Jump to content
RyżyKoń

Doflug D-3802-zapomniany myśliwiec

Recommended Posts

Mirek  /mirolek/ zaciekawił mnie swoją propozycją C-3603. Szwajcar? Neutralny kraj i myśliwiec? Zachęcony zacząłem przeglądać samoloty neutralnych krajów w czasie  II Wojny Światowej. Wynik - przepiękny , równie charakterystyczny co C-3603 i również  Szwajcar  "Doflug D-3802". Zadebiutował pod koniec wojny posiadając wcale nie najgorsze możliwości techniczne. Fakt , że wyprodukowano ich  zaledwie 12 szt. , a do dnia dzisiejszego przetrwał jeden egzemplarz , świadczy jak mało znany może być ten myśliwiec.

 

Doflug_D-3802_prototyp_J-401_kresba.thumb.jpg.83764e931bc4cdd65abeb0f39b7181b2.jpg

Marek przygotował , jak zwykle fajne "wycinanki" ważące 145 g / duży model/.

20200512_134612.thumb.jpg.2a1a2cdc158fdd36882adc7edd5461bc.jpg

 

 

Prawie gotowy kadłub wymagał tylko sklejenia i lekkiej poprawy i już gotowe.

20200513_074707.thumb.jpg.08175d04556eb2fcf1d5531df3a37ee3.jpg

 

20200514_062559.thumb.jpg.cd397e610e3e9672c0bd4a78ee2766de.jpg

 

Skrzydła  u Marka to perfekcja , sklejamy nie poprawiając.

20200514_062214.thumb.jpg.f0efa661115e59884dd8cce3bba536d9.jpg

 

No i mamy prawie cały samolocik.

20200515_183919.thumb.jpg.1448dc990f0f60ef970d90f3822df277.jpg

 

W tym modelu kadłub pięknie przechodzi w skrzydła zachowując aerodynamiczną sylwetkę . Marek ułatwił mi to zadanie i dostarczył arkusik 3 mm grubości  epp -e , z którego wyciąłem  dwa "lustrzane" elementy i wkleiłem je między kadłub i skrzydła .

20200515_183945.thumb.jpg.a89bfbe9d5e64018c1d16fd00ef09950.jpg

 

..........i wygląda to tak.

20200515_202233.thumb.jpg.7dd522ac845fe1e3b7208d896ae2dd13.jpg

20200515_202156.thumb.jpg.f5040466e2e560e94531c28d0e7c5f97.jpg

 

Jeszcze wypalić kabinkę , podłączyć elektronikę i całość pomalować . W przeciwieństwie do Mirka , samolocik oblatuje po pomalowaniu  więc jeszcze trochę mi zejdzie .

cdn.

Marek

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To chyba jakiś licencyjny francuski Morane Saulnier 406.

Pozdrawiam Wojtek

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najbardziej podoba mi się to przejście między skrzydłami a kadłubem :)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyznaję, że pierwszy raz zobaczyłem ten samolot - tym bardziej gratuluję wyboru 🙂

Nieznany model ale pięknie się zapowiada co zapewne utrwali jego sylwetkę i charakterystyczne malowanie w biało czerwone pasy.

Faktycznie jak mu się tak przyglądam to przypomina Morane Saulnier, choć takich inspiracji można doszukać sie pewnie jeszcze więcej. Myśliwce z okresu wwII były na tyle do siebie podobne, że można było czasem oberwać od własnego kolegi albo własnej baterii p.lot ... choć neutralnym szwajcarom chyba to nie dokuczało :-))

 

głęboko umieszczony i szczelnie obudowany silnik ładnie wygląda w całości modelu ... ale strasznie się grzeje i szybko kończy z weglowo-czarnym kolorem uzwojeń.

ms

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ma rację Wojtek i Mirek  to bardzo podobne samoloty i  łatwo je pomylić , więc aby było jasne  zamieniłem zdjęcie na grafikę .To jest bezapelacyjnie Doflug D-3802. Mirek, masz rację z tym silnikiem obudowanym. Jedynie co mogę zrobić  to zrobienie coś jakby chrapy tuż za silnikiem.

Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za wpisy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to zrobione . Samolot jest duży ma 88 cm  rozpiętości i 78 cm długości . Waży gotowy do lotu  zależnie od ogniwa  420-440 gram. Jest inny niż wszystkie moje kombaty , bajecznie kolorowy , ale to chyba dlatego ,aby wszyscy lotnicy z innych państw wiedzieli , że to samolot  neutralnego państwa. Chociaż czytałem , że lotnicy amerykańscy i tak się mylili.

IMG_20200518_201505.thumb.jpg.12f19a14c646f9d8a8fb8ad6d905d47a.jpgIMG_20200520_154401.thumb.jpg.c69e7533dedca51220ecc1e4ed81e32f.jpgIMG_20200520_154750.thumb.jpg.455939aefd49cebb414994957a97eaed.jpgIMG_20200520_154803.thumb.jpg.b1efe637df91197a986df53a2a03b7be.jpgIMG_20200520_154831.thumb.jpg.32478aace9c422b8430a1072b4821113.jpgIMG_20200520_155011.thumb.jpg.6ed2f468188f63c4b53ef1dd76eec051.jpg

 

Z oblotem musimy trochę poczekać .Potrzeba trzech  czynników : kamerzysta, pogoda i czas. Najważniejszy jest kamerzysta. Pozdrawiam wszystkich. Fajny samolot. Polecam .

Marek

IMG_20200518_201813.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

wow ...... wygląda niesamowicie, troszkę jak karetka pogotowia 🙂 ale mam na myśli raczej wykończenie, SUPER detal i bardzo realistyczny wygląd - gratuluję i nie pytam ile godzin pracy to wymaga 👍.

 

Trudno mówić o tym modelu, że to simple aircombat. To praktycznie makietowe wykończenie sprawia, że model bardziej pasuje do szklanej gabloty ale jak się pojawi na zawodach ESA, to z racji swojej widoczności w powietrzu na pewno będzie pierwszym któremu wszyscy wskoczą na ogon.

 

ms

Share this post


Link to post
Share on other sites

WOW, że powtórzę Mirolka. PIĘKNY! 

Jak widzę takie realizacje to nachodzi mnie ochota ta powrót do tego hobby :)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szwajcarzy produkowali MS 406 na licencji, i stopniowo je modyfikowali wkładając coraz mocniejsze silniki i obcinając końcówki skrzydeł i usterzenia. Ostatnia wersja miała bodajże bąbelkową osłonę kabiny i osiągała coś około 680km/h (było to już po wojnie), ale nie przyjęła się, zamiast tego kupiono Mustangi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj trochę wiało, ale polataliśmy. Na lotnisku "Szwajcar" prezentuje się lepiej niż na kafelkach w przedpokoju. Tak przynajmniej twierdzą moi kumple. Dlatego załączam parę fotek, a na końcu film z pierwszego lotu.

 

982755099_DoflugD-3802Marka01a.thumb.JPG.65b430b87ab0770ffce3fc6c06d22304.JPG

 

963263138_DoflugD-3802Marka04.thumb.JPG.2ec0b05a2d14d6680924ad325f3e1876.JPG

 

1203014706_DoflugD-3802Marka05.thumb.JPG.8fdf3d694d8abc7f2ef64fa42bc62669.JPG

 

1609901376_DoflugD-3802Marka10.thumb.JPG.88ba2459073b43f902ecc796c980426e.JPG

 

244707351_DoflugD-3802Marka12.thumb.JPG.4e6f3a08049b99b69dd8253a35d6cfaf.JPG

 

Jak na oblot modelu to to warunki były nieco wietrzne ... około 3 m/s z porywami do 5,5 m/s ... na szczęście z jednego kierunku i przy znakomitej widoczności. Jestem zadowolony bo samolocik latał świetnie, praktycznie bez jakichkolwiek regulacji w locie. Trzeba przyznać, że szwajcarskie malowanie czyni go super widocznym w powietrzu.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By RyżyKoń
      Wszystkie moje kombaty mają takie same silniki i elektronikę. Wszystkie mają takie same ustawienia i wszystkie pochodzą z tej samej „stajni” Marka Rokowskiego. Mimo to każdy jest inny.
      Mój najlepiej latający model – A6M5 Zero - uległ zniszczeniu. Wpadł pod samochód i nie nadaje się do naprawy. Był szybki, zwrotny, świetnie szybował.
       

       
      Teraz z A6M5 Zero mogą konkurować Dewoitine D-520 i Mustang P-51. Są lżejsze ale zbliżone swoimi możliwościami bojowymi do "japończyka".
       


       
      Hurricane jest zwrotny ale nieco wolniejszy.
       

       
       
      AVIA 135B jest tylko szybka. Karaś i Ju-87 są zbyt wolne – jak sądzę z powodu podwozia.
       

       
      Messerschmitt 109 jest bardzo czuły na wiatr ale mimo to polecam go wszystkim.
       

       
      Gloster Gladiator i SE5A to kombaty typowo rekreacyjne. J2M3 - Raiden dobrze lata i jest odporny na kolizje. To prawdziwy „kamikaze”.
       
      Każdy z tych kombatów ma coś czego nie ma inny. Dlatego pomyślałem o modelu uniwersalnym. Skontaktowałem się z Markiem, opowiedziałem mu o swoich spostrzeżeniach i poprosiłem o zaproponowanie mi modelu uniwersalnego, który by łączył najlepsze cechy swoich poprzedników. Oczywiście Marek odrzekł, że takiego samolotu nie ma, ale zaproponował mi ciekawy model myśliwca Heinkel He-100.
       

       
      To piękny samolot o nienagannej, dynamicznej sylwetce i pięknych skrzydłach. Eksport do Japonii i ZSRR zaowocował powstaniem w Japonii samolotu "Ki 61 Hjen" (potwierdzone). Przypomina również rosyjskiego Ławoczkina (takie moje domysły).
      Oczywiście to Messerschmitt wyparł Heinkla i stał się wiodącym myśliwcem pola walki, ale może to właśnie Heinkel He-100 zastąpi moje zniszczone „Zero”.
       
       
    • By RyżyKoń
      Zbudowałem sobie nową zabaweczkę  na nowy sezon. "Gloster Gladiator Mk II". Oglądałem w dziale modele średniej wielkości temat "Gloster Gladiator- Na Polskim Niebie" . Nie wiem czy nasz kolega dokończył model , czy zrezygnował ale mnie zaciekawił. Małe jest piękne  pomyślałem i zadzwoniłem do Marka z " napolskimniebie" pytając go czy wyciąłby dla mnie taki model tylko w wielkości ESA. Nawet nie macie pojęcia jakie samoloty ma Marek w swojej pracowni , poczynając od nielotów takich jak " Aresnal Delanne 10" i Żubr !!!!! a kończąc na nigdzie nie pokazywanych myśliwcach japońskich. Zgodził się po namyśle ,  po tygodniu przyszły pianki , o pięknej wadze i kształcie. Tutaj wychodzi przewidywalność i długowzroczność Marka . Otrzymałem wycięty kadłub +rdzeń. Jeżeli ktoś chce może mieć samolot w kształcie cygara , wystarczy skleić kadłub ze skrzydłami wzmocnić węglem i na wojenkę . Jeżeli ktoś chce się trochę pomęczyć i mieć samolot o pięknych kształtach , a taki  jest Gladiator , wystarczy skleić kadłub z rdzeniem i otrzymamy materiał rzeźbiarski. Trzeba pościnać nadmiar eppe  wyrównać papierkiem i mamy kształty zbliżone do oryginału. Tak uczyniłem .Następnie wybrałem nadmiar pianki ze środka i wkleiłem dwa serwa . Dwa , bo kto latał dwupłatowcem wie doskonale jak ważny jest ster kierunku. Skrzydła . Wzmocniłem górne dodatkowym węglem , bo to ono jest najbardziej narażone na uszkodzenia w walce . Następnym elementem ważnym w tym samolocie to podwozie . W moim Karasiu i JU-87 , podwozie jest mocowane w skrzydłach. Nie zawsze ląduję na asfalcie i czasami jest problem , który kończy się uszkodzeniem skrzydła. W Gladiatorze podwozie wychodzi z kadłuba , to bardziej fajne rozwiązanie . Zrobiłem , wkleiłem w gruby kadłub i wydaje mi się , że będzie ok, to znaczy dużo bardziej wytrzymałe niż na skrzydłach. Skrzydła dodatkowo zamocowałem na wspornikach  które wprowadziłem w kadłub tworząc dużą wytrzymałość całej konstrukcji. Dalej to już bułka z masłem. silnik , elektronika , karabiny /na magnesy demontowane do walki/, malowanie. Koniec!!!!!
       
      Niestety waży z całym wyposażeniem 472 gramy, /dodatkowe serwo, ciężki silnik, kółko ogonowe/  szkoda. Wiem ,ze można go przerobić ale nie mam sumienia go / na tą chwilę/ przerabiać. Może po oblocie. Pozdrawiam wszystkich .
      Marek




















    • By RyżyKoń
      Zawsze chciałem mieć " metrowego Esa ".Znalazłem w końcu coś taniego , Myślę sobie, niedrogo, dołożę silnik , serwa z odzysku , sklejka , listewki i w pole. Myślałem tak ,a pianki zakupione w 'MODELLOO"  były najtańsze w Polsce. Kupiłem. Przyszły pianki i konsternacja , miłe zaskoczenie. Pianki wycięte pięknie /inni mogliby brać przykład/ , idealnie spasowane z twardego styroduru, zapakowane idealnie , z nadmiarem dodatkowych "odpadów " które można jeszcze wykorzystać , istne puzle ....Jedyny mankament to zminimalizowana instrukcja budowy samolotu , bardzo uboga , ale od  czego internet. Tanie pianki to znaczy słabe? NIE!!! Wprost przeciwnie ,  to najlepiej wycięty model jaki udało mi się składać Nic nie poprawiałem. Miało być tanio , więc sklejka "lotnicza " z tyłu nocnej szafki , walające się listewki i jazda. Tak chciałem zrobić. Materiał jednak zobowiązuje , a może upodobnić  go do oryginału? Przecież SE5A to fajny samolocik?,,,,,,,no i zaczęło się od chłodnicy silnika , potem owiewka kabiny, luneta, karabiny , odciągi, wnętrze kabiny pilota i jego fotel.....i powstał taki modelik. Końcowa waga to 768g z których można jeszcze dużo uszczknąć. Jeżeli wymienię śmigło na prop server , to  o 18g  mniej , fotelik pilota 5 gram itd. Jedno wiem "MODELLOO"  zrobił mi ogromny apetyt na następny metrowiec WWI .Rozglądam się za nowym , a może Św. Mikołaj mi przyniesie? Fajna zabawa ze składaniem , Polecam wszystkim. Niestety na oblot trzeba poczekać.










    • By Bonczek
      Dzień dobry!
       
      Zabieram się do budowy pierwszego modelu ESA. Pomyślałem, że założenie relacji będzie dobrym sposobem, żeby zadawać Wam dużo pytań (dla wygody będę zaznaczał je na zielono) i nie śmiecić tym samym po innych wątkach
       
      Tak więc na początek zawartość pudła wyrzucona na biurko:
       

       
      I tu już pierwsza zagwozdka. Cóż to jest to coś zaznaczone strzałką? W pierwszej chwili pomyślałem o kolektorach wydechowych, ale w Migu Trzecim wyglądały one zupełnie inaczej.
       

       
      Prace zacząłem od wyznaczenia linii cięcia kadłuba.
       

       
      Następnie w ruch poszło ostrze noża i papier ścierny.
       

       
      To samo uczyniłem ze statecznikiem pionowym i poziomym.
       


       
      Następnie do przysłowiowej kupy zostało sklejone skrzydło a następnie usztywnione prętami węglowymi.
       

       
      Gdzieś w tak zwanym międzyczasie padł z nudów mój wierny pomocnik.
       

       
      Domyślam się, że do takiego niewielkiego kadłuba standardowy odbiornik dołączany do aparatury Turnigy (9X8C v2) jest zdecydowanie za duży. Czy macie jakieś pozytywne doświadczenia z odbiornikiem Turnigy 5RX 5Ch Mini 2.4GHz FHSS? Może polecacie coś innego? HK-TR6A V2? W nadajniku zainstalowany jest moduł Turnigy RF9X v2.
       
      Ah, do modelu zostanie wsadzone:
      -silniczek Emax 2822
      -Regulator 20A Redox
      -3 serwa TowerPro 9g
      -1300 mAh 3S
       
      Jak robicie w swoich kombatach - lotki na kablu Y czy też miksujecie dwa kanały?
       
      Zdaję sobie sprawę, że taki model można zrobić w ciągu jednego wieczora. Niemniej jest to moje pierwsze podejście do ESA + powrót do modeli RC po +/- dziesięciu latach toteż wszystko musi zajmować odpowiednio więcej czasu
       
      Pozdrawiam!
      Maciej
    • By RyżyKoń
      Z dużą ,dozą nieśmiałości,  mając na uwadze dwie wspaniałe prezentacje / wrocławska lokomotywa i Vickers po krakowsku / poparte wspaniałymi materiałami filmowymi , oraz niesamowita wiedzą techniczną  na temat kombatów , chciałbym przypomnieć wcale nie występujący na zawodach / chociaż  Mirek- "mirolek" pisał kiedyś ,że jakiś czas temu latało kilka takich kombatów na zawodach , ale były zbyt wolne i zaprzestano ich używać do walk /  PZL23 KARAŚ. Samolot zasługuje na prezentacje , przecież walczył w 1939 r i nawet wygrywał, Nie będę się rozpisywał na tematy  techniczne , kto
      będzie chciał sam dojdzie co to był za samolot i jakie miał parametry . Jednak nasi lotnicy latając na "Karasiach" kilka walk powietrznych wygrali !! .Nie będę wywarzał otwartych drzwi i opisywał budowę. Skupię się tylko na problemach wynikających podczas budowy i mam nadzieję , że moja prezentacja może trochę przyciągnie zwolenników "Karasia" jako kombata.

      Skontaktowałem się z Markiem z "napolskimniebie"  i nawet nie musiałem  bardzo prosić o wycięcie dla mnie Karasia. Zgodził się bardzo szybko i po jakimś czasie  / też nie tak długim jak myślałem/  przyszły pianki. Zgrabnie wycięte, prezentowały się fajnie , ale Marek zapomniał dodać osłonę silnika. Poradziłem sobie używając szklanki i kawałka epp. Dorobiłem mniejszy pierścień na którym miałem umieścić cylindry, całość wzmocniłem pierścieniem wykonanym z balsy i jakoś poszło. Problemem okazało się umieszczenie małego pierścienia,  tak aby zachować skłon i wykłon silnika . Wykałaczki pomogły i umocowałem go w odpowiedni sposób w odpowiedniej odległości , zachowując  odpowiedni dystans do wirującego napedu. Po raz pierwszy budując kombata musiałem w pierwszej kolejności przymocować silnik do kadłuba , żeby dokonać przymiarki wykonanej osłony .
      Następny problem to kabina......





×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.