Skocz do zawartości

Z cyklu: "Pośmiejmy się, życie jest wystarczająco stresujące.. "


Rekomendowane odpowiedzi

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano
19 minut temu, a74BACK napisał:

Witold, przydarzyła Ci sie taka sytuacja, byłeś w szpilkach?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

🤣

Dowcipy bywają ciekawe , głupie , beznadziejne i te poza skalą. Ten zaliczam do tej ostatniej grupy, z której śmieją się tylko myślący inaczej

Opublikowano
2 godziny temu, a74BACK napisał:
Cytat
2 godziny temu, a74BACK napisał:

byłeś w szpilkach?

I to jeszcze jakich...

Żeby to był dowcip... ale to rzeczywistość wielu dam które dla mody połamią sobie nogi. Przecież widziała że jest zima i na lód wychodzi...

Opublikowano
24 minuty temu, RomanJ4 napisał:

I to jeszcze jakich...

Żeby to był dowcip... ale to rzeczywistość wielu dam które dla mody połamią sobie nogi. Przecież widziała że jest zima i na lód wychodzi...

Debilny filmik-ustawka mówiąc po imieniu. Tylko kretyn może z tego się śmiać. Ten slapstick to przy tym arcydzieło. 

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/transcoded/c/c8/Duck_Soup_(1927).webm/Duck_Soup_(1927).webm.480p.vp9.webm

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Ludzie narzekają, że śnieg pada, że deszcz pada. A ja im mówię: cieszcie się, że pada, bo jakby trzeba było rozsypywać lub z konewki rozlewać, to dopiero byście narzekali. ;) :) 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Fajne. Ciekawe ile g wyciskają na tym 😀

6 godzin temu, ahaweto napisał:

Cały dzień na powietrzu. Buty i nogawki były sztywne od lodu.

Któż to pamięta ?

 

Pewnie większość, których młodość przypadła na miniony wiek 🙂

Opublikowano

Ha, największą karą wtedy było jak ojciec na lód(czarny od ludzi) nie puścił... "Smolenie" zastępowało się wyciętym z dechy kijem albo nawet lagą z lasu, a jak kto miał prawdziwe hokejówki to był królem lodowiska(wielu jeździło na "przykręcanych", albo w ogóle bez)

A dzisiaj... multimedia skutecznie zatrzymały dzieciaki w domu. (i często chuchający przewrażliwieni rodzice "żeby się nie dziecko zgrzało").

Mój znajomy który ma dzieci w wieku wczesnoszkolnym chciał im zrobić frajdę zabawy na dworze kiedy spadły te obfite opady śniegu. Nie wiedziały jak się za to zabrać, i w ogóle były mało zainteresowane... A myśmy wtedy w "bandy" się zbierali, zamki i igloo budowali w których potem były zacięte bitwy na śnieżki, a każda większa górka była oblegana przez saneczkarzy do ciemnej nocy. A jak kto nie miał swoich to jeździł "na koguta"z kolegą. Wracał potem człowiek do domu mokry jak kaczak...

Ech...

  • Lubię to 2
  • Dzięki 1
Opublikowano

Łyżwy się dzieliły na: hokejówy, figurowe (obie kategorie dość trudno dostępne, elitarne czyli nie dla wszystkich), oraz takie powszechniejsze: "na kieliszki" i "na żabki", inaczej "na gwinty". Te "na kieliszki" też miały żabki, ale tylko z przodu, z tyłu był właśnie kieliszek- zamek wymagający zabudowy odpowiedniej blaszki, na stałe wpuszczonej w podeszwę (obcas). Te na  żabki dało się założyć bez tego przygotowania, ale często się odpinały, można było przykręcić mocniej, a był do tego specjalny kluczyk nasadowy na gwint żabki. Tyle, że jak się tak przykręcało mocniej i mocniej, to estetycznie bardzo na tym cierpiał obcas, albo w końcu całkiem odpadał razem z łyżwą. Tak więc jazda to była też walka z techniką, nie sama przyjemność jazdy...

  • Lubię to 2
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.