Jump to content

Lutowanie, spawanie aluminium Jak?


AndrzejC
 Share

Recommended Posts

W zasadzie nigdy nie było mi potrzebne lutowanie aluminium.

Ale, że idąc za lekkością moich modeli zacząłem rozgryzać temat i doszedłem do wniosku ,że to może w kilku przypadkach pomoże wznieść się na wyższy poziom.

Fakt, na tym się nie znam bo nie lutowałem, a jak już, to próby robiłem z różnymi drucikami, topikami, proszkami prętami itp ale  wychodziło jak wychodziło, czasem się polutowało, częściej nie. Ale mało profesjonalne to lutowanie było.

A mi chodzi o to, żeby to lutowanie czy spawanie profesjonalne było miało wygląd i żeby trzymało zlutowane detale pewnie, bo na fuszerkę w   moich stateczkach nie mogę sobie pozwolić

 

Więc zadaję pytanie tym kolegom co w tym temacie mają więcej wiedzy niż ja. Jak koledzy to robią? Jakich materiałów używacie?. I gdzie te materiały można nabyć.

A.C.

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś próbowałem spawać aluminium palnikiem i takim topnikiem w pręcie, ogólnie na filmach to ładnie wyglądało ale rzeczywistość była inna.

Palnik miał rozgrzać spawany element i później zabieramy palnik dotykamy spoiwem i topnik się roztapia i łączy z elementem , w rzeczywistości topnik sie nie roztapiał od rozgrzanego materiału , nie roztapiał sie nawet od samego palnika , żeby to dziadostwo roztopić potrzebny był by palnik acetylenowy z tym że taki palnik roztopił by doszczętnie  i topnik i element spawany, ogólnie torby kłaków to nie warte było, ale próbowałem tego sporo lat temu , może teraz cos sie zmieniło i takie techniki są bardziej przyjazne.

Drobnicę to chyba najlepiej lutować lutownicą w oleju, jak lutownica ma moc to cyna dobrze się przytwierdza do aluminium , trochę to upierdliwe trzeba cynę wcierać w aluminium ale elementy pokryte cyną juz jest łatwo ze sobą połączyć za pomocą zwykłej cyny.

A elementy które mają przynajmniej 2-3mm grubości zgrzewam migiem  w osłonie czystego argonu, i nawet jest nieźle, a podobno jeszcze lepiej jest używać mieszanki z helem , ale niestety nie mam gdzie kupić takiej mieszanki więc nie wiem czy faktycznie spoina jest lepsza.

Link to comment
Share on other sites

Alumweld? Lutowałem, spoina lubi pękać po jakimś czasie i to bez obciążeń. Dodatkowo potrzebna jest wysoka temperatura i byle palnikiem tego sie nie osiągnie. Lutowanie polega na rozgrzaniu materiału lutowanego a nie lutowia co zmienia strukturę samego materiału  i robi się on podatny na zgięcia. Z hipermarketeowego PA38 robi się niemal plastelina.

Tu są moje zmagania z tą materią   http://www.forum-trioda.pl/viewtopic.php?f=8&t=16222   . Po kilku tygodniach lut wyraźnie ciemnieje.

Link to comment
Share on other sites

W lutowaniu i spawaniu aluminium najgorsze jest pojawienie się tlenków , dla tego do spawania musi być dobra spawarka która podczas spawania zmienia bieguny które powodują usuwanie tlenków , a przy lutowaniu rodzaj lutu nie jest tag bardzo ważny ale lepiej wybrać taki żeby jego temperatura topnienia była jak najniższa co uchroni przed przegrzaniem a to może spowodować pojawienie się tlenków na powierzchni i lipa z lutowaniem bo do tlenków lut nie łapie .

Podobnie jest z miedzią niby łatwo się lutuje , ale lutownicą , lutując palnikiem na przykład rurki miedziane jak się je przegrzeje pojawiają się tlenki i żadna cyna i topnik nie pomogą trzeba ostudzić ponownie wyczyścić i jeszcze raz lutować . 

Link to comment
Share on other sites

Lutowałem Alu kilkakrotnie z różnym skutkiem.

Pierwszy raz miałem do dyspozycji jakiś amerykański stop i zrobiłem to na kuchence domowej. Palnik gazowy domowy ale bardzo sprawny, pocieranie i jak zabłyszczało jak rtęć to było dość . Trzymało jak diabli.

Drugi raz robiłem za pomocą Alu Weld i dedykowanego topnika palnikiem propan butan. Oczywiście mówię o nieanodowanym aluminium (rurki z Castoramy ).Na 4 próby 3 udane ale nie ufałem spoinie po czwartym lucie więc poszedłem w inne rozwiązanie bez lutowania. Palnik powinien być jednak typowy do lutowania . Oczywiście pocieranie itd. zgodnie z instrukcją .

Ten amerykański stop jest dla mnie nieosiągalny obecnie.

Link to comment
Share on other sites

Jak już jeden z kolegów wspomniał, całą zabawę zarówno przy lutowaniu jak i spawaniu utrudniają tlenki (z tlenków aluminium robi się ziarno skrawające ściernic- korund i elektrokorund różnych odmian - spróbujcie polutować ściernicę to będziecie mieli przedsmak z czym mamy do czynienia...he he... ;))

Zaczniemy od lutowania (twardego i miękkiego) jako technologii bardziej amatorom (bez specjalnego sprzętu) dostępnej mamy na rynku różne gotowe preparaty i topniki do tego celu.

-  jedne, zwłaszcza do lutowania twardego(palnikiem) zawierają już w swej objętości lutowie jak popularne pałeczki Alumweld, ALU 2000 - do 2200 do łączenia elementów aluminiowych, duraluminium, (i jako jedyny ALU 2000 do aluminium z dużą zawartością magnezu - dla nas przydatny np do lutowania uszkodzeń karterów silników spalinowych http://ataszek.pl/rtm.html#elektroda-do-aluminium ) czy stopy AlSi z Zatechsu, https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=6&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjP89umt9XZAhULiSwKHSdaCPgQFghWMAU&url=http%3A%2F%2Fsklep.zatechs.com%2FdownloadFile%2F5&usg=AOvVaw3k5Ki2n9JJ_H4XSqdXEe9Z

-  inne tylko umożliwiają miękkie lutowanie tylko lutownicą stopami cyny, jak pasty Rotenberg czy dostępny również u nas na wiadomym portalu bardzo dobry rosyjski fluks o dziwnej nazwie "Фтка" https://www.google.pl/search?q=%D0%A4%D1%82%D0%BA%D0%B0&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-b&gfe_rd=cr&dcr=0&ei=Hl6dWpzFK--O6ASlvIy4Bg

 

27344585.jpg

 

cdn...

 

Dlaczego więc mając takie pomocne gotowe topniki lutowanie aluminium często dla mniej doświadczonych w materii jest droga przez mękę  - nie wychodzi zadowalająco tworząc punktowe tylko miejsca zamiast ładnej rozlanej spoiny, albo wręcz lutowie wcale nie chce zwilżyć powierzchni aluminium? Najczęstszą przyczyną takiego stanu jest niewłaściwa kolejność czynności.

Najpierw może by zrozumieć skutek przyjrzyjmy się mechanizmowi działania takich topników.

Otóż mają wszystkie one dwa zadania do wykonania

- wytrawienie powierzchni do postaci czystego, zwilżalnego dla osnów lutowia aluminium, 

- i nie dopuszczenie atmosferycznego tlenu do takiej metalicznie czystej powierzchni przed pokryciem jej lutowiem.

 

Zarówno fluks "Фтка" (skupię się na nim może bardziej jako na najprostszym do użycia w domowym warsztacie) jak i większość pozostałych bardzo aktywnych chemicznie topników przy zbyt długim ich bezpośrednim podgrzewaniu czy to kolba lutowniczą, czy palnikiem (w przypadku pałeczek lutów twardych), szybko sublimuje z tlenem tworząc równie niezwilżalne dla lutowia, nieaktywne, nie usuwające tlenków aluminium z powierzchni "kożuchy",

(obrazowo mówiąc wyglądają one najczęściej podobnie do ciemnego kożucha tworzącego się na herbacie z twardej wody)

 

Jak więc zatem należy to robić?

 

Podobnie jak mówi większość instrukcji dla topników należy najpierw podgrzać lutowany materiał do takiej temperatury by zaczęło się od styku z nim topić lutowie (w przypadku fluksu najlepiej czysta cyna bez kalafonii która pod wpływem dłuższego działania temperatury też się utlenia trochę utrudniając zadanie, ale nawet z nią jest to możliwe).

Płynne lutowie oczywiście nie chce zwilżać utlenionej powierzchni aluminium tworząc na niej krople podobne do kropli oleju na wodzie, ale wystarczy wtedy szpatułką umaczaną w preparacie ("Фтка") potrzeć lutowane miejsce (jednocześnie cały czas podgrzewane kolbą by temperatura zbytnio nie spadła i cyna była płynna ) a lut natychmiast zwilży powierzchnie metalu tworząc na niej pięknie rozlaną spoinę.

Radzę kolegom dla wprawy potrenować troszkę na jakim zbędnym kawałku blaszki lub nawet aluminiowej folii spożywczej (lub inne)j która za pomocą tego topnika również pięknie się lutuje (co potem przydaje się w lutowaniu pakietów).

 

Analogicznie postępujemy w przypadku lutów twardych grzanych palnikami i pałeczek topnika z lutowiem (np Alumweld) - najpierw grzejemy łączone materiały, a po uzyskaniu przez nie właściwej temperatury pocieramy pałeczką miejsce spojenia - lutowie w niej zawarte powinno samoistnie zacząć się topić a topnik powodować natychmiastową reakcję i rozlewanie lutu zanim topnik się przegrzeje tracąc swe pożądane właściwości.

 

I to jest cała tajemnica właściwego lutowania alu... ;)

Prawda, że proste?

 

P.S. Przy pewnej wprawie w posługiwaniu się kolbą w przypadkach szczególnych można nawet zlutować aluminium bez topnika, mechanicznie ścierając  np ostrzem noża zanurzonym w pływającym po powierzchni roztopionym lutowiu utleniona warstwę z powierzchni aluminium (roztopione lutowie nie dopuszcza tlenu do dopiero co startego metalu), ale jest to metoda niepewna bo starta warstwa może nie być jednorodna a prze to mechanicznie słaba, a poza tym ciężko przy tej metodzie nie przegrzać lutowia...

Ale czasem się udaje... :huh:

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

No i o to mnie chodziło :)  Kolega Roman jak zwykle niezawodny... jak Kolega skończy wykład to ja dopiero wtedy tak na prawdę za to moje spawanie się zabiorę.

na razie to co miałem pospawać, znitowałem.

Ale tak na poważnie potrzebuję spawać kolektory wydechowe do silników spalinowych. Myślałem też o spawaniu dławic wałów napędowych z aluminium, ale tu może być problem, bo rurki po rozgrzaniu bardzo plastyczne się robią przez co tracą swoją sztywność. Odwrotnie w kolektorach.  Tu plastyczność rurek jest nawet wskazana gdyż lepiej się wyginają pożądanego kształtu, który to kształt przeważnie w każdej łódce jest inny.

Jak jest ze spawalnością PA6? Próby robiłem ale jakoś słabo to szło.

A.C.

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze jedna cecha alu i jego stopów ;pisałem o tym już kiedyś. Po termicznych przygodach spoina MUSI odczekać swoje (2-7 dni) by nastąpiła rekrystalizacja  czyli powrót do dawnej wewnętrznej struktury materiału.

Nie mam więcej nic do dodania poza tym, że trzeba mieć kawałek żaroodpornego szamotu by nie pryskało i nie odbierało ciepła podłoże.

Trening czyni wicemistrza a intensywny mistrza czyni !

Link to comment
Share on other sites

 

eszcze jedna cecha alu i jego stopów ;pisałem o tym już kiedyś. Po termicznych przygodach spoina MUSI odczekać swoje (2-7 dni) by nastąpiła rekrystalizacja  czyli powrót do dawnej wewnętrznej struktury materiału.

W istocie ma kolega rację, w metalurgii nazywa się to starzeniem materiału..

http://www.niezelazne.republika.pl/str6.html

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.