-
Postów
6 092 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
37
Treść opublikowana przez Konrad_P
-
No to dziś Relax zaliczył godzinny lot po naprawie. Wszystko okazało się być w porządku. Ośka jest prosta na tyle na ile byłem to w stanie sprawdzić. Łożyska trzymają, delikatnie przesmarowałem i na mój ogląd silnik pracuje ciszej niż od nowości. Model przytył po naprawie o 55g ale udało się zdjąć 18g ołowiu z dzioba więc można przyjąć, że do lotu jest cięższy o 40g. Obecna waga modelu gotowego do lotu to 2120g (było około 2080g). Jak ważyłem model z pustym pakietem to waga jakoś inaczej pokazywała równe 2100g Różnica między skrzydłami wyszła poniżej jednego grama dokładnie to 0,8g. Lewe skrzydło też trzeba było poprawić bo w nerwach nie zauważyłem że natarcie w jednym miejscu wpadło do środka. Model teraz wygląda tak: Jak mawia modelarskie przysłowie model bez taśmy nie poleci więc przed pierwszym lotem nakleiłem na kadłub aż dwie tak na wszelki wypadek gdyby jedna miała za słabą moc.
-
Za jakiś czas będziesz się śmiał z tego co piszesz ale wszyscy przez to przechodziliśmy zwłaszcza jak sami bez pomocy dochodzimy do celu. Jeśli wiesz o co chodzi z trymowaniem i jak dobrze to zrobisz to sukces murowany bo model sam lata. Dosłownie, jak mu nie będziesz przeszkadzał to model da sobie sam radę. A czy będziesz miał duży silnik czy mały to tak na dobrą sprawę na pierwszy raz jest to absolutnie bez znaczenia. W późniejszym czasie pewnie zatęsknisz za czymś mocniejszym. Dla ciebie teraz to są najbardziej kluczowe pierwsze 3-4 sekundy. Jak przetrwasz (a to gwarantuje dobre trymowanie) to dalej to już bajka. Najlepiej jak wyciągniesz model na wysokość bo NIE LATAMY NISKO !!!!!!!!!!!! (czym wyżej tym lepiej, ale nie za wysoko żebyś widział model) to łapy wepchnij sobie w kieszenie żeby nie korciło Cię przeszkadzanie modelowi. Jak pisałem on sobie poradzi. Tylko przy nawrotach jedną ręką zawracasz i dalej łapy w kieszeniach
-
Pitts M12 The Beast 30CC - Gold Wing
Konrad_P odpowiedział(a) na DARIUS1 temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
Ja HS -ów nie używam od dawna. Ale słyszę tu i ówdzie, że jakość bardzo drastycznie spadła. Do polecenia jest kilka innych modeli serw choćby Savoxy. -
Na silniku będziesz leciał 15-30 s. nawet jak się zagrzeje to potem będzie stygł podczas szybowania. To jest szybowiec i ma szybować a nie latać na silniku. Przewiduje że Twój pierwszy lot potrwa całe 3-4s i model będzie albo do śmietnika albo do naprawy. Popytaj czy w okolicy nie na jakiegoś doświadczonego modelarza który pomógł by Ci w pierwszych lotach. Jeśli ie ma to długa i bardzo wyboista droga przed Tobą. To nie mój wątek ale bardzo znamienny zobacz jak będzie wygladał Twój model po pierwszych 4s http://pfmrc.eu/index.php?/topic/49731-cularis-trzydzieste-wcielenie/ Jak nie masz kolegi to pisz może coś podpowiemy jak polecieć pierwszy raz.
-
Łopatki są dobre nic się nie stanie silnikowi zawłaszcza, że zamierzasz latać na 3s. Kołpak do wymiany żadnego wiercenia. Moim zdanie jeśli to pierwszy Twój model to źle zaczynasz.
-
IDEAL V 3,2 m z TopModel cz. przyjemność składania i potyczki
Konrad_P odpowiedział(a) na young temat w Motoszybowce
Tak posiadam Albatrosa, gdybyś się wczytał w wątek to sam byś się przekonał. -
Naprawa nie powinna zająć więcej niż 30 min. Takie naprawy robi się na lotnisku i lata się dalej.
-
Pomysł dobry a nawet świetny ale bardzo ciężki do zrealizowania. Kilka powodów na to wpływa. Jeden podstawowy to Bartosz napisał gdzie dwóch modelarzy tam trzy rozwiązania. Zawsze się znajdzie taki co powie że to zupełnie inaczej się robi. Niestety takie osoby mocno zaburzają takie imprezy. Zobacz naszych producentów modeli laminatowych, p. Wiesław, Lesze, Witold i paru innych i każdy robi to po swojemu i każdy trzyma wiedzę przy orderach. Czy byliby chętni podzielić się wiedzą, hmm... być może ale jak ich ściągnąć na coś takiego. Wykład o programowaniu nadajników też ciężko bo jest ich taka różnorodność, że może się okazać, że na 20 luda 2-3 ma taki sam nadajnik. Trzeba byłoby powiedzieć z góry, że wykład będzie z tego konkretnego modelu. Wówczas cała reszta będzie się zastanawiać czy warto przyjechać. Pamiętaj, że trzeba ponieść koszty takiej 2-3 dniowej imprezy, a są one niemałe w brew pozorom. Ja dołożyłem do tego interesu ponad 1K PLN (no ale takie było założenie ). Tak więc trzeba aby na taką 2-3 dniową imprezę przyjechało dużo ludzi, minimum 50-75. A to już poważne wyzwanie organizacyjne i merytoryczne. Nie mniej pomysł jak pisałem bardzo dobry sam chętnie pomogę i podzielę się wiedzą na temat organizacji takich imprez. Impreza organizowana przeze mnie o której Bartosz wspomniał "LATAĆ KAŻDY MOŻE" w założeniach była właśnie jako szkoleniowo-warszatowo-zabawowa dla dzieci i młodzieży. Szczęście że dzieciaki dopisały i zabawa była świetna, bawiły się i dzieci i rodzice i sam nie wiem kto lepiej.
-
Może taki początkujący to już nie jestem, bo kilka Falconów i Virusa naprawiałem i wychodziło dobrze. Ogólnie skrzydełko jest cięższe o 3,8g więc nie jest tragicznie ale i uszkodzenie nie było wielki. Pewnie było by z 1g mniej gdybym miał cieńsza tkaninę węglową a nie 160g/m. Producent Witold zaakceptował moją robotę wiec jestem zadowolony. 27mm. Wręga silnikowa ma 28,5-29mm. Gadałem z Witoldem i mówił mi że miał kiedyś wersję obciętą wyżej pod silnik 35mm ale ciężko było doważyć model. Strasznie wąska rura.
-
Dzięki.
-
Czego potrzebuję do sterowania silnikiem.
Konrad_P odpowiedział(a) na yeloneck temat w Od czego zacząć??
Nadajnik który będziesz trzymał w rękach, odbiornik który zamontujesz w łódce, regulator obrotów który połączy silnik źródło zasilania oraz odbiornik. To wszystko. -
Czyli teoria poparta w praktyce. Drzewa przyciągają modele jak magnes . Tu chyba niewielkie straty. Ha... najciemniej pod latarnią EDIT Skrzydło skończone, niestety moją piętą achillesową jest malowanie. Tu poległem na całej linii. Począwszy od doboru odcienia do oderwanego lakieru przy odcięciu biały/czerwony pod spodem skrzydła. Trzeci raz zrywać lakieru już nie mam siły musi zostać tak jak jest.
-
No właśnie już też doszedłem do tego, że trzeba się zaopatrzyć w coś lepszego niż 160g. Co do silnika i elektroniki to w weekend będę sprawdzał bo muszę zbudować hamownie żeby pod obciążeniem przetestować. EDIT Jurek masz jakiś namiar na sklep z tkaninami węglowymi. Ja znalazłem sklepy ale 80g/m chcą za 1mb prawie 500zł a w innych tylko w belkach po 100mb. Aż prosiło się dać na skrzydło 80g no ale nie miałem. PS. Masz zapchaną skrzynkę musisz coś pokasować bo PW nie idą
-
I tak zrobię. Pierwsza warstwa lakieru na skrzydle już schnie. Jutro zobaczymy co z tego wyszło. Janie dokładnie jak mówisz. Trochę za daleko choć to raptem 150m te drzewa od pilota były a i tak poszło jak poszło.
-
No dokładnie jakaś czarna seria ostatnio z tymi modelami. Tego już prawie odbudowałem. Mam teraz tylko jeden dylemat. Zostawić tak jak jest czy zrobić wykończenie kościółkowe Rafał dokładnie mam to co piszesz, bardzo wolna akomodacja. Nosze okulary do czytania i tu problemu nie ma, z daleka widzę w miarę jak na te lata dobrze - cholera jeżdżę samochodem sporo i nie mam wówczas problemów z określeniem odległości bo już bym pewnie nie żył. Ale jak szybko zmienia się wysokość to moje oko nie nadąża a właściwie to mózg nie nadąża i cały czas myśli, że widzę wyżej. Na akomodację jako tako nie ma lekarstwa, ponoć tylko treningi - tyle że te cholernie dużo kosztują kurde mole. Poniżej fotki z procesu naprawczego. Skrzydło wyszło idealnie, kadłub trochę gorzej bo popełniłem banalny błąd. Zamiast foli która miała się nie kleić do żywicy wziąłem jakieś przeźroczyste cholerstwo, które oczywiście się przykleił. Na szczęście folia cieniuteńka więc się zeszlifowała. Waga naprawianego skrzydełka wzrosła już po zaszpachlowaniu jak widać minimalnie. Ponieważ lewe też trzeba trochę po szpachlować bo lakier odprysnął tu i tam, więc różnica w wadze pewnie się jeszcze zmniejszy.
-
Janie musze powiedzieć, że to dzięki Tobie i skrzydełku od Falcona, które Ci podarowałem zacząłem sam naprawy. Byłem w szoku jak zobaczyłem Twoją naprawę i efekt końcowy. Początkowo myślałem, że laminatu nie da się naprawić i dopiero Ty mi oczy otworzyłeś. Teraz po kilku tego typu naprawach muszę powiedzieć, że prawie wszystko idzie naprawić. Janie kraksy są wpisane w nasze hobby i nie ma modelarza, który by tego nie doświadczył. Począwszy od adepta po Mistrza Polski. A tego typu relacje zawsze młodych modelarzy mogą czegoś nauczyć. Jurek postanowienie jeszcze na lotnisku było takie, że jak naprawię ten model to idzie na zbocze. A co do lądowania to prawie zawsze schodziłem bardziej pionowo bliżej nogi, tyle że tym razem wyszło jak wyszło. To mnie Kamyczek zmartwił z tymi łożyskami. Cholera musze dokładnie przetestować silnik. Dziś wieczorem wstawię zdjęcia z naprawy.
-
Ta tkanina szklana jest strasznie cieniutka ale ponoć tak ma być bo jest to warstwa którą maluje Witold w formie. Kolor nie idzie bezpośrednio na węgiel tylko właśnie na cieniutką tkaninę szklaną. Nie wyobrażam sobie żeby kadłub miał być jeszcze cieńszy. Tkanina węglowa to 60 lub 80g/m bo na pewno nie 160g/m bo ja mam właśnie taką. "Kratka" (cholera nie wiem jak to powiedzieć) jest przynajmniej o połowę mniejsza niż w mojej tkaninie. Kadłubowi przybyło na tą chwilę 25g + lakier i pewnie zmieszcze się w 50g. Tyle zdejmę z balastu więc model powinien mieć identyczną wagę do lotu. EDIT: A tu filmik z mojej kraksy. Tylko trzeba się dobrze przypatrzeć. 10 sekunda u góry ekranu po prawej to zmniejszam wysokość aby zacząć lądować, 50 sekunda górny lewy róg widać jak robię nawrót i te cholerne brzozy. Potem widać na dole sprint dwóch osób po model, to Tomek i ja, bo jechał samochód i bałem się że będzie jechał oszołom i rozjedzie model - na szczęście ominął. Widać jak model leży na jezdni do góry nogami. Nawet nie wiedziałem że Piotr nagrał moją kraksę. Fajnie wyszło mam pamiątkę. https://docs.google.com/file/d/0B19HF3- ... FlTm8/edit
-
Brakującego poszycia niestety nie ma ale to nie problem. Jurek kadłub już sklejony właśnie schnie, co do skrzydła to na ubytek poszycia przykleję tkaninę węglową na wypełnienie z balsy. Wstawiłem kawałeczek balsy bo inaczej tkanina nie miała by się czego trzymać. Gdybym nie pracował jutro to we wtorek pewnie bym robił oblot - pod warunkiem że elektronika i silnik przetrwały. To są drobne kosmetyczne naprawy więc tragedii niema. Większa tragedia, że jestem ślepy i nie widzę jak temu zaradzić. Problem mam już od 2-3 lat nie potrafię z daleka określić odległości/wysokości. Myślałem że jestem przynajmniej 3-4 metry nad drzewem.
-
To i ja się przyłącze do dyskusji o węglowych lub pseudo węglowych kadłubach. Dziś zrobiłem sekcję swojego kadłuba od Relaxa. Jak ktoś jest ciekawy to tu są zdjęcia: http://pfmrc.eu/index.php?/topic/30494-elektroszybowiec-relax/page-3#entry527980
-
No to i ja dziś zaliczyłem glebę, kurde normalnie we środę idę do okulisty na 100%. Jaki ja już jestem ślepy albo stary, sama nie wiem. A było tak: Lece sobie, lece fajnie, ba lece bardzo miło i fajnie no ale zachciało mi się wylądować, więc lece wylądować. Nagle widzę trzask potem widzę model dziobem w dół a na koniec sru ....... cholera o asfalt. Pięknie i klasycznie zaliczyłem drzewo podczas podchodzenia do lądowania. Jak kurna wieje z północy i nie stanę po środku lotniska to zawsze zaliczę to piep..one drzewo. Straty hm... sam nie wiem. Kadłób złamany na pół w miejscu najsłabszym czyli zaraz za pakietem. Cudów niema silnik + pakiet + ołów = 500g więc pękło jak zapałka. Ponadto lewe skrzydło uszkodzone w miejscu uderzenia w drzewo, drugie podrapane po upadku na asfalt. Co do wyposażenia i silnika jeszcze nic nie wiem. Na pierwszy ogląd wszystko całe ale muszę zobaczyć czy ośka w silniku jest prosta. A teraz możecie zobaczyć różnicę w budowie węglowego kadłuba. Model spadł centralnie pionowo na asfalt oto dowód. To jest ślad po gałęzi w która przywaliłem. A tak jest zrobiony kadłub w 100% węglowy.
-
Rożnicy dużej między 3m a 3,6m nie będziesz miał. Model 3m tak samo będzie się zabierał w termice jak i 3,6m. Poza tym 3,6 to już kawał modelu i czasami trudno przy silniejszym wietrze wystartować samemu coś takiego, no chyba że masz pomocnika to problem odpada. Ja bym brał 3 metrowy model konstrukcyjny z kadłubem laminatowym. Ja osobiście latam Albatrosem 3.0 z TM kolega jak pisałem Elipsoidem ciut mniejszym bo 2,9m. Wielkość modelu 3m to idealna wielkość i bardzo uniwersalna. Można latać na pakietach od 2200 do 3300. Spora gama silników, które szarpną około 2500-2700g do lotu. Masz w tej rozpiętości ogromny wybór, jedynie ilość pieniędzy Cię tu ogranicza (chyba że nie)
-
I ja się przyłączę do tematu. Janek dostał ode mnie kompletnie zgruchotane skrzydło od Falcona. Ja bym go dawno wywalił do śmieci bo moim zdaniem kompletnie nie nadawało się do naprawy. Janek naprawił - jest na forum chyba nawet relacja - latał jeszcze chyba sezon. Jak ktoś pamięta Janka Falcona z żółtym i białym skrzydłem to to białe jest moje po sporym krecie. Tu kadłub to jak Jurek mówi drobiazg, gorsze naprawiałem. Z centropłatem gorzej ale dla fachowca pewnie do zrobienia.
-
Filmik z 2 oblotu Tomka, film nie edytowany złożony z 3 ujęć więc za gadanie i inne niepożądane efekty przeprasza. Jak na nowy model pilot radzi sobie świetnie, lądowanie prawie idealne. Tomek do tej pory nie miał modelu z pełną mechaniką skrzydła, więc drugie czy trzecie lądowanie z motylkiem wyszło nad wyraz dobrze. Ja przez pierwsze 5-10 lądowań łaziłem po model z 50m a tu prawie pod nogi wylądował model.
-
Temat faktycznie był o Condorze ale kolega rozwalił model a raczej model rozpadł mu się w powietrzu i napisał, że szuka nowego modelu. Trza czytać od początku . Tak więc temat jest otwarty i z tego co pamiętam to padło chyba właśnie na Relaxa jako na nowy model, więc wcale nie jest to OT a wręcz przeciwnie spora wiedza jak i co wstawić w model. KIRA jest z przekładnią 5.2:1 bo ma 3100kv i trzeba to zredukować. Łopatki do tego silniczka to 15,5x13. Na 200m model winduje się w ciągu 3-4s. Niestety KIRA to dość pazerny silniczek na żarcie . Latam na regulatorze Castle 75 i w logach miałem przy starcie nawet 92A. Odpowiednio ustawiłem start i teraz berze 82A przez 3s potem spada do 68-70A. Dziś ćwiczyłem model z 300m pionowo w dół i przelot na 10m w poprzek lotniska, lata szybko i spokojnie daje rade. Tak więc jeśli kolega Adrian nadal obstaje przy wyborze Relaxa to będzie zadowolony bo chyba właśnie chodziło mu o dość szybkie latanie.
-
A że lata lepiej niż przed kraksą to się nie dziwię. Zrobiłeś poprawki tak jak powinno być od początku. Ale te 68A to chyba sporo tyle, że to pewnie przy starcie. Później już widać że trochę spada. Jest to kawał pięknego modelu i na niebie prezentuje się pięknie.
