Jump to content
chrumdzik

Wykończenie pokrycia z balsy

Recommended Posts

Dzień Dobry

 

Poszukuję porady w prostej sprawie, mianowicie jak wykończyć pokrycie balsowe statecznika jak na zdjęciu.

Po szpachlowaniu czy mam malować 3 razy lakierem poliuretanowym ( np Dragona ) i szlifować papierem wodnym, by potem dać kolor areografem ?

Czy też może na balsę dać papier japoński, potem cellon i potem kolor ?

post-8798-0-43949400-1373115117.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na przygotowaną powierzchnię - wyszlifowaną i wyszpachlowaną jesli trzeba było kładziesz papier japoński. Lakierujesz zwykłym nitro - cellonem nie musisz bo nie ma tu co napręzać. Potem znawu szliujesz, lakierujesz szlifujesz. Ja po szlifowaniu malowałem sprayem nitro ale różnymi kolorami - szliwując je widać, że dostaję sie do kolejnej powłoki czyli szlifuję za mocno. Gdy powierzchnia była już przygotowana malowałem Humbrolem i na to dopiero poliuretan. Można też skorzystać z mieszalni by dobrali kolor - dodać samemu utwardzacz i po wymieszaniu tak pomalować.
Jeśli wykończenie ma imitować pokrycie płócienne to zamiast papieru japońskiego pokryj - qrde wyleciała mi nazwa z głowy. Materiał podobny do drobnej tkaniny szklanej, ktorą naciągamy na korąco i potem lakierujemy. Lakieujsz nitro - w ten sposób przyklejasz do podłoża - potem albo Humbrol albo inne np samochodowe lakiery
Fw-190 wykończony japonką i malowaniem:
[attachment=15236:S6303822popraw.jpg]
A tu pokryty - tą tkaniną - [b]Koverall[/b]
[b][[/b]attachment=15237:S6303186.JPG]
Oczywiście możesz sobie uprościć zabawe w polerowanie i poktyć zwykłą folia modelarską ale przy makietach to vnajgorsze rozwiązanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo Ci dziękuję Irku !

 

Zatem papier japoński jest używany jeśli chcemy mieć bardzo ładnie wykończoną powierzchnię.

Właśnie zamierzałem kolorować Humbrolami albo Graupnerem oraz na sam wierzch dać poliuretan, ten powiedzmy.

Dziękuję za dokładne wyjaśnienia i piękne fotki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fotki akurat takie sobie bo nie mogłem trafić na te z lepszym kontrastem. Używam zwykłego poliuretanu z marketów - jest błyszczący i półmatowy. Można stosować jeszcze inne modelarskie lakiery - Pactra ale do RC nie stosowalem ich - tylko do plastików w 1/72. Możesz też użyć zwykłych sprayów z marketu. Obojętnie, których użyjesz pamiętaj by nie nanosić poliuretanu pędzlem tylko również aerografem. "Szorowanie" pędzlem może rozpuścić farbę-lakier.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć

 

Że tak powiem dochodzę do momentu lakierowania sparyem japonki :rolleyes: ... Mam dwie farby: taką i taką w domowym warsztacie. Wysłałem zapytanie do producenta czy to są farby nitro. Ta druga ma być rozpuszczalna w acetonie. Może Ty coś wiesz ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są odporne na paliwo jeżeli chodzi Ci o to.Służą do malowania karoserii samochodowych.Są matowe ,ponieważ karoserię maluje się od wewnątrz a połysk z zewnętrznej strony zapewnia lexan z którego wykonana jest karoseria.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć 

 

Czym przyklejać Koverall żeber balowych ? Na YT jest pokaz ale tam nie słychać dokładnie i nie widać co jest używane. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi o przyklejanie Koverallu do żeber balsowych? Przyklejam lakierem nitro. Nie musisz naciągać ale za luźno też nie. Potem dokładniej oklejasz smarując resztę skrzydła: spływ, natarcie, końcówki skrzydeł. Właściwie od tego możesz zacząć, a na końcu dopiero krawędzie żeber. Gdy lakier wyschnie wtedy podgrzewasz Koverall by go naciągnąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po kilkudziesięciu letniej przerwie w modelarstwie szarpnąłem się na PBY5A. Na razie jest fazie przygotowania do krycia. Najgorsze mnie czeka jeszcze czyli lutowanie podwozia. Jak to przebrnę to otworzę wątek i wrzucą parę zdjęć.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jerzy

ja mogę opisać jak robiliśmy Łosia pokrycie.

Duże powierzchnie  więc szukaliśmy taniego i dobrego rozwiązania .

Najpierw klejenie tak aby jak najmniej cjaka wyszło na zewnątrz. Balsa z ca źle się szlifuje w stosunku do samej balsy.

Potem szlifowanie zgrubne i szlifowanie na gładko.

Potem szpachlowanie , my to robiliśmy szpachlą do drewna ,ale w latających modelach powinna to być szpachla modelarska.

Następnie lakierowanie nitroicelonem i szlifowanie. 

Mieliśmy na tym etapie wpadkę z słynnym Easycotem, mianowicie pofałdował nam powierzchnię skrzydła.

Co prawda rozstaw żeber jest niemal 2 razy większe niż w większości moich modeli , ale była to przykra wpadka.

Po położeniu tkaniny też na nitrocejlon, znowu szlifowanie.

Potem podkład kładziony pistoletem i szlifowanie , miejscami poprawka pistoletem i szlifowanie, na mokro.

Potem wytarcie do sucha i z pyłów i malowanie i szlifowanie i malowanie  szlifowanie i malowanie .

Czasochłonne ale od tego w sumie zależy ostateczny wygląd modelu.

Farba samochodowa akrylowa , pokład też  akrylowy , wszystko kładzione pistoletem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(..). 

Mieliśmy na tym etapie wpadkę z słynnym Easycotem, mianowicie pofałdował nam powierzchnię skrzydła.

(...)

Nie należy (jak jest napisane w instrukcji oklejania) gruntować powierzchnię balsy przed przyklejeniem tkaniny...

Tkaninę należy przesączać pędzelkiem na suchą balsę, dopiero potem nanieść 2-3  warstwy tego środka...

Balsa jest mocno higroskopijna i rzeczywiście Eze-Kote (na bazie wody) wichruje każdą deskę co niszczy efekt wykończenia. 

Natomiast bez gruntowania wszystko wychodzi równo i gładko. Niestety takiego pokrycia bezpośrednio nie da się szlifować, gdyż przetarte włókna tkaniny strzępią się, szlifowanie można rozpocząć dopiero po wyschnięciu podkładu akrylowego. To jest zasadnicza różnica w porównaniu z oklejaniem tkaniną za pomocą żywicy (wówczas można szlifować po zżelowaniu żywicy a włókna tkaniny są PRZESYCONE żywicą czyli efektem szlifowania jest drobna "mączka" z garbów i karbów)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Koledzy.

 

Podsumowując, obecnie jest kilka sposobów wykończenia powierzchni balsy:

 

  1. Wariant Irka:
  • szlif 
  • japonka za pomocą  nitrocellonu na wierzch 
  • szlif na przemian ze sprayem kilka razy
  • Humbrol
  • warstwa końcowa: poliuretan dwuskładnikowy areografem (!)

         2. Wariant Tomka:

  • szlif potem nitrocellon i szlif
  • tkanina szklana ( na przykład dwu uncjowa 2'' - 57g/0.84m2 ) przesączana za pomocą  nitrocellonu na wierzch 
  • podkład akrylowy powiedzmy Novol protect 330  
  • farba nawierzchniowa akrylowa powiedzmy Novol

        3. Wariant Lucjana :

  • szlif 
  • tkanina szklana przesączana za pomocą  żywicy wykończeniowej  Z-Poxy PT40 ( nie poleca Epidianu )  LUB  poliuretanowy lakier bezbarwny linii Sea Line  
  • podkład akrylowy
  • farba nawierzchniowa akrylowa 

Dobrze, czy coś pokręciłem ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest jeszcze inna możliwość, czyli tkanina szklana + Eze Kote. W przeciwieństwie do żywic, czy innych tego typu wynalazków jest na bazie wody i praktycznie nie śmierdzi, dodatkowo bardzo szybko wysycha. Na wyszlifowaną balsę, cienka warstwa EK (jest na bazie wody, więc na cienką balsę ostrożnie by nie zwichrować powierzchni - to jedyny minus), po około 20-30 minutach delikatnym papierem przeszlifować to co położono, rozkładamy tkaninę i smarujemy ją cienką warstwą EK (dużo łatwiej, równiej i szybciej niż z użyciem żywicy), po około 30 minutach szlifujemy cienkim papierem ściernym, kładziemy ostatnią warstwę EK i po około 20 -30 minutach szlifujemy cienkim papierem i wszystko.

Można spokojnie w domu, Małżonka nie wyrzuci z powodu zapachów.

Wbrew pozorom standardowa buteleczka bardzo wydajna.

Jeśli ma to służyć tylko pokryciu balsy, ja osobiście stosowałem tkaninę najlżejszą (coś około 18 g/m2) - nie dość że w niewielkim stopniu zwiększa wagę, znacznie usztywnia tak przygotowane powierzchnie.

Odkąd dzięki Koledze Łukaszowi (Xmodel) odkryłem ten specyfik nie używam żywicy.

W internecie jest sporo wątków i filmów dotyczących EK, szczerze polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć,

 

nie wnoszę nic merytorycznie bo dla mnie to nowy temat, ale idealnie, że się akurat dziś pojawił.

Tak się złożyło, że dziś przez nieuwagę wgniotłem sobie model ARF na 2 cm dł. (na wierzchu folia, pod folią balsa). Szlag mnie trafił... Na szczęście opalarka z odpowiedniej odległości załatwiła problem (tzn. folia wstała i się naprężyła, więc wgniecenie prawie niewidoczne).

Zacząłem od razu kombinować, jak np. przyszłościowo wykańczać powierzchnię modeli (KIT), żeby była bardziej naturalna i trochę bardziej odporna na chwilę nieuwagi. Poczytałem o tym Eze Kote - super produkt !!! Fajnie Marcin, że dodałeś ten wpis :)

 

Czy tak wykańczana powierzchnia jest rzeczywiście bardziej odporna na drobne urazy ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest jeszcze inna możliwość, czyli tkanina szklana + Eze Kote. W przeciwieństwie do żywic, czy innych tego typu wynalazków jest na bazie wody i praktycznie nie śmierdzi, dodatkowo bardzo szybko wysycha. Na wyszlifowaną balsę, cienka warstwa EK (jest na bazie wody, więc na cienką balsę ostrożnie by nie zwichrować powierzchni - to jedyny minus), (...)

Jest to jeden z dwóch minusów:

1. Gruntowanie balsy Eze Kote prowadzi nieuchronnie do zwichrowania deski balsowej, zapaści jej między wręgami czy żebrami (oczywiście przy grubościach balsy mniejszych od 5 mm...). Ja nie stosuję gruntowania lub gruntuję Caponem...

2. Szlifowanie wyschniętej (po przyklejeniu) tkaniny należy pominąć lub ograniczyć do bardzo drobnego papieru ściernego, gdyż włókna strzępią się (w przeciwieństwie do żywicy). Podstawą jest idealne przygotowanie powierzchni balsowej (szpachlowanie, szlifowanie, odkurzanie), aby nie trzeba było szlifować...Szlifować można dopiero warstwę podkładu akrylowego położoną na tkaninę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego napisałem ostrożnie (to a`propos wichrowania), ale zapewniam że przy odrobinie wprawy i ostrożności można nawet na cienką balsę. O papierze to zdecydowanie drobny na każdym etapie. CO do strzępienia, to absolutnie czegoś takiego nie zauważyłem, warstwa jest jednolita i dość gładka. To przy żywicy zawsze miałem problem z równomiernym i gładkim rozłożeniem tkaniny, nie mówiąc już o zabawie z usuwaniem bąbli powietrza. Ale pewnie tak jak we wszystkim kazdy ma swoje preferencje. Dla mnie EK jest dużo prostsze w użyciu, a efekty w moim wykonaniu dużo lepsze niż przy zastosowaniu żywicy.

CO do wytrzymałości, to odkąd mam EK (około 1,5 roku), to wszelkie wzmocnienia tkaniną wykonuję tylko z użyciem EK i działa wyśmienicie.

Napiszę więcej, w ramach eksperymentów wykonałem na szybko maskę silnika do budowanego od dawna zero z użyciem tkaniny (tylko już w tym przypadku grubszej) i własnie EK. Maska wyszła bardzo fajnie, co prawda nie idealnie ale to była wina niezbyt równego kopyta.

Tak jak napisałem był to swoisty eksperyment, który pokazał, że i na tym polu EK się sprawdza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W łosiu 3m położyliśmy ES i po 1 godzinie mieliśmy piękne fale.

Dostałem od starszego majstra Piotra opiernicz że nie dokładnie przykleiłem balsowe poszycie do żeber, ale teraz widzę, że kleić to ja mimo wszystko potrafię :)))

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.