Jerzy Markiton Opublikowano Środa o 20:33 Opublikowano Środa o 20:33 (edytowane) O ile ta rozdzielczość obiektywu przełoży się na rozdzielczość filmu... Miałem i Smienę, i Zorkii, i... Pentacona, z 6 chyba obiektywami, światłomierzem, pierścieniami , filtrami..... Na naszych filmach - na odbitce 10x15 - nie widzę różnicy. Ba, nawet zdjęcia zrobione Druhem (odbitki na styk) - też nie widzę różnicy w jakości. Ale zgoda - format Druha to 6x6 i 6x9 - więc na "styku" to nie ten sam rozmiar zdjęć ! Ale spotkałem ludzi oglądających zdjęcia i potrafili rozpoznać, że zrobione Hasseblaitem.... Pozwolicie, że nie będę komentował ? Pozdrawiam - Jurek Edytowane wczoraj o 07:18 przez Jerzy Markiton redakcja tekstu 1
CrazyTomas Opublikowano Środa o 21:55 Opublikowano Środa o 21:55 Też znam audiofili, którzy potrafią na słuch stwierdzić, czy złączki kabli są pozłacane. Jak mają taki słuch, to czemu ich nie widzimy na np. Konkursach Chopinowskich. A do meritum, obiektyw zwany trypletem Cooka to była niezła konstrukcja, można o tym poczytać choćby w Wiki. Oczywiście przy światłosile od F/4. A jak się przymknęło do 5,6 to już dawało radę. W aparacie amatorskim, gdzie z zasady robiło się zdjęcia plenerowe to wystarczało z nadmiarem. A filmy ORWO te do slajdów były naprawdę niezłe, w odróżnieniu od swoich negatywowych braci. Przy okazji Certo-KN35 w odróżnieniu od Smieny miał chyba plastikowe soczewki. Tak że można było jechać do Afryki pod hasłem "Ze Smienom w oczy hienom" Ale żeby oddać sprawiedliwość aparatom Certo, to właśnie nim zrobiono zdjęcia ze szczytu podczas pierwszego zimowego wejścia na Everest.
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. silesia_system Opublikowano wczoraj o 07:32 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano wczoraj o 07:32 a tak bardziej w temacie który podrzucił kolega, nie tak dawno sierpień 1997 PS. bez ejaja 7
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Ares Opublikowano wczoraj o 11:06 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano wczoraj o 11:06 Ja też podbiję temat , oto moje foto z dawnych lat: pierwsza fotografia lata około 2000 i pierwsze modele swobodnie latające a na drugim już poważny model Wicherek z napędem spalinowym🙂 7
witold_pi Opublikowano 20 godzin temu Opublikowano 20 godzin temu 17 godzin temu, CrazyTomas napisał: Też znam audiofili, którzy potrafią na słuch stwierdzić, czy złączki kabli są pozłacane. Jak mają taki słuch, to czemu ich nie widzimy na np. Konkursach Chopinowskich. A do meritum, obiektyw zwany trypletem Cooka to była niezła konstrukcja, można o tym poczytać choćby w Wiki. Oczywiście przy światłosile od F/4. A jak się przymknęło do 5,6 to już dawało radę. W aparacie amatorskim, gdzie z zasady robiło się zdjęcia plenerowe to wystarczało z nadmiarem. A filmy ORWO te do slajdów były naprawdę niezłe, w odróżnieniu od swoich negatywowych braci. Przy okazji Certo-KN35 w odróżnieniu od Smieny miał chyba plastikowe soczewki. Tak że można było jechać do Afryki pod hasłem "Ze Smienom w oczy hienom" Ale żeby oddać sprawiedliwość aparatom Certo, to właśnie nim zrobiono zdjęcia ze szczytu podczas pierwszego zimowego wejścia na Everest. KN35 było takim samym szajsem jak ta smiena, jedynie przysłona 2,8 dawała przewagę, a czy z plastiku soczewki to nie wiem. Tessaar 2,8/50 albo 2/50 na pewno był bez porównania lepszy od 3 soczewek rodem z początku 20 wieku. Praw fizyki się nie oszuka. A czy rozdzielczość filmu maiła 40 czy 50 lini na milimetr to bez znaczenia przy dziadoskim obiektywie z wieloma aberacjami. Kolega Jerzy widzę , że ma własną teorię na ten temat.....
CrazyTomas Opublikowano 18 godzin temu Opublikowano 18 godzin temu W zasadzie to jestem Tomasz. A że Jerzy jeno smoka obalił, a Tomasz wetknął brudne paluchy w Najświętsze Rany, tedy jego wolę mieć za patrona. A na poważnie, dyskusje o optyce i fotografii może na PW.
witold_pi Opublikowano 17 godzin temu Opublikowano 17 godzin temu Godzinę temu, CrazyTomas napisał: W zasadzie to jestem Tomasz. A że Jerzy jeno smoka obalił, a Tomasz wetknął brudne paluchy w Najświętsze Rany, tedy jego wolę mieć za patrona. A na poważnie, dyskusje o optyce i fotografii może na PW. Kolega Jerzy Markiton ...
Jerzy Markiton Opublikowano 16 godzin temu Opublikowano 16 godzin temu Sorry Wi told ! Zupełnie nie kapuję co znaczy ostatni wpis... - Jurek
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Andrzej Klos Opublikowano 14 godzin temu Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano 14 godzin temu Polowa lat 70-tych, chyba 1974. Zawody modeli samochodow zdalnie sterowanyh, Gdynia, Hala Sportowa klubu "Start": Pierwszy od prawej, instruktor sp Feliks Marcinkowski, ja jestem trzeci od prawej. 6
Ares Opublikowano 13 godzin temu Opublikowano 13 godzin temu 6 minut temu, Andrzej Klos napisał: Polowa lat 70-tych, chyba 1974. Zawody modeli samochodow zdalnie sterowanyh, Gdynia, Hala Sportowa klubu "Start": To już prawdziwe retro: wiele lat temu zupełnie inna epoka i technika , wspaniale mieć takie fotografie z przed tylu lat.
Andrzej Klos Opublikowano 13 godzin temu Opublikowano 13 godzin temu 10 minut temu, Ares napisał: To już prawdziwe retro: wiele lat temu zupełnie inna epoka i technika , wspaniale mieć takie fotografie z przed tylu lat. To jest jedyna modelarska fotografia jaka mam z tych lat. Zrobienie zdjecia w tamtych czasach to bylo cale przedsiewziecie. To co mam to nawet nie jest fotografia ale skan, juz nie pamietam skad.
Ares Opublikowano 12 godzin temu Opublikowano 12 godzin temu 45 minut temu, Andrzej Klos napisał: To jest jedyna modelarska fotografia jaka mam z tych lat. Zrobienie zdjecia w tamtych czasach to bylo cale przedsiewziecie. To co mam to nawet nie jest fotografia ale skan, juz nie pamietam skad. No tak , wtedy nie było całej tej techniki cyfrowej i zdjęcie to było coś . Ale dobrze ,że choć jedno się zachowało.
Henio Opublikowano 6 godzin temu Opublikowano 6 godzin temu Z p Feliksem spotkałem się parę razy na zwodach ślizgów
Rekomendowane odpowiedzi