Skocz do zawartości

Patryk Sokol

Modelarz
  • Postów

    3 745
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    110

Treść opublikowana przez Patryk Sokol

  1. Na pewno mądrzej Ale ja lubię książki z Białej Serii, tak jako książki. Staram się nie magazynować książek dla zasady, ale dla tej grupy mam w serduszku wyjątek (i miejsce na półce).
  2. W sumie to nie wiedziałem o tej książce Już zamówiona. Ale tak to też można ująć
  3. Ale nie wiesz dlaczego. A przez to powielasz niesprawdzone (a w tym wypadku - również nieprawdziwe) informacje Po pierwsze: AG34-38 nie są do DLG, to są profile które powstały do budowania szybowców z drewna. Słowo klucz to szybowców, nie motoszybowców. Dodatkowo - jest to podejście do szybowców inne niż klasyczne, które zakłada lekkie modele (żeby ciasno krążyły), z dużym zakresem prędkości lotu (żeby dobrze penetrowały pod wiatr, czyli profil musi działać na małm współczynniku siły nośnej), z dużym wydłużeniem (bo opór indukowany w krążeniu jest ważniejszy niż profilowy) oraz odporne na przeciągnięcie (czyli generujące duże współczynniki siły nośnej i bez jej spadku przy przeciągnięciu). A teraz - słowo klucz - z wcześniej "szybowce". Szybowce startują z holu. A poważny start z holu to nie żarty, tam są prędkości solidnie ponad 200km/h. To powoduje, że te profile są optymalizowane również pod najniższe współczynniki siły nośnej, gdzie szybowiec leci siłą rozpędu strzału z holu. A przez to w motoszybowcach mogą być lepsze, stąd w ogóle moje profile do motoszybowców. Kosztem optymalizacji na "balistyczne" prędkości, są one lepsze w termice (bo nie da się być po prostu lepszym od Marka Dreli, można tylko zoptymalizować inaczej). I teraz zobacz co napisałem. Super na dużych prędkościach (więc zasuwa), odporne na przeciągnięcie (więc pomagają łatwo wylądować obciążonym modelem) oaz produkują dużo sił nośnej (czyli można ostro zawracać). A w gratisie są odporne na słabe wykonanie (bo do drewna powstały). A ujmując w wykresy: Zobacz, że w zakresie bardzo szybkiego latania (Cz 0,1 do 0,3) AG35 ma mniejsze opory, później oddaje trochę pola dla powolnego przelotu (co Cię nie interesuje w hot linerze) i miażdż w zakresie najmniejszej prędkości i charakterystyki przeciągnięcia. No i fajnie reaguje też na klapy - przy klapach na 75% cięciwy i wychyleniu 2st do góry, to ma też fantastyczne osiągi przy warunkach "balistycznych" (czyli przy prawie zerowej sile nośnej). W skrzydle VB żeniłbym to z lokami krawędziowymi, tak jak w DLG (ładnie by skręcał, jeszcze lepiej zwalniał mając mix SW do klap i fantastycznie lądował na klapach ze 45st do dołu) RG-15 z kolei klap do góry za bardzo nie lubi. Separacja laminarna na dole skrzydła o wtedy zjada. I teraz - czy byłbym w stanie zrobić lepszy profil do hotlinera niż AG35? Tak. Ale już by czymś trzeba zapłacić, najpewniej trudnością wykonania. A cz RG-15 gdzieś jest lepszy? Do szybowców akrobacyjnych. Gorsza charakterystyka przeciągnięcia jest zaletą (lepiej robi figury autorotacyjne), a na pleckach RG-15 wychodzi lepiej. Generalnie - nie powtarzaj cudzych opinii, jeśli nie rozumiesz tematu. Albo np. pytaj czy ta opinia coś wnosi, będzie bezpieczniej ps. Przestań myśleć o lekkich szybowcach, że latają powoli. Latają na niskich współczynnikach sił nośnej (co jest bezwzględne). Szybko, wolno już jest kwestią relatywną.
  4. @Ares Dlaczego uważasz, że AG nie pasują do hotlinera?
  5. Flybar jest spięty popychaczem z łopatami, jak np. Trexie 450 V2: Działa to tak, że kiedy łopatka flybara ustawiona do nas idzie do dołu, to łopata na prawo zmniejsza kąt natarcia, a na lewo od nas zwiększa. Powoduje to, że gdy helik kołysze się, to wirnik dłużej utrzymuje stałą płaszczyznę. Wynika to z tego, że helikoptery są z definicji niestateczne. Więc helik zostawiony samemu sobie zawsze gdzieś sobie pójdzie. W pełnowymiarowych nie jest to wielki problem, bo są one duże i mają sporą bezwładność. W modelach z kolei nie ma takiego luksusu, wszystko zadziałoby się w ułamku sekundy. A dzięki temu, że wirnik jest stabilizowany przez bezwładność flybara (bo flybar stabilizuje bezwładnościowo, łopatki to jedynie ciężarki), to wszystko dzieje się dużo wolniej i da się to opanować. Bez Flybar to zło i źródło problemów. Wiecznie się krzywi, drga, powoduje, że helik ma swoje zdanie i opóźnioną reakcję. Z flybrlessem i elektroniczną stabilizacją heliki latają znacznie, znacznie lepiej.
  6. Akurat odporność na wgniotki to skrzydło z worka ma żadną. RG-15 jest jednym z fajniejszych profili, gdy występuje w gotowych szybowcach (bo z reguły są dużo gorsze), ale tak obiektywnie, to taki super to on już nie jest. Tzn. wciąż to stary profil, który jest dosyć szybki, ale jest wredny na przeciągnięciu. Jeśli chcesz, żeby profil był łatwy do wykonania to polecam AG35, najlepiej przechodząc przez 36 i z 37 na końcówce. Płaski spód bardzo ułatwia, a ten profil jest lepszy od RG-15 pod każdym względem, bo i ma mniejsze opory w szybkim locie i łagodniejszą charakterystykę przeciągnięcia
  7. To prawda. Ma też oczko mniejszy opór przy dużych prędkościach. Ale twardo stoję, że jak coś ma duży wznios, to Vki mieć nie powinno
  8. Albo... Słuchaj uważnie... Nie robić Vki!
  9. Niby nie ma, ale... Tzn. szybowiec z Vką, który ma podobne współczynniki stateczności jak szybowiec z klasycznym statecznikiem, będzie się prowadził bardzo podobnie. Problemem jest to, że Vka wychylona do zakrętu w prawo robi moment skręcając w lewo (takie jakby bardzo słabe lotki przeciwne). Większość pilotów nie czuje, mnie to irytuje. No i Vki w szybowcach z dużym wzniosem rosną do olbrzymich rozmiarów.
  10. Tutaj nie jest potrzebny odbiornik z AS3X, tylko flybarless i odbiornik. Tym był AR636H, czyli połączeniem obu tych rzeczy. Ten helikopter nie ma flybara, więc bez tego będzie nie do opanowania Więc albo ten konkretny odbiornik od Spektrum, albo musisz inaczej kombinować. Poleciłbym dowolny odbiornik Spektrum, który ma wyjście cyfrowe (DSMX, SRXL, albo SRXL2) i do tego FBLa z Rotorflightem (np: https://rcmaniak.pl/pl/p/Kontroler-Matek-G474-HLite-Flight-Controller/5764 ) I z taką konfiguracją poleci lepiej niż kiedykolwiek latał. Bądź drożej i nie lepiej: https://www.rc4max.com/spektrum-jednostka-sterujaca-fc6350hx-heli-flybarless Sprzęt od Spektrum Ale! Jeśli nie latałeś wcześniej helikami, to ten model radochy Ci nie da. Tzn. jedno twardsze przyziemienie i po zabawie, bo części do Blade'ów już za bardzo nie ma. Jeśli serio chcesz coś innego niż ciekawostkę historyczną, to lepiej spraw sobie Goosky'a S1, albo S2
  11. Ech, to nie to, że idzie latać przy wiaterku Tu na filmie masz szybowca bez lotek, 1,5m rozpiętości i nędzne 300g na gotowo do lotu Jak widać - to nie jest kwestia "radzenia sobie" lekkie RESy (tu nawet bez S) nawet w takich warunkach czuje się jak w domu.
  12. Powiem Ci tak. Zdecydowana większość ludzi tutaj jest starsza ode mnie. Więc skoro ja go nie znam, to tym tym bardziej oni nie będą ogarniać tego skrótu. Ja na przykład myślałem, że to jest Właśnie Nie Wiem Nie użyjesz, bo zastosowanie jest inne. Wręga silnikowa to epoksyd, albo nawet wikol jeśli są zamki mechaniczne.
  13. Co to znaczy? Każdy klej jest do czegoś. CA jest klejem, którego spoina jest mechanicznie słabsza niż żywicy epoksydowej, a z reguły bardziej krucha. Tylko, że to nie ma żadnego znaczenia, gdy mamy do czynienia z tworzywem, do powierzchni którego żywica epoksydowa nie za bardzo ma adhezję (tzn. do powierzchni którego słabo się trzyma). A w przypadku tworzyw o niskiej energii powierzchniowej (czyli wszystkie tworzywa które są "śliskie" w dotyku i w miarę elastyczne) CA ma dużo lepszą przyczepność. Żeby było śmieszniej - CA np. lepiej klei pręty węglowe niż żywica epoksydowa, szczególnie gdy nie ma bawimy się w szlifowanie kompozytu do gołego włókna. A pojęcie "klej dynamiczny" nic nie znaczy według mojej wiedzy. A jak powiedział @arek1989 - balsa i tak jest słabsza od kleju, więc tu się sprawdzi dobrze. A już na koniec - dźwigienki polecam jednak zabezpieczać mechanicznie. Wkręty, zamki z drugiej strony itp. Klejenie bywa ryzykowne
  14. RESy nie są za cholerę delikatne, ani powolne. RESami robiłem dynamic soaring na zawietrznej zbocza. Ja polecę klasyka: https://charlesriverrc.org/articles/on-line-plans/mark-drela-designs/apogee-hlg/ Polecam Ci wersję 40" wood (czyli metrową), spokojnie się z napędem upchasz w 250g. Możesz też nie robić skrzydeł z pełnej balsy, tylko zrobić pełny keson z żeberkami i spływem. No i pamiętaj, żeby nieco powiększyć kadłub. Generalnie mało co lata tak dobrze jak Apogee, ten szybowiec jest protoplastą praktycznie wszystkich DLG. No i absolutnie nie jest to gazeta, na prędkość lata naprawdę imponująco.
  15. Dźwignie kleiłeś na żywicę? Jeśli tak, to był to błąd. CA dużo lepiej klei tego typu tworzywa, od żywicy bardzo łatwo one odchodzą.
  16. Wyjdzie koło 250g raczej Niechęć do robienia skrzydeł z cienkim profilem i lotkami. Ale powinno być OK, skrzydła są krótkie więc powinno być całkiem żwawe sterowanie przechyleniem.
  17. Jeszcze płaskie, dopiero będę szlifować Proporcje zaś ma wygodne na model, ma olbrzymie stateczniki. A że skrzydło mało? Dobrze, będzie szybko E chyba nie aż tak. D9 ma zaledwie 9N średniego ciągu, przez nędzne 2,1s. Niby w piku 25N, ale to dosłownie krótki strzał. Przy takim kadłubie to spodziewam się, że to będzie bardzie kop w tyłek niż jakaś olbrzmia prędkość. Myślę, że fajniejszy będzie D3, bo dłużej to wszystko pociągnie Stabilizacja na pokładzie będzie, ale nie powinna być potrzebna. Znów - małe skrzydło, duże stateczniki
  18. Hej Kolejny z moich dziwnych projektów chcę Wam pokazać. Tym razem stwierdziłem, że potrzebuję w życiu fajnego rakietoplanu. Wahałem się między X-1: A X-15: X-15 jest jednym z najbardziej cool samolotów w historii. Najwyżej, najszybciej, fantastyczna sylwetka, po prostu kwintesencja bycia cool Ostatecznie jednak zdecydowałem się na X-1. Z powodu większej praktyczności, ma jednak więcej skrzydła, łatwiej będzie nim dociągnąć do miejsca lądowania Projekcik powstał w miarę szybko i wygląda tak: Profil oczywiście AG (tutaj AG36 na AG38), 858mm rozpiętości skrzydła (czyli skala 1:10). I teraz jak ma o działać. X-1 dostanie silnik rakietowy na tyłek (klasa D3-P, albo D9-P czyli największe łatwo dostępne, bez podsypki prochowej). Dodatkowo całość dostanie osprzęt FPV, z kamerką w samym nosie. Start odbywać się będzie z Twinstara FPV. Tzn. najpierw Twinstar wywiezie X-1 na jakieś 70-80m, odrzuci X-1, a wtedy pilot X-1, po ustabilizowaniu toru lotu odpali zdalnie silnik. A po 20s ostrej jazdy doszybuje sobie z powrotem na płytę lotniska Po co? Bo oryginał też startował w ten sam sposób A samo sterowanie uproszczone na maxa - elevony na sterze wysokości i ster kierunku. Bez mechanizacji na skrzydle. Części do tego wyciął mi @krzysiek.riese, który stoczył ciężką walkę z cięciem grubej balsy (na szczęście dla projektu - wygraną ). Obecnie projekt wgląda tak: I po zobaczeniu w całości - to nie będzie dobry rakietoplan To znaczy - skrzydło ma proporcje legitne dla tego silnika. Ale jak zobaczyłem kadłub na żywo, to spodziewam się, że może być jednak zbyt oporowy i jednak nieco ciężki. Ale mniejsza - nie o osiągi w tym dziwactwie chodzi, chodzi o experience A docelowo, jak się znudzi szukanie drugiego pilota na każdy lot, to dostanie silnik elektryczny i stanie się normalniejszym samolotem FPV
  19. Generalnie - nitro ssie do robienia Koverallu i innych płócien. Śmierdzi, nieprzyjemnie się z tym pracuje, a poszycie wychodzi twarde. Zamiast tego polecam akryl: Choćby za wygodę klejenia poszycia na żelazko. Jeśli robimy elektryka to na to albo baza samochodowa + utwardzacz (dla matowego poszycia), albo lakier samochodowy kolorowy dwuskładnikowy (dla poszycia z połskiem). Jeśli spalina to baza bez utwardzacza i glazura (matowa, albo połysk, zależnie od potrzeb).
  20. No i dobra, dziwak w końcu poleciał. Długo zajęło mi znalezienie kombinacji czasu i pogody (bo ciągle wieje...). Niemniej - sam model poleciał z napędem solarnym. Lot trwał 3,5h, w kółko nad lotniskiem (w automacie - ja w tym czasie DLG latałem ). Z racji tego, że na pokładzie jest pakiet 4s 1300mAh, to nie ma wątpliwości, że ogniwa słoneczne robotę robią. Niestety - mimo wszystko lata to na lekkim deficycie energii. Zdecydowanie nawala tutaj ta chińska przetwornica, bo każdy wzrost poboru powoduje, że napięcie na przetwornicy od razu spada. Wygląda to tak, że jak uruchomię silnik, nawet powyżej 60% mocy i odepnę akumulator buforowy, to kręci pięknie. Ale wystarczy ruszyć serwomechanizmem, albo zmienić gaz i zasilania spada do zera (całość się od razu restartuje). Z podpiętym pakietem efekt jest podobny. Więc wygląda to tak - samolot leci idealnie po prostej 500m - napięcie na akumulatorze buforowym ładnie wzrasta. Dochodzi do zakrętu, FCek dodaje parę procent gazu i znów ładowania nie ma. Dopiero na kolejnej prostej, po solidnych sekundach napięcie znów rośnie. Wniosek taki - ogniwa śmigają, MPPT do śmieci. Nie wiem jeszcze co z tym zrobię, legitne MPPTki to grube pieniądze. Być może poeksperymentuje z przetwornicą step-up/step-down, wpiętą przez przekaźnik, żeby nie ryzykować przeładowania akumulatora. A poza tym - ten samolot jest okropny Lata to wolno (bo powierzchni ma dużo), miękki jest (bo musiał być bardzo lekki) i prowadzi się jak taczka (bo musi być bardzo stateczny). Latanie tym frajdy nie daje, co najwyżej tyle, że zmierza do bycia samowystarczalnym w locie
  21. Konrad, to mało miałeś latających skrzydeł. Zasada jest taka - oś ciągu celuje nad środek parcia, to silnik pcha nos do dołu, jak celuje pod środek parcia to pcha nos do góry. W przypadku takich bardziej "klasycznych" latających skrzydeł, takich jak Zagi to wyrywanie w górę na silniku jest dosyć standardowe. Wynika to z tego, że tego typu skrzydła mają olbrzymi zapas stateczności podłużnej (bo mają olbrzymie lotki, wychylone do góry). Efekt jest taki, że kiedy się nimi zanurkuje, to momentalnie wyrywają do góry. A to wiąże się z tym, że jak doda się gazu, to samolot przyśpiesza i nam nosek do góry idzie. Więc dodajemy do tego skłon ku dołowi, który nam te chęci kompensują. Aczkolwiek wtedy, przy gwałtownym dodaniu, mamy przez chwilę opuszczenie noska (bo moment od ciągu jest od razu, a aerodynamiczny po kawałku sekundy). Technicznie można by to kompensować cofaniem środka ciężkości, połączonym ze zmniejszeniem wychylenia lotek do góry. Tyle, że łatwo dojść do momentu gdy całość robi się nieprzyjemna w pilotażu (bo niestabilna), a nawet potrafi pojawić się efekt wychylenia nosa na zewnątrz kręgu (czyli skręcasz lotkami w prawo, a nosek w lewo). Bardziej "zaawansowane" latające skrzydła (jakieś Amokki, szybkie planki itp) mają inaczej skonstruowane lotki (tzn. są wpisane w obrys profilu i są dużo mniejsze) cechują się ogólnie mniejszym zapasem stateczności podłużnej. W efekcie jak się odda drąga, to bardzo powoli wyrywają z nurkowania. Daje to możliwość wygodnego latania szybko, ale kosztuje to tym, że całość jest trudniejsza w pilotażu. W takich wynalazkach, to najczęściej oś śmigła poziomo załatwia temat. Więc podsumowując - jak Ci się dobrze lata poza wyrywaniem to oś śmigła do dołu. Jak chcesz trochę poeksperymentować to możesz cofnąć ŚC i zobaczyć czy nie jest fajniej. Ale tak czy inaczej - śmigłem do dołu się to raczej skończy i będzie OK. Dobry punktem wyjścia jest ułożenie osi śmigła równolegle do górnej powierzchni skrzydła (tak w 2/3 cięciwy). Nie jest to żadna twarda reguła, po prostu jest dobrym punktem wyjścia.
  22. Będzie OK, spokojnie
  23. I tak posadzisz pod nogi Przede wszystkim, zakres pracy serwa. Tzn. Nie Celuj tak, że serwo w neutrum jest na 0 klapy, tylko tak, żeby na maksymalnym wychyleniu ku górze lotki, to serwo było również w na maxa wychylonej pozycji. No i pamiętaj, że do góry potrzebujesz tylko 15st. Przy wychonych do hamowania klapach, to wychylenia klap jako lotek są niepotrzebne. Najlepiej zrobić, żeby ten miks się odpinał gdy hamulce są otwarte. A jak się nie da to olać.
  24. Patryk Sokol

    Zapytanie

    Ja to miałem Tukana z ModelMaking, a później Kowalika, też od nich. Kowalik to był twardy zawodnik, co ja się za nim nabiegałem to moje Pamiętam też moją walkę ze szlifowaniem krawędzi natarcie. Ze trzy razy ją obcinałem i kleiłem kolejną, aż w końcu wyszła mi ładnie A tak swoją drogą - wciąż regularnie potrzebuję w życiu wolnolotki. Z reguły są to gumówki, ale ostatnio mam fazę rakietową
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.