Skocz do zawartości

IAR-80A skala 1:4,37


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
3 godziny temu, stan_m napisał:

 Niestety "pantograf" z klapek jest na zawiasach przynitowanych do skrzydła. Z tej okazji napisali:  I.A.R.80 i I.A.R.81 – Rozprawa o podwoziu – IAR80 (trzeba tłumaczyć z j. rumuńskiego).

 

IAR-80 Goleń.png

IAR-80 Klapka Podwozia.png

Stanisław, klapki nie są przynitowane go skrzydła. Zdjęcia, które pokazałeś dotyczą nielatającej pseudomakiety, którą rumuni zrobili jako ekspozycję stałą w muzeum. Jest tam bardzo dużo nieścisłości i daleko odbiega to od oryginału więc raczej bym się tymi zdjęciami nie sugerował. Gdybym robił model bez chowanego podwozia, to też bym klapki przynitował do skrzydła. Aby dojść do tego, jak to było w oryginale ściąłem cały arkusz brystolu robiąc niezliczoną ilość kombinacji długości pokryw oraz kąta ich mocowania, by przy zamykaniu i otwieraniu podwozia ten "pantograf" zadziałał. Otóż przy przynitowaniu klapek do skrzydła żadna kombinacja nie działa. Pochylenie osi wzdłuż których chowa się podwozie  całkowicie uniemożliwia zamocowanie pokrywy do skrzydła na stałe na zawiasie. Jak popatrzysz na rysunek który zamieściłem, zobaczysz tam zarys kieszeni, w której ten fragment klapki się chowa. Tylko tak da się zamknąć i otworzyć podwozie, bez gięcia klapek i urywania zawiasów przynitowanych do skrzydła.

Artykuł dotyczący podwozia przeczytałem, ale tam są głównie informacje dotyczące modyfikacji podwozia w wersji z bombą. Nic tam nie ma o mocowaniu pokryw podwozia.

Opublikowano
Godzinę temu, kesto napisał:

Stanisław, klapki nie są przynitowane go skrzydła. Zdjęcia, które pokazałeś dotyczą nielatającej pseudomakiety, którą rumuni zrobili jako ekspozycję stałą w muzeum. Jest tam bardzo dużo nieścisłości i daleko odbiega to od oryginału więc raczej bym się tymi zdjęciami nie sugerował. Gdybym robił model bez chowanego podwozia, to też bym klapki przynitował do skrzydła. Aby dojść do tego, jak to było w oryginale ściąłem cały arkusz brystolu robiąc niezliczoną ilość kombinacji długości pokryw oraz kąta ich mocowania, by przy zamykaniu i otwieraniu podwozia ten "pantograf" zadziałał. Otóż przy przynitowaniu klapek do skrzydła żadna kombinacja nie działa. Pochylenie osi wzdłuż których chowa się podwozie  całkowicie uniemożliwia zamocowanie pokrywy do skrzydła na stałe na zawiasie. Jak popatrzysz na rysunek który zamieściłem, zobaczysz tam zarys kieszeni, w której ten fragment klapki się chowa. Tylko tak da się zamknąć i otworzyć podwozie, bez gięcia klapek i urywania zawiasów przynitowanych do skrzydła.

Artykuł dotyczący podwozia przeczytałem, ale tam są głównie informacje dotyczące modyfikacji podwozia w wersji z bombą. Nic tam nie ma o mocowaniu pokryw podwozia.

 

Ale na rysunku z Manual jest tak jak na tej pseudomakiecie. W artykule o podwoziu są dwa zdjęcia oryginału IAR-80 po kapotażu i tam również są pokazane klapki z zawiasami nitowanymi do poszycia skrzydła. To co jest na rysunku trudno uznać za kieszeń do klapki. Z eksploatacyjnego punktu widzenia taka kieszeń byłaby wręcz niebezpieczna bo gromadziłaby zamarzający lód czy błoto z przygodnych lądowisk co w rejonie podwozia dla dolnopłatów jest normą (dół takich samolotów jest oblepiony wszystkim co jest na ziemi a w miesiącach jesiennych w wielu miejscach po locie są warstwy lodu). Ja niczego nie przesądzam i rozumiem jak trudno będzie to odwzorować.

IAR -80 Kapotaż.png

Opublikowano

Zgadzam się z tobą, że z eksploatacyjnego punktu widzenia taka kieszeń to koszmar, mam też materiały dotyczące rysunków podwozia i znam też zdjęcia z otwartym podwoziem. Zanim zabrałem się za podwozie też myślałem, że to musi działać, ale okazało się, że wcale nie musi. Wręcz twierdzę, że z mechanicznego punku widzenia to nie może działać, no chyba że zastosowano jakieś gumowe nity lub elastyczne osłony podwozia. Na moich zdjęciach przy otwartym podwoziu też można zakładać, że osłona jest na zawiasie przymocowana do skrzydła, ale jak zamknę podwozie, to widać, że osłona jest "ciągnięta" i za żadne skarby nie może być na sztywno przymocowana do skrzydła. No chyba, że gdzieś popełniam błąd.

i80 334.jpg

i80 335.jpg

Opublikowano

Ja bym przedłużył sekcję A i sprawdził czy sekcja C leży w "płaszczyźnie" spodu skrzydła (na ile spód można nazwać płaszczyzną). No i trzeba by było zrobić C ze sztywnej sklejki i "przykleić" sztywno do goleni bo to jest baza tego układu. Jeżeli wszystko jest w jednej płaszczyźnie to nic nie może się skręcać. Trzeba też zwrócić uwagę czy sekcja C w czasie składania się goleni  nie "kręci się". 

Opublikowano

Krzysztofie, temat jest ciekawy jak każdy przy budowie makiet:

1. Wczoraj wieczorem zamodelowałem na swoim modelu sytuację i udało mi się osiągnąć otwieranie goleni z sekcjami osłony bez zwichrzeń i zerwań. Regulacja jest jedna (przy prawidłowych płaszczyznach poszczególnych sekcji): podkładki 1 mm pod uszy Elektrona. Chodzi o to, że goleń wychylając się może nierównomiernie "ciągnąć" sekcję C a ta z kolei wichruje pozostałe i krzywi oś obrotu ostatniej sekcji A. Niwelując lekko podkładkami położenie serwomechanizmu można uzyskać takie jego  położenie, ze goleń równomiernie "ciągnie" sekcję C Jednak, żeby skutecznie dokonać takiej regulacji nie można posługiwać się kartonem tylko muszą to być już elementy docelowe (sztywne i ostatecznie spasowane).

2. Teraz najważniejsze. Mocowanie osłony podwozia jest bardzo poważnym błędem konstrukcyjnym tego samolotu, który - jeśli wykonać je wiernie w modelu - zemści się uszkodzeniem konstrukcji skrzydła przy każdym lądowaniu. Koło  tego samolotu zamocowane jest do amortyzatora a ten do wahacza, który jest w gnieździe zespolonym z dźwigarem - wszystko jasne. Ale nie tylko! To samo koło poprzez sztywne mocowanie osłony do goleni jest też "przywiązane" do poszycia skrzydła za pomocą zawiasków!!! I tam przenosi siły np. przy lądowaniu. Najbardziej niekorzystnym dla struktury płatowca jest lądowanie bo wtedy na samolot działają największe siły mechaniczne inne niż aerodynamiczne (one również) jak też te pochodzące od błędów pilota. Oznacza to, że np. goleń podwozia wychyla się w różnych kierunkach nie tylko z powodu ugięcia płata ale np. od "kangura". I wtedy zawiaski drą poszycie skrzydła co prowadzi do poważnego uszkodzenia. Tak też będzie w modelu latającym tego samolotu. Dodam, że resurs samolotu liczy się ilością lądowań tj. inżynier obliczeniowiec liczy na podstawie danych konstrukcyjnych ile lądowań wytrzyma płatowiec.

3. Uważam, że w związku z powyższym nie ma sensu odwzorowywać działania tych osłonek a widziałem kilka fotek tego samolotu z odłączonymi sekcjami  A i B i  przypiętymi na stałe do sekcji C. To zapewne wykonany biuletyn konstrukcyjny napisany z powodu nieuchronnych uszkodzeń skrzydła tego samolotu. Tak też bym zrobił w modelu.

  • Lubię to 3
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.