Skocz do zawartości

mirolek

Modelarz
  • Postów

    4 193
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    39

Treść opublikowana przez mirolek

  1. mirolek

    Nieuport 17

    Jeżeli jest amortyzacja to OK. Mój model przechyla się przy rozbiegu właśnie przez amortyzację Naciśnij model z góry i sprawdź czy nie ugina się sama oś pomiędzy kołami. Oś nie może się wyginać, musi być sztywna bo inaczej koło zmienia położenie. Słusznie Przemek sugerował zbieżność kół - takie rozwiązanie też jest bardzo dobre ale w przypadku amortyzowanej osi nie do wykonania. Usztywnij oś i zobaczysz różnicę. ms
  2. Przy podparciu typu V skręcanie będzie możliwe dopiero za miejscem mocowania podparcia czyli na znacznie mniejszej długości skrzydła. Teraz jest znacznie lepiej a będzie super gdy całość ściśnie i usztywni pokrycie. ms
  3. mirolek

    Nieuport 17

    wszystkie model wwI maja ten sam problem - max obroty i puszczenie modelu a nie powolny rozbieg pomaga ale trzeba do startu pomocnika :-( W mojej Balilli wzorem wcześniej zdobytych doświadczeń przy Albatrosie, zamontowałem oś kół na mocnych gumach. Przeglądałem zdjęcia powyżej i masz to połączenie na sztywno za pomocą "trytytki". W rozbiegu moment obrotowy dociska lewe koło i powoduje jego odchylanie a tym samym zmianę toru jazdy. Jeżeli jest guma to model pochyla lewe skrzydło ale nacisk na podwozie rozkłada się bardziej równomiernie a koła zachowują równoległość toczenia się w rozbiegu. Warunek podstawowy - oś kół musi być sztywna aby docisk lewego koła nie powodował jej ugięcia. Same golenie mogą być cieńsze ale ta oś i równoległość kół jest najważniejsza. Pewnie nie zauważyłeś w moim modelu, że oś podwozia umieściłem na żywicy w rurce węglowej a końce tej rurki dodatkowo wzmocniłem nitką aby nie pękała... taki prosty pomysł ale się sprawdził i Balilla startuje całkiem poprawnie :-) Alternatywą jest tak duża sztywność całego podwozia aby nie ulegało odkształceniom od momentu obrotowego silnika - równoległość toczenia się kół przy zmiennym obciążeniu jest rozwiązaniem Twojego problemu ms
  4. Dwupunktowe podparcie skrzydła i skrócenie tym samym ramienia sił skręcających płat, moim zdaniem rozwiąże problem. Wypełnienie pomiędzy dźwigarami choć bezpośrednio nie bierze udziału w oddziaływaniu na skręcanie wzdłuż wzmacnianego dźwigara, zwiększa sztywność całego płata poprzez wzmocnienie żeberek na ścinanie w przestrzeni międzydźwigarowej. ms
  5. Raczej mnie wymęczyła walka z trawą Zanim model wystartował, kosiłem jeszcze środek pasa aby wydłużyć rozbieg. Kilka słonecznych dni i będzie można wszystko zebrać a wtedy lotnisko będzie bardziej przyjazne dla modeli. ms
  6. Możesz zwiększyć sztywność płata wypełniając przestrzenie międzydźwigarowe. Zastrzał typu V też byłby dobrym rozwiązaniem. ms
  7. Rozpiętość słuszna ale obciążenia na lotkach nie są duże. Do wprowadzenia modelu w wiraż czy beczkę wystarczy niewielkie wychylenie lotek i siła serwa rzędu 2 -3 kg. Na ogon na pewno musisz zastosować serwa typu standard po 4 -5 kg ale na lotki można było zastosować serwa o mniejszej wadze np. MG16R czy MG930 Wicherek lata powoli i nie będziesz ćwiczył akrobacji 3D, zatem nie ma co przesadzać. Zamontowałeś standardy, też będzie dobrze bo dla wicherka kolejne 50g nie stanowi problemu ale masa jest odsunięta od osi podłużnej modelu i chyba będzie skupiona za zastrzałem co przy "trudnym lądowaniu" będzie niepotrzebnie obciążać płat. Z jednej strony zostawiasz mocowanie na gumkę i kołki jak dla małego modelu z drugiej zwracasz uwagę na rozpiętość i obciążasz płat jak w dużym modelu. Brak kesonu zwiększa skręcanie skrzydła co przy małym modelu nie stanowi problemu ale w dużym już tak, zwłaszcza gdy pojawia się skupiona masa. Widzę tu małą niekonsekwencję ale mam nadzieję, że tak uniwersalna konstrukcja jak wicherek poradzi sobie z tymi drobnymi problemami. RWD-6 miał problem właśnie ze skręcaniem płata przy większych prędkościach a rozwiązaniem był drugi zastrzał. Powiększając konstrukcje wicherka trzeba to mieć na uwadze, że rośnie rozpiętość, masa a zatem i prędkość modelu czego wynikiem będą większe siły jakie działają na płaty. Mocowanie skrzydeł proponuje jeszcze przemyśleć ms
  8. Pogoda dziś w kratkę ale poranek był słoneczny i całkiem przyjemny. Wybrałem się na lotnisko z modelem który w zeszłym sezonie nie latał a który ma dostatecznie duże koła by poradził sobie z wysoką trawą. Skoszona trawa nie została zgrabiona a koła grzęzły w mokrym sianie i nierównościach terenu. Wiele prób kończyło się kapotażem ale wreszcie model udało się poderwać i polatać. Zmontowałem krótki filmik: https://picasaweb.google.com/111364731422052630499/Loty_2015#6162516080328890210 ms
  9. moim zdaniem za duże ale skoro już osadzone to nie ma sensu ich wymieniać. ms
  10. Najlepsze są proste rozwiązania :-) Mam jednak wrażenie, że przesadziłeś z wielkością serw - czy to standardy? ms
  11. W przylasku jest wielu wędkarzy, można żyłkę na pływak zahaczyć i wyrwać rybkę z wody Ospre-y pięknie się prezentuje ze znakami i dekoracjami, byłoby dobrze jeszcze przed urlopem sprawdzić czy Twoja koncepcja się sprawdza. ms
  12. Wkipedia podaje .... Rybołowy są aktywne cały dzień od świtu do zmierzchu i godzinami mogą przesiadywać na słupach lub wierzchołkach martwych drzew. W trakcie migracji wiosną i jesienią widuje się luźne koncentracje tego ptaka dochodzące do kilku lub kilkunastu osobników. Bardziej zaznaczają się odloty. W locie przyjmuje charakterystyczną sylwetkę z uniesionymi skrzydłami. W powietrzu porusza się z prędkością 30 – 60 km/h. Przed zanurkowaniem wysuwa do przodu nogi i łapie zdobycz długimi, smukłymi i ostrymi pazurami. Może nurkować i przez chwilę pływać po powierzchni wody rozpostartymi skrzydłami. Aby poderwać się do lotu uderza silnie skrzydłami i z rybą w szponach oddala się do spokojnego miejsca lub gniazda. Wobec człowieka jest bardzo płochliwy. Zatem fakt, że Twój model zanurkuje i po chwili wypłynie jest w pełni zgodny z jego naturą ms
  13. Masz już prawie koniec a pytałem o oblot bo wykonałeś wersję oryginalną czyli bez lotek. Będziesz potrzebował sporo miejsca do oblotu. Śruby oczywiście stalowe, podwozie ma się w krytycznej sytuacji wygiąć a nie odpaść. ms
  14. Dobrze jest różnicować kolory góry i dołu. Malowanie nie jest problemem gdy lata się modelem i cały czas kontroluje jego położenie. Jeżeli jednak wystartujesz w zawodach i będziesz próbował zobaczyć nieco więcej niż swój model to szybko się przekonasz, że taka drobna rzecz jak kamuflaż pomaga lub przeszkadza w opanowaniu modelu. Mój czerowny Hellcat niegdy nie zaliczył kreta na treningu albo w treningowej walce trzech modeli. Wysoka sylwetka pomogała w orientacji ale na zawodach ostro poszedł w glebę gdy walka toczyła się w oddaleniu, z wiatrem od strefy..... nie wiedziałem gdzie góra a gdzie dół :-) ms
  15. Nieśmiertelny temat Cieszy oko kolejna konstrukcja i zbliżająca się do końca historia budowy - gdzie szykuje się oblot? ms
  16. Gratulacje !!!! Przez skromność zapomniałeś tylko dodać, że po raz drugi zdobyłeś "Wstęgę Narewki" czyli pierwsze miejsce na zawodach o Puchar Europy Centralnej Wodnosamolotów w Starym Dworze - Gmina Narewka. ms
  17. Wczoraj było faktycznie gorąco a wieczorem gdy zrobiło się przyjemniej, okropnie wiało. Nie przeszkodziło to jednak w ulotnieniu Rafika. Model znoszony wiatrem mało nie strącił rowerzysty ale taki urok latania na Czyżynach - nigdy nie wiadomo kto i kiedy pojawi się w polu lotu https://plus.google.com/photos/111364731422052630499/albums/5844115375011397073/6157766647440537858?banner=pwa&pid=6157766647440537858&oid=111364731422052630499 ms
  18. Wojtek oblatał model i w dobrym nastroju szykuje się na Narewkę a Bulinka nadal w fazie testów. Zanim ostatecznie przebuduję kadłub wziąłem sobie do serca radę Lecha i postanowiłem wykorzystać piankę epp aby sprawddzić swoje wyliczenia i nieco poprawić pływalność. To co powstało nawet mi się spodobało Takiego modelu chyba jeszcze nie było ale najważniejsze było sprawdzenie czy zwiększenie pływalności przedniej części kadłuba umożliwi wejście modelu w ślizg na wodzie. Piankę epp dodatkowo pokryłem folią aby nie brała wody i lepiej sie ślizgała. Model na wodzie zdecydowanie lepiej się ustawił, nie kołysał się do przodu i nie przytapiał nosa przy starcie. Efekt moich prób na krótkim filmie:https://picasaweb.google.com/111364731422052630499/BULINKA?authkey=Gv1sRgCNXGtraCxZP13wE#6155140725231735730 Zabwa nad wodą jest świetna a potrzeba matką wynalazków, tym razem życzliwy wędkarz użyczył mi łódki zanętowej i udało się model dopchnąć do brzegu ms
  19. Ale kabaret :-) już po zdaniu: miałem dość ale wytrwałem do końca, teraz żałuję. Kolega jest odporny nie tylko na krytykę ale i na dobre rady, idealnie wpisuje sie w klimat hasła "do przodu" Kierunek wyznaczył i brnie mozolnie niczym walec nie widzac wokół niczego. Dobrze, że model nie należy do najłatwiejszych bo miałby z górki i jeszcze bardziej by wszystko zmiażdżył. ms
  20. Kadłub w tej konstrukcji sprawdził się doskonale - model Balilla w wersji 80cm był tak właśnie budowany. Dwa lata walczym tym modelem i nie miałem żadnych problemów ale teraz ścianki chyba nieco cieńsze. Mnie martwią bardziej skrzydła, jakieś cienkie się wydają. Czy drukowane epp jest naklejane na profil czy też nadruk jest na klasycznie wykonanym płacie? ms
  21. Dziękuję za uwagi, wziąłem je sobie do serca i dlatego przed planowaną przeróbką modelu wróciłem do swoich obliczeń. Najbardziej intrygował mnie efekt topienia nosa związany ze zbyt małą pływalnością przedniej części kadłuba. Na kadrze z filmu nie jest pokazany skarajny przypadek ale wybrałem go z uwagi na dobrą ostrość aby zobrazować problem. Zauważyłem, że nos modelu przy gwałtownym dołożeniu gazu topiony jest aż po odbój a tak być nie powinno. Kesto na wstępie wątku zauważył problem zbyt małej pływlaności przedniej części kadłuba ale model był już w fazie budowy, części były wycięte a ja ufałem swoim założeniom i wyliczankom. Powoli odtwarzałem w głowie jak powstawał model i początkowo był silnik elektryczny o mniejszym ciągu statycznym na nieco niższym pylonie a waga całości szacowana na 1,5kg co dawało finalnie nieco mniejsze zanurzenie. Problemem jest moment jaki powstaje od ciagu silnika a dokładnie, patrzac na problem wektorowo nie zrównoważona składowa o zbyt małej wartości wyporu przedniej części kałuba. Nie chcę tu zanudzać swoją analizą ale policzyłem, że dla środka masy przyjetego na górnej powierzchni skrzydła, ciagu silnika 1,2kg, obecnej wagi modelu 1,8kg która obrazuje linia zanurzenia oraz wektoru ciagu o nachyleniu zero względem powierzchni wody (celowe uporszczenie aby nie liczyć kątów które i tak są stale zmienne zanim model wyjdzie do ślizgu) oraz ramienia działania siły 10,5cm ponad środkiem masy, zanurzenie przekracza wartość zakładaną co widać poniżej w formie koniecznej wyporności przedniej części kadłuba. Dla nowego kształtu sytuacja wyglada znacznie lepiej i jest zbliżona do moich pierwotnych założeń w których odbój nie powinien być zanurzany pod wodę. 1,5 cm zanurzenia mniej jest dobrym wynikiem ale rewelacji chyba nie ma. Sytuacja w realu będzie jednak lepsza niż pokazuje to moje uproszczone obliczenie, gdyż z każdym zanurzanym milimetrem kadłuba rośnie również długość zanurzanego kadłuba a tym samym rośnie powierzchnia rzutu poziomego czego nie uwzględniałem z uwagi na zbyt dużą ilośc zmiennych. Nadal pozostaje jednak problem zbyt nisko osadzonych bocznych pływaków które przy falowaniu modelu mogą być zalewane od góry. Ten problem zaniedbałem przy projektowaniu a skłaniam się teraz do rozwiązania jakie ma Wojtek w budowanym równolegle modelu "Osprey" - pływak połaczony w przedniej części ze skrzydłem ms
  22. Usiadłem do komputera i wprowadziłem małe zmiany w przedniej części kadłuba. Przedłużyłem nos o 4cm co pozwoliło przemieścić pakiet o 32mm do przodu, znacznie poszerzyłem dolną czyli zanurzoną część kadłuba oraz obniżyłem nieco stępkę tuż za nosem. Zmiany widoczne na niebiesko. W rzucie bocznym powierzchnia przedniej części modelu wzrosła o około 16% a w rzucie z góry prawie 31% Oczywiście najważniejsze jest to co pod wodą i właśnie tam wprowadziłem największe zmiany .... ale czy to wystarczy? ms
  23. Ten klin najbardziej mi się podobał bo nadawał slwetce kadłuba dynamiki. Myśle, że zbyt ostro podkroiłem stępkę nie zostawiając zbyt wiele poziomego odcinka kadłuba przed redanem. Ładna dla oka krzywa znacznie zmniejsza wyporność przedniej części kadłuba. Na szybko licząc jestem w stanie przy tych samych wymiarach (długość od skrzydła do nosa) zwiększyć wyporność o 12-15% korygując jedynie kształt spodu kadłuba. Jeżeli dodatkowo zdecyduje się na jego wydłużenie o kilka cm to zwiększenie wyporności przekroczy bez problemu 20% co przyjąłem jako oczekiwany parametr. Z klina od góry nie zamierzam rezygnować - musi zostać coś charaktersytycznego z Bulinki w projekcie Bulinka II ms
  24. Jak serwa wyschły to działają ale sam widziałeś co było w Bulince po drugim nurkowaniu. Chciałem spróbowac trzeci raz ale nagle serwo SK wychyliło się i nie pracowało ja trzeba. Podobnie serwo gazu które "samo" sterowało przepustnicą. Wilgoć jest zabójcza dla elektroniki a po wcześniejszych lotach a zwłaszcza po lądowaniu poprzedzającym tragiczny koniec mogło się zgromadzić w kadłubie nieco wody. Zamoczone serwo moim zdaniem odmówiło współpracy. ms
  25. Pianka jest dobra do ESA Prawdziwe modele to tradycyjna konstrukcja a mnie jeszcze kręci samodzielne rysowanie i rozwiązywanie problemów "od A do Z" Najłatwiej kupić piankowego ARF-a i jutro będę cieszył się hydro_lataniem mocząc nogi w stawie. Nie wykluczam takiej ewentualnosci aby poprawić sobie nastrój na wakacje ale prawdziwą satysfakcje poczuję dopiero jak ulotnie własny model. ms
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.