Skocz do zawartości

LA7 skala 1:5 rozpiętość 2,45


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
  W dniu 30.03.2016 o 14:23, Bartek Piękoś napisał:

Krzysiek, dlaczego w powierzchnię nośną wliczasz usterzenie?

Bo uważam, że ma swój udział w całości, samoloty akrobacyjne mają profil na skrzydle symetryczny i zazwyczaj kąty zaklinowania wglądem usterzenia zerowe a też jakoś zwraca się uwagę na powierzchnie nośną i obciążenie. Ale jak ktoś ma inne zdanie zgadzam się z nim w ciemno nie chce rozpętywać kolejnej burzy o aerodynamice itd.  ;)

 

 Nie mniej ten model poleci ale będzie relatywnie szybki. :)

 

 

i jeszcze takie pytanie z tego co czytałem to chyba nie ma sensu teraz próbować odpalać silnika w modelu zanim nie będzie pomalowany i zabezpieczony przed spalinami ?

 

Są dwie szkoły Otwocka i Falenicka jedna mówi, że lepiej zrobić hamownie/stanowisko, druga,że lepiej w modelu docierać silnik ja obstawiam tą drugą choćby ze względu że podczas pracy silnika na ziemi wszystko na co ma wpływ wibracja silnika  zwłaszcza w 2t, odleci, popsuje, odkręci się  na ziemi i będzie można to naprawić lub usprawnić bez dewastacji modelu.

Masz silnik benzynowy zwłaszcza w początkowym okresie będzie chlapał olejem  więc model się upaćka lepiej żeby był zabezpieczony. Wybór należy do Ciebie :)

  • Lubię to 1
Opublikowano
  W dniu 30.03.2016 o 17:05, horn3t napisał:

Bo uważam, że ma swój udział w całości, samoloty akrobacyjne mają profil na skrzydle symetryczny i zazwyczaj kąty zaklinowania wglądem usterzenia zerowe a też jakoś zwraca się uwagę na powierzchnie nośną i obciążenie. Ale jak ktoś ma inne zdanie zgadzam się z nim w ciemno nie chce rozpętywać kolejnej wojny o aerodynamice itd.  ;)

Myślałem, że to nie wszystko jedno czy samolot akrobacyjny czy warbird, który lata nieco inaczej, ale fajnie, że się zgadzasz :)

 

Seba, Twój model jak na tą rozpiętość ma obciążenie jak najbardziej w normie, co najwyżej obrys skrzydła jest wredny. Jak się "wlatasz", to będziesz nim robił piękne lądowania.

Opublikowano

O to, to! inaczej zapełnisz hangar takimi cudami, a latać nie będzie komu.

Ja na twoim miejscu rozważyłbym jeszcze kupno gotowca dolnopłata ok. 2m, takiego tańszego, stosunkowo łatwo naprawialnego.\

Oczywiście charakterystyka zbliżonego do tego czym chcesz latać. Pomyśl.

Opublikowano
  W dniu 30.03.2016 o 18:47, coster napisał:

widziałem ostatnio takie gotowce ARF  może pomyślę o kupnie takiego zobaczymy :)

Seba lataj tym co zrobiłeś bo inaczej dołączysz do tych modelarzy co budują , spuszczają się nad każdym detalem a następnie stawiają ten model pod szkłem i dalej się spuszczają . Bierz i lataj

Opublikowano
  W dniu 30.03.2016 o 18:57, Irek potocki napisał:

Seba lataj tym co zrobiłeś bo inaczej dołączysz do tych modelarzy co budują , spuszczają się nad każdym detalem a następnie stawiają ten model pod szkłem i dalej się spuszczają . Bierz i lataj

Irek, chyba tak źle nie będzie. Widać, że Seba lubi budować :) .

Żeby domknąć temat: teraz są w sprzedaży warbirdy piankowce do 1.8m. To niezła namiastka a kraksy o niebo mniej kosztowne, wiec można ćwiczyć na całego.

Opublikowano
  W dniu 30.03.2016 o 19:38, Bartek Piękoś napisał:

Irek, chyba tak źle nie będzie. Widać, że Seba lubi budować :) .

Żeby domknąć temat: teraz są w sprzedaży warbirdy piankowce do 1.8m. To niezła namiastka a kraksy o niebo mniej kosztowne, wiec można ćwiczyć na całego.

Bartuś nie obraź się ale jak słyszę" piankowce" to mnie mierzi to nawet nie powinno leżeć koło modeli robionych metodami tradycyjnymi . Zawsze mówię jeżeli odważyłeś się zrobić model to miej odwagę nim latać . Pozdrawiam i bez urazy

  • Lubię to 1
Opublikowano
Opublikowano
  W dniu 30.03.2016 o 20:48, Irek potocki napisał:

Bartuś nie obraź się ale jak słyszę" piankowce" to mnie mierzi to nawet nie powinno leżeć koło modeli robionych metodami tradycyjnymi . Zawsze mówię jeżeli odważyłeś się zrobić model to miej odwagę nim latać . Pozdrawiam i bez urazy

Irek, ;)

Eskalując podejście ambicjonalne, nie powinniśmy, np: siadać do symulatora,

bo co to znaczy, że można bezkarnie przeciągnąć i za chwilę znowu startować nówką sztuką. :P

 

Podzielam Twoje podejście "budujmy i latajmy". Jednocześnie moją propozycję niesłusznie podciągnąłeś pod antagonizm kupować-budować. Ja mówię budować.

Poprzez zakup piankowca mi jedynie chodziło o danie sobie szansy na sensowny trening, kiedy buduję bardzo ambitnie, a doświadczenie mam absolutnie nieadekwatne.

 

Zamiast piankowca może to być dowolny tani, łatwo i tanio naprawialny model.

 

Pozdrawiam serdelecznie

  • Lubię to 1
Opublikowano
  W dniu 30.03.2016 o 22:19, Bartek Piękoś napisał:

Irek, ;)

Eskalując podejście ambicjonalne, nie powinniśmy, np: siadać do symulatora,

bo co to znaczy, że można bezkarnie przeciągnąć i za chwilę znowu startować nówką sztuką. :P

 

Podzielam Twoje podejście "budujmy i latajmy". Jednocześnie moją propozycję niesłusznie podciągnąłeś pod antagonizm kupować-budować. Ja mówię budować.

Poprzez zakup piankowca mi jedynie chodziło o danie sobie szansy na sensowny trening, kiedy buduję bardzo ambitnie, a doświadczenie mam absolutnie nieadekwatne.

 

Zamiast piankowca może to być dowolny tani, łatwo i tanio naprawialny model.

 

Pozdrawiam serdelecznie

 

Dzięki za wsparcie, bo mam się za latacza "z tych gorszych" , jeszcze niezbyt pewnych siebie i swoich umiejętności jak na igraszki trzymetrowym "tartakiem". Ale pokusa rośnie, rośnie... 

Zwłaszcza, gdy sobie poczytam i popatrzę na takie cudeńka, jak ten LA7 Sebastiana. Czy życia starczy ? :unsure:

 

Jaki jest znany na Forum największy tartak elektrycznie pędzony ? 

Opublikowano

Witam

Wracając do powierzchni nośnej to warto się podeprzeć danymi oryginału  - rozpietość 9,8m a powierzchnia skrzydeł 17,59m2.

Powierzchnia podzielona przez skalę do kwadratu (1:4 a nie jak w tytule 1:5) daje około 1,1m2.

To już jest całkiem spory model.

Dla porównania mój La-5Fn w skali 1:4,2 i rozpiętości 2,33m, pow 1m2 waży 14750g. Silnik Saito 57ccm (moc4,5KM) - lata całkiem przyzwoicie ale z lądowaniami był kłopot. Duża prędkość no i dopiero po wstawieniu GYRO udaje się lądować jak oryginałem to jest na 3 punkty. Wynika to z dużych skłonności do zerwania strug (mała cięciwa końcówki skrzydła) - ważne jest zwichrzenie geometryczne.

Ten większy powinien mieć te problemy znacznie mniejsze. Ogólnie piękny samolot i całkiem przyjemnie się nim lata.

 

Pozdrawiam

Janusz

Opublikowano

Ja swojego Łosia 3m rozpiętości malowałem pistoletem ze zbiornikiem 0,5 l .

Przy tak dużych powierzchniach sprawował się idealnie.

Opublikowano

Ja do malowania Zero będę używał pistoletu lakierniczego typu HVLP mini z dyszą 0,8mm,kupiłem okazyjnie w ubiegłym roku i czeka cierpliwie na swój czas :).Nie ma jakiś wygórowanych wymagań co do poboru powietrza około 80l/min.

Opublikowano
  W dniu 5.04.2016 o 17:19, coster napisał:

No przykładem sa 2ostatnie zdjęcia , farba ta sama lighting blue na kadłubie jest taki jak powinien być a skrzydła juz różnica i tak samo jest ze światłem dziennym a tym co mam w piwnicy ,jutro jadę dorobić nowy kolor

A w piwnicy masz oświetlenie luminescencyjne, czy żarowe ? Maluj i w ogóle z kolorami rób coś tylko przy żarowym, ono ma szerokie widmo barw w przeciwieństwie do lamp wyładowczych, jak świetlówki kompaktowe. Widzimy cokolwiek tylko wtedy, gdy to coś jest żródłem światła lub odbija promienie świetlne, a odbić nie może niczego ponad to, czym zostało oświetlone. Jakbyś w piwnicy zrobił np. oświetlenie z monochromatycznych diod LED czerwonych, to zielonego samolotu prawie wcale byś nie zobaczył. Najbardziej miarodajne jest światło słoneczne.

Opublikowano

Sebastian na zawody wystawiasz ten model? 98% oglądaczy tego modelu nie będzie miało pojęcia jakie barwy powinny być właściwe. A radzieckie samoloty miały jak dla mnie słabo udokumentowane ubarwienie, osobiści bym się nie przejmował i zostawił jak jest, bo dla mnie jest fajnie :) 

Opublikowano

Seba, jak pisze Andrzej, kolory sprawdzaj tylko w świetle dziennym, nie koniecznie w ostrym slońcu. Dobre jest lekkie zachurzenie, które rozproszy i "zmiękczy" światło Słońca. Może byc nawet pojedyncza chmurka.

 

Drugie rozwiązanie, będące doskonałym uzupełnieniem pierwszego, to zakup świetlówki/świetlówek o temperaturze barwowej światła dziennego. Proponowałbym Ci ok. 6000-6500K (Kelvinów). jak pójdziesz do sklepu, gdzie pracują ludzie mający minimum wiedzy o tym co sprzedają, to otrzymasz pomoc. Polecam sklepy akwarystyczne.

Oczywiście jest też sprzedaż wysyłkowa i tu już wybór jest spory.

 

To również dobre światło do takiej codziennej dłubaniny.

Opublikowano

Świetlówka się nie sprawdzi, ma nieciągłość widma. Dołoż do tego nieciągłości reprodukcji na matrycy i masz klops :-)


Opowiem anegdotę. Budowałem studio TVN24 Biznes i kupowaliśmy tzw. ticker ledowy. Ten na którym leciały kursy GPW. Wszystko było super, aż do momentu pierwszych próbnych kadrów. Okazało się, że w kamerach Sony żółte litery na tickerze były żółte , a zielone ....też były zółte :-)

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.