Ares Opublikowano 20 Sierpnia Opublikowano 20 Sierpnia Jak w tytule. Dlaczego w temacie akrobacji F3A praktycznie nic się nie dzieje na forum? To tak ciekawa kategoria a nikt nic nie pisze ani o modelach ani o zawodach ani o niczym dosłownie. Czyżby klasa upadła totalnie w Polsce?
Konrad. Opublikowano 20 Sierpnia Opublikowano 20 Sierpnia Chyba moda przeminęła, wszystko ma swój czas...teraz jest większe parcie na budowę makiet
Ares Opublikowano 20 Sierpnia Autor Opublikowano 20 Sierpnia 41 minut temu, Konrad. napisał: Chyba moda przeminęła, wszystko ma swój czas...teraz jest większe parcie na budowę makiet Chyba tak . W akrobacji widzę bardziej IMAC jest modny .
dariuszj Opublikowano 21 Sierpnia Opublikowano 21 Sierpnia 16 godzin temu, Ares napisał: Dlaczego w temacie akrobacji F3A praktycznie nic się nie dzieje na forum? W Polsce aktywnych zawodników jest dosłownie kilku i skoro żaden z nich nie pisze na forum to kto to ma robić? Dlaczego F3A jest tak mało popularne? Pewnie powodów jest kilka. Jednym z nich na pewno jest cena takich modeli - zawodnicy latają modelami kosztującymi kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jednych więc nie bardzo stać a inni za te pieniądze wolą latać innymi modelami. 1
Ares Opublikowano 21 Sierpnia Autor Opublikowano 21 Sierpnia 7 godzin temu, dariuszj napisał: W Polsce aktywnych zawodników jest dosłownie kilku i skoro żaden z nich nie pisze na forum to kto to ma robić? Dlaczego F3A jest tak mało popularne? Pewnie powodów jest kilka. Jednym z nich na pewno jest cena takich modeli - zawodnicy latają modelami kosztującymi kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jednych więc nie bardzo stać a inni za te pieniądze wolą latać innymi modelami. Tak to prawda ale zastanawiam się dlaczego tych kilku zawodników nic nie pisze na forum , nie zachęcają ,nie dzielą się doświadczeniem i nie promują tej niewątpliwie trudnej kategori. Swojego czasu była tańsza alternatywa F3A Klub i tam można było startować tańszymi modelami. Ciekawe czy w ogóle klasa Klub jeszcze funkcjonuje. W wielu klasach tak jest np. F3L/F5L jest tańszą alternatywą F3J/F5J.
japim Opublikowano 22 Sierpnia Opublikowano 22 Sierpnia W tej kategorii (w Polsce) lata garstka ludzi. Nawet mamy w kadrze 5 zawodników: https://www.aeroklub-polski.pl/wp-content/uploads/2026/07/KN-2026-www-2026_07_03.pdf Na świecie to nadal popularna kategoria I jest sporo firm robiacych ultra drogie zestawy zawodnicze z laminatu jak i firmy oferujecie zestawy kit z balsy.
dariuszj Opublikowano 22 Sierpnia Opublikowano 22 Sierpnia 15 godzin temu, Ares napisał: Tak to prawda ale zastanawiam się dlaczego tych kilku zawodników nic nie pisze na forum , nie zachęcają ,nie dzielą się doświadczeniem i nie promują tej niewątpliwie trudnej kategori. Jak to zwykle w życiu - jedni nie czują takiej potrzeby, inni nie mają czasu a jeszcze inni udzielają się w innych miejscach. Na przykład Jacek Szczepaniak zamieszcza minirelacje z zawodów na Facebooku: https://www.facebook.com/jacekpiotr.szczepaniak/?locale=pl_PL Co do F3A Klub to kiedyś równolegle z zawodami F3A były zawody Klub. Od dawna chyba już ich nie ma. Po prostu brak chętnych. 1
Czaro Opublikowano 24 Sierpnia Opublikowano 24 Sierpnia Pomysł oceniania stanu klasy modeli zawodniczych przez pryzmat aktywności na forum jest mocno nietrafiony. Są klasy, w których modelarze-zawodnicy bardzo prężnie działają, a na forum się prawie nic nie dzieje. Podobnie prawie nic się nie dzieje na forum, w tematach klas, które od lat mają minimalną frekwencję i aktywność zawodniczą. Raczej to wygląda, jak kryzys forum 2
Ares Opublikowano 24 Sierpnia Autor Opublikowano 24 Sierpnia Godzinę temu, Czaro napisał: Raczej to wygląda, jak kryzys forum Fakt ,może tak być ale jakoś o F3A jest dość cicho kiedyś odnoszę wrażenie więcej było i zawodów pucharowych i aktywności na forum. Ale faktycznie jedno nie jest wymiernikiem drugiego🙂
FockeWulf Opublikowano 25 Sierpnia Opublikowano 25 Sierpnia A zapytam zupełnie serio - co ma F3A czego nie ma IMAC? I tu i tu jest akrobacja, są programy znane i chyba nieznane. Dodatkowo jest freestyle, ale to już wyższa szkoła jazdy. Do tego w IMAC nie ma tak daleko idących wytycznych co do modelu, znaczy, że można startować praktycznie każdy modelem akrobacyjnym. Społeczność dość otwarta i szeroka.
Ares Opublikowano 25 Sierpnia Autor Opublikowano 25 Sierpnia Godzinę temu, FockeWulf napisał: A zapytam zupełnie serio - co ma F3A czego nie ma IMAC? I tu i tu jest akrobacja, są programy znane i chyba nieznane. Dodatkowo jest freestyle, ale to już wyższa szkoła jazdy. Do tego w IMAC nie ma tak daleko idących wytycznych co do modelu, znaczy, że można startować praktycznie każdy modelem akrobacyjnym. Społeczność dość otwarta i szeroka. No widzisz obecnie w F3A modele są naprawdę bardzo drogie i w moim odczuciu koszmarne w swych krztałtach. W latach 90 tych modele przypominały prawdziwe sportowe samoloty były piękne i kolorowe a teraz...... no osobiście nie wygląda to dobrze trochę komicznie.Wiadomo że modele są projektowane aby dobrze kręciły figury i stąd taka geometria. IMAC różni sie tym ze programy są prostrze i można zacząć od podklasy basic gdzie program jest bardzo prosty i stopniowo przechodzić do wyższych klas .Tego nie ma w F3A a szkoda bo to jest dobre rozwiązanie aby zachęcać nowych pilotów. No i modele pomimo że większe są znacznie tańsze.Wiem co mówię bo zanm dobrze trzech modelarzy startujących w Imac . Już używany model 2.7m pozwala na nawiązanie walki w Polsce a nawet i w Europie . Można latac jak wielu modelami drewnianymi a w F3a wszystko full profeska z formy . Takie czasy co zrobić.
FockeWulf Opublikowano 25 Sierpnia Opublikowano 25 Sierpnia Dlatego napisałem, co ma F3A czego nie ma IMAC. IMAC ma więcej do zaoferowania. Poziom wejścia jest pod każdym kątem mniejszy, można też wygrywać relatywnie szybko bo są klasy z podziałem na skalę trudności więc nie walczysz z najlepszymi. Mnie to już dawno przekonało, ale się jeszcze nie odważyłem (nie chodzi o odwagę, tylko o brak czasu). 1
Ares Opublikowano 25 Sierpnia Autor Opublikowano 25 Sierpnia 3 godziny temu, FockeWulf napisał: Dlatego napisałem, co ma F3A czego nie ma IMAC. IMAC ma więcej do zaoferowania. Poziom wejścia jest pod każdym kątem mniejszy, można też wygrywać relatywnie szybko bo są klasy z podziałem na skalę trudności więc nie walczysz z najlepszymi. Mnie to już dawno przekonało, ale się jeszcze nie odważyłem (nie chodzi o odwagę, tylko o brak czasu). No tak racja, próbuj bo warto. Ja nie mogę z prostej przyczyny: te modele są bardzo duże i nie zmieszczę ich w aucie. No i start z ręki odpada także dla mnie poza zasięgiem bo mam daleko na lotnisko i nie byłoby jak trenować i czym przewieźć model. To ogromny minus Imaca ,że modele trzeba wozić albo w przyczepie albo mieć duże auto w kombi a i tak model ledwo wchodzi. U mnie model 120-150cm silnik żarowy 4-7,5cm startuje z ręki kręcę akrobacje a lądowanie na brzuchu na moim lotnisku tzn. w terenie przygodnym. A jak jadę na lotnisko to montuje podwozie i mam możliwość potrenować normalnie. I też jest bardzo fajnie.
TBaki Opublikowano 4 Września Opublikowano 4 Września Duzym hamulcem jest próg wejścia w F3A nie każdego stac na wywalenie klikudziesieciu tysięcy zł. ktoś pisał F3Aclub - zamyśł jako tańsza alternatywa był dobry tylko z czasem te modele F3A club przestały sie różnić od F3A zwłaszcza kwotowo Podobnie jest z F3B i F3J nieczym sie od siebie te modele nie różną. Prowadze modelarnie i wiem że zaden rodzic nie wywali kilkudziesięciu tys zł na model dla dzieciaka a to od tych dzieciaków i zarażenia ich pasja zależy każda kategoria modelastwa nie tylko F3A Wg mnie najtańszą kategorią modelarstwa RC obecnie, która jest w zasięgu dzieciaków to Combat ESA. model z wyposażeniem bez nadajnika i odbiornika przy samodzielnej budowie to 300zł 2wś i ok 400zł 1wś Do latajacych w F3A sugestia może wprowdzcie kategorię F3A junior z prostymi jednolitymi gabarytowo i pod wzgledem wyposarzenia modelami np z EPP o okreslonyc gabarytach których koszt bedzie ułamkiem zaawansowanych konstrukcji kompozytowych i wtedy można młodzież wprowadzać w ta kategorię. 4
Ares Opublikowano Piątek o 17:00 Autor Opublikowano Piątek o 17:00 8 godzin temu, TBaki napisał: Duzym hamulcem jest próg wejścia w F3A nie każdego stac na wywalenie klikudziesieciu tysięcy zł. ktoś pisał F3Aclub - zamyśł jako tańsza alternatywa był dobry tylko z czasem te modele F3A club przestały sie różnić od F3A zwłaszcza kwotowo Masz racje , to akurat ja wspominałem o kategorii klub i w moim odczuciu błędem było dopuszczenie modeli wyczynowych do latania klubu. Taki model zawsze lepiej lata od małego prostego i wtedy tańsze konstrukcje przegrywają na starcie. Podobnie jest w IMAC : mają tam Basic gdzie program jest chyba prostszy niż kiedyś F3A klub i co z tego jak modele są po 2,7 m ? Czyli znów zasada " słabo latam ale mam kasę to mogę startować" Ogólnie oprócz kategorii F3L/F5L jest bardzo mało konkurencji popularnych dla tzw. przeciętnego obywatela a szkoda bo przez 25 lat mojej modelarskiej przygody widzę coraz większą komercję a to zawsze zabija pasje u młodych i czysty sport. Powinno się pomyśleć i to w każdej kategorii FAI o wprowadzeniu dodatkowych kategorii narodowych aby również mogła startować młodzież ale i dorośli mniej zamożni modelarze. Modelarstwo to nie tylko zabawa dla dystyngowanych biznesmenów a coraz częściej tak to wygląda na zawodach przynajmniej w akrobacji. Combat epp dla młodzieży to bardzo dobry pomysł i oprócz aspektu rywalizacji młodzież uczy się budować modele co dziś jest już zapomnianym reliktem przeszłości. Ja się staram robić swoje , idąc czasem pod prąd a w zawodach nie latam z dwóch przyczyn: brak wolnych weekendów i względy finansowe. Jednak latanie rekreacyjne również jest ciekawe i gdybym tylko dysponował gładką nawierzchnią umożliwiającą start z kółek latałbym sobie jakieś stare programy klub lub Imac dla treningu. Na lotnisko aeroklubowe mam 60km , to wyklucza częste treningi no i też przecież latają tam inni więc nie zawsze strefa będzie dla mnie a akrobacja wymaga przede wszystkim skupienia i strefy do dyspozycji. 1
witold_pi Opublikowano Sobota o 06:31 Opublikowano Sobota o 06:31 Wystarczy ograniczyć parametry modelu w klasie clubopodobnej zamiast 2x2m to 1,6x1,6m i cena modelu spadnie 10 krotnie. Tu nie będzie napedów przeciwbieżnych i węgla na dzień dobry. Można jeszcze to podzielić na 2 klasy z napedem elektrycznym i spalinowym. 2
dariuszj Opublikowano Sobota o 06:55 Opublikowano Sobota o 06:55 Nawet kilkukrotny spadek cen modeli nie sprawi, że w klasie klub pojawi się mnóstwo zawodników. Dzielenie więc jej jeszcze na dwie klasy jest bez sensu tym bardziej, że w F3A od bardzo dawna nikt nie lata z napędem spalinowym. A co do węgla to z tego co pamiętam to chyba go wcale nie widziałem zaglądając ostatnio do wnętrza kadłuba topowego modelu tej klasy. Oczywiście to nie znaczy, że go nie ma. Jednak wbrew pozorom te modele nie są wykonane w niemal całości z węgla jak np. modele F5J.
Ares Opublikowano Sobota o 12:21 Autor Opublikowano Sobota o 12:21 5 godzin temu, dariuszj napisał: Nawet kilkukrotny spadek cen modeli nie sprawi, że w klasie klub pojawi się mnóstwo zawodników. Dzielenie więc jej jeszcze na dwie klasy jest bez sensu tym bardziej, że w F3A od bardzo dawna nikt nie lata z napędem spalinowym. A co do węgla to z tego co pamiętam to chyba go wcale nie widziałem zaglądając ostatnio do wnętrza kadłuba topowego modelu tej klasy. Oczywiście to nie znaczy, że go nie ma. Jednak wbrew pozorom te modele nie są wykonane w niemal całości z węgla jak np. modele F5J. Myślę ,że pomysł Witka ma sens . No może dzielenie napędów nie jest konieczne ale takie modele 1x6 na 1x6m to już jest całkiem dobry pomysł a propo węgla to jest go sporo na wręgach żebrach i podłużnicach z balsy która jest oklejana tym kompozytem a następnie frezowana i ażurowana. Topowe modele np. popularny ostatnio fiński Glacial to już kosmos : za sam silnik z przekładnią i śmigłami przeciwbieżnymi można by zbudować mniejszy model ...... Dobrze ,że jest rozwój i wyścig zbrojeń ale przydałoby się również pomyśleć o tzw. zwykłych modelarzach jak to było kiedyś gdy powstawała klasa club. Wiem ,że to co piszę to w dużej mierze marzenia i mało realne jest aby ktoś zorganizował takie zawody ale jako dojrzały już modelarz zauważam z każdą dekadą coraz większą komercjalizację maszej pasji która kiedyś łączyła wszystkich a dziś to już tak niekoniecznie . Widzę czasem na zawodach ,że modelarze z drogimi wypasionymi modelami nie bardzo chcą nawet porozmawiać z innymi kibicami modelarzami bo przecież są wyczynowcami i nie bedą rozmawiać z kimś kto lata prostszymi modelami. Jeszcze 15-20 lat do tyłu tego nie było albo było w mniejszym stopniu. Oczywiście nie wszędzie i nie zawsze tak jest ale dość często widzę takie obrazki. "Zapomniał wół jak cielęciem był" jak to się kiedyś mawiało🙂.
japim Opublikowano Sobota o 14:06 Opublikowano Sobota o 14:06 1 godzinę temu, Ares napisał: Wiem ,że to co piszę to w dużej mierze marzenia i mało realne jest aby ktoś zorganizował takie zawody (...) Tu jest jedno problemu. Wszyscy mysla że ktoś cos zrobi. Samo albo inni sie nie robią. To samo jest w każdej innej kategorii sportowej. To ludzie ja tworza. Chcesz miec zawody F3A to zorganjzuj. Ktoś przyjedzie do Ciebie I stwierdzi - fajne - tez zrobie u siebie. Niestety nie ma innego przepisu. Wiem to z autopsji w dronach. W momencie gdy odchodzą ludzie, którym na prawdę się chce to sport umiera.
Ares Opublikowano Sobota o 16:44 Autor Opublikowano Sobota o 16:44 2 godziny temu, japim napisał: Tu jest jedno problemu. Wszyscy mysla że ktoś cos zrobi. Samo albo inni sie nie robią. To samo jest w każdej innej kategorii sportowej. To ludzie ja tworza. Chcesz miec zawody F3A to zorganjzuj. Ktoś przyjedzie do Ciebie I stwierdzi - fajne - tez zrobie u siebie. Niestety nie ma innego przepisu. Wiem to z autopsji w dronach. W momencie gdy odchodzą ludzie, którym na prawdę się chce to sport umiera. Masz racje , jednak organizowanie zawodów na które z góry wiadomo ,że raczej nikt nie przyjedzie? Wątpię aby obecnie ktoś w Polsce chciał budżetowo latać akrobacje kto chce latać w zawodach lata Imaca albo F3A. Drony to inna bajka bo są obecnie na topie i jest dużo chętnych.
Rekomendowane odpowiedzi