Jump to content

Os max 46 AX II


Ares
 Share

Recommended Posts

Witam. Posiadam motor jak w tytule.

Mam możliwość zakupu jeszcze jednego nowego silnika tego typu i mam pytanie do kolegów siedzących w spalinówkach: jak w tej chwili wygląda dostępność części zamiennych w Polsce?

Pytam bo w przypadku potrzeby wymiany jakieś pierdółki wolałbym nie miec dużych problemów. Czy 2 takt nitro to już przeżytek czy warto jeszcze inwestować?

Os Max robi jeszcze motorki 7,5cm? Bo z 4cm już kilka lat temu sie wycofał.

Latam głównie elektroszybowcami i troche zaniedbałem latanie modelami spalinowymi a mam do tego duży sentyment bo tak zaczynałem modelarstwo RC.

Będę wdzięczny za garść sprawdzonych informacji.

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, witold_pi napisał:

części dostaniesz w Riku na zamówienie, ewentualnie moja strategia 2 sztuki tego samego typu 🙂

Tak , właśnie miałem taki plan żeby 2 szt. no ale wiadomo jak czasem jest: złamie się iglica czy np. skrzywi wał i wtedy jest problem.A Riku zdaję się wyprzedaje resztk.i Z tego co piszecie to chyba nie warto brnąć w spaliny choć są fajne i lubie bardzo.

Dolatam to co mam i pozostaje iść w elektro nawet w samolotach chociaż samolot klasy 46 pod elektryka jest bardzo drogo ze względu na ilość akumulatorów które wypada mieć aby w miarę dużo polatać no i dźwięk....

Link to comment
Share on other sites

Dzięki Witold. Tylko widzisz nie wiem czy jeszcze produkują te motory i części do nich. Lub jeśli np. magazyny w Japoni mają trochę tych części to wtedy Riku ściągnie do kraju.

A skoro trzeba poczekać to trudno z tym nie ma problemu. Chodzi o to żeby nie wydać dość sporych pieniędzi na silnik a potem przez jakiś drobiazg nie móć w ogóle korzystać z silnika.

Jesli chodzi o zagraniczne strony mam problem z Angielskim i nie jestem zbyt biegły w zakupach na zagranicznych stronach.

Podsumawując , jeśli Riku sprowadza towar z Japonii to wychodzię z założenia ,że trochę części jeszcze do tych silników jest na rynku i z podstawowymi podzespołami problemu nie będzie a dwusów jest o tyle dobry ,że jest prosty i przy prawidłowej eksploatacjii  nie powinno się w nim nic dziać.

Chyba jednak kupię ten silnik. Dziękuję i pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

A czy komuś się zepsuły taki silnik? Ja przez ostatnie jakie 12lat jak mam przygodę z zarkami nigdy nie wymieniałem jakiejkolwiek części silnika. Wiadomo, łożyska to do zaprzyjaźnionego sklepu z łożyskami i kupowane pod wymiar.

Link to comment
Share on other sites

Mam takiego w częściach i sam go załatwiłem mocząc w nitro po czym spuchł sobie cylinder i tłok spuchł mu cylinder i tłok, muszę go poskładać i uruchomić może na tym zestawie będzie chodził a cóż trend elektryczny wszędzie jest bo jacyś ekoswiry myślą ze pront sie sam robi. duże modele to drogie ogniwa, ładowarki juz z lepszej półki a na lotnisku agregat prądotwórczy.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Fajna metoda na regenerację przechodzonych motorków.

Tłok do nitrówki i po paru dniach będzie jak z fabryki, z dobrym sprężaniem.

 

Tak z ciekawości, długo był moczony ?

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Marcin K. napisał:

A czy komuś się zepsuły taki silnik?

Marcin : nie o to chodzi. Zepsuć się nie zepsuje ale czasem jest tak ,że latasz 10 lat modelem i wszystko jest dobrze  a czasami można np. uszkodzić gaźnik lub iglicę a nawet zapiaszczyć motor lądując w przygodnym terenie i coś uszkodzić. ( niestety w takim tylko mam możliwość latać) .Trafisz akurat w jakiś kamień i może być wał do wymiany. Tak więc dobrze mieć możliwość dokupienia podstawowych części zamiennych.

3 godziny temu, Marek_Spy napisał:

cóż trend elektryczny wszędzie jest bo jacyś ekoswiry myślą ze pront sie sam robi. duże modele to drogie ogniwa, ładowarki juz z lepszej półki a na lotnisku agregat prądotwórczy.

Święte słowa Marku. Nie wyobrażam sobie ( przy swoich dochodach) modelu akrobacyjnego lub nawet trenera z napędem elektrycznym o mocy odpowiadającej silnikowi żarowemu 7,5 cm . Pomimo wysokich cen paliwa do żarówek i tak jest dużo taniej niż elektryk.

O ładowaniu nie wspomnę bo jak słusznie napisałes albo agregat albo duży akumulator Pb....... a to są duże koszty.

Do motoszybowców i małych samolotów napęd elektryczny jest super i nie ma co dyskutować . Ale od pewnej mocy (mniej więcej  > 1kW ) w samolotach  zaczyna być okropnie drogo. A jeszcze jak ktoś lubi polatać więcej to trzeba mieć choć 3 szt. aku bo inaczej większość wyprawy na loty to siedzenie i czekanie na naładowanie.

Pakiety też szybko w samolocie siadają. Co innego w motoszybowcu tam to jest bajka : śmigło się składa można włączyć silnik w każdej chwili i model czysty po lotach a pakiety pracują chwilę i się nadmiernie nie zużywają.

A poza tym mam sentyment do tego dźwięku : kurcze tak przecież zaczynałem 20 lat temu:) 

Młodość i beztroska się przypomina......

 

Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, Lech Mirkiewicz napisał:

Tu kupisz wszystko pomijając Riku :) 

No ale to już "zagranica" ja słabo znam angielski no i te wszystkie cła......ale skoro można to dobrze wiedzieć .

Dzięki , myślę ,że kupię sobie 7,5 cm......a jak będą fundusze to może od razu 2szt. zamówić?;) cóż , zobaczymy

Link to comment
Share on other sites

Miałem takie dwa (Os max 46AXII) Przy prawidłowym użytkowaniu są praktycznie nie do zdarcia. U mnie służyły kilka lat. Co prawda jeden uległ uszkodzeniu ale to tylko przez wadliwy chiński regulator. Model stracił zasilanie przy pełnym otwarciu przepustnicy (cale szczęście, że leciał pod kątem 45stopni w dół). Model wbił się na kilkanaście cm w glebę a mimo to wyłamał się tylko gaźnik uszkadzając gniazdo mocowania. Prócz obudowy wszystkie pozostałe części nadawały się jako części zamienne do tego pierwszego ale i tak nie zostały nigdy wykorzystane 🙂 Ze względu na przejście na silniki benzynowe sprzedałem silnik wraz z kompletem części zamiennych. Oba silniki były dość intensywnie używane przez kilka lat 🙂

 

  • Dzięki 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Ares napisał:

Marku , a co konkretnie masz na myśli?

Jeden egzemplarz mi się chyba przegrzał i utracił kompresje, po normalnym locie juz niechetnie odpalił i słabo się krecił a że miał awarie zasilania to podejrzewam że na ubogiej chodził ale nie wiem na pewno

Link to comment
Share on other sites

Na 100% nie prawidłowo dotarty.Takie numery się robią jak dociera się motor w locie,nie mając kontroli nad ciepłem silnika.

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, ir3q napisał:

Miałem takie dwa (Os max 46AXII) Przy prawidłowym użytkowaniu są praktycznie nie do zdarcia. U mnie służyły kilka lat. Co prawda jeden uległ uszkodzeniu ale to tylko przez wadliwy chiński regulator. Model stracił zasilanie przy pełnym otwarciu przepustnicy (cale szczęście, że leciał pod kątem 45stopni w dół). Model wbił się na kilkanaście cm w glebę a mimo to wyłamał się tylko gaźnik uszkadzając gniazdo mocowania. Prócz obudowy wszystkie pozostałe części nadawały się jako części zamienne do tego pierwszego ale i tak nie zostały nigdy wykorzystane 🙂 Ze względu na przejście na silniki benzynowe sprzedałem silnik wraz z kompletem części zamiennych. Oba silniki były dość intensywnie używane przez kilka lat 🙂

 

Oj to ja wbiłem model po rurę skrzydła w ziemię. Idealnie w pionie na pełnym gazie z ok50 m. Nadajnik się wyłączył... Model zgliszcza, silnik wykopany, wyczyszczony i pracuje nadal. Asp.46, ma już z 12lat....

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.