Skocz do zawartości

Patryk Sokol

Modelarz
  • Postów

    3 610
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    105

Treść opublikowana przez Patryk Sokol

  1. Ok, weźmy ten post po kolei: 500m, to daleko od dobrego zasięgu. Ogólnie jestem ciekaw jak dobierałeś podzespoły, skąd akurat takie? Bo to nie są już nawet często dostępne rzeczy w sklepach. Więc tak - rama jest ciężka, wielkości autobusu, podatna na drgania jak ratlerek na spacerze i równie odporna na crash testy. Silniki mają cienkie ośki, mały stojan, słabe łożyska i są ciężkie. Te regle w ogóle się do quada nie nadają, nie mają aktywnego hamowania silnika. FC - zakopać i złożyć kwiaty na jego grobie. Zmarł ze staroście z pięć lata temu, a ciągle trup na słońcu leży najwyraźniej... Kamera - miałem taką - latając w Nysie wiedziałem gdzie lecę, bo było widać jezioro Nyskie. Poza tym niewiele więcej Nadajnik - duży, ciężki, awaryjny. Co ciekawe - nawet nie jest tani... Tu akurat wszystko ok, poza jednym szczegółem. To nie jest tak, że odbiornik Frsky'a jest mocniejszy, on jest do zupełnie innego systemu. Tzn. nie zmusisz go do współpracy z Flysky'em. Sam nadajnik Flysky'a jest spoko na początek. Do gogli, to mam bardzo binarne podejście. Albo Kupujesz co najmniej Skyzone'y Sky03O: https://pl.banggood.com/Skyzone-SKY03O-Oled-or-SKY03S-5_8GHz-48CH-Diversity-FPV-Goggles-Support-OSD-DVR-HDMI-With-Head-Tracker-Fan-LED-For-RC-Racing-Drone-p-1540508.html?ID=6268357513234&cur_warehouse=CN albo polecam kupować taniochę, na czele z: https://pl.banggood.com/Eachine-EV800-5-Inches-800x480-FPV-Goggles-5_8G-40CH-Raceband-Auto-Searching-Build-In-Battery-p-1053357.html?rmmds=search Rzeczy po środku się niespecjalnie sprawdzają. Tzn. między średnimi boxami, a tymi jakiejś dużej różnicy nie ma, a cena rośnie. Z kolei szczerze odradzam Ci tanie gogle w układzie Fatsharków. Latanie na Aomway'ach Commanderach kolegi kończyło się np u mnie ZAWSZE migreną, bo obraz był tak zdeformowany. To nam wyjdzie w praniu z resztą sprzętu, więc zacznijmy od tego. Rama - Klasyczny Marian - https://pl.banggood.com/Anniversary-Special-Edition-Martian-215-215mm-Carbon-Fiber-FPV-Racing-Frame-Kit-136g-p-1180757.html?rmmds=search&cur_warehouse=CN Jest to tania, prosta rama, która ma sporo miejsca na sprzęt, a przede wszystkim, świetną charakterystykę w kontekście wibracji FC - Tak naprawdę - jeden pies, byle procesor był F4 (bądź F7) i miała wbudowane PDB. W Polsce spoko jest np - https://www.tojalece.pl/pl/p/Kontroler-lotu-RDQ-Bardwell-F4-V2/300 Taki FC ma wbudowane PDB z pomiarem prądu (do niego lutuje się regle), wbudowane OSD (z czym zechcesz, nie tylko ze sztucznym horyzontem. Fajne jest też, że w przeciwieństwie do zewnętrznego OSD, to konfiguruje się je bezpośrednio z Betaflight Configuratora) ESC - Cokolwiek na BLHeli_32 (i nie warto oszczędzać paru złotych na braniu BLHeli_S), np. https://www.tojalece.pl/pl/p/ESC-HGLRC-T-Rex-35A-3-6S-BlHeli_32/183 W porównaniu do SimonK - to nie ma porównania . Błyskawicznie szybkie regle, lekkie, wytrzymałe i z dwukierunkową telemetrią. Regle na BLHeli_32 są tak dobre i tanie, że zmonopolizowały wszystkie moje modele (nie tylko quady, zarówno akrobaty i motoszybowce), gdzie tylko starczy im wydajności prądowej. Na początek nie polecam Ci regla 4in1. Mniej wprawdzie bajzlu z okablowaniem ale jak się spali jeden regler, to cała płytka do wymiany. Silniki - https://rcmaniak.pl/pl/p/iFlight-XING-E-2207-2750KV-NextGen-Motor/4186 Są tanie, mają masę momentu, wytrzymałe (wewnętrzna ośka 4mm, zamiast 3mm), mocne łukowe magnesy nic tylko brać Kamera - https://avifly.pl/pl/kamery-fpv/kamera-caddx-ratel Lepiej niż Ratel nie trafisz. Zdecydowanie, najładniejszy, najbardziej naturalny obraz w kamerach FPV. Stosuję jeszcze Foxeer Pradatora, ze względu na olbrzymi kontrast. Ale jeśli szukasz naturalnego obrazu to zdecydowanie Ratel. VTx - Autentycznie cokolwiek, ale z dwoma zastrzeżeniami. Np https://avifly.pl/pl/nadajniki-fpv-vtx/vtx5848-lite-48ch-5-8g-25-100-200-400-600mw-switchable-fpv A zastrzeżenia są takie - VTx musi posiadać albo SmartAudio, albo Trampa (bo przełączasz wtedy kanały i moc z menu BFa, nie musisz pchać łap do przycisku), ale co ważniejsze - musi mieć złącze MMCX. Wtedy podpinasz antenę przez tzw. pigtail, czyli przejściówkę z MMCX na SMA. Stosuje się to dlatego, że jak przywalisz, to nie uszkadzasz złącza anteny w VTxie, tylko tę przejściówka. A przejściówka kosztuję parę złotych, a nie blisko 100, No i śmigła - https://avifly.pl/pl/smigla-racing/t5143s Jedne z moich ulubionych śmigieł. Ostatnio zamieniłem je na 5150, ale to już kwestia nastroju. W Twoim przypadku 5143 powinny być lepsze, bo raczej nie będziesz miał tak potężnych silników jak ja. I teraz - dlaczego to jest ważne. Z tych części co Ci podałem to już ceny nie urwiesz za bardzo. Za to własności lotne już tak. Na sprzęcie co Ci podałem ten quad będzie latał bardzo porównywalnie, do moich high endów. Na quadzie takiej klasy jak proponowany nagrałem np. ten film: I od razu Ci powiem - nie chodzi o to, żeby quad miał tyle mocy co mój. To jest niejako przy okazji. Najważniejsze jest, że duże i mocne silniki gwarantują szybką reakcję przy stabilizacji quada. Dzięki temu quad lata gładko i bez drgań. Taki quad jest świetny na początek, bo nadaje się zarówno do racingu, dynamicznego freestyle'u i płynnego freestyle'u. W żadnej z tych rzeczy nie jest best, ale najpierw musisz sam wiedzieć czego oczekujesz. Ja np. poszedłem w stronę płynnego freestyle'u i złożyłem coś takiego: I ten quad pozwala dużo łatwiej latać w tym stylu: Śliski jest temat pakietów. Przede wszystkim - nie ładuj się w 3s, bo później zostaniesz z dupowatymi pakietami, które będą nieprzydatne po miesiącu. Polecam Ci te 4ski: https://rcmaniak.pl/pl/p/Tattu-FunFly-1300mAh-14.8V-100C-4S1P-Lipo-Battery-Pack/4038 Są tanie, lekkie i znoszą katowanie przeze mnie. Nie trzymają pod obciążeniem tak wysokiego napięcia jak np. Tattu R-Line, ale z jakiegoś powodu żyją u mnie dłużej. Większej mocy nie masz co się obawiać, jeśli będziesz jej miał za dużo, to zwyczajnie ograniczasz maksymalną przepustnicę i masz to samo jakobyś założył 3skę, a pakiety będą przyszłościowe. Jęsli zaś chodzi o ładowarkę, to ostatnio katuję Toolkity M8 i M8s. Polecam Ci kupno Toolkita M6: https://www.tojalece.pl/pl/p/Ladowarka-ToolkitRC-M6/401 Kupa mocy, wygodna obsługa, mała i ma masę fajnych funkcji. Jeśli by brakowało Ci mocy, to wtedy kupujesz kolejną. W tak niskiej cenie nie ma obecnie nic lepszego. Wprawdzie nie podpinasz tego pod 220V, ale raz że pozwala to ładować akumulatory z samochodu, a można to śmiało podpiąć pod dowolny zasilacza laptopowy. Ładowarki z wbudowanym zasilaczem 220V są cięzkie, duże i często mają stosunkowo mało mocy. A moc jest ważna w quadach, bo lot trwa krótko, a te pakiety można ładować nawet 5C (ja ładuje prądem 10C średnio 200 cykli mi przeżywają pakiety tak traktowane, więc chyba im to nie szkodzi), więc szybkie ładowanie się przydaje, żeby nie siedzieć i nie patrzeć jak w pakiet wchodzą mAh. Jak najbardziej, da się to zrobić. Pytanie czy warto, bo moim zdaniem tryb stabilizacji należy zakopać jeśli chce się nauczyć latać quadem, a nie bawić się w nagrywanie statycznych ujęć. Wyjdzie w praniu. To już omówiłem Gogle to może jeszcze, ale Flysky'a używanego kupować nie warto, to za tanie radio jest. Rozważ też kupno w Chinach. Nic skomplikowanego, a zwyczajnie jest jakiś wybór. Np. kupić ramę w Polsce jest albo trudno, albo drogo. Nie ma to sensu. Anteny zawsze z tyłu quada muszą być, bądź na tylnych ramionach. Inaczej nie pożyją dlugo. A video na 5,8GHz nie gryzie się ani z sytemami RC na 2,4GHz, ani 868MHz. Nie. Trzeba spędzić rok w klasztorze z mnichami. Jest to rok spania na niewygodnym łóżku, ręcznego przepisywania kodu źródłowego Betaflighta i używania połamanych śmigieł jako sztućców, ale po tym przychodzi na człowieka oświecenie i wie jak zrobić quada. No, come on Oczywiście, że się da, nikt się z wiedzą nie urodził.
  2. Wybrane części są tragiczne i tak złożony quad będzie latać okropnie. Prawdę mówiąc to wygląda to jakbyś znalazł jakąś listę części budżetowego quada sprzed 5 lat. Później wrzucę listę części i uzasadnienia dla budżetowego quada, który latać będzie tak jak quad powinien latać,ale najpierw lutować swojego quada muszę skończyć
  3. O, czekałem o dyskusję o podnoszeniu ogona do góry ? Mam taki nawyk, że co gadam z kimś kto lata w termice lepiej ode mnie, to pytam czy widział takie zachowanie i nikt z tej grupy nic o tym nie wie Polecam tutaj ten wątek: https://www.rcgroups.com/forums/showthread.php?424950-Why-does-tail-rise-when-you-hit-a-thermal Sam skłaniam się do stanowiska Marka Dreli - opuszczenie nosa jest efektem drugorzędnym, który występuje gdy mamy szybowiec z dużym zapasem stateczności podłużnej. Najpierw model, chce nam przeciągnąć, a później opuszcza nos. Tyle, że teraz się raczej z takimi zapasami nie lata, bo przeloty są wyjątkowo męczące. Aczkolwiek - uwielbiam to foto z tamtego wątku: PS - Trochę dyskusja w tamtym wątku wygląda tak, że Marek wrzuca konkretne dane, a w odpowiedzi słyszy "ale ja WIDZĘ inaczej" Nie ukrywam - często rozumiem jak on się tam czuje
  4. Dziwną dyskusję Waszmości prowadzicie. Motoszybowiec reguluje się w locie bez silnika, zaczynając przede wszystkim od środka ciężkości. A środka ciężkości nie regulujesz w locie poziomym, tylko dive testem: http://www.charlesriverrc.org/articles/supergee/CGMarkDrela.htm Dopiero jak dobierzesz kombinację środka ciężkości i kąta natarcia, to interesujesz się kwestią lotu silnikowego. Normalnie jestem zdania, że w miarę możliwości to reguluje się to skłonem (czyli silnikiem wychylonym w dół) i wykłonem (czyli silnikiem wychylonym w prawo), ale w motoszybowcu można to też załatwić miksem do steru wysokości i steru kierunku. Jeśli nie robiłeś dive testów, to wszelkie dyskusje o kulkach w ogonie i nakrętkach sensu nie mają. EDIT: O kolega napisał to samo
  5. Nic dodać, nic ująć. Drewniany szybowiec, startujący do tego z holu, był moim drugim modelem RC (bo wolnolotek, to naklepałem wcześniej dużo, bardzo dużo). I do tego zrobiony bez kitu, ręcznie wyciosany - jakieś 17 lat temu. I to było cierpienie. Każdy cyrkielek oznaczał ukręcony ogon, każdy patyś i każdy kamyś na polu uprawnym oznaczał łatanie folii. Absolutnie nie było to przyjazne dla kogoś kto uczy się lądować. Całe pokolenia uczyły się też latać na akumulatorach Ni-Cd, aparaturach 35MHz bez komputera i odganiając się kijem od wilków, bo za murami miejskimi to wilki grasowały. Każdą z tych rzeczy można argumentować tak samo - kiedyś tak było i ludzie sobie radzili, a jednak tak nie argumentujesz, bo w tych wypadkach doskonale widać, że to bez sensu i mamy lepsze rozwiązania. I tu jest tak samo - pianka do nauki latania jest lepszy i tyle. A jak ktoś chce sobie pobudować, to uczyć się na piance i budować drewno.
  6. O, umknęło mi stwierdzenie, że to do nauki. Kit drewniaka do nauki latania to jest najgorszy możliwy pomysł. Kupa roboty, a efekt będzie słaby
  7. Z dostępnymi kitami w Polsce problem jest taki, że wszystkie mają słabą aerodynamikę.... Zdecydowanie lepiej wyjdziesz jeśli kupisz któryś z kitów w Hyperflighcie: https://www.hyperflight.co.uk/products.asp?cat=RC+Models&subcat=F3-RES+Thermal+Gliders W Huyperflighcie wszystkie kity mają co najmniej profile AG, często jakieś modyfikacje. Nie ma porównanie w lataniu takim modelem do czegoś na przedpotopowych profilach pokroju RG-15, czy prostokątnych skrzydłach
  8. Nawet ten zmierzchowy jest z reguly zbyt mocny na takie wynalazki. Tzn. dobrze się już lata halowym akrobatem, a moja Prząsniczka, wciąż wykonuje poziomy zawis pod wiatr. A rano... O 10 z reguły wieje, nie wiem o czym mówisz
  9. O, mam coś podobnego: Ma to 1,5m, pewnie niemniej powierzchni nośnej niż ten model z pierwszego postu (bo zdaje się mieć większe wydłużenie) i waży koło 220g. Lata równie szybko jak myszołów polujący w zawisie. Problem polega na tym, że ten model to dobry zahaczka do konwersacji, niezły relaks, ale... W tamtym roku ani razu nie zdjąłem Prząsniczka z haka. Ani razu nie miałem okazji polatać przy dostatecznym braku wiatru... Jeśli chcesz pójśc w coś takiego to musisz o tym pamiętać.
  10. Mam, używam, fajne jest, Tylko trzeba na logical switchach dorobić strefy nieczułości i stałą czasową noszenia i duszenia. Bez tego jest to zbyt narowiste.
  11. Głupie pytanie, może już nawet odpowiedziałeś, ale - czy uruchamiasz silnik pod obciążeniem? Mialem parę silników, które bez obciążenia grzały się jak głupie, a pod obciążeniem wszystko było ok.
  12. A ja tam wielkim fanem wciąż jestem. Po prostu Rise of the Skywalker jest dla mnie symptomem paskudnego zjawiska, jakim jest żerowanie na nostalgii starych fanów. Ale nie ma co o tym gadać, idę pograć w Knights of the Old Republic. Kwarantanna to w końcu okazja, aby przejść tę grę po ciemnej stronie mocy.
  13. Ty chyba sobie żartujesz. O 1 w nocy wysyłasz mi PW z zapytaniem, a po paru godzinach rzucasz taki tekst na forum? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale pisanie na forum to nie jest moja praca, a odpowiedź na to pytanie wymaga sporego czasu na napisanie sensownej wypowiedzi. Więc o ile mam w tym temacie niemało do powiedzenia, to teraz mi się zwyczajnie nie chce, bo jest mi zwyczajnie przykro.
  14. Zależy. Jeśli lubisz być batożony, przypalany, albo przykuwany do kaloryfera - pewnie.
  15. W ramach ciekawostki. 4 sztuki tych posiadam (ale wersję 4s). Każdy z nich zniósł ponad 80 cykli w których rozładowałem je do 3,3V bez obciążenia i to zawsze w czasie poniżej 4min. Dodatkowo ładuje je prądem 8C (nie, nie pomyliłem się).
  16. Dobrze to wygląda, będziesz zadowolony. Pamiętaj tylko o skonfigurowaniu dwukierunkowego Dshota. Przy takim sprzęcie śmiało możesz oba suwaki w filtrowaniu przesunąć całkowicie na prawo. PIDowanie zostaw sobie na później, jeszcze zdążysz
  17. Ostatnio, grzebiąc u rodziców na strychu, znalazłem stary napęd CD o zabójczej prędkości 4x. A, że znalazły się też magnesy i drut, to nawet toto przerobiłem. Klasyczne 9 zębów, 12 magnesów, 18 zwoi drutem 0,4mm Zabawa fajna, poczułem się młodszy o 15 lat (kiedy to zleciało...) i nawet toto kręci śmigłem 7x3.5. Pewnie jak będę miał okazję pojechać do rodziców, to zmontuje na tym coś oldowego pokroju Pibrosa (ale na pakiety 8xAA Ni-CD się już nie zdecyduje, będzie LiIon). A do czego zmierzam? Jakbym po prostu potrzebował silnika, to już bym się w to nie bawił. Silniki są teraz absurdalnie tanie i absurdalnie wydajne (szczególe te quadowe, przez 35g mogę przepuścić 0,5kW w mocy ciągłej...), ale jak ktoś chce się pobawić to polecam. Ps. Gdzieś mam jeszcze 18 zębowego streamera, z napędu taśmowego kupionego na starociach za 5zl. Kiedyś przerobiłem i zdecydowanie nie podołało moje ówczesne zasilanie, silnik się nudził. Ps.2 W gimnazjum, na zaliczenie techniki mieliśmy wykonać dowolną pracę z metalu. Cała klasy zwijała jakieś debilne drzewka szczęścia, z koralikami itp, a ja zrobiłem przeróbkę CD-Roma i zamontowałem w latającym skrzydełku. W ramach prezentacji co zrobiłem zdmuchnąłem nauczycielowi wszystkie papiery ze stołu. W efekcie dostałem czwórkę, bo większość klasy się bardziej postarała i włożyła w drzewka szczęścia więcej pracy, niż ja w silnik...
  18. To trzeba bylo pisac, ze nie polecasz, anie brnąć w tłumaczenia, jak to jednak może być ok... A reszta... Cóż ignorancją od Ciebie bije (jak zwykle zresztą). Powiedzieć, ze użycie tego samego programu powoduje, że modele są takie same, bo program jest ten sam, to jak powiedzieć, że wynika to z takich samych wzorów. I tym tylko program jest - robi dokładnie to samo co wzory. Z jednej strony wchodzą dane, z drugiej wychodzi wynik. Więcej - jeśli nie wiesz na jakich wzorach program operuje, to nie możesz, go używać, bo zwyczajnie nie będziesz miał pojęcia co się dzieje i dlaczego się dzieje. Podsumowując - wypowiadaj się o tym o czym masz jakiekolwiek pojęcie, bo później muszę to prostować. A to nie jest moje hobby, wolę w tym czasie napisać coś bardziej produktywnego, niż Twoje błędy tłumaczyć.
  19. Tyle, ze liczba Re nie zależy tylko od prędkości lotu, ale też od cięciwy. Ile byś nie nadrabiał prędkością, to profil z dużego lotnictwa nie nadaje się do modelu, bo właśnei liczba Re go zje. Drugą kwestią jest współczynnik siły nośnej, o czym Ty mówisz przez prędkość - ten profil nigdy nie wejdzie w modelu na swój preferowany współczynnik siły nośnej, bo nie pozwoli ani na to liczba Re, ani wydłużenie skrzydła. Jakbyś się nie obrócił, to polecenie profilu z dużego lotnictwa, nigdy nie będzie miało sensu w modelu, a szczególnie w szybowcu. No i poza tym panele słoneczne nie są jakieś szczególnie ciężkie, więc nawet od tej strony porada się nie klei.
  20. Come on... MacCredy Solar Challenger miał 8,8m rozpiętości. Polecanie tego komukolwiek do modelu nie ma żadnego sensu. A nawet jak już pominiemy liczbę Re, to tamta konstrukcja była liczona pod maksymalny współczynnik Cz^3/Cx^2 co absolutnie nie nadaje się do szybowców termicznych (i co widać po prędkości maksymalnej równej 64km/h. Tyle to robią depronowe delty).
  21. Hmm... Solarki na skrzydłach chcesz montować? Najbliżej tego co szukasz są profile seri AG 34-35-36-37-28, bo są to profile typowo termiczne, a za dźwigarem składają się z prostych odcinków Tak typowo z płaską górą to raczej trzeba by coś samemu zrobić, ale żeby to dobrze działało, to wymaga to nieco pracy. Musisz też więcej o projekcie powiedzieć, bo mam przeczucie, ze możesz wcale nie chcieć profilu do termiki. Na szybko moja pierwsza próba ma takie efekty: Oczywiście ma to jakieś artefakty obliczeniowe, bo jak coś jest płaskie, albo kanciate to w XFoilu zawsze ma artefakty. Jak mówiłem - dokładnie powiedz co i po co robisz, to można zrobić coś lepiej. A jeśli chcesz mieć to zrobione naprawdę dobrze, to zapraszam na priv
  22. A bo Wy nie wiecie co najfajniejsze Statecznik pionowy wraz z belką są robione w jednej formie. Przy czym statecznik pionowy jest nadal na rdzeniu (tutaj akurat Rohacell, bo Wojtek nie jest tak tani jak ja i nie stosuje styroduru ), a belka nadal jest dmuchana balonem. W efekcie mamy dwa procesy technologiczne gwarantujące malutkie ilości żywicy w kompozycie, połączone tak, że odpada jakakolwiek masa wynikająca z łączenia statecznika pionowego z belką. Żadnych kołków, żadnych śrubek - jeden monolit. A żeby było zabawniej to po wyciągnięciu z formy nie trzeba obrabiać zawiasu - tzn. statecznik wychodzi z gotową już szczeliną. Wystarczy złamać zawias i śmiga. Technologia wprawdzie jest moja, ale to Wojtek ją dopracował na tyle, żeby to się nadawało do modeli F5J, a nie do bezpilotowców z odwróconą Vką Z kolei statecznik poziomy jest już mniej finezyjny. Jego główny ficzer to profil aerodynamiczny. W najgrubszym miejscu statecznik poziomy ma 8mm, a na samej końcówce schodzi poniżej milimetra grubości (pionowy też jest niewiele grubszy). A cały dowcip polega, że celem tych grubości nie jest minimalizowanie oporu aerodynamicznego (przynajmniej nie bezpośrednio). Walczymy tu z zupełnie innym zjawiskiem, czyli z tzw. deadbandem. Jest to zjawisko polegające na tym, ze przy niskich Re (a więc przy wolnym locie) profile aerodynamiczne zaczynają wykazywać niski przyrost siły nośnej od kąta natarcia, w okolicach zerowego kąta natarcia. W efekcie szybowiec zachowuje się jakby miał luz na stateczniku. Skutkuje to nadmiernymi wahaniami w osi podłużnej i pionowej (bo wbrew pozorom każdy szybowiec leci sinusoidą, od tego tylko zależy jak dużą amplitudę będzie ona mieć) oraz słabą reakcją na ster wysokości i kierunku w powolnym locie. A to są dwie rzeczy których szczerze nienawidze i dlatego zawsze walczę o jak najcieńsze profile na statecznikach (bo deadband dosyć mocno związany jest z grubością profilu). Wojtek nie bał się technologicznie żyletkowatych profili, to teraz cieszy się lepiej latającym modelem, niż na poprzednim, ani tak lekkim, ani tak przemyślanym ogonie ps. A co do kształtu. Może się Wam nie podobać, może się podobać, ale przyjrzyjcie się dystrybucji cięciwy. Cały projekt polega na tym, żeby utrzymać jak największą liczbę Re, na jak największej części statecznika. ps.2 Ale jak się Wam nie podoba, to wiecie o gustach się nie dyskutuje. Głównie dlatego, ze wtedy po prostu obiektywnie nie macie racji ps.3 Wojtku, pochwalam dobór akumulatorów. Jedne z niewielu które zniosły moje latanie quadem.
  23. Teraz zauważyłem, że jesteś z Garwolina. Odezwij się do Pawła (d2f) na forum, załatwicie to na miejscu.
  24. Ostatnio walczyłem trochę z shockflyerami roboty własnej ( I efekty były ok. Tzn. zrobiłem sobie Vykresa, latał nawet fajnie, ale kiedy sobie w spokoju wisiałem, to kolega przeciął go w pół skrzydłem od motoszybowca, kiedy robił niski przelot ? I tak najpierw miał być naprawiony, a po miesiącu wożenia się w aucie miał mieć wymienioną piankę na nową. I tak czas mijał, aż sprawiłem sobie takiego shocka: I czemu w sumie to piszę? To przecież jedynie kolejny shockflyer, jakich latają setki. Dlatego, że nigdy bym nie przypuszczał, że konstrukcja plaskatej halówki może być tak przemyślana. Dla przykładu: Lotka zamiast być po chamsku naszpikowana węglem, to ma zrobioną kopułkę i węgle nad sobą. To robi konstrukcję przestrzenną, a te są wielokrotnie sztywniejsze przy tej samej wadze Połówki poziomego połączone są wygiętym w łuk płaskownikiem węglowym, co jest genialne wręcz w swej prostocie Czy mój ulubiony patent - czyli sterowanie wektorem ciągu. Bałem się o wytrzymalość tego, ale przy marchewie to po prostu snapy się wypinają i tyle Ogólnie - całość jest perfekcyjnie przemyślana, ale jakby tego było mało to był to najlepiej przygotowany zestaw z pianki jaki w życiu składałem. Każdy jeden kanał na węgiel był gotowy, wszystko pasowało do siebie perfekcyjnie , a świetnie wyglądające malowanie to też miły gratis. Niemniej - później przyszło do latania i mi już całkiem szczęka opadła W życiu bym nie przypuszczał, że shockflyer, może tak dobrze latać. Jedyne co jest dziwne, to to, że w zawisie potrafi się obracać w przeciwną stronę niż by wynikało z momentu odśmigłowego. Ale to chyba jedyna wada sterowania wektorem ciągu. No i całość jest w ciekawy sposób kretoodporna. Tzn. po walnięciu w glebę, to model wręcz zwija się jak harmonijka i trzeba jedynie poprzyklejać pręty węglowe na swoje miejsce. Próbowałem latać tym też 4D, bo wyposażyłem Edge'a w regler quadowy, który normalnie bardzo ładnie ogarnia zmiany kierunku pracy silnika. Słabo to jednak wychodzi, bo rekacja na zmianę kierunku jest zdecydowanie zbyt flegmatyczna. Zrzucam tu winę na niskomomentowy silnik, który pracuje z dużym śmigłem, przy małym napięciu. W wolnej chwili wrzucę tu pakiet 3s i jakieś śmigło pokroju 7x3, to powinno przyśpieszyć zmianę kierunku (teraz mam 2s i 8x4) Podsumowując - nigdy nie sądziłem, że napisze to o takim modelu, ale dawno żaden zestaw nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Dosłownie jedne z najlepiej wydanych pieniędzy na modele w moim życiu Polecam absolutnie każdemu. I przy okazji - czy inne modele RCFactory są równie godne uwagi? Podoba mi się np. Edge w wersji XL, który zdaje się być niezłym rozwiązaniem, na nasz coraz bardziej wietrzny klimat.
  25. Ok, podstawowe pytanie, aż dziwne, ze nikt go nie zadał. Jaki soft masz w tym FC? Używasz SpeedyBee, więc może o być cokolwiek bazowane na Cleanflighcie. Najpewniej masz tam iNava, więc zacznij od tego:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.