Jump to content

konsekwencje nieudokumentowanych modyfikacji P-51 (Reno Air Race)


AKocjan
 Share

Recommended Posts

Przyczyną wypadku nie był sam tuning tylko zrobiony po łebkach przegląd po naprawie awarii steru wysokości. Odpadł trymer lewego steru wysokości. Nie wymieniono śrub zawiasów na nowe.

Było w "Katastrofach w przestworzach". Przykry wypadek bo oprócz pilota zginęło wiele osób i cała masa rannych.

  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Granacik napisał:

Przyczyną wypadku nie był sam tuning tylko zrobiony po łebkach przegląd po naprawie awarii steru wysokości. Odpadł trymer lewego steru wysokości. Nie wymieniono śrub zawiasów na nowe.

Było w "Katastrofach w przestworzach". Przykry wypadek bo oprócz pilota zginęło wiele osób i cała masa rannych.

 

Tak, oczywiscie:

 

https://www.popularmechanics.com/flight/a7264/how-a-small-piece-of-metal-caused-the-reno-air-race-crash-6481596/

 

 

 

Wiek pilota?

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Granacik napisał:

Przyczyną wypadku nie był sam tuning tylko zrobiony po łebkach przegląd po naprawie awarii steru wysokości. Odpadł trymer lewego steru wysokości. Nie wymieniono śrub zawiasów na nowe.

Było w "Katastrofach w przestworzach". Przykry wypadek bo oprócz pilota zginęło wiele osób i cała masa rannych.

i tu Błazej pokazana jest spektakularna odpowiedz na często zadawane mi pytanie...."dlaczego odbudowując stare samochody wymieniasz wszystkie elementy złączne, których koszt to paręset euro ??? "

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 18.09.2020 o 03:24, Andrzej Klos napisał:

Wiek pilota?

 

Jak mu przyszło nagle 10 g to nawet jakby miał 16 lat to by nie dał rady. Ale wiek nieraz ma znaczenie. Jest taki szybowiec który miał być wielbłądem, a został nocnym łowcą który wykazuje niską tolerancję na dużą różnicę wieku między instruktorem a uczniem pilotem. Takie przynajmniej wnioski czasem są wysuwane na postawie statystyk wypadków. Ale nie wiem, być może to są tyko takie urbanlegends.

Link to comment
Share on other sites

Aha, OK, rozumiem, że nie chcesz niczego nowego do tego dołożyć, a jedynie wspominasz o sprawie. Myślałem że pojawiły się jakieś nowe okoliczności...No ale poza wszystkim- to rzeczywiście fajny szybowiec, a Bociany nie będą wieczne.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, d9Jacek napisał:

i tu Błazej pokazana jest spektakularna odpowiedz na często zadawane mi pytanie...."dlaczego odbudowując stare samochody wymieniasz wszystkie elementy złączne, których koszt to paręset euro ??? "

 

To prawda stara jak świat.

 

Dodać trzeba jeszcze jeden czynnik. Rutyna. Mechanicy po naprawie jednego elementu nie sprawdzili pozostałych bo uznali, że wszystko ok. Mimo, że powinni bo tak nakazywała procedura. Rutyna i presja czasu. 

Inny ciekawy przypadek gdy rutyna zwiodła mechanika to jak w MD-11 wyrwało szybę w kokpicie i wyssało plota. Mechanik wymieniający szybę zamiast pobrać śruby zgodnie z katalogiem (co zresztą sugerował magazynier) sam dobrał opierając się na swoim doświadczeniu. 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Arek tak szczerze powiedziawszy to domniemam że natrafiłeś na film całkiem przypadkowo i założyłeś temat z irytującym tytułem.
Nie od dziś wiadomo że takie maszyny są dobrze odpicowanie. 
Tak jak napisał Błażej nic dodać nic ująć.
Jak już chciałeś wrócić do całej katastrofy to trzeba było pokazać filmik w tej kolejności.

 

 

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

@grzegor Amerykanie zmodyfikowali historyczny samoloty w celu wykorzystania go do wyścigów. W tym wypadku wprowadzili dużo zmian w konstrukcji / aerodynamice Mustanga. Samoloty latały szybciej niż oryginały.  Wszelkie modyfikacje nie były do końca weryfikowane czy testowane. Link do raportu NTSB:
https://www.ntsb.gov/investigations/AccidentReports/Reports/AAB1201.pdf


 

@Andrzej Klos 
"Contributing to the accident were the undocumented and untested major modifications to the airplane and the pilot’s operation of the airplane in the unique air racing environment without adequate flight testing." - według raportu NTSB modyfikacje przyczyniły się do wypadku (strona 43). Warto przeczytać cały dokument 

Tytuł poprawiam. 

 

Link to comment
Share on other sites

Czy mi się zdaje bo niedowidzę. Tak wyrwał mocno że przeciągnął dynamicznie i zrobił połówkę beczki szybkiej i przez to przeszedł do półpętli? Kurcze jakby trochę mniej wyrwał i nie przeciągnął może miałby czas na dojście do siebie. No chyba że to było 22 g jak piszą no to pozamiatane było od razu. edit Ten pierwszy film od Bogusława daje obraz sytuacji.

Jeśli latają jak czytam w artykule na wyścigach w okolicach 500 mph to ostro pędzą, a czasem i szybciej podobno. P-51D w oryginale miał dopuszczalną 505 mph.

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, grzegor napisał:

Czy mi się zdaje bo niedowidzę. Tak wyrwał mocno że przeciągnął dynamicznie i zrobił połówkę beczki szybkiej i przez to przeszedł do półpętli? Kurcze jakby trochę mniej wyrwał i nie przeciągną może miałby czas na dojście do siebie. No chyba że to było 22 g jak piszą no to pozamiatane było od razu.

tak to wyglądało 

Link to comment
Share on other sites

Tak czy siak mechanicy naprawili tylko skutek poprzedniej awarii a nie usunęli przyczyny. Jakby rozebrali całe usterzenie, tak jak nakazywała procedura, i wymienili wszystkie zmęczone życiem elementy to do tej tragedii by nie doszło. Tak wynika z filmu który przytoczyłem.

Rutyna, presja czasu i God bless America.

Link to comment
Share on other sites

to wszystko są konsekwencje lekcewazenia podstawowych zasad, zdrowego rozsądku, procedur, zalecen fabrycznych  , braku wiedzy , wyobrażni a czasami i chęć zaoszczędzęnia  - no bo dany element dobrze wygląda..

Przy odbudowie "wraków" nie ma miejsca  na jakikolwiek tumiwisizm, znam to z autopsji....wyprzedzające koła,  rozpięte elementy zawieszenia , urwane paski rozrządu czy  korbowody które wyszły bokiem..

Widziałem takie  "cuda" wymyslone przez "pomysłowych Dobromirów" , że włos  na mojej łysej głowie  jeżył się z  przerażenia.

a  na poniższej fotografii jeden z cudów techniki

felga  driftcar.png

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Wiesz, ten pilot to nie był jakiś tam przypadkowy rednek który lata opryskując pole tylko doświadczony pilot oblatywacz. Przeróbki samolotu też nie były robione na kolanie i mimo, że radykalne to były mocno przemyślane. Tu konkretnie nie pykło z czynnikiem ludzkim. Z braku czasu, tuż przed samym startem, usunięto jedynie widzialne usterki bez porządnego przeglądu jaki powinien być w tej sytuacji przeprowadzony. Skoro działa to po co zaglądać. I cyk.

A jak rutyna i presja czasu na człowieka działa? Sam się przekonałem jak startowałem w IC8-MT. Raz nie sprawdziłem dokręcenia kół, innym razem wsadziłem pakiet prosto z ładowarki i popaliłem elektronikę. Jakby chwilę poleżał to nie sfajczył bym serwa. A woltomierz  leżał obok. Jakoś człowiek o tym pamięta ale wychodzi inaczej.

Link to comment
Share on other sites

Poczytałem sobie o tym Kucu. To była latająca bomba zegarowa. Pędzili nim 530 mil czyli ponad dopuszczalne prędkości nurkowania. Nawet zakładając parenaście procent zapasu wytrzymałości to cały czas konstrukcja była nadwyrężana. Jak nie od trymera to pewnie od czegoś innego byłaby katastrofa. Kadłub był wyboczony. Jak się lata dużo powyżej prędkości dopuszczalnych no to...noł kłeśzcion...17 g

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

W dłuższej perspektywie pewnie tak. Ale w tym przypadku mamy konkretną przyczynę i skutek.

 

Właśnie przed chwilą skończył się odcinek "Katastrof..." w którym również przyczyną wypadku był wykonany przegląd z lekceważeniem procedur. Jedna śrubka, jedna nakrętka i jedna zawleczka. I trzy trupy. 

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.