Jump to content

Nauczka na przyszłość - za długie śruby montażowe = zwarcie


japim
 Share

Recommended Posts

Dobra jak wszyscy to i ja ;]] Spaliłem silnik 3800 kv od Belta CP ; ] mocowałem do latającego skrzydełka i też za długie śruby, zaśmierdziało, zadymiło, zapiszczało i sie spaliło ;] To były początki...

Mój znajomy natomiast uszkodził 4 silniki w Phantomie 2. Klient przyniósł phantoma ze śrubami używanymi do mocowania osłon śmigieł które są dłuższe. Osłony były zdjęte, ale śruby zostały. Kolega wkręcił je do końca bo myślał że silniki poluzowane :P 4 silniki w kosz. Każdemu zdarzają się zaćmienia umysłu ; ]

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Abstrahując od tych śrub, które weszły w uzwojenie, nie powinno się sprawdzać silników o tak wysokim KV bez śmigła.

 

P.S. kiedyś montowałem szafkę do łazienki i przykręciłem zawiasy za długimi śrubami... oj jak ładnie wyszły na zewnątrz drzwiczek. Dobrze, że firma się zachowała i dostałem nowe drzwiczki za free.

Link to comment
Share on other sites

Prawdopodobnie chodzi o wytrzymałość łożysk i magnesów. Znam typa który rozkręcił swojego inrunerra bez obciążenia (bez śruby) i rozpadł się magnes neodymowy na wale :) Po prostu pękł. Bez obciążenia silnik wchodzi na ogromne obroty.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

 Donaro ma rację w najważniejszej kwestii - bezpieczeństwa. Silników BLDC, silników szeregowych DC, silników uniwersalnych (szeregowych prądu przemiennego : odkurzacze, elektronarzędzia, sprzęt AGD) a także większości PM DC (komutatorowe prądu stałego z magnesami trwałymi) NIE WOLNO DOPROWADZAĆ DO WYSOKIEJ PRĘDKOŚCI BEZ OBCIĄŻENIA. Szczególnie dobrze znane z tendencji do "rozbiegania się" są silniki szeregowe, gdzie uzwojenia stojana są połączone z wirnikiem (szczotkami) w szereg.

 

A w bliższych Nam silnikach BLDC dochodzi do powstawania nie tłumionych częstotliwości harmonicznych, co może być zgubne dla sterownika, który "oszukany" takim fałszywym sygnałem załączy nie to co trzeba, czyli w złym momencie. Tranzystory (mosfety) klucza mocy zginą śmiercią natychmiastową, zwierając uzwojenia rozpędzonego silnika, czyli załączając maksymalne możliwe hamowanie elektrodynamiczne. Siły działające wówczas na magnesy zazwyczaj przekraczają wytrzymałość kleju... Co dalej to pewnie już się domyślacie... Lepiej nie być blisko. Cała akcja może trwać mniej niż 50 milisekund - i pozamiatane :o.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Jeden błąd a ile zabawy i ilu pożytecznych rzeczy można się dowiedzieć. Dodam jeszcze odnośnie samych śrub to ze próba widoczna na filmie jest próbą nr dwa. Juz przy pierwszej próbie ze smiglem poszedł dymek z silnika. Zdjąłem silnik pomierzyć rezystancje uzwojenia i nie zauważyłem żadnej różnicy (bo nie było śrub które zmienialy cała sytuacje). To dawaj drugi raz i wyszło co wyszło. Zapomniałem zerknąć na śruby...

Link to comment
Share on other sites

 

 

A w bliższych Nam silnikach BLDC dochodzi do powstawania nie tłumionych częstotliwości harmonicznych, co może być zgubne dla sterownika, który "oszukany" takim fałszywym sygnałem załączy nie to co trzeba, czyli w złym momencie. Tranzystory (mosfety) klucza mocy zginą śmiercią natychmiastową, zwierając uzwojenia rozpędzonego silnika, czyli załączając maksymalne możliwe hamowanie elektrodynamiczne. Siły działające wówczas na magnesy zazwyczaj przekraczają wytrzymałość kleju... Co dalej to pewnie już się domyślacie... Lepiej nie być blisko. Cała akcja może trwać mniej niż 50 milisekund - i pozamiatane :o.

Gdyby tak było, to żadna z wyścigowych  łódek nie dopłynęła by do mety. Łódki generalnie wyskakują z wody na fali i silnik co chwila pracuje bez obciążenia na pełnym gazie. A są to silniki kręcące pod obciążeniem 30000-40000 obr/min, a nawet więcej (SAW)

Tak,  że może powstrzymajmy się od tworzenia nowych mitów.

To , że producent nie ufa swoim klejom, na które wkleja magnesy, to zupełnie inna sprawa.

Generalnie magnesy rozpadają się w innrunerach od siły odśrodkowej, i po to wymyślono bandażowanie ich włóknem kevlarowym, żeby temu przeciwdziałać..

Inna rzecz, że nie zawsze to działa, przykłady są na tym forum.

Link to comment
Share on other sites

Witam wszystkich Panów w Nowym Roku :)!

Jako że powiadają uczeni w piśmie "jaki początek - taki ciąg dalszy", spróbuję zacząć od konkretów.

 

 Japim i Koledzy doświadczeni przysmażeniem uzwojeń : ich wymiana (przezwojenie silnika) nie jest niemożliwa, a w outrunnerach nawet nie bardzo trudna. Bardzo chętnie

wykonałbym to w kilku różnych silnikach w zamian za możliwość ich przebadania, co jest zbieżne z moim zawodem i hobby zarazem. Przy okazji jest oczywiście możliwość 

zmiany parametrów silnika w granicach technicznej wykonalności uzwojenia. Zazwyczaj także można odrobinę poprawić sprawność takiej maszyny wykonując uzwojenie

bifilarne, tzn. drutem wielokrotnym cieńszym zamiast pojedynczego grubego. Sumaryczny przekrój poprzeczny miedzi pozostaje taki sam, a niekiedy udawało się upchnąć

kilka...kilkanaście procent więcej, co korzystnie zmniejsza rezystancję uzwojenia i straty cieplne z jej powodu. Ponadto linką łatwiej jest nawijać niż grubaśnym druciszczem...

Pozostaje up...dliwa pracochłonność starannego lutowania wyprowadzeń - reguła "coś za coś" działa i tutaj.

 Tak więc jeżeli posiadacie jakiegoś "racucha" i chęć dania mu nowego, być może lepszego życia, to zapraszam. Jedyne koszty to przesyłka, mile widziana relacja z praktyki.

 

 Co się tyczy procesu "rozbiegania" silnika, to mogę to szczegółowo wyjaśnić - na ile pozwala na to stan wiedzy na dzień dzisiejszy, ze staraniem o język zrozumiały dla

każdego z Was. Jednakże silnikom, w których zastosowano magnesy trwałe rozbieganie mniej grozi, choć nie jest niemożliwe. Toteż przydatność tej wiedzy byłaby bardziej

teoretyczna niż praktyczna i znacząca raczej dla tych z Was, którzy lubią wiedzieć "co w trawie piszczy".

 

 Wapniak, skąd zatem ta wyrażna adnotacja, którą  M.Ch. tak ładnie zakreślił na czerwono? (Słusznie : +1 :)).

 Zmontuj układ pomiarowy i wepnij się szybkim oscyloskopem na [u ds] górnego, a potem dolnego mosfeta mocy. Tego, co zobaczysz nie wygasi strukturalnie integralna

dioda, bo jest na to za wolna. Dopiero ultrafasty trochę to zjadają (Schottky'ego nie nadają się tam), ale nie wykryłem ich obecności w żadnym z oglądanych ESC. Tylko że

ja nie wszystko (czyt.: niewiele) widziałem. Dobrze mieć tę świadomość ;).

 

 Bandażowanie wirnika kevlarem (Conrad) stosowałem od 1995 roku (60000 n/min, sprzęt med.). Niekiedy okazywało się niedostatecznie trwałe. Są lepsze sposoby... :D

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

W połowie czytania wypowiedzi AMC już mi szczęka opadła. A końcówka wypowiedzi.... 60 tyś obrotów... no nieźle.

Ja mam inne wykształcenie i nie znam się na tyle. Po prostu jak są fundusze to wybieram sprzęt dobrego producenta i mam spokój - działa. Przydaje się też dokładność. Ale jak wszystkim, bywa, że coś nie wyjdzie.

 

Co do tego wcześniejszego zdjęcia z AXi to np. już na silniku tej wielkości i KV 1640 nie ma tego ostrzeżenia. Na silnikach o mniejszym KV też nie. I w ogóle widziałem to tylko w AXi. Ale np. AXi ma idealnie wyważone rotory bez dodatku takiej masy wklejanej między magnesy jak inne silniki. Te najtańsze w ogóle tego nie mają.

 

To już zupełnie przy okazji - polecam dobre wyważenie śmigła i kołpaka. Podobnie oczywiście jak śruby, łopaty czy koła - jak ktoś ma inne niż samoloty zainteresowania. Silnik chodzi idealnie gładko w całym zakresie obrotów, obroty są ciutkę wyższe, brak wibracji to brak zużywania się łożysk, samego samolotu (konstrukcja i połączenia). Same plusy. :)

 

P.S. AMC, masz może jakąś pozycję książkową do polecenia o silnikach bez-szczotkowych, ale coś bardziej dla laika - bez miliona wzorów i wykresów.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.