-
Postów
455 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Treść opublikowana przez jetfan
-
> Ja bym tę klapkę pod serwo schował na równo ze skrzydłem. Fakt, trochę przegapiłem - pisałem gdzieś wcześniej, że jestem trochę zmęczony tym modelem i chciałbym go już skończyć. To jeden z efektów zmęczenia. Może dam sobie dwa-trzy tygodnie odpoczynku bo mogę za dużo zepsuć na samym końcu budowy.
-
> Mnie się podoba. Bardzo dziękuję > Której eskadry malowanie robisz? Szczerze mówiąc to nie wiem ponieważ mój P11 będzie w wersji G. Był tylko jeden taki samolot w kampanii wrześniowej, z numerem 1. Stącił dwa bombowce po czym nadawał się do remontu, pilot został lekko ranny, taką informację znalazłem w necie. O eskadrze nie mam informacji. Ale jeśli jesteśmy przy malowaniu to może podpowiecie mi jak najlepiej zrobić szachownice na skrzydłach i kadłubie? Najprościej oczywiście jest nakleić wycinankę z folii ale folia jest błyszcząca a zależy mi by utrzymać wykonczenie pół-matowe. Z kolei malowanie jest troszkę uciążliwe i z pewnością skończy się podciekami farby. No i nie wiem jak to zrobić...
-
Odczekałem kilka dni i pomalowałem górę skrzydeł - wyszło tak jak spód czyli 'tak sobie', przy okazji zamontowałem ostatecznie popychacze lotek. cdn
-
O choroba nie wiem o co chodzi ale być może to zdjęcie wyjaśni sprawę, jest to łączenie skrzydeł z kadłubem widziane z góry:
-
Tak myślałem, że może się pojawić taki komentarz ale... to tylko teraz tak wygląda. Na zdjęciach osłony są zamocowane tymczasowo, z daleko od powierzchni skrzydeł by można było malować. Jak skończę malowanie to osłony będą przykręcone i będą przylegać do powierzchni płata - będzie dobrze
-
Okleiłem skrzydła srebrną folią Monokote - wyszło tak sobie, nie jestem do końca zadowolony, chociaż narobiłem się dość dużo ale po mału tracę cierpliwość do tego modelu, zbyt długo to trwa. Zamontowałem serwa lotek, dopasowałem popychacze, zamontowałem wstępnie osłony serw. Zmatowałem folię papierem nr 800, przygotowałem do malowania Prymolem i pomalowałem spodnią stronę - smród był straszny (robiłem to na strychu) więc z malowaniem góry muszę odczekać parę dni bo mnie rodzina eksmituje. W sumie trochę do przodu ale wciąż dużo pracy pozostaje do zrobienia. Na zdjęciach kolejne etapy pracy.
-
Przed malowaniem modelu sprawdziłem, w miarę skromnych możliwości, wytrzymałość lakieru i czy trzyma się folii. Oczywiście z folli odpada ale jeśli najpierw potraktuje się folię PRYMOLem to jest ok. Jak będzie po lotach i po dłuższym czasie to się okaże, farba wygląda na dość trwałą.
-
Kadłub i stateczniki są pokryte balsą + papier japoński + cellon. Na to farba w spray'u. Skrzydła są w trakcie pokrywania folią (właściwie to wczoraj skończyłem) i też będą malowane taką samą farbą. Co do farby, dość długo szukałem właściwego koloru i w końcu znalazłem - poszukaj w sieci lub na Allegro marki 'oldtimergarage', to polska firma koło Szczecina, solidna. Działa w zupełnie innej branży ale farby są odpowiednie do naszych zastosowań.
-
Będzie wielkie i z wody będzie startowało
jetfan odpowiedział(a) na Depesz temat w Modele wielosilnikowe i łodzie latające
O kurczę, jak będzie Grumman Duck J2F na motor około 26-30 ccm to biorę zawsze chciałem go mieć, jest tak brzydki, że aż ładny. -
Gwint wewnętrzny to chyba M3, jeśli masz np. zbędną końcówkę ciśnienia od tłumika to możesz spróbować przez nią. Ja to robię przez cienką rurkę mosiężną owiniętą kawałkiem izolacji, wciskam ją w otwór w kole a z drugiej strony zaciskam końcówkę z pomki od roweru. Przy pompowaniu dobrze jest mieć pomocnika, który będzie trzymał rurkę i koło. Dzięki za uznanie
-
Szukam opinii nt modelu PZL 38 Wilk z f-my prolot. Warto w niego inwestować czas i pieniądze? Jeśli ktoś ma doświadczenia to b. proszę o poradę.
-
No i Wigilia Kadłub skończony, zostało powiązać kabelki, zamocować silnik, akumulatory itd. w sumie pewnie kilka dni się zejdzie by to sensownie zaplanowac i wykonać. A, no i jeszcze wytłoczyć kabinę ale to już jako ostatni etap wykończenia, po pokryciu i pomalowaniu skrzydeł. Z "większych" dokonać zrobiłem ostatnio osłonę silnika tuż za kołpakiem, może to nie mistrzostwo świata ale kadłub nabrał wyglądu pościgowca Jeśli kiedyś będę chciał dorobić makietę silnika gwiazdowego to mam miejsce i możliwość by to zrobić porządnie. Wesołych Świąt
-
Cytując klasyka:"no ładne cacko" A poważnie to super sprawa, powstaje klucz PZLek. Widzę, że jesteś z Warszawy, jeśli latasz w Wilanowie lub Konstancinie to może na wiosnę się umówimy z naszymi PZLkami? W tej sprawie: > nie ma tylko "maski", czyli tego elementu, który w przyszłości będzie mocowany nad skrzydłami zasłaniając dostęp do pakietów mnie ten fragment, a także zastrzały, sprawiły najwięcej problemów, zwłaszcza że uparłem się by były to elementy jak najbardziej zbliżone do oryginału P24. Ciekaw jestem jak sobie z tym poradzisz. Powodzenia, trzymam kciuki To jest ten fragment modelu:
-
To jest strasznie słabe rozwiązanie, precyzja jest żadna, do tego stopnia iż zastanawiam się czy nie pozbyć sie sprężynek i zostawić koło na stałe w jednym położeniu lub na luzie tzn np. centrowane przez jedną sprężynkę bez połączenia ze sterem kierunku. Jeszcze się zastanowię i zdecyduję ale raczej będę to zmieniał.
-
Szanowni, Szukam i szukam i nie mogę znaleźć, może nie ma. A chodzi o fajkę na świecę o jak najmniejszym rozmiarze tj. wysokości bo nie mieści mi się silnik pod maskę. Zwykle fajka, tj. dwie części metalowe, wygląda tak jak na zdjęciu poniżej. Ale potrzebuję czegoś znacząco mniejszego - czy ktoś z Was spotkał się z czym takim? Ew. może jakieś samoróbki są możliwe?
-
No fakt, to jest zagrożenie, spróbuję zmienić na zwykłe snapy metalowe. W sp."Czemu nie robicie zastrzałów pod statecznikami?" już pisałem tj. miałem plan by je zrobić ale po pierwszym sprawdzeniu wyważenia oraz wagi doszedłem do wniosku iż nie mam rezerwy by dokładać choćby mały ciężar za środkiem ciężkości, nawet 20g na koncu kadłuba będzie wymagało wielokrotnie większego zrównoważenia na b. krótkim przodzie.
-
Kółko ogonowe i napędy sterów, będą pomalowane by nie straszyć czerwonym kolorem:
-
Ze sklepu A na poważnie to wytłoczka z tworzywa, jak już pisałem nie będzie wykorzystana z powodu braków wizualno-estetycznych. Dzisiaj złozyłem wszystko do 'kupy', łacznie z pakietami, serwami silnikiem itd no i niestety wyszło ponad 5kg... czyli lekko nie jest. Dokładnie nie wiem jaka bedzie waga do lotu ponieważ jeszcze dojdzie pokrycie skrzydeł (folia) + malowanie. Środek ciężkości aktualnie wypada troszkę przed przednim dzwigarem więc raczej uniknę dużego doważania ale muszę zrezygnować z wyposażenia kabiny, zastrzałów pod statecznikiem poziomym oraz pilota w kabinie. Kilka zdjęć poniżej, jutro wstawię kolejne.
-
Piotrze, Moją opinię już znasz - świetny pomysł, do tego czasu powinienem już oblatać mojego P24, który wystąpi jako P11G Kobuz więc zgłaszam się na ochotnika. Może da się namówić P. Tomka, tego od Łosi wtedy będzie szansa na atrakcyjne loty w szyku bombowiec + eskorta.
-
Super model - i lata , gratulacje. Możesz napisać w którym dokładnie miejscu masz środek ciężkości oraz jakie są wychylenia sterów + lotek?
-
Szkoda, że to tylko monolog ale co tam, brnę dalej. Model jest na etapie tuż przed oklejeniem i malowaniem. Wszystkie części są gotowe, nawet zastrzały, z których nie jestem zadowolony ale pomyślałem, że zostawię je do oblotu a potem może zrobię nowe, zobaczymy. Dzisiaj spędziłem kilka godzin nad maską i makietą silnika. Efekt na zdjęciu poniżej. Wygląda całkiem ok ale... jest trochę zbyt 'artificial' to znaczy ewidentnie widać że to wydmuszka. Do tego nie jest podobny do silnika z PZL 11-G więc zmienię ją na pewno. Dlatego w masce już tej makiety nie ma, zrobię sam nową ale na razie muszę odpocząć od tego i zajmę się oklejaniem. W międzyczasie zdecydowałem ostatecznie iż mój model będzie stylizowany właśnie na PZL 11-G. Uzasadnienie: żaden p24 nie był w polskich barwach lotnictwa wojskowego. Model który robię będzie miał zamkniętą kabinę a ponieważ chciałem by był to model z polskim znakami wojkowymi więc wybór P11-G jest jedynym logicznym wyborem (przynajmniej tak mi się wydaje).
