Jump to content
bynek

Saito 125 - wyrwane gniazdo wydechu

Recommended Posts

W czasie lotu odpadł tłumik, wisiał na wężyku silikonowym.

 

Co mogło być przyczyną?

Luźny gwint raczej odpada, bo przed każdym lotem sprawdzam mocowanie.

 

 

post-818-0-50260100-1560685856_thumb.jpg

post-818-0-41839200-1560685872_thumb.jpg

post-818-0-22848800-1560685885_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

To dość dziwne. U mnie pękały opcjonalne kolana kątowe wydechu ale to trochę co innego. Być może silnik miał wcześniej kraksę i powstało mikrouszkodzenie, które z czasem narastało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wadaa odlewu moim zdaniem ....pęknięcie zaczęło się w prawej górnej cwiartce otworu....zdjęcie  2 i 3

 

ale nie martw sie do naprawy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wg mnie to to rozwiązanie projektował jakiś ......... konstruktor ( i nie ważne, że japoński, bo oni tez tam sake mają)...

Takie mocowanie tłumika aż się prosi, żeby się urwało i pewnie urywa się nagminnie.

Ten silnik ma w sumie niewielkie obroty maksymalne i jako czterosuw nie generuje zbyt dużych drgań. Ale generuje...A jak generuje to tłumik dość ciężki urwać się musi musowo prędzej, czy później.

Można to pospawać laserem i OBOWIĄZKOWO wzmocnić ten spaw.

Bo to co widać ewidentnie jest za słabe i znów się urwie przy pierwszej okazji.

A.C.

.

 

Post edytowany -treść nie związana z tematem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niby wzmocnić można ale tu to raczej podparcie tłumika albo elastyczne złącze

 

Wysłane z mojego K6000 Pro przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

doświadczony spawacz laserowy posługujący się perfekcyjnie swoim urządzeniem bez problemu zapewni powrót silnika do świata żywych.

post-16795-0-38840300-1560689350_thumb.jpg

post-16795-0-21244600-1560689358_thumb.jpg

 Na trzecim detalu widać doskonale ślady nakładania materiału Al w otworze o średnicy około 4,2 mm.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pęknięcie powstało już jakiś czas temu , i z czasem postępowało, powód wibracje i za mało wkręcone kolanko , powinno być do końca wkręcone i dociągnięte nakrętką .

Pospawać laserem .... Można tylko jakie koszta .


doświadczony spawacz laserowy posługujący się perfekcyjnie swoim urządzeniem bez problemu zapewni powrót silnika do świata żywych.

attachicon.gif1-IMG_3097.JPG

attachicon.gif1-IMG_3101.JPG

 Na trzecim detalu widać doskonale ślady nakładania materiału Al w otworze o średnicy około 4,2 mm.

Tak to można każdą spawarką spawać czysty metal . 

Weź ten silnik do niego to powie ci że może spróbować jak wyczyścisz całość z nagaru i tlenków jakie tam są .

Share this post


Link to post
Share on other sites

zaletą spawania laserowego jest między innymi mała szerokość strefy wpływu ciepła.

post-16795-0-93804700-1560692121_thumb.jpg

na zamieszczonej fotografii wyraźnie widać ślady po spawaniu i przy szerokości około 6 mm szerokości spoiny ja widzę 5 śladów. Oddziaływanie temperatury na spawany detal jest niskie. A i precyzja spawania do milimetra. Naprawiam formy wtryskowe stalowe jak i aluminiowe od kilkunastu lat i coraz bardziej precyzyjniej mam napawane oddawane elementy. Do tego stopnia że czasami nie mam co robić.

 Każdą spawarkę raczej bym nie użył bo mam dostęp do TIG-a I MIG-a i tam wykorzystanie łuku elektrycznego prądu między elektrodą wolframową zataczaną przeze mnie do małej średnicy a stopem zrobiła by spustoszenie w odróżnieniu od lasera.

  I tu masz rację bo każde spawanie wymaga wstępnego przygotowania. Tylko że w tym konkretnym przypadku to ja bym się usunięciem tlenków z powierzchni nie przejmował. Same znikną podczas fazowania krawędzi. A raczej prawidłowym ustawieniem detalów co by zachować ciągłość w środku gwintu. No i to jak ukosować pod przyszłą spoinę krawędzie łączonych elementów. A to już typowa wiedza i doświadczenia spawacza jest niezbędne...

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

zaletą spawania laserowego jest między innymi mała szerokość strefy wpływu ciepła.

attachicon.gif1-IMG_3149.JPG

na zamieszczonej fotografii wyraźnie widać ślady po spawaniu i przy szerokości około 6 mm szerokości spoiny ja widzę 5 śladów. Oddziaływanie temperatury na spawany detal jest niskie. A i precyzja spawania do milimetra. Naprawiam formy wtryskowe stalowe jak i aluminiowe od kilkunastu lat i coraz bardziej precyzyjniej mam napawane oddawane elementy. Do tego stopnia że czasami nie mam co robić.

 Każdą spawarkę raczej bym nie użył bo mam dostęp do TIG-a I MIG-a i tam wykorzystanie łuku elektrycznego prądu między elektrodą wolframową zataczaną przeze mnie do małej średnicy a stopem zrobiła by spustoszenie w odróżnieniu od lasera.

  I tu masz rację bo każde spawanie wymaga wstępnego przygotowania. Tylko że w tym konkretnym przypadku to ja bym się usunięciem tlenków z powierzchni nie przejmował. Same znikną podczas fazowania krawędzi. A raczej prawidłowym ustawieniem detalów co by zachować ciągłość w środku gwintu. No i to jak ukosować pod przyszłą spoinę krawędzie łączonych elementów. A to już typowa wiedza i doświadczenia spawacza jest niezbędne...

Ze spawaniem laserowym nie miałem do czynienia to się nie wypowiadam , ale pospawanie tego silnika w tym miejscu to będzie niezły wyczyn .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem podobny przypadek z Saito 125 napędzający model  Spitfire o rozpiętości ponad 2 m. W locie odpadł tłumik ponieważ ułamał się króciec łączący tłumik z karterem. Łącznik pękł na końcu części gwintowanej. Widać z tych przypadków, że celowym wydaje się mocować wylot tłumika z kadłubem za pomocą obejmy z elastyczną (silikonową) okładziną. Drgania generowane podczas pracy silnika muszą być dość znaczne.

post-3899-0-54933200-1560716861_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Model lata bardzo realistycznie. Po awarii tłumika, na szczęście udało się wylądować z pracującym (jeszcze) silnikiem. Po zakończeniu kołowania na pasie - silnik zamilkł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Radek zwrócił uwagę, że kolano zbyt płytko wkręcone. Faktycznie widać to dość dobrze na foto nr2 i tu bym upatrywał przyczyny a nie w pijanym konstruktorze Saito.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W krótkim czasie ujawniły się dwa przypadki takich awarii. Ja wiem z innych źródeł o dwóch, albo trzech podobnych.

Więc co? To to urywanie się tłumików to normalka?

 

Jako stary praktyk, któremu już nie jedno w silnikach się urywało, twierdzę, że to mocowanie to jest BŁĄD KONSTRUKCYJNY.

I prędzej czy później zawsze w tym miejscu karter będzie pękał. Bo jest zbyt słaby w tym miejscu.

I nie ma inaczej.

I zbyt płytkie wkręcenie niewiele  zmienia postać rzeczy.

 

A,że japońskie, nie znaczy,że nie może być źle pomyślane, a później wykonane.

Jak widać, może...

I to " skopał" nikt inny tylko japoński konstruktor.

A.C.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Radek zwrócił uwagę, że kolano zbyt płytko wkręcone. Faktycznie widać to dość dobrze na foto nr2 i tu bym upatrywał przyczyny a nie w pijanym konstruktorze Saito.

Kolanko było do końca wkręcone, a to na foto to po myciu i tak tylko wkręciłem do zrobienia foto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyraźnie widać do kąt było wkręcone, Bynek musisz się pogodzić z tą porażką, tak wyszło. Gdyby było wkręcone do końca wyrwało by  dużo więcej gwintu ale to już teoria,

 

 

Post edytowany - treść niezwiązana z tematem .Shock.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro powtarzają się przypadki urywania albo samych rur, albo jak w tym - razem z gniazdem - to znaczy, że  tłumik nie jest statyczny w stosunku do silnika(który też drga) bez wątpienia z racji swojej sporej masy. Więc trzeba:

- albo go usztywnić w stosunku do silnika tak by drgał wespół z silnikiem będąc do niego statycznym - co może być trudne do realizacji z powodu gabarytów, masy tłumika, itp,.

- albo zastosować elastyczny element tłumiący między drgającym silnikiem a przymocowanym do konstrukcji (np firewala) samolotu stricte nieruchomym tłumikiem.

I to chyba najrozsądniejsze wyjście biorąc pod uwagę choćby także statyczne wtedy położenie tłumika wobec maski silnika i brak sił przenoszonych na głowicę cylindra(gniazdo wydechu) ...

 

Z pewnością, jak piszą koledzy, w tym przypadku głębokość wkręconego w gniazdo kolana miała wpływ na to co się stało, ale i tak niezależnie od tej głębokości jest to potencjalnie niebezpieczne miejsce, bo przecież może ktoś zastosować jeszcze cięższy, dedykowany modelowi tłumik...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A skąd informacja, że takie przypadki się powtarzają? Te dwa przypadki opisane w tym wątku to jednak nie to samo. Według mnie jeżeli kolano jest wkręcone do końca i z czuciem skontrowane to nic złego nie powinno się wydarzyć. To raczej kwestia szeroko pojętej obsługi technicznej. W sumie mam 3 Saito i w zasadzie są absolutnie bezproblemowe mimo już na prawdę dużych przebiegów. Jeżeli chodzi o tłumiki Saito to akurat są bardzo lekkie, znacznie lżejsze od tłumików OS maxa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.