Jump to content
Grzesiek

Gwintownik do świecy żarowej

Recommended Posts

No niech Ci będzie😀

Tylko jak przerobisz tyle świec co na zdjęciu w jakieś cirka 6-7 lat (bo jakoś wtedy zacząłem wrzucać te świece do kufelka), to wtedy będziesz wiedział, że luźny gwint na głowicy nie jest jednak wskazany i lepiej jak jest dobrze spasowany. I przeważnie  na początku jest:), tylko później jakimś cudem luźniejszy się robi, i wtedy żadne uszczelnienia nie pomagają ☹️.

A.C.

świece.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możesz mi uwierzyć, że mam podobny przerób... u mnie 1 lot = 1 świeca spalona....a lot trwa 20 sekund. 

Rocznie to ok 100 się zużywa. 

Że o głowiczkach nie wspomnę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Ja odkąd pamiętam przy stosowaniu gwintu 1/4x32 używam wiertła 5,1mm w ostateczności 5,2 mm i zawsze było dobrze.

Poniekąd masz rację, tabele i kalkulatory podają z zasady parametry dla stali.

UNEF.jpg.1f401ba2635befee6997315956fd5c5b.jpg

https://www.fanar.pl/wp-content/uploads/oferta/18/Catalogue_No18_chapter11-info-pl.pdf

 

Praktycznie przy tak małych naddatkach nawet jeśli otwór jest zbyt ciasny, to ostry gwintownik sobie poradzi ścinając nadmiar materiału.

Ale nie należy też zapominać, że w zależności od gwintowanego materiału gwint mniej lub więcej  "puchnie" w czasie nacinania, stąd różne średnice otworów dla różnych materiałów dla tej samej średnicy gwintu - patrz tabela poniżej.

1468487049_rednicegwintw.thumb.jpg.358bdda43fbd38bcdc3b757ccdc7751c.jpg

 

 

źródło - https://www.ebmia.pl/wiedza/porady/narzedzia-porady/jak-dobrac-wiertlo-pod-gwint/

(bardzo pomocny spis dla szukających informacji)

 Jak widać przy metalach kolorowych trzeba odpowiednio zmniejszyć średnicę otworu, zwłaszcza dla dla małych i bardzo małych skoków (przy dużych "grubych" skokach to mniej istotne dla wytrzymałości), jak widać nawet dla malutkiego M3 różnice średnic mogą dochodzić do 0,2mm...

 

Kolega Andrzej ma rację co do jednego - wytrzymałości gwintu . W zbyt dużym otworze natniemy zarys niepełny, którego wytrzymałość na ścinanie będzie dużo mniejsza (grozi zerwaniem, zwłaszcza przy wkręcaniu, lub "wypluciem" świecy w trakcie pracy), też oczywiście szczelność takiego połączenia będzie upośledzona(wystarczy zdjąć uszczelkę by porównać oba warianty), choć nawet pełny zarys nie gwarantuje szczelności (stąd stosowanie podkładek - poza specjalnymi typami gwintów "szczelnych").

Ale kolega Paweł ma rację w tym, że  jeśli mimo niepełnego zarysu gwint będzie na tyle wytrzymały by dało się skutecznie dociągnąć uszczelkę,  to nie będzie miało to praktycznie znaczenia dla szczelności połączenia...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja widzę ,że obaj Panowie nie znają specyfiki działania silników w łodziach FSR V.

Obsługa takich silników znacząco różni się od obsługiwania silników lotniczych.

U nas świeca żarowa odkręcana i zakręcana jest bardzo często.

Po pierwsze, na wstępie przy grzaniu silnika motor odpalany jest na lekko odkręconej świecy, która następnie dokręcana jest jak silnik zaskoczy,. Bardzo często jak łódka pójdzie pod wodę, to zalany wodą silnik przewietrzany jest także na lekko odkręconej świecy i w chwili , kiedy zacznie działać , świeca jest dokręcana, ponieważ nie ma czasu na całkowite odkręcenie świecy, a później z powrotem na jej wkręcanie.  Porządny rozrusznik jest w stanie wychlapać wodę z silnika  i często całkowicie zalany wodą motor odpala w ciągu kilku sekund.

I to jest powszechnie stosowana praktyka przez zawodników.

 

Ale coś za coś. Przy takich działaniach osłabia się najsłabszy element  czyli gwint  w otworze na świece. Piszę na świece, bo czasem zawodnicy stosują dwie, albo nawet trzy świece na jednej głowicy

I jeżeli gwint zostaje osłabiony, choć jeszcze nie zerwany, to traci szczelność, co jak napisałem poprzednio objawia się bąblami spod świecy.

I nie  pomagają żadne uszczelki.

Głowiczka musi iść do wymiany, lub do regeneracji ponieważ następne co się stanie, to "wystrzał" świecy z silnika, co może być niebezpieczne dla zawodnika.

Czasem dzieje się to na wodzie, bo nieszczelny silnik pracuje do momentu aż świeca z hukiem nie wystrzeli.

Tak, czy inaczej, jak pokazują się bąble, to mamy po wyścigu🙄 .

 

Zapomniałem dodać, że często tez gwint osłabiany jest przez zbyt mocne zakręcanie świecy kluczem, zwłaszcza jak motor jest gorący, co także w końcu powoduje uszkodzenie gwintu. I tak parę razy i gwint także diabli wezmą... Dzieje się tak dlatego, że niektórzy używają kluczy do świec wielkości klucza do przykręcania kół samochodowych:)

A.C.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zapominajcie o świecach turbo gdzie wykonanie nowego gwintu już nie jest takie proste, potrzebny jest odpowiedni gwintownik. I tu najczęściej głowica idzie na złom. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy domowym sposobem jestem w stanie naprawić gwint w głowicy? Dodam że pacjent to dość już wiekowy silnik Webra

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Jarek ale to są stare silniki,do ktorych nie ma dostępnych częsci.A poza tym nie moja klasa.Ja startuje w 7,5cm i 27cm benzyna

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK ; nie znam sie na "lodziowych" , ale 280 EUR za TAKIE "pakiety mocy" wydalo mi sie tanio :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To są silniki "historyczne", teraz raczej kolekcjonerskie.

Piąta z kolei wersja rozwojowa. koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Bardzo ładnie się rozlatywały. To nie była udana konstrukcja. Następne po nich z czerwoną głowica były już o wiele lepiej zbudowane i bardziej wytrzymałe.

To był mój pierwszy motor CMB jaki miałem w łódce

W sumie cena  za dwa silniki nie jest wysoka. I jeżeli nie będą mocno eksploatowane to w jakimś "stateczku" jeszcze trochę popływają.

Faktem jest, że części do nich nie ma już od 30-stu lat.

Jedyne co w tych silnikach jest niezmienne to koło zamachowe, przepusty wodne i dźwignia gaźnika.Te elementy są identyczne również w najnowszych silnikach.

Ktoś skrócił kolektory wydechowe i dodał zupełnie niepotrzebnie  króciec ciśnienia, przez co zniszczył obydwa te kolektory

Myślę,  140 €uro za taki silnik to jest okazja, bo jeżeli są nie używane, to z biegiem czasu będą nabierały wartości kolekcjonerskiej.

Ja taki mam więc nie jestem zainteresowany, ale moim zdaniem warto  nabyć nawet na półkę.

A.C.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.