Jump to content

Recommended Posts

Posted

To jest coś, na miarę twoich możliwości i potrzeb? Mówisz niedowiarkom, ze to twoje, samodzielnie zrobione i nie jest to twoje ostanie słowo?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

😁

  • Haha 1
Posted
21 minut temu, a74BACK napisał:

To jest coś, na miarę twoich możliwości i potrzeb? Mówisz niedowiarkom, ze to twoje, samodzielnie zrobione i nie jest to twoje ostanie słowo?

Dlaczego jesteś taki uszczypliwy? 

 

16 minut temu, Jerzy_R napisał:

Zbrakło prądu i potrzebne świece?

Ciepło.  :)

Posted
Godzinę temu, maxiiii napisał:

Co to jest i do czego służy?

 

IMG_20260523_175721.thumb.jpg.bcd6ffb361afd059b8d4c7c1ceac86fe.jpg

to słuzy do zagadki 🙂

Smalec z tekturą czyli ruskie żarcie

Posted
15 godzin temu, maxiiii napisał:

Dlaczego jesteś taki uszczypliwy? 

 

Kij połknąłeś, na żartach sie nie znasz?

Posted

Czas na odpowiedź.

 

To świeca okopowa.

 

Służy do ogrzania się, oświetlenia oraz przyrządzenia posiłku. Zbudowana jest z puszki od konserw, Zwiniętego grubego kartonu zalanego parafiną. 

Wykorzystywany jest przez Ukrainskich  żołnierzy na linii frontu gdzie czasami trdno jest o elektryczność czy gaz. 

  • Upvote 1
Posted

Wielka mi nowina... W latach kiedy jeździło się na wakacje z namiotem malutkim plecakiem i żelazną racją żywnościową, czyli u mnie koniec lat 60-tych i początek lat 70-tych ubiegłego wieku, nie było takich wynalazków jak miniaturowe kuchenki gazowe spienione karimaty i inne późniejsze zdobycze cywilizacji...

Puszka po konserwie najpierw była magazynem żywnościowym, później równocześnie garnkiem i kuchenką, ale trzeba było do tego dwóch puszek

Moim zdaniem największym wynalazkiem w tamtych czasach był wyrób pod nazwą " paliwo turystyczne". To był genialny wyrób

to były takie  białe pastylki które po zapaleniu zapalniczką ( bo od zapałki nie bardzo chciały się palić") paliły się dość długo i można było na pięciu do ośmiu szt, ugotować obiadek dla dwóch osób pod warunkiem,że wiatru nie było...

Miałem wtedy taką książeczkę pod tytułem "SAKWA WŁÓCZYKIJA" autora nie pamiętam.

Myślę,e teraz ta publikacja mogłaby być pomocna dla żołnierzy na froncie.

Ale co te wychuchane dzisiejsze młodziaki mogą o tym wiedzieć...Nawet jk który w głuszę pojedzie to ma autko klimatyzowane i ani z zimna, ani z gorąca się nie pochoruje. A jakby co to sobie pojedzie do najbliższej Żabki, czy innej Biedronki i sobie hot doga kupi.

Duch w narodzie zginął już bardzo dawno.

A.C.

 

 

  • Upvote 1
Posted
2 minuty temu, AndrzejC napisał:

Wielka mi nowina... W latach kiedy jeździło się na wakacje z namiotem malutkim plecakiem i żelazną racją żywnościową, czyli u mnie koniec lat 60-tych i początek lat 70-tych ubiegłego wieku, nie było takich wynalazków jak miniaturowe kuchenki gazowe spienione karimaty i inne późniejsze zdobycze cywilizacji...

Puszka po konserwie najpierw była magazynem żywnościowym, później równocześnie garnkiem i kuchenką, ale trzeba było do tego dwóch puszek

Moim zdaniem największym wynalazkiem w tamtych czasach był wyrób pod nazwą " paliwo turystyczne". To był genialny wyrób

to były takie  białe pastylki które po zapaleniu zapalniczką ( bo od zapałki nie bardzo chciały się palić") paliły się dość długo i można było na pięciu do ośmiu szt, ugotować obiadek dla dwóch osób pod warunkiem,że wiatru nie było...

Miałem wtedy taką książeczkę pod tytułem "SAKWA WŁÓCZYKIJA" autora nie pamiętam.

Myślę,e teraz ta publikacja mogłaby być pomocna dla żołnierzy na froncie.

Ale co te wychuchane dzisiejsze młodziaki mogą o tym wiedzieć...Nawet jk który w głuszę pojedzie to ma autko klimatyzowane i ani z zimna, ani z gorąca się nie pochoruje. A jakby co to sobie pojedzie do najbliższej Żabki, czy innej Biedronki i sobie hot doga kupi.

Duch w narodzie zginął już bardzo dawno.

A.C.

 

 

Pamietam kuchenki benzynowe ruskie w kształcie miny ppanc z 4 pancernych , które ładnie eksplodowały w czasie gotowania. Śpiwory też tylko z nazwy bo za cholerę w nocy było w nich zimno (małem rumuński)

Posted

Książkę "Sakwa włoczykija" mam do dzisiaj, co prawda bez okładek. Kopalnia pomysłów.

Jutro zrobię parę zdjęć dla zobrazowania jakie tam są ciekawe pomysły na przeżycie przy samotnych wędrówkach.

Posted
W dniu 24.05.2026 o 19:59, witold_pi napisał:

Pamietam kuchenki benzynowe ruskie w kształcie miny ppanc z 4 pancernych , które ładnie eksplodowały w czasie gotowania. Śpiwory też tylko z nazwy bo za cholerę w nocy było w nich zimno (małem rumuński)

Pewnie masz na myśli urządzenie zwane "Kostką Breżniewa". Używałem jednego i tego samego egzemplarza od 1984 do 2005. Nic nie wybuchło. Wystarczyło stosować się do takiej broszurki na szarym papierze pt. "Pariadok raboty". O instrukcjach w jęz. polskim wtedy nikt nie myślał.

  • Upvote 1
Posted

Zanim pojawiły się radzieckie kuchenki na benzynę w użytku były kochery, czyli kuchenki z palnikiem na denaturat. Gdzieś w piwnicy powinienem taki jeszcze mieć. Oprócz naczynia o kształcie garnka na wyposażeniu była jeszcze patelnia i czajnik w komplecie.


Wysłane z mojego motorola one zoom przy użyciu Tapatalka

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.