Jump to content
sławek

КОР-2 (Бе-4) po naszemu KOR2 / BE4

Recommended Posts

Szukałem jakiejś łodzi latającej  ale kryteria jakie założyłem były trudne -miał być jednosilnikowy, jednopłat ,  z silnikiem możliwie nie na wieżyczce  i na dodatek o militarnym zacięciu ....

Wybór padł na BE4 Berijewa , taka "Catalina" dla ubogich.

 

post-1427-0-03546000-1538239318.jpg

 

Oczywiście nie mam w planach tego malowania ,a zwłaszcza napisu :)

Model jest ze styroduru (xps)  , planuje krycie japonką na Ezekote

Rozpiętość 120cm , długość kadłuba 90cm

 

Na rysunkach wykonawczych do cięcia  jakie przekazałem Markowi  (dzięki jego uprzejmości model został wycięty)  wprowadziłem kilka odstępstw od pierwowzoru takich jak powiększenie rozpiętości skrzydeł i usterzenia poziomego względem kadłuba oraz  rezygnacja z układu wzniosów płata  "W"

Bardziej zależało mi na własnościach lotnych i uproszczeniu budowy -to nie będzie makieta .

Poniżej fotka poskładanego na sucho kadłuba wraz z centropłatem ,jak widać pierwsze sztychy papierem ściernym już były..

post-1427-0-91488200-1538239791_thumb.jpg

 

Pomału zbliżam się do etapu nad którym dumam -sposób rozkładania , pierwotnie wymyśliłem że płat będzie odczepiany wraz z górną częścią kadłuba  co uprości jego mocowanie  (silnik, zastrzały to wszystko byłby oddzielny element wraz ze skrzydłem )

Teraz już taki pewny nie jestem i rozważam inne rozwiązania ...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak masz foty ze składania kadłuba to zapodaj.

A co tam jest napisane na samolocie, za Putina?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obyśmy w przyszłości nie widzieli nic z napisem "зa путина"....

 

Wodne możliwości tego kadłuba zachowam ale brak w moim pobliżu wygodnych akwenów do tego celu spowoduje że najczęściej będą starty z ręki a lądowanie na brzuchu . Wymagać to będzie odpowiedniego wzmocnienia poszycia dna - pokryje prawdopodobnie  nie za cienkim fornirem i położę na to tkaninę

 

Ewentualnie można zrobić odczepiane podwozie ,te które możecie znaleźć na fotografiach w internecie służyło tylko do wyciągania samolotu na brzeg ale istniało też przynajmniej na papierze podwozie do operowania z gruntu.

 

 

Cały model był wycięty  jak  typowa  ESA EPP  (jedynie kadłub  był podzielony na ćwiartki ) a że nie jest mały więc rzeźbienia było/jest  sporo.

Fotek ze stanu pudełkowego brak.

 

post-1427-0-16478200-1539266389_thumb.jpg

 

Skleiłem punktowo w kilku miejscach na czas nadawaniu mu kształtu  , a ostateczny szlif otrzyma po uzbrojeniu go wewnątrz  w wzmocnienia otwartych odcinków kadłuba i miejsca montażu zespołu silnik/skrzydło

Umiejscowiona gdzieś w połowie wysokości kadłuba podłoga stanowiska   strzelca/obserwatora będzie sklejkową podstawą dla serw i przy okazji wzmocni te otwarte miejsce kadłuba

Analogicznie kabina-z tym że będzie to miejsce na pakiet i odbiornik  a dostęp do tego będzie przez otwieraną wytłoczkę kabiny .

 

post-1427-0-14586300-1539266554_thumb.jpg

 

Dorwał mnie ponownie chwilowy zastój z budową , nawet nie mam kiedy zdecydować wreszcie jaki zrobić podział do transportu  a rozważam takie rozwiązania :

 

1-Odczepiane połówki skrzydeł- największa kablo-logia zostaje na stałe  ale zwyczajnie-przyznaje się: nie chce mi się robić bagnetów .

2-Odczepiane całe skrzydło wraz z silnikiem i grzbietem kadłuba - daje mi to szeroką podstawę montażu jak w zwykłym górnopłacie  i odpada zabawa z zaczepianiem zastrzałów , kable nie stanowią już problemu przy tej szerokości podstawy Niestety tutaj  skrzydło traci troszkę na wygodzie transportu i przechowywania .

3-Odczepiane skrzydło w całości wraz z silnikiem -zastrzały i wąskie gardło do przetykania kabli serw i regulatora sprawę komplikują .

4-Odczepianie samego skrzydła bez napędu który by został na tej "kurzej stopce" -trudność z usztywnieniem mocowania silnika, zabawa z zastrzałami  przy składaniu i rozkładaniu  ale za to mało kabli do przetykania .

 

Jak pisałem wcześniej od początku brałem pod uwagę sposób nr 2 (dziwaczny ale nie pozbawiony sensu )  ale ostatnio skłaniam się do nr4 ...

 

Na koniec ciekawostka- ta " łajba"  latała na silniku ASz-62  którego  możecie spotkać do dziś np w AN2, Kruk, Dromader.. oczywiście silniki już wprawdzie zmodernizowane ale- korzenie wspólne .

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze to sposób nr 2 wybrałbym również. Demontowane skrzydło wraz z kawałkiem górnej części kadłuba-proste w wykonaniu, w montażu, a że wraz ze skrzydłem jest ten kawałek. To raczej nie jest duży problem. Tam też umieścił odbiornik-w gondoli silnikowej Zamiast wielu wtyczek, pozostają wtedy tylko dwie do podłączenia-ster kierunku i wysokości. Plusem jest w tym wypadku możliwość sztywnego połączenia płata z kadłubem na odcinku gondoli, np poprzez dwie wręgi związane z dźwigarem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proponuję przemyśleć rozwiązanie nie pod kątem wygody transportu czy przeciskania kabli a pod kątem szczelności połączenia kadłub/skrzydło.

Moim zdaniem pozostawienie kadłuba z wieżą silnika i centropłatem a oddzielenie skrzydeł za centropłatem jest najlepszym rozwiązaniem. Połączenie skrzydła na bagnety czy na jedną rure nie jest zbyt trudne a pozwoli zachować prawidłową geometrię układu - silnik-skrzydło-ogon i zagwarantuje brak wody w kadłubie.

 

Sprawdzałem różne rozwiązania (można zobaczyć na mojej stronie www) Na pływakach model stoi wysoko i raczej problemu z wodą wewnątrz modelu nie ma ale łodzie latające mają z tym problem. Model Bulinka z nisko osadzonym skrzydłem nad wodą i demontowalnym całym płatem wraz z wieżą silnika składa się do lotu szybko i wygodnie ale już dwa razy wymieniałem zamoczone w środku kadłuba serwa SW i SK. Stosuje tam uszczelnienie z epdm i uszczelkę piankową do okien a jednak woda się przeciska :-( Catalina gdzie pozostawiłem na kadłubie centropłat z silnikami a demontowane są oba skrzydła ma zawsze suche wnętrze, choć złożenie do lotu jest trudniejsze i wymaga skręcania zastrzałów.

W modelu Kingfisher skrzydło z wieżą silnika demontowane jest analogicznie jak w Bulince ale kadłub jest na tyle wysoko nad wodą, że połączenie daje się uszczelnić piankową uszczelką do okien.

 

Problem wody w kadłubie jest w modelach hydroplanów poważny a nie zawsze prawidłowo rozwiązany na etapie projektu czy wykonawstwa. Wnętrze kadłuba musi być wylakierowane a serwa należy umieścić jak najwyżej nad dnem kadłuba, podobnie jak odbiornik który dodatkowo należy zabezpieczyć folią, taśmą i wszystkim czym sie tylko da aby nie uległ zawilgoceniu. Woda nawet jak się przedostanie do wnętrza nie powinna mieć kontaktu z elektroniką i zawsze trzeba ją usunąć zaraz po lataniu.  Dobrze jest też zawsze przed lotem zostawić w kadłubie chusteczkę papierową aby zebrała to co może się przedostać. Niewielkie ilości wody zawsze odparują ale dość szybko pojawia się w modelu problem korozji popychaczy, śrubek i złączek elektrycznych - trzeba mieć do tego dostęp i systematycznie wymieniać.

 

ms

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ślizgach wodnych widziałem nie raz, jak chłopacy stosowali zwykłą taśmę przeźroczystą w celu uszczelnienia luków. Może to nie najlepsza metoda-ale skuteczna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak pisałem wcześniej nie podjąłem decyzji co do miejsc podziału modelu więc by nie marnować już zbyt dużo czasu zacząłem od "dupy strony" czyli od usterzenia.

konstrukcja prosta jak budowa cepa jedynie z racji położenia statecznika poziomego w połowie wysokości pionowego wymusza sztywne połączenie dźwigarów w układ "t"

 

Płaskowniki węglowe połączone krzyżowo CA plus nić nylonowa  ,stateczniki rozcięte a w rozcięciach wycięte kieszenie .

Poziomy potraktowany w identyczny sposób .

Zdjęcia nie techniczne ani artystyczne  -sorry -  małe chwile na klejenie więc szkoda mi  czasu na lepszą ekspozycje czy tło.

 

post-1427-0-21194400-1544036953_thumb.jpg

post-1427-0-68394400-1544037099_thumb.jpg

 

Dodatkowo ,przed kryciem (przypomnę -Ezekote plus japonka) wypisanym długopisem (na zdjęciach widać że nie do końca wypisanym ) wytrasowałem linie podziału blach a na sterach nakleiłem paski tekturki imitujące wystające pod poszyciem żeberka.

Byłem świadom ze pokrycie nie ułoży się tak jak na konstrukcyjnym sterze ,zależało mi tylko na ożywieniu powierzchni i efekt mnie zadowala. Malowanie odrobinę to zatuszuje ,aerografem co nieco się wyciągnie ale jakiś akcencik 3d zostanie

 

 

post-1427-0-51697800-1544037520_thumb.jpg

post-1427-0-75988100-1544037542_thumb.jpg

 

Kompletne zmontowane  usterzenie po całkowitym wyschnięciu Ezekote waży 47gr przy rozpiętości 50cm

 

post-1427-0-81389200-1544037133_thumb.jpg

 

PS

Mmała uwaga -podczas krycia trzeba co jakiś czas poprawiać japonkę w miejscach linii czy wystających "żeberek" bo jednak troszkę się napręża ,najlepiej to robić na wpół przyschniętym Ezekote i nie trzeba poświęcać na to dużo czasu bo schnie dosyć szybko.

Przy Wikolu pewnie było by trudniej -mocniejszy efekt prężenia papieru plus długi czas schnięcia.

Model oczywiście w całości będzie tak wykańczany .

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patryk kontaktuj sie z Markiem  niewprowadziłem żadnych ograniczeń na "prawa autorskie" :) zresztą digitalizacją moich rysunków pod ploter  i tak zajmował sie Marek

 

Nie wtajemniczonym - szukajcie strony "NAPOLSKIMNIEBIE" (mam jakiś problem ze wstawieniem linku..)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, dzięki browar jak się spotkamy na szlaku modelarskim

Radawiec jest !!! :)  :)   Tu się spotykamy  Patryku, nie pamiętasz? !  :angry:  :angry: a nie na szlaku jakimś  tam.......... :wacko:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, dzięki za przypomnienie - fakt chyba trzeba się będzie na stałe w radawcu zadomowic bo w lsw wszędzie dookoła dupa zbita

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli pietka zawęża latanie do Radawca to..... się browara z Patrykiem nie napije :)

 

Zdecydowałem się na odczepiane skrzydło, czyli podstawa skrzydła plus silnik zostają na kadłubie .

Wymagało to zrobienia ..powiedzmy " domku"  który  w centralnej części pod skrzydłem da mu oparcie , da mi mocne miejsce na mocowanie zastrzałów oraz usztywni gondole silnika.

Czyli swego rodzaju ALL IN ONE :)

Wykonany z lekkiej sklejki 4mm  a że po bokach części gondolowej będzie duużo pianki więc o sztywność się nie obawiam .

 

W okolicy natarcia skrzydła było by zbyt duże przewężenie dla tego zdecydowałem że zrobię szparę w skrzydle  by zrobić wyższe  wzmocnienie pracujące w gondoli silnika  -jeśli napisałem niezrozumiale rysunki umieszczone poniżej powinny to wytłumaczyć ale te przewężenie było piętą achillesową tego układu  .

 

post-1427-0-60978900-1544281606.jpg

Jak widać nic specjalnie wyrafinowanego

 

post-1427-0-38956100-1544281742_thumb.jpg

Złożony do przymiarek

 

post-1427-0-73000000-1544282591_thumb.jpg

 

post-1427-0-15719000-1544283044_thumb.jpg

Powyżej szkice-idea tak  na szybko- pierwotny papierowy zużyłem jako szablon .

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By mirolek
      Kilka miesięcy temu gdy oblatałem Bulinkę, nie zdążyłem jeszcze nacieszyć się faktem szczęśliwego zakończenia projektu, gdy Wojtek (Callab) pokazał mi plany Kingfisher-a i stwierdził, że czas zbudować na wodę coś większego
       
      Model w pierwszej chwili nie bardzo mi się spodobał ale z czasem oglądając zdjęcia oryginału, poczułem do niego sympatię. Przekonała mnie uniwersalność konstrukcji pozwalającej na start z gruntu lub z wody w zależności od konfiguracji ustawienia podwozia  Prosta skrzynka kadłuba oraz skrzydło od Pippera opracowane na profilu Clark to niezbyt ambitne modelarskie zamierzenie ale korzystając z planów p.Dennis-a Tapsfield-a usiadłem do komputera i przygotowałem kilka elementów pod laserowe wycinanie.
       
      Przymierzałem się do budowy w skali 1:5 o rozpiętości 2,22m ale niestety ciasnota mojej małej pracowni w piwnicy, przekonała mnie ostatecznie do zmniejszenia modelu i przygotowania projektu w skali 1:6 o rozpiętości 1,88m. Na forumowej giełdzie kupiłem też benzynowy silnik Evolution 15cm3 który moim zdaniem, idealnie będzie pasował do tego modelu i który ostatecznie przesądził o wymiarach projektu.
       
      Z nowym rokiem rozpocząłem budowę modelu i mam nadzieję ukończyć go do wakacji - poniżej kilka zdjęć wykonywanego skrzydła.
       

       

       
      Pod spływem zastosowałem klin celem wymuszenia skręcenia aerodynamicznego płata.
      Zrezygnowałem z łączenia skrzydeł na bagnety jak przewidywał projekt. Powstanie w całości z zachowaniem 1.5% wzniosu, dlatego żebro od strony centropłata zostało pochylone za pomocą wcześniej przygotowanego szablonu.
       

       
      ms
       
       
    • By Callab
      Witam,
       
      Kilka miesięcy temu postanowiłem zbudować nowy model. Model łodzi latającej. Wybór padł na jednomiejscową łódź latającą o nazwie "Osprey". Samolotem tym była też zainteresowana US NAVY, która nadała mu symbol X-28. Wywiad z konstruktorem panem Georgem Pereira i prezentację samolotu w locie można zobaczyć na Youtube. W locie wygląda jak model. Na wodzie też wygląda jak model - widać np. efekt działania momentu odśmigłowego, który powoduje zanurzenie prawego skrzydła.
       

       
       
      Ponieważ akwen wodny, do którego mam najbliżej i na którym najczęściej latam, do wielkich nie należy, model też postanowiłem zbudować nieduży. Gdybym mieszkał jakieś 500 km na północ, pewnie przyjąłbym inne założenia.
       
      A jakie to założenia przyjąłem:
       
      - rozpiętość 1500mm
      - masa 2500g
      - silnik Evolution 46 NX Aero - akurat taki leżał w szufladzie
      - konstrukcja balsowa
      - pokrycie Koverall i papier japoński.
       
      Skoro założenia zostały sformułowane, przystąpiłem do rysowania planu modelu. Plan powstał i nie pozostało nic innego jak rozpocząć budowę. Ponieważ wszystkie elementy miałem narysowane wektorowo, postanowiłem wyjątkowo większość z nich dać do wycięcia laserem. Aktualny stan budowy przestawiam na załączonym zdjęciu. W trakcie budowy trochę zdjęć zrobiłem i postaram się sukcesywnie je obrabiać i prezentować co i jak wykonałem.
       
      Tak więc:
       
      Aktualny stan budowy wygląda mniej więcej tak:
       

       
       
      Budowę zacząłem od statecznika poziomego, który prezentuje się tak:
       

       
       
       
      Na początek pokażę też jaką metodą wykonałem pływaki podskrzydłowe:
       
      Najpierw skleiłem dwa wstępnie wycięte, balsowe boki z centralną, sklejkową wręgą i zaznaczyłem kształt pływaka:
       

       
       
       
      Obróbka wstępna:
       

       
       
       
      Struganie nożykiem:
       

       
       
       
      I po oszlifowaniu papierem ściernym:
       

    • By Callab
      Witam,
       
      Kilka tygodni temu rozpocząłem budowę małej łodzi latającej Drake II. Miał to być szybki projekt, do skończenia w góra trzy tygodnie, ale jak to zwykle bywa, trochę się przeciągnęło. Nawet udało mi się nie zapomnieć i zrobić kilka zdjęć z budowy, które poniżej zaprezentuję. Model już jest w fazie ostatecznego montażu przed oklejeniem, ale przedstawiał będę go w kilku postach, żeby uporządkować relację.
       
      Kilka zmian jakie wprowadziłem w projekcie:
      Lotki - oryginalny projekt ich nie ma
      Profil skrzydeł - zmieniłem na NACA 2415
      Wznios - zlikwidowałem; może niepotrzebnie
      Napęd - elektryczny zamiast spalinowego, ale teraz się zastanawiam co mnie do tego skłoniło. Była jakaś ważna przyczyna, której nie mogę sobie przypomnieć.
       
      Budowę zacząłem od stateczników. Chciałem sobie wydrukować ich plan, ale zabrakło mi tuszu w drukarce. Więc wydrukowałem na ... ploterze frezującym. Trochę to "obciach" bo wykonanie ręczne tych elementów jest banalne i trwałoby pewnie krócej, ale jak się bawić to się bawić ;-)
       
      Poniżej zdjęcia stateczników. CDN jutro.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.