pacek
Modelarz-
Postów
2 303 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez pacek
-
Irku nie przejmuj się tak to już jest z kitami wycinanymi frezarką, zawsze trzeba trochę tu i ówdzie trzeba przeszlifować. Ale nie ma przynajmniej upału od lasera.
-
jeszcze tylko jedna ćwiartka skrzydeł oczywiście i zacznie się próba ustawienia tego wszystkiego względem siebie.
-
przepraszam i już nie poganiam
-
chyba, ktoś tu nie dotrzymuje obietnic
-
no i znowu udało się trochę podłubać, zacząłem strugać kopyto na osłonę przodu kadłuba. no jeszcze sporo strugania zostało, muszę jeszcze popracować nad kształtem i symetrią, a potem jeszcze tylko obszmaciś, wyszpachlować i pomalować, pewnie z tydzień się zejdzie
-
Zmiana OWU w trakcie trwania umowy, nie może być jednostronna, zgodę na taka zmianę muszą wyrazic obie strony, dotyczy to zresztą też innych umów nie tylko ubezpieczeniowych. Wydaję mi się, że tu chodzi o inna sytuację, kupujesz ubezpieczenie i co roku odnawiasz umowę w przekonaniu, że zostanie wznowiona na dotychczasowych warunkach, niestety treść OWU się zmieniła i istotna część odpowiedzialności została usunięta.
-
no to czekam do weekendu
-
Jakieś postępy ?
-
tu masz chyba odpowiedź, że nie ma takiej potrzeby
-
tak się cały czas zastanawiam, dlaczego Twoja relacja jest w półmakietach ? Genialne
-
-
-
mała aktualizacja, musiałem zmienić te skośne rozpórki, bo okazało się, że nie trzymają kąta, belek kadłuba.
-
niby wszystko się zgadza, z tym że ja buduję model w skali 1/3 i mój statecznik ma "tylko" 1m rozpiętości. Wasze mają pewnie sporo więcej i mój przy nich to pchełka . Jak skończę całość statecznika, czyli powklejam wszystkie wzmocnienia, zobaczę jak jest sztywny i podatny na skręcanie. Pomysł z rurką węglową wydaje się być najmniej inwazyjny i realny do wykonania. Same stery wysokości są sztywne i wg, mnie nie wymagają żadnej ingerencji.
-
no i tak mi namieszałeś w głowie, że rano gotów byłem go zrobić od nowa , na szczęście musiałem jechać do pracy i mam czas na spokojne przeanalizowanie całej koncepcji. Nie ukrywam, że budując usterzenie cały czas mam na uwadze jego masę, żeby potem nie wozić ołowiu w dziobie, którego i tak pewnie nie da się do końca uniknąć, kwestią otwartą pozostaje jego ilość, wolałbym mniej
-
Dzięki za radę, będę musiał to przemyśleć, natarcie i spływ lamelowane jest z 6 warstw balsy 2mm, jest bardzo sztywne, sugerowałem się relacją z budowy pierwowzoru w USA, ze względu na układ - położenie silnika trzeba walczyć o każdy gram na ogonie. Całość wydaje się dość sztywna i odporna na skręcanie
-
Budowa tej wielkości modelu to jednak spore wyzwanie logistyczne, mimo że mam całkiem spory garaż do swojej dyspozycji, to ciągle brakuje miejsca, a dopiero zacząłem budowę. To wszystko przez Irka i Piotrka jak w Bobrownikach zaczęli nam wyjeżdżać od "planktonu" , to się z Wową tak "przejeliśmy", że wybór padł na skalę 1/3. większej już bym chyba nie dał rady A tak się prezentuje w całości, jak zwykle w tle coś dla zobrazowania wielkości
-
-
to tylko forma do lamelowania, wycięta zwykłą wyrzynarką do drewna.
-
co prawda koledzy przewidzieli inny sposób na wykonanie stateczników, ja postanowiłem zrobić to bardziej tradycyjnie, na razie zaczęło się lamelowanie. natarcie statecznika poziomego jedna połówka steru wysokości
-
-
żeby nie było, że nic nie robię, powolutku powstaje "budka dla pilota" niczego nie reklamuje, to coś tylko celem pokazania wielkości na tą chwilę z grubsza finisz ale nie mam fotki.
-
tyle, że oś jest przed ŚC i tu chyba nie ma się co z wagą napinać.
-
