Jump to content

lot modelem na uwięzi


AKocjan
 Share

Recommended Posts

Jeden z pierwszych moich lotów modelem na uwięzi. Dla mnie "lotnika" RC nie było to wcale takie łatwe. Musiałem się przyzwyczaić do kręcenia się wokół własnej osi oraz "opóźnienia" w reakcji na wychylenie  steru wysokości. :D 

 

  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

A to tak w formie zabawy czy oprócz RC wchodzisz w uwięź?

Jakie wrażenia jako modelarza RC podczas pilotażu? Nudno się kręcić w kółko czy możnaby latać:)?

Link to comment
Share on other sites

@Ares
Kolega udostępnił mi model do lotu. Oczywiście po przeszkoleniu :D
Musiałem uważać, aby nie zakręciło mi się w głowie :D.  Opóźnienie w reakcji na sterach utrudniało sterowanie, łatwo wprowadzić model w powiększające się wahania wysokości. Dochodzi do tego pilnowanie naprężenia linek :D. Dla mnie osoby bez doświadczenia z modelami na uwięzi brakowało czasu na nudę :D. 
 

Link to comment
Share on other sites

35 minut temu, Grzesiek napisał:

Jak jest dobrze zrobiony model niema nawet mowy o jakich kolwiek opóźnieniach na sterze,zwłaszcza w modelach F2B i F2D.

a to nie jest przypadkiem kwestia naprężenia linek - szybszy / cięższy model wpływa na poprawę działania sterowania ? 

Link to comment
Share on other sites

Myślę ,że Grzesiek ma rację. Być może model ma luzy w układzie sterowania. 

Według mojej wiedzy ( nie latam na uwięzi ale swojego czasu się tym interesowałem) model akrobacyjny reaguje natychmiast na ruch uchwytu.

Naprężenie linek zależy równiez od ich długości i od pewności pracy silnika. Mały model ze słabym silnikiem nie może latać na długich linkach .Dla duzych modeli zsilnikami >7,5 cm można dać max. długość czyli około 21m a do szkolnych konstrukcji 12- 14m to już max.Uwieziowcy czesto wychylaja też ster kierunku i silnik na zewnątrz kręgu co pomaga w naciągu linek.

Ciekawe czy ten model tak ma?

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Cześć tak wtrącę bo podobno ktoś lata w okolicach Żyrardowa, całkiem niedawno była ta osoba widziana.
Niestety wiem tylko tyle bo mówiła mi o tym osoba zupełnie nieinteresująca się modelarstwem ale może ktoś ma kontakt do tego modelarza.


Wysłane z mojego M2103K19G przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Chciałbym kiedyś podjechać popatrzeć.
Bardzo mnie to kręci od jakiegoś czasu.

Wysłane z mojego M2103K19G przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Znam to miejsce, często przejeżdżam.
Super może w końcu coś zobaczę z tej magii uwięzi.


Wysłane z mojego M2103K19G przy użyciu Tapatalka

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 21.08.2022 o 18:08, Ares napisał:

Myślę ,że Grzesiek ma rację. Być może model ma luzy w układzie sterowania. 

Według mojej wiedzy ( nie latam na uwięzi ale swojego czasu się tym interesowałem) model akrobacyjny reaguje natychmiast na ruch uchwytu.

Naprężenie linek zależy równiez od ich długości i od pewności pracy silnika. Mały model ze słabym silnikiem nie może latać na długich linkach .Dla duzych modeli zsilnikami >7,5 cm można dać max. długość czyli około 21m a do szkolnych konstrukcji 12- 14m to już max.Uwieziowcy czesto wychylaja też ster kierunku i silnik na zewnątrz kręgu co pomaga w naciągu linek.

Ciekawe czy ten model tak ma?

nie było luzów na sterach, może faktycznie zbyt długa linka 

 

Link to comment
Share on other sites

Witam. Na moje oko model z filmu to "Peciu" (czy jakoś tak) z zestawu produkowanego pod koniec lat 80 ubiegłego wieku przez LZPN w Krośnie. Miał nietypowy, symetryczny profil rombowy. Popełniłem toto na początku swojej kariery pilota uwięziówek. Wyszedł dosyć ciężko bo w zestawie nie było grama balsy do tego miałem wówczas tylko ciężki, ruski samozapłon zalatany już prawie na śmierć. Prawdopodobnie przez ten profil model latał jak deska, na wychylenia sterów reagował machaniem ogona, dopiero po chwili zaczynał łaskawie zmieniać wysokość lotu. Dorobiłem mu klapy skrzydłowe i troszeczkę się poprawił.

Przy pierwszych lotach trzeba pamiętać, aby nie sterować nadgarstkiem a całym przedramieniem. Papa Schier w którejś ze swoich książek pokazywał uchwyt z kawałkiem blachy blokującej nadgarstek. W dzisiejszych warunkach można nawet pożyczyć od jakiegoś połamańca ortezę i zablokować sobie staw. Bez tego trudno uniknąć falowania w pierwszych lotach. Nie ma co się przejmować, odruchy szybko zaczną działać.

Lekki model z silnikiem 2,5 ccm nie raz wbijał się po skrzydła w glebę przy nauce podstawowej akrobacji. Czarne plastikowe śmigło czechosłowackej firmy Modella też potrafiło to przeżyć, wystarczyło wyciągnąć go za ogon, przemyć silnik i w powietrze.

Pozdrawiam i powodzenia w dalszych lotach !!!

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.