Skocz do zawartości

Ares

Modelarz
  • Postów

    2 319
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    22

Treść opublikowana przez Ares

  1. Tak , niestety to właśnie droniarze robią przy okazji nam "dobrą"opinię. Najlepsze co można zrobić to na każdym kroku pisać/mówić i wyjaśniać ,że modelarze nie mają nic wspólnego z tym środowiskiem. Niemniej jednak chciwość deweloperów i przedsiębiorców powoduje powstawanie coraz to nowych osiedli, sklepów , firm : wszystko co się da zabudowują co powoduje coraz trudniejszy dostęp do miejsc nadających się do latania modelami rc. Znając życie (zresztą już tak po części jest) najpopularniejsze będą małe lekkie i wolne modele typu np.DLGlub piankowe bo żeby polatać dużym ciężkim modelem....ło Panie ile to będzie zachodu a ile papierologii? ( to jeszcze przed nami). Póki co trzeba latać i się cieszyć . Ja mieszkaniec małej wsi mam sporo miejsca do latania jednak nawierzchnia typowo do startu z ręki i lądowania na brzuchu : ale za to z dala od zgiełku miejskiego i zakłóceń także przynajmnniej jest bezpiecznie.
  2. Ares

    Książka modelarska

    Przeglądając internet znalazłem na znanym portalu ciekawą książkę modelarską i to wydaną w tym roku:Autorem jest Pan Stanisław Kubit a książka nosi tytuł : "Nie tylko modele" Nie jest to typowo książka modelarska jak wspaniała nieśmiertelna "biała seria" ale myślę ,że będzie ciekawie poczytać wspomnienia z życia niewątpliwie jednego z wybitniejszych modelarzy w Polsce. Ja już zamówiłem.Polecam.
  3. Jedne z lepszych filmów jakie widziałem. Jest cała seria i warto obejrzeć bo wszystko jest pokazane powoli i w sposób zrozumiały.
  4. Ares

    Pasja modelarska.

    Aż mnie smutek ogarnął gdy to obejrzałem.....zdolny chłopiec ale brak perspektyw i możliwości. Pewnie i tak będzie żył w biedzie jak jego rodzina. A bogaci narzekają bo ciągle im mało......w dziwnym świecie żyjemy choć z drugiej strony chyba zawsze tak było.
  5. He ,he ...ale makabra..... A ja jestem spokojny motocyklista: po prostu lubię jeździć na motorze a prędkość nie ma znaczenia. Także mojej podgrupy chyba na tym filmiku nie wyszydzono
  6. Przyznam szczerze ,że nigdy nie lubiłem oglądać filmów kręconych z pokładu modelu . Mnóstwo niekontrolowanych ruchów obiektywu i brak punktu odniesienia nigdy nie pozwalało mi oglądać czegoś takiego dłużej niż kilkanaście sekund. Natomiast takie umieszczenie kamery w kabinie daje wrażenie jakby było się pasażerem samolotu i obserwowało ziemię z okna . Bardzo fajny pomysł z tym ,ze widać obramowanie kabiny i skrzydło. Taki film przyjemnie się ogląda.Gratuluję pomysłu.
  7. Racja ,czy to laminat , czy drewniany model : pianka czy też styro kryte fornirem......lepiej po locie chować model do cienia a jak nie ma gdzie to choćby czymś jasnym przykryć . Zawsze to bezpieczniej .Wszelkiego rodzaju plastiki też nie lubią dużych zmian temperatur. Podobno z czasem przez to są bardziej kruche więc nadajniki też dobrze jest trzymać w cieniu .
  8. No ja dziś też polatałem . Wiatr był silny bo 8-9m/s ( zboczowcy pewnie pękną ze śmiechu) ale na piankowego Herona to dość dużo. Termika taka sobie i bardzo postrzępiona ale 2 razy udało się "zabrać" w kominie także dzień uważam za bardzo udany. Zostałbym z pewnością do późna i jeszcze polatał ale obowiązek wzywa: czeka mnie dziś nocna zmiana także wróciłem nieco wcześniej . Warunki warunkami ale dziś i wczoraj jest taka piękna , lotnicza pogoda której tak bardzo w tym roku mi brakuje. Wczoraj odwiedziłem lotnisko w Lesznie to było tłoczno jak ulu : latało wszystko lotnie , paralotnie , szybowce , samoloty i nawet wiatrakowce no i rzecz jasna modelarze. Mam nadziję ,że jeszcze w tym roku polatamy w słonku i cieple. No i jescze fotki sprzętu i zadowolonego pilota:
  9. Ano to prawda , kity to fajna rzecz też chętnie bym sobie kupił ale jak słusznie piszesz to po pierwsze drogo po drugie mały popyt powoduje niezbyt duży wybór . Ja pracuję w systemie 3 zmianowym , dojeżdżam dość daleko do pracy więc wiem jak to jest z brakiem czasuczęsto wręcz buduję modele kosztem obowiązków domowych . Teraz chcę się nauczyć technologii która jak sie uda opanować to będzie można dość szybko budować skrzydła do modeli motoszybowców i szybowców.Mianowicie rdzeń styrodurowy pokryty tkaniną szklaną lub węglową w worku próżniowym. Bardzo ciekawa technika budowy i jak się wie jak robić to dość szybka. Ale to już nie temat na ten wątek.
  10. He, zgadza się ja już troszkę tych modeli zrobiłem: co prawda raczej proste konstrukcje ale wszystkie latały/latają.Kilkanaście z pewnością by się uzbierało( RC bo szybciej budowałem swobodnie latające) Podziwiam Ciebie natomiast za dokładność budowy i tempo.Ja jestem niecierpliwy i muszę budować powoli po trochę bo inaczej popełniam błędy i trzeba potem poprawiać. Cieszę się ,że są jeszcze ludzie którzy budują modele od podstaw bo większość to już tylko "zestawowicze".Absolutnie tego nie krytykuję nie chciałbym aby ktokolwiek poczuł się urażony bo sam mam dwa modele arf i nie uważam aby ktoś kto nie buduje był w jakis sposób gorszy , ale bez wątpienia samodzielna budowa daje dużo więcej frajdy i dumy ze swojego modelu niż gotowy zestaw.
  11. Dawid , nie przejmuj się takimi mało istotnymi rzeczami.Ważne jest aby model dobrze i bezpiecznie latał a kamuflaż i tak jest zrobiony aż za dobrze jak na półmakietę Przecież nie budujesz modelu klasy F4C gdzie sędziowie dają punkty za malowanie. Model jest naprawdę fajny i ładnie pomalowany a dyskusja o odcieniach barw nie ma większego sensu. Zresztą pod koniec wojny gdy brakowało dosłownie wszystkiego , samoloty malowano tym co było pod ręką i jest to fakt historyczny. Jeślibyś budował model zawodniczy z wszystkimi szczegółami to wtedy tego typu detale maja rację bytu, ale przecież model będzie do rekreacji prawda? Także nawet się nie tłumacz bo jest elegancko i już. Chciałbym tak ładnie umieć budować.
  12. Jakby co to był tylko żart. Bez urazy
  13. Oj tam Irek czepiasz się , maszyna naprawdę ładna a czy malowanie w 100% odpowiada oryginałowi ? Nie ważne. Ma dobrze latać a powyżej kilkunasty metrów takich dupereli jak malowanie i tak nie widać
  14. Splot nie ma znaczenia przy niskich gramaturach tkanina rozłazi się dosłownie w palcach. A paski z 80 tki....to na pewno nie będzie dobrze. To jest za gruba tkanina i zrobisz na natarciu karb zniekształcający profil.Ale każdy robi po swojemu : Twój cyrk Twoje małpy. Spróbuj na jakimś odpadku wylaminować taki pasek ( najlepiej na natarciu na jakimś starym skrzydle) i zobaczysz. Mimo wszystko życzę powodzenia.
  15. Tak tomek wszysyko o.k. ale takiej cienkiej tkaniny po prostu nie utniesz. Jeśli już koniecznie chcesz robić natarcie tkaniną to kup sobie taśmę 3M 904 ( błona klejąca) .Technika jest następująca: naklejasz taśmę na tkaninę szklaną następnie tniesz nożyczkami pasek szerokości taśmy i naklejasz na miejsce. Potem delikatnie przesączasz tkaninę żywicą. Bez taśmy nie wyobrażam sobie to zrobić , 25g/m2 rozjeżdża się w palcach trudno nawet uciąć równy pasek nie mówiąc o takim 3cm. Nitki splotu wyłażą wszędzie i naprawdę ciężko coś takiego zrobić. Wnioskuję ,że nigdy nie laminowałeś ,więc weż sobie jakiś kawałek pianki i poćwicz na tym. Bo upaprasz model i będzie kłopot to poprawić. Ja to przerabiałem . Ostatnio przymierzam się do wykonania swoich pierwszych skrzydeł kompozytowych i w technice vb (worek próżniowy) natarcie się wzmacnia paskiem tkaniny trochę podobnie jak chcesz zrobić. Nie ma opcji aby wyszło bez taśmy 3M. Wrzucam link zobacz sobie https://allegro.pl/oferta/blona-klejowa-tasma-3m-904-12mm-x-44m-dluuuuga-7467856988?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_DIO_pla_firma_biuro-reklama&ev_adgr=Biuro+i+Reklama+-+Akcesoria,+meble,+sprzęt+biurowy+oraz+papier&ev_campaign_id=1739379558&gclid=EAIaIQobChMIg-rP0qTP8gIVzeJ3Ch2uiQx3EAYYASABEgIqB_D_BwE I jeszcze film aby było wiadomo o co chodzi : w około 3ciej minucie widać jak modelarz robi natarcie
  16. Tomku , nie ma potrzeby stosować tak dużej gramatury tkaniny na kadłub: 80g/m2 to stanowczo za dużo. Jak zrobisz wszystko 25g/m2 to będzie dobrze a jeśli koniecznie chcesz zrobić "pancerny" kadłub to ewentualnie 50g/m2 ale uważam ,że to też za dużo. Krawędzie natarcia proponuję okleić jednak folią , dając paski na natarcie najlepiej z folii samoprzylepnej dostępnej w arkuszach w sklepach dla artystów będzie wystarczająco solidnie : wąskie paski cienkiej tkaniny lubią się rozjeżdżać i będzie trudno ładnie i równo wylaminować nosek. Natomiast zdecydowanie odmawiam malowanie żywicą , da to bardzo duży przyrost masy a powierzchnia i tak nie będzie ładna nawet jak pomalujesz bardzo cieniutko.A poza tym skrzydła piankowe mocno pracują i ta powłoka szybko popęka gdyż żywica jest krucha. Na kadłubie to co innego: jest sztywny i się nie wygina przynajmniej w przedniej części. Z tym wzmacnianiem to trzeba być bardzo ostrożnym bo łatwo przeciążyć model . Piankowy motoszybowiec ( taki jak powyżej) nie ma sensu przesadnie wzmacniać:chodzi bardziej o niewielkie lokalne wzmocnienia tylko tam gdzie to absolutnie konieczne. A niewielkimi rysami na Epp się nie przejmuj bo to nieuniknione jeśli się dużo lata ,każdy model ma więcej lub mniej "przytarć " lakieru czy folii lub pianki. Używaj z umiarem żywicy i zawsze pamiętaj ,że im lżejszy model tym będzie lepiej latał Powodzenia
  17. O widzisz , nie wiedziałem o tym: myślałem ,że te agregaty to tylko amatorsko sie wykorzystuje jako kompresor. W sumie racja w lodówce to to chodzi kilka-kilkanaście lat i wytrzymuje. Gorzej na podciśnieniu ponieważ brak powietrza uniemożliwia schłodzenie uzwojenia silnika i podobno łatwo go przegrzać i spalić: muszę uważać przy laminowaniu. Być może kiedyś sobie zrobię również kompresorek właśnie do malowania aerografem ( napisy i wzory na modelach) i do dmuchania różnych rzeczy.Rzeczywiście nie opłaca sie kupować skoro jest drogo a przecież budowa nie wymaga super wiedzy i narzędzi( skoro zrobiłem pompę próżnową to i kompresor dam radę) Ale to melodia przyszłości, na jesień planuję zalaminowanie pierwszych rdzeni tkaniną szklaną w worku próżniowym, zobaczymy jak wyjdzie. Pewnie parę rdzeni będzie jako wybrak ale w końcu się nauczę, nie buduję modeli komercyjnie więc nawet jeśli trochę "nie wyjdzie" będzie można używać ( 0by tylko skrzydło bylo proste i model dobrze latał a kwestie estetyczne się poprawi w kolejnych sztukach) No i zimą trzeba będzie wyszykować WSKę na sezon....ech planów dużo tylko skąd wziąć na to czas?
  18. Ares

    Sulechów / Cigacice

    A ja niestety nie dojechałem ....? Faktycznie rano było ładnie za to po południu już się rozdmuchało i zaczęło straszyć deszczem.No ale jeszcze będzie pewnie okazja się spotkać i pogadać.
  19. Podziwiam ,że jeszcze masz tyle zapału.Mnie za holem chyba już nie chciałoby się chodzić Ja jestem leń : silnik w nosie załatwia temat spacerów. Chociaż pamiętam lata świetności wyciągarek : ten świst i dynamiczne wyczepienie zawsze robiło na mnie wielkie wrażenie. Ale fakt ,że teraz na hole za bardzo miejsca nie ma . To dobrze ,że są tacy zapaleńcy jak Ty bo dzięki temu tradycja nie umiera.
  20. Jarku, właśnie w tamtym roku wykonałem pompę próżniową do laminowania kompozytowych skrzydeł dokładnie tak jak piszesz z tym że u mnie jest ssanie a nie dmuchanie. Zbiornik jest właśnie z gaśnicy. Działa pięknie i w sumie nawet gdybym na kroćcu gdzie dmucha zastosował jakiś filtr to można również wykorzystać jako sprężone powietrze choć trochę mi szkoda go na dmuchanie bo kompresor jest wyjątkowo wydajny i żal go zajeżdżać. Udało mi się uzyskać przy próbnym lainowaniu - 0.8 bara. Podobno to bardzo dobry wynik jak na lodówkowca. Także ten egzemplarz zostanie jako pompa vacu a ewentualnie kiedyś albo zrobię albo coś kupię taniego (do dmuchania a nie do malowania) Tak a propo koszt zrobienia pompy próżniowej wyniósł mnie poniżej 100zł (agregat miałem) licząc wszystko na gotowo z farbą, złączkami, wakuometrem wężem, wyłącznikiem próżni(mechaniczny robiłem sam). Myślę że to naprawdę tanio. Dużo rzeczy można sobie zrobić samemu i przez to zaoszczędzić nieco. Dzięki za cenne informację o motocyklach bo akurat w naprawach silników jestem laik. Dlatego tak dużo pytam?. Pozdrawiam.
  21. Wspaniale: takie inwestycje to w dzisiejszych czasach ewenement! Fajnie ,że w Gliwicach coś się dzieje. Życze powodzenia
  22. Spokojnie, może i ja młodzież ale z prawie 20 letnim stażem w obsłudzie modelarskich silników spalinowych A tak bardziej poważnie : tak, chodzi o silniki modelarskie ale nie miałem na myśli odmuchiwania zapiaszczonego silnika bez mycia i odpalanie go na tzw.Janusza bez sprawdzenia, nie o to chodzi. Czasem trzeba szczególnie w motorkach małej pojemności np. delikatnie przedmuchać dyszę w gażniku z resztek gęstego oleju, czy np.sprawdzić drożność przewodów ukł. paliwowego lub wstępnie oczyścić np. żeberka cylindra z "paproków" itp. W warunkach polowych używam gumowej gruszki kupionej w aptece: często się przydaje. Jeśli silnik jest zapiaszczony to oczywista sprawa ,że trzeba go rozebrać ,umyć i dopiero ostrożnie odpalać. Ja jeszcze byłem uczony wg. starej szkoły i raczej nie chodzę na skróty także spokojnie. Ogólnie sprężone powietrze przydaje sie i w warsztacie i w modelarni.
  23. Witam. Kiedyś w Easy Gliderze robiłem tak, że zwyczajnie laminowałem spód kadłuba cienką tkaniną szklaną 25g/m2. Kadłub zyskał znacznie na wytrzymałości ale to rozwiązanie raczej daje duży przyrost masy i kolor w tym miejscu jest żółtawy. Ale egzamin zdało w 100% Trzyma i działa około 10 lat. W Heronie zaś pokryłem spód folią samoprzylepną dostępną w sklepach dla artystów w kolorze białym. Jest lekko, estetycznie i szybko ale na gorszej nawierzchni typu ściernisko lub nieużytek zostają ślady wgnieceń. Myślę że lokalne (newralgiczne punkty) wzmocnienia warto zrobić tkaniną szklaną natomiast cały spód do ogona zrobić folią i w kolejnym modelu tak bym zrobił. Pozdrawiam
  24. Nie ma się czym martwić. Jest to jeden z wielu rodzajów zamocowania silnika,należy tylko mieć świadomość wad i zalet danego rozwiązania i można bezpiecznie latać. Jak mówiłem ostrożnie z gwałtownym dodawaniem gazu i przy starcie gaz do końca i wyrzut z ręki. Absolutnie nie startuj tak, że wypuścisz model i wtedy włączysz napęd. Ja latałem swojego czasu motoszybowcem z wieżyczką i silnikiem spalinowym( stałe obroty). Śmigło ciągnące wieżyczka w ść. Wykłon do góry około 3 stopnie. Tzn. Kołpak do góry w stosunku do osi kadłuba patrząc z boku. Nie było problemów z lataniem. Ma sens jak najbardziej. Mnóstwo lat ludzie tak latali w czasach gdy do motoszybowców używało się silników spalinowych na wieżyczkach. Skłon osi ciągu musi być. Odległość od osi ciągu do osi kadłuba patrząc z boku : tutaj masz ramię które generuje moment pochylający i musisz to skompensować. To tak w uproszczeniu aby się zbytnio nie rozpisywać. Gdybyś teoretycznie zbudował model i umieścił silnik skrzydło i st poziomy w jednej lini patrząc z boku skłon nie byłby wcale potrzebny. Natomiast wykłon (w bok) to już jak najbardziej : to kompensuje moment od śmigła itd. Życzę powodzenia :próbuj ale ostrożnie.
  25. No to dla mnie czrna magia. Ale spoko skorzystam z czyjeś pomocy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.