-
Postów
1 749 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
14
Treść opublikowana przez Vesla
-
Odbudowa trwa, na razie Virtualna ale jednak. Tak to wstępnie wygląda. W porównaniu z pierwotnymi planami kadłub zostanie wydłużony a stateczniki powiększone. Wydłużona też zostanie maska silnika i dzięki temu zachowam jej szczupłość w przedniej części. Na tym rysunku dobrze widać o ile maska będzie dłuższa. Pakiet będzie wkładany od dołu na ławkę która ma przechodzić przez wręgę silnika aż do domku na silnik. Sam pakiet do połowy będzie wchodził w domek. Sorki za jakość renderingu ale uczę się Turbo Cada i ten drań stawia jakieś opory przy renderowaniu obrazów. Samolot Gamma który miałem jakiś czas temu, był z EPP ale struktura tamtego EPP była mocno ziarnista, ten EPP jest gęsty i drobny (zdjęcie w poprzednim poście). Nie mam jeszcze doświadczenia by stwierdzić jaki to materiał. Sprzedawca twierdzi, że EPP. Może mnie ktoś oświecić?
-
Jak dla mnie to wina sąsiadki. :-) No to czeka Ciebie trochę pracy. Szkoda modelu.
-
Ja też mialem ten problem. W opcjach wydruku tego pliku ustawialem wydruk na wielu kartkach i ustawialem powiekszenie na chyba 400% lub 600%. Wychodzil wtedy plan patyczka o rozpietosci ok. 600mm. Wydruk nadawal sie jako plan.
-
A co tam do wycinania? Kilka żeber balsowych i parę sklejkowych elementów. Ostrym nożem i papierem ściernym powycinałem całość w jedno popołudnie.
-
Witaj Tutaj opisuję moją przygodę z V911 i V912 http://pfmrc.eu/index.php?/topic/53377-zakup-heli-o-rad%C4%99-prosz%C4%99/page-2 V912 jest wielkości MJX i wiatr ją lubi porwać. Ale poza tym heli fajny. Problem jest ze zmianą baterii. Kłopotliwy dostęp. Z tych MJX co są w ofercie to dwuwirnikowca można sobie odpuścić. Reszty nie znam.
-
Pierwsze przymiarki do wskrzeszenia mojego rozbitka. Planuję wydłużyć kadłub, powiększyć stery o ok.20% i dać dłuższą maskę silnika (widać na planach nowy zarys maski), pozwoli mi to zamocować pakiet bardziej z przodu. Maskę wstępnie zaplanowałem wykonać formowaniem termicznym z butelki PET. Zastanawiam się jeszcze na jakiej długości, całą maskę od krawędzi natarcia skrzydeł czy może połowę tej odległości. Na zdjęciu wrak przyłożony do planów, widać rysunek pierwotnego położenia statecznika. Kupiłem piankę EPP 6mm i z niej będę budował. Powoli do przodu.
-
No czarna seria, kurcze. Co czytam relacje z oblotu to kraksa :-( Szkoda żelazka, ale spoko jest z czego odbudować. Z lewą lotką to faktycznie coś było nie tak, wisiała w dole i powodował opór i cyrkulację w lewo. Tak mi się wydaje.
-
I zapalić swieczkę w kościele. Koledzy! Zaśmiecacie Bartkowi temat! Jakieś anse? To do działu HP poproszę.
-
Dokładnie tak Andrzeju, napędzany i sterowany. A w wiatrakowcu mamy efekt autorotacji, dlatego to jest wiatrakowiec :-) Tak na marginesie to wirnik też można przeciągnąć i może to się przytrafiło?
-
Po miesiącu użytkowania V911 i V912 mogę podzielić się kilkoma doświadczeniami z lotów. Początki nauki pilotażu były trudne ale idzie mi co i raz lepiej. Zaczynałem na symulatorze żeby załapać jak się tym steruje a później to już w górę. V911 - przyjemna w pilotażu ale wrażliwa w chwili wykonywania drobnych manewrów z zawisie. Łatwo złapać się w pierścień wirowy od wirnika i mamy wtedy gwałtowne opadanie. Czyli studnie. Wyjście z tego to obrót w kierunku obrotów wirnika (prawo) i do przodu w celu nabrania prędkości i odejścia od zawirowań powietrza. Zwiększenie obrotów wirnika też pomaga ale więcej czasu zajmuje przerwanie opadania. Jego masa i wielkość pozwala na start z ręki, dosłownie :-) Od strony technicznej V911 jest kreto-odporna, zaliczyłem nią wiele kraks (dużo latam w domu) i jak na razie wymieniłem tylko śmigło ogonowe, oryginalne się zgubiło gdzieś pod szafą :-) Śmigłowiec, dzięki małym rozmiarom dobrze radzi sobie z lekkim wiatrem ale już mocniejsze porywy zabierają go w siną dal. Zostaje tylko obracać się dziobem pod wiatr i mozolnie do przodu. V912 - ciężko nim latać w domu :-) Model solidny. Zaliczył kilka większych kraks i jak na razie nic mu nie jest. W pilotażu przyjemny. Niestety bardzo podatny na wiatr, łatwo go porywa. Mam wrażenie, ze nawet bardziej niż V911. Oba helikoptery uważam z dobry zakup na rozpoczęcie przygody z RC Heli. Polecam też kupić części zapasowe, strzeżonego itd.
-
Wiem co czujesz :-( Ale wiem tez, że siedzisz teraz i planujesz odbudowę. Z wiatrakowcami to trochę jak z helikopterami, czasami wychodzi z nich wredna bestia, mam dwa i potrafią mnie momentami zaskoczyć. Wirnik nośny to nie skrzydło i tutaj trzeba innego podejścia do tematu.
-
he, he. już wiem. Ale jak możesz zmierzyć jakiej grubości jest poszycie to będę wdzięczny. Jeżeli chodzi o wycięcie modelu przez Marka to bardzo mnie to kusi i myślę co wybrać.
-
Relacja z budowy patyczaka w/g projektu kol. Olecki75
Vesla odpowiedział(a) na Vesla temat w Parkflyer, slowflyer,shockflyer
Ja robiłem zawiasy z silikonu. -
Ran nie rozdrapujesz (płacz w rękaw), Spoko. Lotki działały prawidłowo. Bynajmniej przed startem, wychylały się w właściwe strony, to samo stery. Przez odwrotnie działający ster wysokości to uszkodziłem kiedyś inny samolot, szybko mnie to nauczyło dokładnie sprawdzać wychylenia przed startem.
-
Do PWS-ki mam tylko żuty z przekrojami kadłuba. Trzeba by je przerobić. Zresztą jak wspomniałem kadłub będę wydłużał. Mam tu w modelarskim sklepie płyty EPP to chyba się skuszę na budowę od podstaw, zwłaszcza, że przekrój kadłuba do zwykła skrzynka. Nie miałem różnicowego wychylenia lotek, wznios skrzydeł ok 5 stopni.
-
Co by nie powiedzieć to piloci przeżyli i są cali Liczyłem, że na większych kołach wystartuje z trawy, niestety klinował się w trawie i robił za kosiarkę. :-) Oczywiście, że będę odbudowywał a raczej budował od nowa. Mam tylko dylemat, zostawić skrzydła (są całe) i zbudować nowy kadłub czy całość budować od nowa w większej skali. Wykorzystanie skrzydeł przyśpieszy budowę. Zanim powstanie nowy kadłub to sobie trochę policzę i zmienię delikatnie kształt PWS-ki. Planuję lekko wydłużyć kadłub aby odsunąć statecznik od skrzydła. Sam statecznik też będzie powiększony. Budować planuję z EPP. Bartka Zlin mnie do tego przekonał. Mam nadzieję się wyrobić przed końcem sezonu (mam trochę na głowie a i wyjazd do Polski się szykuje), jak nie to trudno.
-
Bartku, jakiej grubości masz to EPP? Czy ono było w arkuszach czy też wycinasz z bloku?
-
Relacja z budowy patyczaka w/g projektu kol. Olecki75
Vesla odpowiedział(a) na Vesla temat w Parkflyer, slowflyer,shockflyer
Ja swojego patyczaka najpierw oklejałem potem wklejałem zawiasy. Łatwiej mi się oklejało. -
Bartku, właśnie chodzi o to, że go podrywało a ja chciałem go raczej popchnąć w dół. Silnik miał skłon do dołu. Stery działały we właściwym kierunku. Tomku, Co do naprawy lub wykonania kadłuba od nowa to się zastanowię tylko ochłonę :-)
-
I nie brakło :-) Już po samolocie. Kadłub zniszczony, silnik ma złamaną oś, podwozie wygięte, skrzydło wygląda na całe. W piz...u wylądował. Jedyne co mogę powiedzieć to, że mam wrażenie, że nie reagował na stery wysokości i kierunku. Sorki za jakość, filmowałem telefonem przyklejonym na taśmę do nadajnika :-) Stąd też trzaski. Już się zastanawiam nad PWS 50 ver.2, możliwe, że go zmodyfikuję pod wyliczoną stateczność. https://youtu.be/EaogHei-cxw Można napisać: "Case close" :-)
-
Zrobiłem pomiar ciągu i waga wskazała ok. 800g przy mocy maksymalnej. Na poprzednim śmigle musiał mieć 3/4 tego. Mam zamiar dzisiaj oblatać. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Postu mi nie zaśmiecacie. Z zainteresowaniem czytam to co piszecie. Zawsze to lepiej wiedzieć więcej :-)
-
Hamowni nie posiadam, jedyne co mogę zrobić to podczepić wagę do ogona i dać pełną moc.
-
Olku, dałem większe śmigło, zalecane dla tego silnika.
-
Wojtku, dzięki za linka. Szukałem czegoś podobnego, bo ten programik który dotychczas wykorzystywałem, kiepsko chodzi pod windą 8. Mirku, jak pogoda dopisze to jeszcze w tym tygodniu będę oblatywał PWS-kę.
-
Latające żelazko :-) Model fajny, oryginał brzydki :-) Jakby nie patrzeć to nie miałeś problemów z łukami i zaokrąglonymi elementami :-)
