Skocz do zawartości

cZyNo

Modelarz
  • Postów

    8 423
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    77

Treść opublikowana przez cZyNo

  1. No to pora na opis samego Zdarzenia Podkreślam że będzie subiektywny, z mojego punktu widzenia, i będzie uwzględniał moje zaniki pamięci Bo to wszystko sie działo dokładnie miesiąc temu! Koledzy zawsze będą mogli coś dopisać w ramach uzupełnienia Jadąc na te MŚ miałem jasny plan aby na koniec znaleźć sie w okolicach 15go miejsca. Wynikało to z rezultatów jakie uzyskiwałem wcześniej na zawodach oraz z tego co wiedziałem o niedostatkach moich czy niedostatkach w ustawieniu modeli. A te niestety muszą być niesamowicie precyzyjne. Oczywiście miejsce to zakładało również bardzo dobre działanie zespołu i brak przykrych zdarzeń losowych. No wiec optymistycznie przystąpiłem do rywalizacji. Koledzy również. Najbardziej sie marwiłem o Michała Juniora, bo wiedziałem że model jest nieoptymalnie ustawiony. Dzień 1 Poniedziałek przywitał nas opadem i tęczą. Oraz bardzo silnym wiatrem - podmuch były znacznie ponad 17ms przy ziemi. A wyżej pewnie było lepiej Niebo było pochmurne, a jako że zaczynaliśmy Mistrzostwa od termiki, to taktyka była od razu znana. Start, znalezienie miejsca gdzie coś tam trzymało, wywalenie klap i wiszenie ? Nie cierpię tego i juz wiedziałem, że koledzy będą mnie opieprzać, gdy tylko będę chciał zrobić jakieś kółeczko. Bo o masakra tak wisieć i nic nie robić. Zawody zaczynał Stary Michał I od razu naładował nas optymizmem bo zdobył pięknego tysiąca!! Potem leciał Arek .... i znów tysiąc!! Potem ja uruchomiłem Zombi i do tysiąca brakło mi 1 sekundy! Ostatni leciał Młody i jemu poszło minimalnie słabiej. Poza tym jego model wymagał doregulowania - wciąż termika nie była optymalnie ustawiona. Ale zdobył bardzo solidne 955 punktów i wyprzedził Mistrza Świata Następną konkurencją chyba była prędkość. Wiatr się wzmagał i modele zaczęły sie rozbijać. A strata modelu skutkuje tym że w kolejnych zadaniach rundy nie można lecieć i dostaje sie zera! Pierwszym "efektownym" pechowcem był Erik któremu w czasie trzeciego startu pękł po wyrzucie kadłub. Prawdopodobnie wynikało to z wcześniejszego, dość twardego lądowania ciężkim modelem. Oprócz zera w tej i następnej konkurencji dostał 300 punktów karnych, bo "wylądował" na żyłkach A rozbicie modelu w F3B nie jest tak nudne i flegmatyczne jak np w F5J. Tu sie po prostu dużo i głośno dzieje Poniżej przykład niefortunnego startu: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=pfbid02vm36E94nX6RfkcmoW7SF9AVFW1FsuDB5Qap7vXpKpjX33VNge6ihNwYS81mkCt3Tl&id=1518213663&sfnsn=wa Pierwszy z nas leciał Michał i niestety nie dość że nie trafił w baze to jeszcze dostał kare za strefę. Niefajnie. Potem poleciał Arek i poszło mu tak sobie. Potem bardzo pięknie poleciał nasz Junior. Widać że model mu spasował Ja swój start poprawiałem i wleciałem w piękną termikę. Tylko... w ferworze wali zamiast przełaczyć sie na faze speed zostałem w fazie zoom. No i zamiast dobrego czasu miałem szybki lot po całej okolicy ?. Fazy te nie różnią sie za bardzo, nie licząc wielkością wychyleń...a to jednak potrafi dużo zmienić. I jak sie okazało, z polaków prędkość najlepiej poleciał Junior!!!! Rewel-ka! No i ostatnią konkurencją tej rundy był dystans, który ja zaczynałem. I o dziwo uzyskałem tysiąca! To był całkiem dobry początek. Potem leciał Michał i zajął 2 miejsce w swojej grupie. Na razie pomocnicy działali bardzo dobrze i popełnialiśmy drobne błędy kosztujące nac 1 do 2 baz. Jak na nas to całkiem nieźle. Niestety przy lotach Młodego i Arka wkradło sie troche zamieszania, ale również jakieś problemy z ustawieniami modeli. Cały czas jeden zakręt był robiony mocno pod wiatr i przy niewłaściwym ustawieniu modeli lub drobnych błędach, pojawiały się problemy Mimo wszystko ja swoimi wynikami byłem mocno zdziwiony, po byłem 14ty po 1 rundzie. Koledzy mieli swoje problemy i niestety byli troszkę niżej. A potem zaczęła sie prędkość Rundy 2 ... i zaczęły się jaja zwiastujące że to będą ciężkie zawody dla modeli..... Najpierw z nas leciał Michał. I uzyskał solidne 16 sek. Następnie leciałem ja (zmieniłem model na FS6) i poleciałem poniżej 16 sekund. Było całkiem fajnie. A gdu czekaliśmy na start Arka, wystartował Tim... no i jego lot zakończył sie w taki sposób : https://www.facebook.com/1526829386/posts/10229598209009347/?mibextid=rS40aB7S9Ucbxw6v Na filmiku widać Michała trzymającego model Arka. Tim poleciał mocno zabastowanym lekkim modelem, którego skrzydło nie wytrzymało strzału. Tam występują olbrzymie przeciążenia w okolicach 50G! Na pomocników przy bloczkach spadał deszcz balastów, a na dodatek skrzydło wpadło w strefę o Tim otrzymał 300 punktów kary. Plus trzy zera...bo model nie wyglądał na taki który da się naprawić Wszyscy byliśmy w szoku. Następny leciał Arek, dobrze wystartował, ładnie przeleciał dwie bazy, ale na trzeciej poleciał za delikatnie i leciał na siebie a zarazem w strefę. Jak dociągnął mocniej mocno już przechylony model, to niestety otrzymał w trybie pilnym kompaktową wersję modelu ? Masakra! i do tego trzy zera Ostatni z nas leciał Młody Michał. No i co? No i kurde poleciał 15 sekund i znów był najlepszy z nas!!! ?Zawsze to jakaś osłoda na koniec tego smutnego dnia Po tej konkurencji udało mi sie doczłaptać do 13go miejsca. Na koniec dnia jeszcze coś tam udało nam sie pogrzebać w modelach - ja głównie zająłem ustawieniami modelu młodego Michała. A o 18:30 wystawiano taką flagę, która znaczyła ... zakaz lotów! ;(
  2. No to jedziemy dalej W czwartek po pracy ruszyłem z młodym Michałem w dronę Danii. Trasa dobrze znana, z noclegiem po drodze. Koło 1 w nocy wskoczyliśmy do łóżeczek. Rano jak jako tako sie wyspaliśmy, wsiedliśmy w auto i pojechaliśmy brakujące 25 min na lotnisko w Rodekro. Mieliśmy nadzieje że w piątek polatamy w dobeych warunkach, ale im było bliżej miejsca docelowego tym prognozy były gorsze. A w poniedziałek miało głowy urywać Po przyjeździe władowaliśmy sie na kemping, przywitaliśmy sie ze wszystkimi i zaczęliśmy stawiać naszą bazę. kemping był doskonale przygotowany na przyjazd wielu zawodników. Przejezdne prysznice i toalety były rewelwcyjne! a koło namiotu zespołów również mieliśmy olbrzymie wsparcie ze strony organizatorów! Z Michałem w miarę szybko uporaliśmy sie z namiotem, bo wiedziałm że Michał musi od zera ustawić nowy model, w potem jeszcze jakoś musimy go oblatać. A czas na loty mieliśmy tylko do 18:30 Michał ulokował sie z modelem w jeszcze pustawym namiocie dla zespołów: przez następne dni w namiocie od świtu do późnych godzin nocnych był duży ruch W między czasie dojechał do nas Arek z dwoma wspaniałymi pomocnikami - Andrzejem i Szymonem. Jeszcze w kolejnym międzyczasie Michał pomógł mi ustawić wyciągarki, ja mu przygotowałem tabele balastowania modelu (po mojemu) no i o 14 zaczęliśmy obloty modelu Michała. Znalałem niewielką górkę, która wystarczyła na do sprawdzenia wstępnego trymowania. O dziwo dto co zaproponowałem wyglądało na tyle ok, że po dwóch czy trzech takich slizgach Michał zaczął startować z wyciągarki. Było wiadomo że problemów nie będzie. Niestety dla mnie, wiatr był słaby i niewiele z modelami mogłem podziałać. Faza start nie była optymalna. Ale przynajmniej dość szybko ustawialiśmy model Michałowi. Najpierw zabraliśmy sie za dystans, a potem za prędkość. Wprowadzaliśmy drobne korekty do ustawień róznicowości i trymowania i większe do wychyleń. Na koniec dnia model całkiem poprawnie latał. Niestety nie było czasu żeby więcej sie pobawić fazą do startu. Musieliśmy coś dla czegoś poświęcić. Po południu przyjechał nasz ulubiony Michałek, na tyle wcześniej że mógł wykonać kilka lotów, no i już byliśmy w komplecie. Wieczorem nasz baza była najpiękniejsza W sobotę rano miał sie rozpocząć precontest, na którym planowałem latać oboma moimi modelami, a może i trzema gdyby sie udało, ale prognozy były nieciekawe. Od rana padało ale miało przejść, ale prognozy na niedzielę były beznadziejne. W sobotę wiał dość zmienny wiatr i do tego mocno z boku. Gdy skończyło padać to zabawa sie rozpoczęła. Dla mnie zawsze precontest jest treningiem i sprawdzeniem co by jeszcze poprawić (i przy okazji trochę ubrudzić model - bo moje jak są czyste to nie latają) i tym razem koledzy podeszli tak samo do tych zawodów - treningowo. Jako że był cały zespół, to również trenowaliśmy i sprawdzaliśmy jak działamy wspólnie. Warunki były dość zmienne - deszcz, słoneczko, deszcz i tak w kółeczko Wideo WhatsApp 2023-07-22 o 11.18.05.mp4 Młodemu Michałowi całkiem fajnie poszedł dystans i prędkość, co oznaczało że jesteśmy na dobrej drodze z modelem, termiką jeszcze musieliśmy sie zająć. Staremu Michałowi zgodnie z przewidywaniami dobrze poszła termika i prędkość. A mi nic nie poszło, jednak ja sie wcale tym nie martwiłem. W sobotę zawody zakończyły sie dość wcześnie rozegraniem 1 pełniej rundy. My oczywiście rzuciliśmy sie do latania, żeby jak najwięcej skorzystać z tej możliwości. Jako że processing modeli mieliśmy tuż przed 18, to ze względu że lubimy latać, ledwo na niego zdążyliśmy W niedzielę przywitał nas deszcz. Na pierwszy brifing nawet nie chciało sie nam wstawać, bo wiedzieliśmy że z latania będą nici. W niedzielę na lotnisku przy bazie B znalazłem coś niepokojącego, co mnie zmisiło do zastanowienia, jak te zawody będą wyglądać... Brrifingi były przekładane co 1,5 h, ale po 14 ogłoszono, że precontest nie będzie kontynuowany i wyniki nie są zaliczone. Bo musi być rozegrana co najmniej jedna pełna runda i jedno zadanie z kolejnej. No bywa. Drugi model typu Zombi po raz kolejny nie otrzymał szansy polatania na zawodach Później nastąpiło oficjalne rozpoczęcie zawodów. W hangarze, bo na zewnątrz lało Na koniec dnia przygotowałem chłopakom niespodziankę, bo poprosiłem trzykrotnego mistrza świata Martina Herriga, aby zerknął na ustawienia modelu Michała. Martin latał Freestylerem 4 doskonale i to nim również wygrał MŚ. Martin wprowadził korekty wychyleń (tego nie zdążyliśmy), zmienił fazę do startu, przekazał nam informację nt jak ustawiać faze do "strzału" (tego nie wiedzieliśmy, albo zapomnieliśmy), wybił z głowy drastyczne zmiany ŚĆ i alpejskie kombinacje bo ma być prosto (to ja wiedziałem - reszta teraz też już wie ). A że prawie wszyscy najlepsi Niemcy latają Graupnerem (nota bene wyśmiewanym przez wielu), to nie było żadnych problemów z wprowadzeniem zmian Bo to radio jest na tyle dobre, żeby zostać Mistrzem Świata Martin zaproponował, że rano pomoże Michałowi doregulować model. Staraliśmy sie ubłagać organizatorów o możliwość wcześniejszego latania w poniedziałek niż przed 8:30, ale się nie udało No nic - więcej już nie uda nam sie o wiele mocniej przygotować. Więc w poniedziałek zabawa sie zacznie...
  3. cZyNo

    F5J zaczynamy

    Tu już emocje opadły...to teraz czekamy na Czarka z ekipą i na wpisy w sąsiednim wątku Przyszły tydzień będzie również ekscytujący
  4. cZyNo

    F5J zaczynamy

    o! Nie dość ze szczypiorek, to jeszcze rozumie po co na Mistrzostwa sie jedzie …. niewielu jest takich!!! ???
  5. cZyNo

    F5J zaczynamy

    Brawo Damian! Bardzo dobry wynik, szczególnie ze byłeś zielonym szczypiorkiem ? na MS. Niewielu Polakom się taki wyczyn udał na modelarskich MŚ, szczególnie wśród seniorów!!! Gratulacje!!!!!!!!! Nasz Tomek tez całkiem niezły wynik zdobył. Na swoich pierwszych MS być 30tym to jest coś! A Tomek Frąk… to były przewrotne MŚ i prawie wszystkie tuzy F5J dostały po grzbiecie od Bozi albo od losu jak kto woli. A czemu… pewnie oni to już wiedza najlepiej.
  6. cZyNo

    F5J zaczynamy

    No tak. Ewidentnie najwyższy. Ale wiadomo że Japończycy z natury sa drobni
  7. cZyNo

    F5J zaczynamy

    Że tak powiem, wyniki rundy zasadniczej są jakby zaskakujące jeśli chodzi o "nazwiska" Fajnie że Damian pokazał swoją uniwersalność ? bo wygląda na to że to w tym roku było bardzo w cenie. Decydujące Flyoffy seniorów chyba będą jutro, jeśli tak to warto w nocy po prostu dobrze spać i nie myśleć o lataniu. Proponuje sny o kluskach lub o cyckach A co do braku noszeń gdy mocno wiało, to jestem sobie w stanie takowe warunki wyobrazić - analogiczną frustrującą zabawę mieliśmy na MP F3B w Nowym Targu ?
  8. cZyNo

    F5J zaczynamy

    I jest rewelacyjnie!!! Damian to dopiero ma jaja do walki!!! Gratulacje.... i czekamy na ciąg dalszy emocji!
  9. cZyNo

    F5J zaczynamy

    Jest pięknie ? Dmian pierwsza dziesiątaka, Tomek w trzydziestce!!! Jeszcze troszeńke i będzie git
  10. cZyNo

    F5J zaczynamy

    Ty sie nie módl tylko lataj! Bo umisz to robić i masz łeb na karku!
  11. cZyNo

    F5J zaczynamy

    Pięknie Damian! to je walka! ???
  12. Było bardzo niedaleko od siuper wtopy Na szczęście tym razem jakoś sie udało. No a teraz troche o naszych przygotowaniach - oczywiście subiektywnie z mojej perspektywy. Po pierwsze to gdyby nie wsparcie ze strony Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Aeroklubu Polskiego, to nie pojechał bym na te Mistrzostwa. Dwa wcześniejsze razy za wpisowe płaciłem z własnej kieszeni, teraz bym już na to nie poszedł. Już by mi sie nie chciało. Na szczęście wsparcie które w tym roku otrzymaliśmy z Ministerstwa i Aeroklubu pozwoliło na opłatę wpisowego za cały zespół!! Dojazd i wyżywienie był po naszej stronie. Na pewno cieszyłem się (ale i zastanawiałem sie dlaczego ja ) po raz czwarty na MŚ będę się opiekował naszym polskim juniorem Cieszyłem sie dlatego że latanie z Antkiem a teraz z Michałem mnie również rozwija. Cieszyłem sie z tego że widziałem jak oni (mimo młodego wieku) są dobrymi polotami, jak czują model i jak doskonały jest z nimi feedback przy ustawianiu modeli. Mówiłem lub zmieniałem im jakieś tam ustawienia w locie, a oni byli w stanie praktycznie od razu powiedzieć czy jest lepiej czy gorze, co im przeszkadza i co można by było jeszcze zmienić! Trochę im tego zazdrościłem. Chociaż też byłem zadowolony z siebie, bo wiedziałem co i jak zmienić, aby model (szczególnie Michała) lepiej leciał i odpowiadał temu co on od modelu oczekuje. Zresztą z Michałem już dwa razy udało sie nam błyskawicznie ustawić (do tego całkiem poprawnie) model dzień lub dwa dni przed Mistrzostwami!!! Ja pierwszy raz skupiłem sie na przygotowaniach do latania F3B. Zrezygnowałem z latania na zboczu, nie licząc wypadów kiedy sprawdzałem trymowania modeli. Niestety w całym tym procesie 2 rzeczy mi przeszkadzały - po pierwsze praktycznie brak wiatru we Wrocławiu silniejszego niż 3m/s co bardzo mi utrudniało wprowadzanie i testowanie róznych zmian (szczególnie w fazie startu) , a po drugie....zgubiłem karte z zapisanymi wszystkimi wcześniejszymi ustawieniami. No i nie mogłem wrócić do tego co było dobre na początku sezonu Gorzej ze przez to nie mam dostępu do mojej bazy wszystkich ustawień do F3F No ale ustawienia modeli szło całkiem sprawnie. Znalazłem nowe możliwości i wyciągałem nowe bardzo ciekawe wnioski z ustawień. W międzyczasie były jeszcze zawody w Czechach, Niemczech i Mistrzostwa Polski gdzie testowałem oba modele, i porównywałem który w którym zadaniu lata lepiej, a który gorzej. I potem starałem się usunąć nieprawidłowości. Choć ze względu na pogode na zawodach nie dałem rady polatać zadowalającą mnie ilość razy modelem B zwanym potocznie ZOMBI Wydawało sie że modele latają fajnie, co potwierdziły wyniki zawodów zagramanicznych, bo mimo błędów zdobywałem więcej punktów niż kiedykolwiek. Więc postęp był. Choć punktów było mniej niżbym chciał Ostatni miesiąc przed MŚ niestety był całkowity deficyt wiatru, i chyba rozregulowałem siebie i model jeśli chodzi o start na wyciągarce. Np. w czasie ostatniego treningu, gdy miałem pomocników na bazach, wiatr sie odwrócił o 180 stopni ... i było po lataniu Oczywiście prognozy czegoś takiego nie przewidywały. No ale cóż ... bywa. Ogólnie byłem bardzo zmęczony tymi przygotowaniami bo często latałem po pracy do zmierzchu, robiąc każdorazowo około 10km +-2 Arek - Arek latał z nas najwięcej, jednak jest to człowieka bardzo uparty i mimo naszych sugestii, szalał z ustawieniami modeli i ze zmianami bardzo radykalnie. Czy to programowo czy to sprzętowo. Mi by sie nie chcieło tyle zmian robić, ale Arek podszedł do zagadnienia zmian i szukania świętego Grala bardzo ambitnie. Na szczęście w końcu poszedł po rozum do głowy (szkoda że po ptokach) i w końcu zaczyna latać bez alpejskich kombinacji. Stary Michał - zawzięcie chciał z przygotować sobie nowy model, jednak pojawiły się problemy technologiczne wynikające z rożnych procesów produkcji modelu przez Michała i przez osobę która udostępniła formy. Stracił wiele czasu (i kasy) na walkę ale w końcu dopiął swego i zrobił bardzo ładny model. Niestety czas stracony na walkę z materią, był również czasem straconym jeśli chodzi o czas który mógł przeznaczyć na treningi. Bo to trening czyni mistrza A nawet jak miał czas na trening to los rzucał mu kłody pod nogi - np. wylewając obornik na łąkę na której latał w czasie gorących dni. Co objawiało sie niesamowitym smrodem i kosmiczną ilością owadów, całkowicie uniemożliwiając loty. No ale na szczęście coś tam pomiędzy przygodami polatał Trzeci wyczekiwany model Michał otrzymał chyba na tydzień przed Mistrzostwami Co jednoznacznie wskazuje, że szczęścia chłopina w tym roku nie miał. Michał Junior - Przez długi czas nikt nie był w stanie załatwić Michałowi konkurencyjnego modelu. Nawet producent który już mu dawno temu go obiecał. Latał starym Vikingiem, który wcześniej był w posiadaniu chyba każdego dobrego modelarza w kraju Niestety przez to był rozklekotany i bardzo ciężki po wielu naprawach. Na 1,5miesiąca przed MŚ zeźliłem i postanowiłem ze pożyczę Michałowi mojego Freestylera 5. Złożyłem go z kilu modeli i o dziwo wyszedł bardzo lekki (ponad 100g lżejszy niż mode modele ?). Na szybko go oblatałem, ustawiłem po mojemu i w czasie naszego dwudniowego treningu reprezentacji, dałem go Michałowi. Jako że obaj mamy Graupnera, szybko przeniósł wszystko do swojego radia i zaczęliśmy ustawiać model. Później jeszcze 2 razy podjechałem do Stalowej Woli aby doregulować model. Na prędkość i na dystans latał w rękach Michała wręcz bajecznie. Pozostało ustawienie modelu do termiki, ale to miał zrobić z kolegami ze Stalowej którzy umieją to robić lepiej niż ja Niestety w trakcie ustawień coś poszło nie tak i model na dwa dni przed wyjazdem na MŚ uległ destrukcji ? Jak na nieszczęście wszyscy koledzy byli na urlopach i nie było skąd wykombinować rozsądnego modelu. Bo Vikingiem to było by słabe latanie. Na szczęęście Jego instruktor Wojtek, stanął na wysokości zadania i pożyczył mu swojego ulubionego Freestylera 4!! Jednak już na jego ustawianie mieliśmy jeden i to bardzo niecały dzień w Danii, biorąc pod uwagę ograniczenie lotów do 18:30 ... a tam można by było latać do 22:20 bo tak długo było jasno No ale o tych perypetiach będzie w kolejnym odcinku. Więc nasze przygotowanie nie były gładkie i bezproblemowe, ale jak zwykle jechaliśmy na Mistrzostwa uśmiechnięci Jedni mniej a inni bardziej.
  13. cZyNo

    F5J zaczynamy

    Ilu z zawodników wchodzi do FlyOff'ów na takich MŚ? Bo nie chce mi się szukać
  14. A ja tak jakby juz po urlopie, wypoczęty i odmóżdzony od latania i nie tylko, czyli będę mógł powoli pisać o naszym lipcowym pobycie na Mistrzostwach Świata F3B w Danii. F3B to teoretycznie najbardziej wszechstronna konkurencja dla modeli szybowców, ponieważ trzeba wykorzystać cały zakres prędkości oferowanych przez model szybowca, a poza tym trzeba jeszcze umieć to zrobić Start następuje z wyciągarki. Ogólnie są 3 konkurencje: 1. Termika, czyli klasyczne latanie 10 minut z optymalnym zakończeniem lotu w 10 minucie i wylądowanie jak najbliżej punktu do lądowania. Takie bezsensowne snucie sie po niebie z niewielką prędkością i jak najmniejszym opadaniem modelu. Loty sa w grupach po kilku zawodników. 2. Dystans, czyli przez 4 minuty przeba przelecieć modelem jak najwięcej 150m baz. Czyl po prostu trzeba pojecieć jak najdalej, wykorzystując jak największą doskonałość modelu. Loty sa w grupach po kilku zawodników. Piękna konkurencja z bezpośrednią rywalizacją z innymi polotami/zespołami. 3. Lot na prędkość - czyli trzeba jka najszybciej przelecieć 4 bazy czyli 600m. Czyli nawet w wolnym locie prędkości modelu zaczynają sie od 140km/h a przy szybkim locie przekraczają 200km/h. Ostatnie 2 bazy często sie robi na wysokości mniejszej niż 10-15m od ziemi. Więc przez chwile u niektórych generuje się sporo adrenaliny. W porównaniu z innymi dyscyplinami, jest to konkurencja bardzo zespołowa i bez dobrego i zgranego zespołu nie ma co liczyć na doby wynik. Bez względu na to jak lata pilot i jego model. No i na koniec wspomnę, że nieformalną 4 konkurencja jest start na wyciągarce. Kto ma to idealnie opanowane, ten w pozostałych konkurencjach znacznie łatwiej może uzyskać dobry wynik. Te mistrzostwa świata mogą być znamienne dla wszystkich kategorii modelarskich RC oraz dla hobbystycznego latania modelami. A czemu? A no dlatego że na niecały miesiąc przed ich rozpoczęciem, organizatorzy je odwołali!!! Wynikało to z tego, że organizatorzy nie uzyskali jednoznacznej informacji od władz na możliwość wykonywania lotów powyżej 120m! Dopiero po odwołaniu Mistrzostw zaczął się olbrzymi rumor w Danii, z równoległym szukaniem organizatora w Niemczech, aby rozegrać te mistrzostwa. Na szczęście po interwencji premiera rządu (sic!), organizatorzy dostali pozwolenie na odbywanie lotów powyżej 120m. Po 1,5 tygodnia od odwołania MŚ, pojawiła sie informacja że jednak obędą sie w Danii. Ale oczywiście głupi urzędas musiał postawić na swoim, i wykombinował że loty mogą sie odbywać ale jedynie w godzinach od 8:30 do 18:30!!!! Powodowało to wiele problemów, bo praktycznie nie było możliwości jakiejkolwiek dodatkowej regulacji modeli, ponownego ustawienia ich po naprawie czy fajnego polatania przed i po zawodach. Dla nas też było to problematyczne, ponieważ od kwietnie, w naszym pięknym kraju może było ze 6 dni kiedy był wiatr i można było jako tako ustawić modele. A w czasie mistrzostwa zgodnie z prognozami miało wiać ponad 8-10m/s ? (w rzeczywistości podmuchy były ponad 15 m/s). Dla mnie to w ogóle była by nowość, bo z zasady jeśli mocniej wiało to byłem na zboczu a nie na lotnisku Instygowało mnie jak będzie sie latało termikę w takich warunkach, no co z dystansem, skoro było wiadomo że połowa zakrętów będzie robiona pod silny wiatr (taka był lokalizacja lotniska względem przewidywanych kierunków wiatru). No ale nic. Tak to bywa. Niewiadoma to też nauka ? No to Tyle wstępu
  15. cZyNo

    F5J zaczynamy

    Ważniejsze zeby nie mieć nieszczęścia. Lub sobie nie zrobić nieszczęścia. Bo co do szczęścia…to szczęście sprzyja lepszym. To powiedzonko naprawdę jest prawdziwe.
  16. cZyNo

    F5J zaczynamy

    Oj tam. To dopiero drugi dzień. Nie ma co opatrzności wzywać chłopaki solidne jaja maja to dadzą radę ?? tylko to działa na MS gdy czasami się potknie a ta reszta co w domach … to trzymać kciuki!
  17. cZyNo

    F5J zaczynamy

    Takie mocno deszczowe i rozwiane lato w tym roku jutro i pojutrze ponoć ma wiać minimalnie słabiej No i jutro będzie nowy piękny dzień. Dacie ognia!
  18. cZyNo

    F5J zaczynamy

    5:30 min i lądowanie za zero „wystarcza” aby mieć tysiąca ??? o mamusiu!
  19. cZyNo

    F5J zaczynamy

    Precontest to trening. Nie ma się co nim zawracać głowy Walczcie dzielnie chłopaki! dzis to chyba macie tam jakiś sajgon atermiczny ?
  20. w sumie to ta taśma jest po to aby nie upaćkać naprawianego miejsca CA (choć doraźnie przyklejam samą taśmę i latam, aż to naprawie ). Jak po całej operacji ( wyschnięciu kleju - CA tak aplikowany nie schnie błyskawicznie, a raczej powoli) pod palcami wszystko wydaje sie sztywne i pewne to taśmę można zerwać, i miejsce naprawy delikatnie przeszlifować (szczególnie miejsca gdzie wbijało sie igłę. Jedak jeśli uszkodzenie jest poważniejsze/większe/ewidentnie poszycie jest rozerwane, to jak napisał Jarek, warto po wcześniejszym wzmocnieniu CA, dodatkowo przeszlifować to miejsce i nalepić tkaninę szklaną np. 25g . Zaawansowani koledzy w naprawach, takową przesączają CA i to wystarcza, ale oczywiście można tradycyjnie żywicą. Taka cieńka tkaninka sama sie przylepia do statecznika
  21. cZyNo

    F5J zaczynamy

    trochę nadrobiłem zaległości i poczytałem o tym co podglądałem w miare na biężąco na GS. Praca i takie tam inne obowiązki, nie pozostawiają mi w tym roku czasu nawet na zerkanie na forum Gratuluje fajnych lotów i udanych zawodów. Cieszy bardzo stabilne latanie Tomka F, i olbrzymi progres u Damiana. Reszta ma kogo gonić! Już zaczynam trzymać za Was kciuki A w kółko to ponoć na zboczu sie lata i jest to nudne ?
  22. ale ogólnie modelarze mają tendencje do przekombinowania. I komplikują to co powinno być proste
  23. Nie podejrzewam ze przekładka jest rozpuszczalna Ja tak naprawiam moje stateczniki do modeli na zbocze i nie tylko i działają. Nie strzelają.Mimo niemiłego traktowania i co do szybkości zakrętów i twardych lądowań. Stateczniki naprawiamy lekko, szybko i solidnie Jak dźwigarek nie jest nadpęknięty to nic się nie stanie statecznikom po mojej naprawie. Jak jest to i tak strzeli
  24. A jeśli chodzi o latające drzwi...w sobotę zanim ustabilizował się upał na poziomie 36 stopni, oczywiście też latałem. I pierwszy raz mi sie zdarzyło że z jednego holu dwa razy zaczynałem start z ponad 300m i to w niecałe 6 minut Model ważył ponad 3kg. Powietrze było wtedy bardzo aktywne. Było bardzo zabawnie.
  25. A ja zajęty pracą i lataniem na sznurkach, czyli F3B i wyciągarki. Po drodze od kwietnia były ze dwa zawody zagraniczne, Mistrzostwa Polski, trochę treningów z kadrą ale i z juniorem. Już jestem tym mocno zmęczony (praca a potem lotnisko i w domu sie jest pomiędzy 21 a 23 za każdym razem od 8 do 12 km chodzenia), ale odkryło sie nowe ciekawe rzeczy jeśli chodzi o ustawienia modeli, no i modele latają mi tak jak mi jeszcze nigdy nie latał, więc z testów jestem zadowolony. Dziś ostatni trening, a potem pozostaje już tylko jazda na MŚ do Danii. Niestety albo stety jest to dyscyplina bardzo zespołowa, więc model i pilot to za mało by było dobrze, ale wszyscy jesteśmy dobrej myśli.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.