. Masa tego co na fotkach 125g. Czy to dużo? Nie wiem ale model ma sporą pow.nośną a ja też nie walczę z każdym gramem. Przymierzyłem tez pakiet: planuję stosować 2 rodzaje , 3S 2200 i 3S 1300mAh. Będzie dotatkowy balast na bardziej wietrzne dni. Na zdjęciu to ten większy pakiet. No i kupiłem serwa do lotek HS-65 z karbonowymi zębatkami .Parę fotek z ostatnich dni:
-
TRENER - Modela - rozp. 1270 - Made in Czechoslovakia
Ares odpowiedział(a) na Zefirek temat w Modele spalinowe
Bardzo ładnie i pożytecznie: taki recykling modelarski. Po co bez przerwy kupować nowe jak można zregenerować . A starsze konstukcje są niejednokrotnie lepsze od tych nowych jednorazówek. Pozwól ,że zasugeruję jedną rzacz bo mam duże doswiadczenie w lataniu i budowie tej wielkości i klasy modeli: nie wiem czy jest sens montowania podwozia w tak małym modelu, chyba ,że zależy Ci na startach z ziemii choć w małych modelach bywa to trudne i trzeba się wykazać sporym refleksem . Taki model wspaniale wystartuje z ręki a lądowanie na brzuchu to żaden problem. Wystarczy ustawić śmigło tak aby się zatrzymywało poziomo i nie ma prawa sie złamać. Latałem tak podobnym modelem około 7 sezonów na jednym śmigle i nic się nie działo. A bez podwozia model będzie lżejszy i zmniejszą się opory. Oczywiście wszystko zależy od tego co kto planuje i co się każdemu podoba , niemniej jednak myslę,że to co napisałem warte jest przemyślenia. Model odnowiłeś wspaniale i na ostatnim zdjęciu prezentuje się bardzo dobrze. Ładna sylwetka.
