Shock Opublikowano Piątek o 17:17 Opublikowano Piątek o 17:17 Wicherek jak Garbus... Wszyscy patrzą z zachwytem, sentymentem ale nie każdy by zrobił/jeździł... 1
Ares Opublikowano Piątek o 17:53 Opublikowano Piątek o 17:53 34 minuty temu, Shock napisał: Wicherek jak Garbus... Wszyscy patrzą z zachwytem, sentymentem ale nie każdy by zrobił/jeździł... Ja osobiście po kilku modyfikacjach latam Wicherkiem i uwazam ,że jest lepszy od niejednego taniego chińskiego trenerka. Ale to już zależy co się komu podoba no i mój jest troszkę "podrasowany"😉
witold_pi Opublikowano Piątek o 19:08 Opublikowano Piątek o 19:08 Trzeba spojrzeć z perspektywy 70 lat! Wicherek był podobny do wielu konstrukcji z za żelaznej kurtyny, przystosowany do zrobienia z "niczego" i transportu "niczym". Napędzany "byle czym" lub niczym (wersja S). Do zrobienia przy użyciu podstawowych narzędzi. Niska masa i wszystko na gumie zabezpieczało (wersja 10) przed większymi uszkodzeniami. To taki Mikrus na miarę tamtych czasów. 2
zbjanik Opublikowano Piątek o 19:59 Opublikowano Piątek o 19:59 Pełna zgoda, minęło parę epok i przełomów od jego powstania w początkach lat 60-tych. Ma dużą wartość historyczną i sentymentalną, tego nie można pominąć, i to nie tylko sam model, ale seria książek i planów z ręki Papy Shiera. To było takie "cywilne", prywatne podejście do modelarstwa, alternatywa dla modelarni lokowskich i aeroklubowych, gdzie finałem miał być wyczyn, a nad tym unosiło się lekko militarne zabarwienie. Ale też, jak ktoś woli- można go wcale nie budować, a nawet lubić, ale to nie zmienia tych faktów.
RobRoy Opublikowano Piątek o 20:53 Opublikowano Piątek o 20:53 Tak , tak ,... wszystko już wiemy na jego temat ... ponawiam pytanie - co robimy z Wicherkiem ?
Jerzy Markiton Opublikowano Piątek o 21:06 Opublikowano Piątek o 21:06 Może to brzydko zabrzmieć Józefie.... - temat nie dotyczy Wicherka tylko trenerka, jako drugiego modelu. Chyba, że coś pochrzaniłem czy przeoczyłem ? Pozdrawiam - Jurek
Rekomendowane odpowiedzi