Skocz do zawartości

Viper

Modelarz
  • Postów

    2 998
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Treść opublikowana przez Viper

  1. Lechu nie irytuj się proszę Robicie z Marcinem świetną robotę i skupcie się na projekcie. Trzymam kciuki i dopinguję.
  2. Ja mam odmienne podejście, w przypadku każdego modelu staram się robić lekko i dobierać jak najlżejszy silnik o zapasie mocy większym lub mniejszym w zależności od rodzaju modelu. Silnik i baterie większe niż potrzeba to dla mnie nadal balast, nawet jeśli ukryty za pojęciem zespołu napędowego. Na szczęście nasze hobby jest pojemne i każdy kroczy własną drogą.
  3. Jak zwał, tak zwał. Czy to ołów, czy nadmiarowa bateria, ale jakby nie było to po prostu balast. Kiedyś miałem edf-a, latał pięknie na bateriach 1600 3s, łatwo startował z ręki, świetnie latał, miał duży zakres prędkości, nieźle szybował, łatwo lądował. Dla próby włożyłem pakiet 2200 3s i model startował z trudem, miał gorsze wznoszenie, prawie cały czas latał w górnym zakresie gazu, słabo szybował i słabo lądował, a czas lotu był ten sam. Jaki więc pożytek z balastu?
  4. Ma talent i zacięcie A przy tym to bardzo fajny Gość, z którym się świetnie lata (uff. trochę wazelinki )
  5. Jak to mówią, parę gram więcej na ogonie to paredziesiąt na dziobie, ale na szczęście modelarstwo to pojemne hobby
  6. Oj z pewnością coś zorganizujemy, wspólne latanko zawsze fajne
  7. Jak to mówią są gusta i guściki. Dla mnie różnica w locie jest wyraźna pomiędzy cegłolotem, a modelem nazwijmy to zrównoważonym, nie piszę o akrobatach 3d bo to zupełnie co innego. A jako że jak to już wielokrotnie powtarzałem według mnie istotą tego hobby jest dobrze latający model, a nie model perfekcyjnie odwzorowany, który stoi na półce i ledwo lata, więc wszelkie modyfikacje podporządkowane osiągnięciu tego pierwszego celu są do zaakceptowania. Przypomnę, że Piotr w swojej ślicznej 11-tce też wprowadził pewne modyfikacje mające na celu poprawę własności lotnych, czy bezpieczeństwa lądowania i też wielu purystów w trakcie budowy ciskało w niego przysłowiowymi gromami. Ale jak słusznie Lech zauważył, jest to jedna z niewielu 11-tek na tym forum, która regularnie pięknie lata, a nie robi piękne wrażenie z budowy i po budowie wątek się urywa. Trzymam kciuki za dokończenie projektu, jak dla mnie model idealnie wpasowuje się w moje gusta i preferencje. Tak trzymać
  8. Dla mnie model RC ma przede wszystkim ładnie latać, wygląd na ziemi jest istotny, ale drugorzędny. W powietrzu czy to balsa czy folia nie widać.
  9. Jako że od początku obserwowałem powstawanie tego modelu, muszę przyznać, że lata bardzo fajnie. Kolejna udana konstrukcja Andrzeja. Nie dość że lata ładnie to jeszcze bardzo fajnie prezentuje się na ziemi. W zeszłym roku widać było że ma potencjał, chciał latać, ale jakoś nie odbywało się to po przysłowiowym sznurku. W tym, po odchudzeniu śmiga że hej. A za film to ja przepraszam, nie wiedziałem że można komórką zoomować, ale może następnym razem się poprawię Andrzej chylę czoła i jeszcze raz gratuluję konstrukcji i udanego ponownego oblotu.
  10. Poczekajmy na finał, dlaczego pokrycie folią ma być gorsze? Jeśli mam wybierać pokrycie balsą - cięższe, a folią - lżejsze, zwłaszcza na ogonie i w przypadku PZL-ki , którą trudno wyważyć, to zdecydowanie wolałbym ogon jak najlżejszy. Mi sie podoba i czekam na więcej
  11. Mam wrażenie że do mojej pianki Booma 3d mam podobne chińskie śmigła i dają radę bez problemu, bez żadnego wyważania. Po prostu trafiłeś na jakąś słabą partię. A`propos chińskich śmigieł, to do dużej katanki mam turnigy 16x10 drewniane i uważam że są świetne. Więc pewnie tak jak ze wszystkim są produkty takie i takie.
  12. Zgodnie z cotygodniową tradycją, zaglądałem, zaglądałem i żadnych nowości w wątku. Ale jednak jest Cieszy mnie postęp prac, a kółkiem ogonowym absolutnie się nie przejmuj. Ja nie jestem purystą. Dla mnie model RC ma przede wszystkim świetnie latać i dobrze prezentować się w powietrzu, a nie odtwarzać każdą śrubkę oryginału (z całym szacunkiem dla Tych którzy tworzą takie dokładne odwzorowania). Mogę tylko po raz kolejny powtórzyć, czekam na więcej
  13. Już się bałem, że cotygodniowego przeglądu nie będzie . Zrobił się to jeden z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie wątków. Cóż mogę dodać, bardzo się cieszę na powstanie tego modelu i czekam na więcej.
  14. Dziwna dyskusja się wywiązała, od razu widać, że pogoda słaba i latać nie można. Pomijając względności , pod silny wiatr model potrafi stać w powietrzu (akrobat), albo lecieć zauważalnie wolniej, lub nawet do tyłu (to pewnie nie wszystkie modele, ale moim Addicitionem już tak robiłem), a z wiatrem przy tym samym położeniu gazu śmiga, że go ledwo widać. W skrajnych warunkach łatwo odlecieć, a trudno przylecieć i tak odczytałem sens pierwszej wypowiedzi.
  15. A ja odwrotnie, im jestem starszy tym mam większy sentyment do P 11-tki. Są samoloty, których skrzydła w powietrzu prezentują się niesamowicie, tak jest z mewimi skrzydłami PZL-ki i eliptycznymi Spitfire`a. Nawet zwykła pianka prezentowała się w powietrzu rewelacyjnie. Podobne niesamowite wrażenie robi na mnie cała bryła Mustanga, czy też Zero. Cieszę się że wreszcie powstaje elektryk w optymalnym dla mnie rozmiarze.
  16. Pięknie Bardzo mnie ten postęp prac cieszy. Czyli rozumiem, że w tym tempie to za miesiąc oblot, a za półtora gotowe kity będą mogły wyruszyć do chętnych
  17. To prawda, czasem wśród mniejszych są modele, które o dziwo świetnie radzą sobie z wiatrem. Przez długi czas modelami od których zaczynałem i rozgrzewałem ręce i jedynymi którymi latałem przy naprawdę silnym wietrze były esiaki, dogfighter multiplexu, może niezbyt duży, ale ciężkawy też wiatru się nie bał i latał nawet na silnym wietrze bardzo przewidywalnie.
  18. Jak zawsze prawda tkwi gdzieś pośrodku. Wszystko zależy od skali, wagi i rodzaju modelu. Do leciutkich akrobatów absolutnie wiatr nie jest potrzebny by fajnie latać. Przy bardzo niewielkim wietrze też nie ma specjalnie znaczenia czy start/lądowanie odbywa się pod, z, czy bokiem do wiatru (cały czas podkreślam - leciutkie akrobaty). Jeśli wiatr jest większy to jak najbardziej zasady startu/lądowania pod wiatr są aktualne i niestety przy znacznie silniejszym wietrze latanie nie jest już tak fajne, gdyż oczywiście można kręcić tylko w osi wiatru, co też za bardzo fajne nie jest, ale część wygłupów jest w poprzek i wtedy jest to walka z wiatrem, a nie fun z wygłupów, aczkolwiek do wszystkiego można się przyzwyczaić. Klimat się zmienia, na przestrzeni ostatnich lat zauważyłem, że wiosna staje się porą roku (poza zimą oczywiście) w której najmniej z roku na rok latam, właśnie przez coraz silniejsze wiatry, więc trzeba ćwiczyć i powiększać skalę modeli - większe, cięższe lepiej radzą sobie z wiatrem. To właśnie wiatry są jedną z przyczyn, że powiększam powoli flotę, pod względem rozmiarów, a nie ilości.
  19. To tak jak w niektórych filmach, napięcie rośnie powoli, po jednym zdjęciu, a przysłowiowe trzęsienie, czyli loty będą w finale
  20. Viper

    Mapa wiatrów na świecie

    Jeśli chodzi o prognozy, w tym wiatry polecam Norwegów, od paru lat korzystam. Trafność prognoz dużo lepsza niż prognozy w polskich mediach, aczkolwiek w dłuższej perspektywie czasowej też się potrafią mylić. Zaletą jest możliwość ustawienia miejsca na całym globie, testowałem na innym kontynencie i też było OK. http://www.yr.no/ U góry po prawej wybieramy język (jest angielski) i do szukajki wpisujemy nazwę miasta o jakie nam chodzi i już, polecam. Poniżej jak to wygląda dla W-wy http://www.yr.no/place/Poland/Masovia/Warsaw/ Jest też wersja mobilna, ja mam win mobile i korzystam z Weather view, a oni ciagną prognozy od Norwegów.
  21. Tu już kolejka chętnych się ustawiła
  22. Polecam śmigła drewniane turnigy, z ciekawości zamówiłem do mojej katanki 16x10. Świetnie się sprawdza, też na Osie, na dodatek dużo lżejsze od APC. Co do serw jakoś nie mogę się przekonać do serw z HK w modelach innych niż piankowe. Tak na szybko popatrzyłem i np. hitec 82 mg, metalowe tryby, niższa waga (19g), większa siła (na 6V 3,4kg) i nieco mniejsze, albo HS 81 jeszcze lżejsze, nieco słabsze, ale silniejsze niż to z HK.
  23. W małym Addicitionie gdzie koła też sa malutkie i leciutkie, nie ma problemu z lądowaniem, gdyż z racji małej wagi można model posadzić prawie w miejscu, a nawet jeśli potrzebny jest króciutki dobieg i model zaczepi o jakieś nierówności czy kępy trawy to też nie problem, gdyż ani razu przy tak (podkreślam) lekkim modelu ewentualny kapotaż nie powodował żadnych strat. Oczywiście kołpaki wywaliłem. Ze startem też nie ma problemu, o dziwo te małe kółeczka daja radę, inna sprawa że rozbieg może być bardzo symboliczny, ewentualnie bezproblemowo startuje z ręki. Na standardowym setupie - silnik thrust, żaden z modeli PA nie wymaga żadnej zabawy skłonem, czy wykłonem, gdyż domki silnika sa standardowo zrobione, odpowiednio wyprofilowane pod kątem zalecanych silników. I to co piszesz, jedyne zabawy ustawieniami, to położenie baterii by uzyskać odpowiedni dla siebie środek cięzkości (bardziej przedni, czy tylny, wedle preferencji i stylu latania) i oprogramowanie zakresu wychyleń sterów, gdzie też instrukcja jest bardzo przydatna podając zalecane wartości dla różnych flight modów, a reszta i ewentualne miksowanie to już kwestia preferencji. Warto też poeksperymentować ze śmigłami - znowu firma w tym wypadku jest pomocą, do kazdego modelu określając zalecany zestaw śmigieł i dokładnie opisując czego możemy się na nich spodziewać (polecam informacje na stronie PA). I to wszystko, czyli jakość wykonania, możliwości i swego rodzaju bezobsługowość powodują że bardzo lubię tę firmę. Też myślałem na ten sezon o większym Addicitionie, ale z ciekawości zwyciężył inny model, którego odpowiednika PA na razie nie wytwarza.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.