-
Postów
4 193 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
39
Treść opublikowana przez mirolek
-
Bombę na zawleczce cofanej serwem to już testował w Eskadrze Kraków Tadek, kilka lat temu Wypełniony mąką pocisk zrzucany z IŁ-a dawał na betonie dość realistyczne wrażenie. Model Karasia prezentuje się doskonale, faktycznie trochę go żal na zawody ms
-
Multiplex twinstar hydro
mirolek odpowiedział(a) na majula7 temat w Modele wielosilnikowe i łodzie latające
..... ale może kręcą się w tą samą stronę taki mały żarcik aby weselej było dokonać kolejnej wodnej próby. ms -
Do walk ESA ten model wprowadził chyba Sergiusz i to była mocna konstrukcja choć latała ze zmiennym szczęściem Czeskie DH2 są pancerne bo ich skrzydła mocowane sa do kadłuba nie na słupkach a na pełnych płaszczyznach z coroplastu lub innego tworzywa. Takie mocowanie nie jest zgodne z oryginałem ale w ESA tego się nie wymaga. Mam wątpliwości czy takie rozwiązanie jest prawidłowe ale okazało się skuteczne i modele były nie do zabicia. Skoro nikt nie protestuje to może warto ten pomysł "sztywnej klatki skrzydło/kadłub" wykorzystać. Ja zamierzam sprawdzić takie mocowanie górnego płata w kolejnym projekcie. Coro się odkształca i dużo energii zderzenia przyjmuje bez trwałego uszkodzenia co zabezpiecza przed wyrwaniem skrzydła z kadłuba. Węgle choćby najlepszej jakości to tylko punkty mocowania a przeniesienie obciążeń na płaszczyznę (czyli zmiana z obciążeń punktowych na liniowe) pozwoli znacznie zmniejszyć siły rozrywające eppe ... moim zdaniem kilkunastokrotnie. ms
-
Multiplex twinstar hydro
mirolek odpowiedział(a) na majula7 temat w Modele wielosilnikowe i łodzie latające
Moim zdaniem to nie problem wagi a momentu odśmigłowego. Patrząc na zdjęcia, to masz chyba jednakowe śmigła a nie prawe i lewe. Wielkość pływaków też od początku budziła moje wątpliwości i czekałem z komentarzem do prób na wodzie a te zdają się potwierdzać, że jednak pływaki są zbyt małe. Podobny błąd popełniłem w modelu Bulinka, szacują wyporność pływaków jedynie na ciężar skrzydła ze wsp. 3 Niestety o wyporności pływaków decyduje moment odśmigłowy a ten dobrze zmierzyć na sucho opierając model lewym pływakiem na wagę i dołożyć jeszcze drugie tyle co wyjdzie Jeżeli zdecydujesz się na śmigła przeciwbieżne to problem momentu odśmigłowego zniknie i pływaki mogą być znacznie mniejsze - zobacz na moją stronę www. gdzie prezentuje model Cataliny. Ccenisz wielkość pływaków a na filmie z pływania i startów z wody zobaczysz, że nie ma problemów z topieniem skrzydła mimo małej wyporności pływaków. ms -
Stałe podwozie zwalnia model w locie, trzeba go też dobrze umocować aby nie ulegało uszkodzeniu przy lądowaniu w krótkiej trawie a to wraz z drutem goleni, dodatkowy ciężar. Nie pomaga w rozwijaniu prędkości też potężna osłona silnika gwiazdowego zatem ta konstrukcja ma więcej minusów niż plusów w ESA i pewnie dlatego tak rzadko Karaś jest budowany. Plusem jest niewątpliwy urok tej konstrukcji i jego historia. Bardzo się cieszę, że pojawił się w budowie ten model i mam nadzieję, zobaczyć go na zawodach. trzymam kciuki - powodzenia ms
-
Anderson Kingfisher - hydroplan w skali 1:6
mirolek odpowiedział(a) na mirolek temat w Modele wielosilnikowe i łodzie latające
Świetny pomysł ! Nie wpadłem na to aby kolorem bazowym uszczelnić taśmę a to powinno działać. Zapewne wzorek się pogrubi ale nie powinno podciekać. Wypróbuję za rok lub dwa .... jak zbuduję kolejny model ms -
Anderson Kingfisher - hydroplan w skali 1:6
mirolek odpowiedział(a) na mirolek temat w Modele wielosilnikowe i łodzie latające
Dziękuję za dobre słowo Nie oceniam swojego malowania aż tak dobrze ale kolor udało się dobrać poprawnie a model z pewnej odległości przypomina oryginał. Taki miałem zamiar, czyli zbliżyć wygląd modelu do oryginału choć nie mam w sobie dość zacięcia, aby budować makiety i dbać o detale. Wiem, że to właśnie detale wyróżniają model z całej masy innych konstrukcji, dlatego tym razem poświęciłem więcej uwagi pilotowi częściowo zgodnemu z oryginałem ... i jego krągłej koleżance Model nie ma zbyt wyrafinowanego malowania to może chociaż wyróżni go parka w kabinie ... mam nadzieję, że "sprawdzą się" przy oblocie :D ms -
Dobry pomysł - sprawdzę co wyjdzie :-) ms
-
Nie programowałem regulatorów wcale. Połączone są kablem Y bez odłączenia żyły "+". Tak mam w Me-110 oraz Me-262 i nie mam problemów, analogicznie mam podłączone dwa silniki w konstrukcyjnym modelu Cataliny i też problem nie występuje a w każdym z powyższych przypadków stosowałem inne regulatory. Moim zdaniem problem jest w lewym silniku - wymienię oba silniki i zobaczymy co będzie. Jak problem nie zniknie to zajmę się regulatorami. ms
-
Anderson Kingfisher - hydroplan w skali 1:6
mirolek odpowiedział(a) na mirolek temat w Modele wielosilnikowe i łodzie latające
Z przyczyn zawodowych, prace przy modelu moge wykonywać tylko w weekend. Przy wielokrotnym malowaniu poprawek to strasznie spowolniło prace ale wreszcie proces malowania oznaczeń i dekoracji zakończyłem. Szablon oznaczeń przygotowałem na drukarce a następnie nakleiłem na taśmę dwustronnie klejącą. Po wycięciu obrysu liter całość nakleiłem na ogon. Niestety podciekło tu i ówdzie a poprawki małym pędzelkiem do malowania modeli plastikowych były irytujące bo jasne kryło ciemne na dwa razy. Czas wykonać zastrzały, zamontować silnik i przygotować model do lotu. Pływaki nie będą montowane gdyż oblot planuję z podwozia. ms -
W sobotę padało a w niedzielę okropnie wiało Ponieważ do zawodów zostało kilka dni, wieczorem postanowiłem postawić na jedną kartę i wypuściłem model. Wprowadzone zmiany bardzo poprawiły lot modelu. Nie miał tendencji do skręcania w lewo, nie trzepał się ogon i właściwie latał jak po sznurku ..... o ile z uwagi na silny wiatr, można tak określić lot modelu. Bez problemu panowałem nad modelem i dwa razy lądowałem pod nogi. Całkiem mi się to podobało bo fajnie wygląda i ładnie brzmią dwa silniki Po wyłączeniu silników nie bardzo chciał schodzić w dół, ustawiony pod wiatr właściwie stał w miejscu i nabierał wysokości małe doważenie nosa powinno rozwiązać problem. Niestety z lewym silnikiem mam problem i czeka mnie wymiana. Zawsze wyłącza się szybciej mimo sporej porcji energii w pakiecie. Na szczęście daje się to usłyszeć, że zaczyna słabnąc i można przygotować lądowanie zanim go odetnie. To raczej nie próg odcięcia na regulatorze to jakiś problem silnika , gdyż testując napęd na ziemi w pewnym momencie słychać, że zaczyna kręcić wolniej i po kolejnych 20 sekundach staje a drugi kręci dalej ms
-
Dzięki za dużą dawkę doświadczeń i cenne uwagi. Obniżenie silników to mój plan B, gdy wykonane już zastrzały SW nie zlikwidują problemu. Podniesienie silników w górę moim zdaniem odpada bo podniesie się również środek masy i wzrosną siły zginające na ogonie. Powiększyłem też powierzchnię ustateczniającą w pionie. Niezgodnie z oryginałem zostawiłem na stałe zamocowany statecznik i wykonałem ruchomy ster co powinno poprawić zachowanie modelu w locie. Wiotki statecznik i krótkie mocowanie dołem do kadłuba podejrzewałem o dziwne zachowanie modelu przy wychodzeniu z zakrętu ... miałem wrażenie, że podparcia skrętu ogonem wcale nie było. ms
-
Pomysł doskonały a efekt jeszcze lepszy - gratuluję. ms
-
Zdjęcia przekłamują, paczka może nie była wielka ale nie zmieściła się na tylną półkę w samochodzie. Model szczęśliwie dojechał jednak do Krakowa i został oblatany. Na filmiku można zobaczyć jak to wyglądało i czym się skończyło. Model z pakietem 1800 mAh i 15g balastem na nosie model ważył przed startem 780g. To chyba niewiele bo mój Spad 1m po kilku/wielu naprawach waży prawie tyle samo a ma mniejszy pakiet i jeden silnik. Niestety to co jest zaletą modelu (niska waga) okazało się również jego największą wadą a dokładnie mam na myśli brak sztywności kadłuba. Wylatałem niewiele ponad 6minut i szykowałem się do lądowania gdy wyłączył się silnik i model zabił efektownego kreta. Drobne uszkodzenia już naprawione ale jeszcze na lotnisku zrobiłem test. Szukając przyczyny kiepskiej sterowności modelu mierzyłem obroty każdego silnika i okazało sie, że bardzo od siebie się nie różnią. Przy śmigłach 8x4 wahały się w przedziale 10'800 - 11'200. Przy okazji zauważyłem jak wielki flater występuje na ogonie, statecznik poziomy miał na końcówkach pionową amplitudę około 5cm(!) Mimo usztywnienia węglem drży cały statecznik a właściwie drży cały kadłub w części ogonowej. W zależności od obrotów amplituda drgań rosła i malała przy maksymalnych obrotach. Podejrzewam, że przy śmigłach 9x5 drgania ogona były jeszcze większe. Zastosowałem po naprawie podwójne zastrzały SW i powiększyłem nieco SK. Mam nadzieję, że kolejny test wykaże skuteczność tych zabiegów a w ostateczności sprawdzę rozwiązanie zastosowane przez Grzegorza w jego "lokomotywie" tj. mix silników i SK. To świetny pomysł. ms
-
PD200 Observer - relacja z budowy dwumetrowego bezogonowca
mirolek odpowiedział(a) na Callab temat w Skrzydełka, kaczki i "odrzutowce"
Dla mnie to niepojęte, że tak wielkie skrzydło obraca się do pionu po wyjściu z wózka w "ułamku sekundy". Delty i skrzydła startują podobnie, czyli w pierwszej fazie lotu mają tendencję do obrotu ale w tym przypadku efekt był zaskakująco duży. ms -
wybieram się na Czyżyny ok.8.30-9.00, rano ma być mały wiatr. ms
-
PD200 Observer - relacja z budowy dwumetrowego bezogonowca
mirolek odpowiedział(a) na Callab temat w Skrzydełka, kaczki i "odrzutowce"
Co z tym obiecanym filmem .... czy aby pokazać lot modelu zamówiłeś nowy komputer i czekasz na dostawę? -
No i nie ulotniłem maszyny jako pierwszy Twój model już pokazał swoje możliwości a ja dopiero przygotowałem swój do lotu. Oczywiście tak jak przypuszczałem, brakuje wagi na nosie i nawet po zmianie koncepcji mocowania regulatorów i osadzenia pakietu w "dzióbku" nie udało się go wyważyć Tak na wyczucie brakuje jeszcze ok 30g-40g na nosie ale to już zostawiam na sobotę kiedy mam zamiar go oblatać w Krakowie. Dziś mam tylko małą satysfakcję bo model udało się zapakować do transportu w taką paczkę ms
-
B R A W O !!! Model świetnie lata a start po dwóch metrach to szok. Myślałem, że dwusilnikowce będą tylko miłym akcentem na zawodach a tu może się okazać, że to tajna broń niczym Me-262 w wwII Gratulacje i czekam na konfrontacje w Bierutowie. ms
-
Cessna 337 Skymaster 206cm
mirolek odpowiedział(a) na TeBe temat w Konwersje spalin na elektryki i elektryczne "giganty"
film w trybie prywatnym ale to co widać powyżej, w pełni potwierdza wnioski KBWL oraz samokrytyczną uwagę: Ostro zadarłeś po złożeniu na lewe skrzydło i model na otwartych klapach nie miał szans pod takim kątem się uratować. Uszkodzenia nie są takie duże, dwa dni roboty i model będzie śmigał. Trzymam kciuki za zmianę decyzji i jego odbudowę, warto bo pięknie się prezentował w powietrzu a doświadczenie jest bezcenne i byłoby wskazane kolejny raz go ulotnić i pokazać na filmie jak pięknie ląduje ms -
Założyłem popychacze lotek oraz bowdeny do sterowania ogonem. Zamontowałem też silniki a korzystając z pomysłu Sergiusza, błyskawicznie za pomocą "trytytek" zamontowałem regulatory Niestety poległem przy próbie przepychania kabli Klej wypieniający tak się utwardził wewnątrz wklejonej rury, że sporo czasu zajęło mi wykonanie przepustu i zabrakło już cierpliwości na przepychanie kabli. Zamontowałem do zdjęcia śmigła i mam nadzieję, że kolejne popołudnie pozwoli doprowadzić model do stanu lotnego. Dokupię też mniejsze śmigła bo założone 10x5 to przewidywana konfiguracją do walki a do oblotu, zastosuję 9x5. ms
-
Witam kolegów z Lublina. Z racji zawodowej relokacji mieszkam od pewnego czasu w Lublinie a że wieczorami po pracy nie ma co robić, kończę budowę piankolota ESA. Oblatam go pewnie gdzieś na łączce koło bloku bo nie znalazłem w tym wątku jakiegoś wskazania miejsca gdzie koledzy modelarze się spotykają. Mam pytanie, czy ktoś lata hydroplanem na zalewie Zemobrzyckim? Czytałem o zimowym lataniu a przecież na zalewie chyba najlepiej lata się latem. Zapewne w niedługim czasie przywiozę tu coś większego na pływakach i chciałbym się doinformować gdzie szukać dogodnego brzegu do latania modelem RC. Mirek
-
Zabrałem się za malowanie a ponieważ musiałem wykonać je w małym pokoju musiałem wybrać "nieinwazyjne" w strukturę wynajmowanego mieszkania rozwiązanie. Farby w spray-u odpadły w przedbiegach a w drugiej selekcji odpadły humbrol-e gdyż obawiałem się usuwania ich śladów z mebli i parkietu. Kupiłem Pactry które już kiedyś testowałem. Wiem, że są mało trwałe ale pozwalają na spore rozwodnienie i wykonanie lekkiego malowania a że kolory na modelu raczej mdłe, to można malować prawie samą wodą W dwa wieczory model gotowy a przy okazji byłem świadkiem cudu rozmnożenia. Z jednej buteleczki Pactry Ecru po malowaniu zostały dwie buteleczki farby do dalszego wykorzystania a z dwóch butelek brazowej zostały też dwie pełne buteleczki farby. Po malowaniu mam zatem więcej farby niż przed malowaniem a to co zostało na modelu praktycznie nic nie waży. ms
-
PD200 Observer - relacja z budowy dwumetrowego bezogonowca
mirolek odpowiedział(a) na Callab temat w Skrzydełka, kaczki i "odrzutowce"
Mniejsza doskonałość aerodynamiczna to na pewno "zwiększony przepał" ale to zapewne minimalne różnice w czasie lotu. Mnie interesuje takie wyliczenie globalne - na ile czasu lotu pozwoli załadowana na pokład elektrownia? Po różnych testach i wyborze najlepszego śmigła w jakim zakresie czasu można szacować lot silnikowy modelu przy założeniu oczywiście, maksymalnego wykorzystania mocy silnika. Rzeczywistość pokaże inne wyniki bo model do lotu tak na moje wyczucie nie potrzebował nawet połowy mocy startowej ale dobrze wiedzieć na ile czasu lotu wystarcza 1kg akumulatorów ms -
PD200 Observer - relacja z budowy dwumetrowego bezogonowca
mirolek odpowiedział(a) na Callab temat w Skrzydełka, kaczki i "odrzutowce"
Dwa udane starty i dwa razy model wyskakiwał z wózka prawie do pionu a potem kładł się gwałtownie na lewe skrzydło. Bardzo silna reakcja na momen odśmigłowy w pierwszej fazie lotu ale doświadczony pilot nie miał problemów z opanowaniem modelu. Model bez problemu poleciał i szczęśliwie wylądował. Latał doskonale i nie wymagał zbytniego trymowania. Wystartował i latał..... jakie to proste Mnie po nerwowym starcie zadziwił bardzo spokojny lot. Po kilku chwilach niezbędnych aby wyczuć zachowanie modelu Wojtek zwolnił i wykonywał niskie przeloty jakby latał tym "klockiem" od roku. To bardzo spokojny i stabilny w locie model. Wielkość i waga okazały się jego olbrzymią zaletą. Wózek się bardzo sprawdził i oszczędził mi stresu wyrzucania tego ciężaru w powietrze ale wymaga małego dopracowania - kąt zaklinowania modelu na wózku + wysokość kół a może nawet nieco większa szerokość całego zestawu aby śmigło miało więcej miejsca, 13 cali to naprawdę spory kawał "wirującego plastiku" To bardzo udany projekt - jeszcze raz gratuluję !!! ms
