



-
Postów
8 423 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
77
Treść opublikowana przez cZyNo
-
Jak dla mnie trafione. Ale jesli uważasz tak jak napusales to w tym poście, to nie rozumiem poprzedniego. I zeby nie było-z niemieckimi kolegami zarówno w zakresie modelarstwa jak i biznesu całkiem fajnie sie dogaduje i bawie. Jak i z innymi nacjami. a taki fajny wątek był ale widać już nudna odwieczna walka Futaba - Graupner przenosi się na inny poziom
-
ja na półce zawsze mam jeden komplet stateczników na wszelki awaryjny wypadek. Na tak zwany 'co dzień' podklejam. Waga wzrasta głownie tylko po pierwszej naprawie. Następne jeśli są to są modyfikacją pierwszej naprawy bo z zasady uszkodzenia są w tym samym miejscu. A sprawę zmiany balastowania rozwiązuję poprzez zamianę stalowych śrubek mocujących statecznik na takie z tworzywa Jakiś czas temu wyrwało mi dźwignie razem z kawałkiem szklą i styroduru ze statecznika pionowego - i tego nie będę naprawiał tylko wymienię statecznik. Niestety biedny model leży i leży i nie mam kiedy tego zrobić. Odleciało w czasie wyrzutu - zabawne wrażenie.
-
zależy gdzie pęknie. raz mi sie zdarzyło, ale to bylo daawno temu
-
Nie miałem, bo jedynie śmigła węglowe jakie używam nie maja markerów :D Do bagnetów oko wystarcza. Uszkodzenia widać biało na czarnym Bagnet jest stosunkowo tani i nie ma co wokół tego robić zbędnej otoczki. Jak boisz że oko to za mało, to stosuje się 'test kolana' - jak w czasie testu pęknie to sie wymienia, jak sie ugina to też. Jak nie to sie lata dalej. Banalne. a na roztargnienie przy lataniu na zboczu nie mam miejsca. Bo wtedy więcej sie naprawia niż lata.
-
przecież język niemiecki jest lekki inaczej. Ja też zdecydowanie wole angielski poza tym koledzy z Niemiec i Austrii na zawodach porozumiewają sie z innymi nacjami po angielsku. Więc w modelarskiej Europie jest bardzo przyjemnie. Nie są tak bardzo niemieccy jak co niektórzy obcokrajowcy.
-
Bez sensu co uszkodzenie wymieniać statecznik szczegolnie jak sie uczy latac a wlasciwie lądować.
-
Oko wystarcza i nie trzeba zadnych kombinacji korystycznych. To widac. I normalnie po każdym zlym ladowaniu ogląda sie bagnet. A np w f3b jest prosta zasada-w przypadku bardzo złego lądowania, bagnet do startów na wyciagarce nie jest używany. Bierze sie nowy. Określenie producent mi sie bardziej podoba. Czesto jeszcze jest to projektant i dobry oblatywacz.
-
Cos w tą mańke sie spodziewałem A tak fajnie kurzył. Czyli miałem farta
-
Oj troche skłamałem. Na zagranicznych zawodach nie gadam tylko uczę sie latac i dobrze sie bawić
-
Oczu to raczej juz sie nie uda. Proponuje lekki niktowizor A OT-gdzie poleciał mig co nisko latał?
-
Akurat chyba my to wiemy ja to nawet modeli nie naprawiam bo oklejane latają lepiej I ja latam rekreacyjnie. Nawet na zawodach. Zabawa ponad wszystko. A zawody dla mnie sa po to żebym miał z kim pogadać na zboczu no i zeby Kamila spotkać
-
eh, dziś nie latałem. Trochę se sezon odreagowuje Jutro ma byc latanie na hali, ale...mam lenia modelarskiego a może to leń modelarski silnikowy. Od nowego roku postaram sie to zmienić.
-
jak to co-dobra zabawa a reszta to pierdołki
-
no jest jeden bagnet niełamliwy - do freestylera, nie maja opcji na zboczówki. Ponoć nikomu sie jeszcze nie złamał
-
tak. co najwyżej kołki ustalające sie sfatygują i gniazda kołków i bagnetu w kadłubie. Ja byłem specjalista od testów bagnetów przy lądowaniu. Bagnety bywają tam specjalnie osłabiane. Do F3F. Bo jak dasz taki go F3B to Ci model może sie poskładać przy strzale
-
no to właśnie Jeti spełni również Twe oczekiwania co do softu Gernot daje rade, dasz i Ty to taki żarcik OT ujarzmiaj Graupka dalej
-
mam wrażenie Krzysku że zostaniesz źle zrozumiany
-
A czemu miałem zapomnieć? Miałem Toxiki szybciej niz Ty. Moj kazdy miał i ma
-
Hehe. To juz bym wziął Jeti gdy przypadkiem zezlomujesz GR. Tylko tam to wogole w trymy nie moge trafić Eksperymenty i mądre wykorzystanie możliwości nowego radia daje pewna przewagę potem juz tylko paluchy.
-
Bagnety z zasady pasują tylko do danego modelu. Wiec robi je producent. Jak przygotujesz formę za 30zl na wartościowy bagnet do nowoczesnego modelu f3f czy f3b to niezły wynik.
-
do akrobatki jest lepsza Mz
-
A ja nie narzekam na GR. Ma działać i robic to co ja chce. A ze tworzywo takie czy inne, ze przełącznik sie rusza czy jest brzydkie jak moje MC32 to mnie to wali. Jest jaki jest ale działa jak żyleta. Zero problemow. I cos mam wrazenie ze moje ponad 800godzin w 3 lata jest jednym z wyższych wyników na forum. Moje z HOTT. Kilka moich modeli tez dziarsko przekraczaj 10k z wyposażeniem. I nie boje sie o nie jesli chodzi o sprzęt. Jako ze miałem MX i MC je polecam. Zakładam ze MZ nie jest gorszy, wiec tez bedzie działał bez pudła. A co do instrukcji-ja czytam każdą (no chyba ze jakies oczywiste urządzenie). Potem mnie pytają a nie ja innych nie lubie odkrywać Ameryki po raz kolejny, skoro to juz zrobione
-
Nie bądź taki polski w nowych radiach (i nie tylko) lepiej przeczytać instrukcje bo mozna wielu ciekawych rzeczy sie dowiedzieć
-
tak, ale docelowo chce zrobić DIY. Ale lataniem starym Toxikiem na pusto nie ma sensu gdy wieje ponad 4m/s
-
wystarczy kawałek. nie musi być cały. Ja mam wklejony na zywice 5min wiec demontaż to nie za duży problem ;)Po takim zabiegu zmienia sie SC. Musisz coś wrzucić do dzioba