-
Postów
2 428 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
128
Treść opublikowana przez kesto
-
To widać, niestety. Malowaniem można podnieść estetykę kiepsko zrobionego modelu, ale można też zepsuć dobrze zrobiony samolot. Malując bez szablonów właśnie zepsułeś swoją dotychczasową pracę. Wygląda to koszmarnie i tłumaczenie, że nie chciało ci się bawić jest tak (bez urazy) idiotyczne, że szkoda tego komentować. Nie powiesz mi, że wykonanie szablonów kół, to taka strasznie skomplikowana operacja. Popraw to chłopie, bo odwaliłeś taką lipę, że aż zęby bolą
-
Teraz wygląda lepiej. Ja w swoim modelu zastosowałem taki motyw. Prosty i widoczny na niebie. Od spodu - czerwony.
-
Dla mnie ręce opadają jak widzę, że ludzie kupują coś, na czym się zupełnie nie znają i zadają idiotyczne pytania. Zanim dokonałeś prenumeraty, trzeba było trochę poczytać na temat tego wynalazku. Ten model opracowany jest tak, by najgorsza lebiega bez pojęcia mogła go skleić. Wszystko jest docięte zgodnie ze sztuką. Jeśli już kupiłeś, to sklejaj jak jest w zestawie. Będziesz miał pewność, że zrobisz w miarę dobrze, bezsensownie drogiego Spitfire. Te "krzywe" tak ma być.
-
Coś mi tu nie pasuje. Ten element F3 na dole kadłuba przy spływie skrzydła powinien byś dłuższy, aby dotykał boków kadłuba. Nie mam co prawda planów ale wydaje mi się też, że ta poprzeczka na górze kadłuba (F3) to powinna być wręga garbu kadłuba (bodajże D2), a nie rozpórka którą wkleiłeś.
-
SE 5a z modelesuchocki.pl, rekreacyjna pół-makieta
kesto odpowiedział(a) na Pioterek temat w Konwersje spalin na elektryki i elektryczne "giganty"
No i tu jest pewien problem. Podwozie które robisz nie uchroni modelu, bo nie ma tam elementów pochłaniających siły powstające przy lądowaniu. Jeśli robisz duży, stosunkowo ciężki model, a jedynym elementem amortyzacji są gumowe kółka to całość będzie sztywna i z pochłanianiem energii niewiele będzie miała wspólnego. Prezentowane zdjęcie PZL P-24, gdzie podwozie jest z drutu i nie jest stężone na sztywno, ma się nijak do podwozia które robisz w tym modelu. Osobiście nie jestem przekonany co do rozwiązanie które zastosowałeś, ale to Twój model i rób jak uważasz.- 938 odpowiedzi
-
- SE 5a
- SE 5a model
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Te kołki są strasznie długie. Wystarczy, aby wystawały po 1cm z każdej strony kadłuba.
-
Przeszlifuj ten podkład traktując go jako szpachlówkę. Nie zrywaj japonki, bo dopiero wtedy narobisz sobie kłopotu. Osobiście bardzo rzadko stosuję szpachlówkę. Wystarczy odpowiednio zacellonować pokrycie, a zamiast szpachli w sprayu, używam cellonu zmieszanego z talkiem. Na to podkład i farba właściwa.
-
Vicomte 1915 - kit Svenson (+ video)
kesto odpowiedział(a) na hubert_tata temat w Modele średniej wielkości
Ten statecznik pionowy to od tego modelu, czy od wiekszego brata? -
no i lipa, nie działa
-
Wcale się nie dziwię. W opisie jest wyraźnie - maksymalny pobór prądu - 35A, a Ty katowałeś go ponad dwie minuty prądem prawie 50A. Tak można ugotować każdy silnik i to bez względu na ilość cel akumulatora. On i tak wytrzymał więcej niż powinien i pamiętaj, że o "ugotowaniu" silnika nie decyduje ilość cel w akumulatorze, lecz prąd (natężenie), które przez silnik płynie. Tak więc zjarałeś go na własne życzenie.
-
Nie boisz się, że po pomalowaniu modelu na czarno, nity i cienkie paski podziału blach odkleją się? Stosowałeś już wcześniej takie rozwiązania?
-
nie ma czegoś takiego
-
Coś mi tu za bardzo nie pasuje ... No i co tu nie pasuje? Formatki kadłuba trzeba skleić ze sobą do odpowiedniego rozmiaru (jak na planie), bo składają się z kilku części.
-
Bo robiliśmy te zdjęcia stojąc obok siebie . Wstaw trochę zdjęć swoich. Wojtek, informacja o tych zawodach była ma Modelteam.com oraz na stronie RC Przeglądu Modelarskiego. Zawody są rozgrywane pod nazwą "Dwa żywioły, dwie pasje" i dlatego są łączone dwa rodzaje modelarstwa: pływające i latające (wodnosamoloty). Za rok też będą na początku września, więc śledź temat.
-
-
Ja posiadam ich 4szt. i pracują bezproblemowo. Chyba faktycznie miałeś pecha z tym silnikiem.
-
Spitfire z DeAgostini
kesto odpowiedział(a) na kesto temat w Konwersje spalin na elektryki i elektryczne "giganty"
-
To co zaproponował Michał i Kamil, to najrozsądniejsze wyjście. Sprzedać oba hiteki i dokupić moduł FrSky do Jr-a.
-
Spitfire z DeAgostini
kesto odpowiedział(a) na kesto temat w Konwersje spalin na elektryki i elektryczne "giganty"
No i słusznie, że tak piszą. Mój był dość drastycznie przerobiony w stosunku do egzemplarzy gazetowych i może dlatego tak dobrze lata -
Spitfire z DeAgostini
kesto odpowiedział(a) na kesto temat w Konwersje spalin na elektryki i elektryczne "giganty"
Dzisiaj wykonałem kolejne dwa loty Spitfire i jestem coraz bardziej zadowolony z modelu. Jest stabilny w każdym przedziale prędkości, miękko reaguje na stery, lot plecowy mimo niesymetrycznego profilu skrzydła jest bezproblemowy. Model nie ma tendencji do wpadania w korkociąg i walenia się na skrzydło przy niskich prędkościach. Zakręty wykonuje bez ześlizgów. Jedynie lotki są moim zdaniem trochę za małe bo mimo dość dużych wychyleń, prędkość obrotu jest niezadowalająca (a może to tylko moje subiektywne odczucie). -
Bismarcka mam w modelarni. Jeden z dzieciaków dostał cały komplet od tatusia i męczył go w pracowni. Większość zestawu to blaszki fototrawione i jakość jest bez zarzutu. Titanic "zatonął" na etapie kadłuba i pozostały po nim ładne, metalowe tulejki mosiężne jako bulaje.
-
Spitfire z DeAgostini
kesto odpowiedział(a) na kesto temat w Konwersje spalin na elektryki i elektryczne "giganty"
Masz rację. Właściwie po przeanalizowaniu wszystkiego na zimno już po gorączce oblotu doszedłem do wniosku, że zostawię ten zestaw jaki jest. Moje "niezadowolenie" z silnika wynikało z faktu, że dłuższy czas latałem modelami akrobacyjnymi mającymi duży nadmiar mocy i pierwszy lot Spitfire był sporą odmianą. Trzeba pamiętać że to warbird, który ma latać jak samolot, a nie akrobat 3D co wisi na śmigle jak helikopter . Tak więc silnik zostaje ten sam. Zastanawiam się jedynie nad mocniejszym regulatorem. Jak widać na filmie, silnik osiąga duże obroty dopiero jak model nabierze prędkości i śmigło nie generuje już takiego oporu. Podejrzewam, że regulator 60A przy starcie pracuje już na maksymalnym obciążeniu i nie zawsze chce dać tyle prądu co silnik potrzebuje, stąd te "falowanie" obrotów. Widocznie przed wypuszczeniem drugiej edycji, czytali moją relację z budowy -
Spitfire z DeAgostini
kesto odpowiedział(a) na kesto temat w Konwersje spalin na elektryki i elektryczne "giganty"
To drugie . W kolejnym locie zmniejszyłem wychylenia steru wysokości i już nie reagował tak nerwowo.
