Skocz do zawartości

Nasze Pedałowanie ...


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
W dniu 4.01.2026 o 17:52, AndrzejC napisał:

jak z poślizgu wyjść nawet na rowerze

Andrzej, zejdz na ziemie. Z porzadnego poslizgu na rowerze (szczegolnie jak przod "pojdzie"), to nawet zawodowi kolarze nie wychodza, a kontrola samochodu i roweru w poslizgu ma tyle wspolnego, co dziwka z cnota.

  • Lubię to 1
  • Haha 1
Opublikowano

Ja najmocniej przepraszam, ze się  ośmieliłem coś w ogóle napisać w tej sprawie.

Zupełnie zapomniałem,że na tym forum  patent na wiedzę  wszelaką, a zwłaszcza w temacie "cyklistów" posiada tylko i wyłącznie Kolega Jarek. 

Szacun.🙂

Wracając do "poślizgów" to nigdzie nie napisałem, że jestem kolarzem. Ja po prostu jestem zwykłym skromniutkim użytkownikiem roweru i nic więcej.

I w związku z tym staram się jeździć bardzo ostrożnie. No i oczywiście jak już tym rowerem jadę nawet na niedzielną wycieczkę, co mi się zdarzało parę razy, to PIWO OMIJAM Z DALEKA (nie tak, jak niektórzy...😜)

Parę razy złapał mnie śnieg na drodze i trzeba było jakoś sobie radzić.

Z mojego doświadczenia wynika, że po śniegu trzeba jechać bardzo powoli, przewidywać co może się wydarzyć i  hamulców w zasadzie używać nie należy. Rower na śniegu powinien zatrzymywać się sam

Ja osobiście na czas zimowy lekko osłabiam tylny hamulec,żeby mi się nie blokował, ale to trzeba wyczuć.

A jak mocno pada, to rower zostawiam w garażu i jadę tramwajem🙂

Nie są to w sumie żadne arkana sztuki kierowania rowerem.

I też Ci Jarek życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku I kilometrów na liczniku jeszcze raz tyle niż zeszłym roku👍

A.C.

 

Opublikowano

Zima jest od tego żeby upalać narty :D a nie dyskutować o wyjściu z poślizgu rowerem na lodzie ...:P

Noworoczny wypad do Istebnej a Krynica niebawem, a rowery ....gdzieś zakopane w piwnicy

Screenshot_20260105_102544_Gallery.jpg

 

 

  • Lubię to 2
Opublikowano

To ja do tego miksa co można robić ze śniegiem dodam jeszcze bieganie :) Wczoraj mimo mrozu i śniegu, a gdzieniegdzie wyłażącego spod śniegu lodu trening zaliczony. Bardzo lubię biegać po ubitym sniegu zwłaszcza w lesie, dodatkowa warstwa amortyzująca dla stawów, ale po świeżo spadłym też biegam, co prawda przypomina to trochę bieganie po piasku.

 

Rafał zazdroszczę nartek, przez większość życia wyznawałem zasadę, że sezon zimowy bez nart i snowboardu to sezon stracony, acz w tym zobaczymy czy mi się uda gdzieś wyskoczyć, może marzec/kwiecień dzień dłuższy, słonko, a na lodowcu śnieg przynajmniej teoretycznie powinien być :) 

Opublikowano
15 godzin temu, jarek996 napisał:

Andrzej, zejdz na ziemie. Z porzadnego poslizgu na rowerze, to nawet zawodowi kolarze nie wychodza, a kontrola samochodu i roweru w poslizgu ma tyle wspolnego, co dziwka z cnota.

Ech, szosiarze :D

 

To moja ostatnia jazda w ubiegłym roku:
image.thumb.png.b25e5f81b97c3525d5bc6b0a8bf5778d.png

 

Warunki takie:
1000001007.thumb.jpg.1de51b3d325dcbb3a50d09696e44ad69.jpg

 

Na trailu i zjazdach pełne pokrycie śniegiem.

 

I tak - da się kontrolować poślizg rowerem.

Technika stricte żużlowa:
undefined

 

Czyli counter steering i pochylenie.

Różnica jest taka, że tu nie mamy silnika, więc nie możemy wymusić poślizgu gazem.

Najbezpieczniej jest jechać ze środkiem ciężkości z przodu i na lekkim hamowaniu tyłem.

Dzięki temu jeśli któreś koło straci przyczepność, to będzie to tylne.

 

A co się robi jak przednie koło traci przyczepność?

Ma się nadzieję, że podłoże jest miękkie, a pod śniegiem nie ma kamieni.

Jedyne czym można się ratować, to blokadą tylnego koła. Wtedy wywrotka jest sporo miększa (bardziej się człowiek z rowerem kładzie), niż gdy leci się przez przednie koło (bo to często wywala przez kierownicę)

No i to jest raczej kwestia śniegowa. Na lodzie nic się nie zrobi, chyba że ma się pinowane opony.

 

I w ramach ciekawostki:

 

Nawet na połowie roweru się da opanować poślizg (jakby się kto zastanawiał, to ja zjeżdżam na monocyklu :D ).

 

Opublikowano
2 godziny temu, Shock napisał:

Zima jest od tego żeby upalać narty :D a nie dyskutować o wyjściu z poślizgu rowerem na lodzie ...:P

 

Nie umiem jeździć na nartach, więc doskonalę technikę jazdy rowerem po śniegu i lodzie 😁

  • Lubię to 1
Opublikowano

Jasne że można bo dlaczego nie ?

Choć w razie W jak na SOR przywiozą narciarza i rowerzystę to lekarz komu każe puknąć się w łeb ? ;)

 

Ostatnio jak jechałem do rodzinki między świętami to było z -4, lekko wietrznie, śnieżnie i widzę a tu gość na "harleyku" jedzie sobie jak by lato było .

Z racji tego że jestem motocyklistą to najpierw pomyślałem że przekozak a potem myślę że jednak to szukanie problemu... nie koniecznie dla siebie ale wszystkich służb po kolei gdyby ten gość odstukać z czymś się zderzył, wpadł w poślizg...

Opublikowano

Nie martw się większość ofiar to i tak kierowcy i potrąceni przez samochód. 

 

Całe gadanie o tym co się może stać na rowerze w zimie jest bez sensu i to z bardzo prostego powodu. 

Rowerem ma się małą prędkość, szczególnie jeżdżą komunikacyjne w mieście. 

Na nartach zaś dużą. 

 

I wiem co mówię, cały rok jeżdżę rowerem do pracy, nawet przy - 15st.

  • Lubię to 1
Opublikowano
2 minuty temu, Patryk Sokol napisał:

I wiem co mówię, cały rok jeżdżę rowerem do pracy, nawet przy - 15st.

Też wiem co piszę bo mam kolegę co do pracy jeździ  non stop rowerkiem. Jeśli napada tak że chodniki są zawalone śniegiem to zabieram go autem do czasu kiedy znowu da się jechać.

Akurat odnoszę się do zaprezentowanych filmów z jazdy po lesie , wolno nie jest...a drzewka blisko...

Tez miałem "przyjemność" jeździć rowerkiem w zimie jednak mielenie w śnieżnej breji to średnia przyjemność a tras utwardzonych za wiele nie ma -w mieście może jest ciut lepiej

Opublikowano

Ten mój?

Tam było koło 10km/h (bo szybciej się nie da, monocykl to ostre koło).

 

Generalnie nie chodzi o to czy przyjemnie, czy nieprzyjemnie.

Chodzi mi o to, że ciągłe gadanie o niebezpieczeństwie rowerów to bzdura, żadne statystyki tego nie potwierdzają.

Statystyki za to potwierdzają, że samochody są najczęstszą przyczyną śmierci i wypadków (i to licząc na 100km przebytych).

 

Tymczasem w innych krajach nawet tak sobie radzą:
r/mildlyinteresting - a person riding a bicycle on a snowy road

 

Zdjęcie z Oulu w Finlandi, gdzie jeżdżenie po śniegu rowerem jest taką normą, że aż mają znaki wyświetlane z projektora

  • Lubię to 1
Opublikowano

Ja chce sie tylko usprawiedliwic, ze mimo iz czesc moich zimowych "wycieczek" wiedzie asfaltem, to sa to drogi 7 kolejnosci odsniezania (co zreszta widac na zdjeciach 😅). Jednak  jesli juz jakis samochod nadjezdza, to albo widze, ze ON staje, albo staje ja. Bezpieczenstwo to podstawa! No i jak Patryk pisze, to pol Szwecji mimo zimy i tak rowerami  do pracy (i nie tylko) jezdzi. I nadmienie jeszcze, ze jatyl pojdzie w uslizg , to czasem to sie da wyprowadzic, ale jak pojdzie przod (przy ponad 15 km/h) to pozamiatane. NIE MA K......A MOCNYCH, ktorzy sie z tego (swiadomie)  wyciagna 😄

Opublikowano
2 godziny temu, Shock napisał:

Jasne że można bo dlaczego nie ?

Choć w razie W jak na SOR przywiozą narciarza i rowerzystę to lekarz komu każe puknąć się w łeb ? ;)

 

No jak ktoś przejmuje się tym co ktoś pomyśli, to może niech wcale komputera nie uruchamia 🤣

Opublikowano

Z tym bezpieczeństwem rowerów i hulajnóg (zmora w miastach), że to niby nie za duża prędkość to bym jednak polemizował. Może inaczej, przy każdej aktywności można sobie zrobić kuku, zwłaszcza jak zabiera się za nią osoba o słabej kondycji i koordynacji bez żadnego treningu poprzedzającego, a nawet i doświadczonym potrafi się coś przydażyć. Każda aktywność ma swoje specyficzne rodzaje, czy lokalizacje urazów, więc nie do końca porównania z punktu widzenia mniejszego, czy większego zagrożenia są adekwatne. Aktywności wszelkie są zdecydowanie prozdrowotne, ale jak ze wszystkim, bez względu na poziom zaawansowania zdrowy rozsądek trzeba wykazać i tam gdzie jakieś środki ochrony są dostępne, to je stosować.

Ale motocykl w warunkach śnieżnej zimy to jednak brak i rozsądku i instynktu samozachowawczego.

  • Lubię to 1
Opublikowano
2 godziny temu, Viper napisał:

Ale motocykl w warunkach śnieżnej zimy to jednak brak i rozsądku i instynktu samozachowawczego.

Zgadzam się choć sam jak kupiłem w grudniu 125 to w styczniu uczyłem się jeździć. Było to 8 lat temu, teraz boję się wsiąść na tego piżdzika bo człowieka albo rozjadą, albo zadenuncjują, że wyprzedza poboczem korek (nigdy się nie pcham między samochodami). Ludzi ogólnie porabało i nie da się przyjemnie jeździć z V ok 60-70 km/h bo cię rozjadą ( zwłaszcza tiry, które teoretycznie powinny jechać 70). Jak widzę de...li na motorach co wszelkie przepisy mają gdzieś, to wcale mi nie żal,że padają jak muchy.

Opublikowano

Gratuluję, ja dziś odespałem kilka poprzednich dni i pobiegałem po lesie po jeszcze większym śniegu, na szczęście już trochę ubitym.

Opublikowano

Dzisiaj u nas byl pierwszy dzien (od niewiadomo kiedy) bez ZADNEGO wiatru! Zaluje, ze nie moglem wyjsc wczesniej, bo smialo ogarnalbym setke. Nie mialem niestety przedniej lampy i chcialem wrocic przed zapadajacym zmrokiem.

Opublikowano

Uuuu nieźle, to ja może pomyślę o tej lajtowej wzdłuż wybrzeża. Podobno to fajna traska, a i w sierpniu mam zawsze więcej luzu.

Dzięki za linka :) 

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.