Skocz do zawartości

Vesla

Modelarz
  • Postów

    1 742
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    14

Treść opublikowana przez Vesla

  1. Włodku, tak idę jutro rano wstanę o 4:0), poczytam co napisaliście na forum do tego czasu i do pracy :-) A później 4 dni laby świątecznej :-)
  2. Ha, ha. Prima Aprilis :-) Widzisz Bartku, pisałem posta gdy szykowałem się do pracy i dlatego tak wcześnie. Budowę modelu uważam za zakończoną. Czeka mnie już tylko oblot i dalsze użytkowanie (oby :-) Przeliczyłem jeszcze raz punkty wyważenia, wyszły bliżej proponowanych przez Schiera. Wymiary modelu: Rozpiętość 920 mm Długość 600 mm Powierzchnia nośna 15,41 dm2 Masa do lotu 600 g Obciążenie powierzchni nośnej 39,8 g/dm2 (jeżeli się nie pomyliłem :-) Model wyposażony jest w klapo-lotki, które też wychylają się w górę w funkcji hamulca :-) Jest częściowo rozbieralny, zdejmowana pokrywa silnika, kabina i odejmowany płat. Aczkolwiek demontaż modelu jest upierdliwy i większość czasu model będzie wisiał poskładany. Z niecierpliwością czekam na poprawę pogody ponieważ przez zimę kilka modeli mi się nazbierało :-)
  3. Andrzeju - loty będą jak się pogoda uspokoi, teraz mam tutaj wiatry 40 mil/h. Bartku - fotografie rzeczywiste pokazują wiele :-), ale retusz był planowany od początku. Co do SC to został wyliczony darmowym programem Centre of Gravity v. 2.3. Link jest gdzieś na forum. Tak jak wspominasz lekko go dociążę na nos, przed pierwszym lotem. Obciążenie powierzchni policzę i podam. Co do powierzchni lotniska to zazwyczaj jest wykoszona, wiele osób gra tam w piłkę więc start to swoisty slalom pomiędzy graczami na wysokości i kolan. Kopiąc piłkę starają się oni trafić w model.
  4. Bartku, tak źle to nie wygląda, sprężarka miała niskie ciśnienie więc wiele tam nie poleciało, wystarczył mały retusz. Model poskładany, masa do lotu 585gram. Test wykazał, że mam na śmigle PRAWE OBROTY!!!! Jak? Nie pytajcie, nie wiem. :-( Chciał latać do tyłu i tyle :-) Musiałem zdjąć cześć dolnego poszycia i zamienić połączenia dwóch kabli od silnika. Teraz działa poprawnie. Zostało wkleić poszycie i podretuszować. Strat wielkich nie ma, poszycie zeszło idealnie i bez zniszczeń :-) Wyliczony środek podparcia skrzydeł wyszedł na 48mm od krawędzi natarcia, dla profilu Clark można przyjąć ok.30% to jest 60mm dla mojego skrzydła. Na taki punkt wyważyłem na obecną chwilę. Zawsze mogę dodać jeszcze jakieś 10-30g na dziób i przesunąć wyważenie na bardziej przednie (ciężki nos). Co o tym sądzicie?
  5. Miałem podobne problemy z swoim projektem. Nawet robiłem makiete pakietu z klocków lego.
  6. Dzięki złej pogodzie mam czas na wykończenia. Dzisiaj pomalowałem znaki rejestracyjne. Maski wydrukowałem na najtańszym papierze samoprzylepnym i nakleiłem na skrzydła. Pomysł zaczerpnięty z relacji Przemka i jego budowy Nieuporta 17. Pomysł działa i jest skuteczny. Odrywanie nie przysparza większych kłopotów, aczkolwiek w kilku miejscach odeszła farba i czekają mnie retusze. Farba do ścian dobrze kryje ale słabo trzyma się na depronie, trzeba uważać. Maski wycięte i naklejone. Znaki namalowane Efekt końcowy po delikatnym zdjęciu masek, litery jeszcze mokre. Drobne odpryski farby. Ale to wyretuszuję. Tak prezentuje się ze znakami. Ostatni etap to retusz, poskładanie wszystkiego do kupy i oblot :-) Tylko ta "bloody english weather...
  7. Szkoda. Ładny był :-( Co jest w przedniej kabinie jako balast? Pakiet?
  8. Dziękuję Zbyszku. Poprawione. Jakoś to przegapiłem.
  9. Dzisiaj na falę poszedł kokpit, po nim zostały już tylko znaki rejestracyjne i oblot. Pogoda nadal kiepska to co mi zostaje robić? Przy pierwszym większym kapotażu całość tej pracy może rozlecieć się na wszystkie strony ale co tam. Samolot ma latać ale też wyglądać :-) Zdjęcia zrobione zaraz po poskładaniu całości do kupy, część miejsc jeszcze mokra od kleju. Miejsce na tablicę było troszeczkę za niskie i musiałem przeskalować tablicę w porównaniu z oryginałem. Jeżeli chciałem zmieścić wszystkie zegary. Ale nie wyszło to źle. Wydrukowałem sobie przyrządy, polakierowałem papier i przykleiłem do przeźroczystego opakowania PET. Ma udawać szybki. :-) Z tego samego materiału wykonałem owiewki kabiny. Przyrządy wycinałem podwójnie. Najpierw dolny ze śrubami a na to zegar właściwy z szybką. Po sklejeniu tablicy tak to wygląda. Przełącznik iskrownika jest z zaworka od zapalniczki. To samo wskaźnik paliwa po prawej. Zamocowana tablica. Przygotowałem materiał na pasy bezpieczeństwa. Kartka papieru pomalowana szarym gwaszem na to naklejona na UHU, Taśma malarska którą pomalowałem na szaro, przetarłem, pomalowałem itd. Po wyschnięciu pociąłem to na wąskie paski. Dodałem oparcia foteli, ramy foteli, końcówki drążków sterowania, dźwignie mocy. Ręce i nogi pilotów namalowałem w stylu komiksowym i całość poskładałem.
  10. ????? jakie??? O.K. A tak na marginesie to drewniane śmigło to chyba nie do tego samolotu który wybrałeś? Bo to będzie pasowało do tego górno płata jak "wół do karety".
  11. To muzykę mamy z głowy. :-) Ale wracając do tematu ja ma 10 dni przewagi :-) Jeszcze możesz nadrobić. Ale nie ma co się spieszyć to nie wyścig zbrojeń :-) Podoba mi się jak zrobiłeś górną część kadłuba, tę profilowaną. W PWS grzbiet był prosty z lekkimi zaokrągleniami, w PO-ciaku zrobiłeś to jak w "rasowej kartonówce". :-O
  12. Sopwith piękny gratuluję. Ładnie lata. Ale muza w tym filmie.... uff dobrze, że można dźwięk wyłączyć. Tak, wiem, wiem: "De gustibus non est disputandum", jak mawiali starożytni Indianie :-) Mimo to... Wracając do PO 2, Jarka to zapowiada się ładny model. Podoba mi się konstrukcja kadłuba. Wszystko przemyślane i dobrze wykonane.
  13. A ja dalej trzymam stronę Kuby :-) Tomku - pojęcie o lataniu masz, to podstawy mamy z głowy. Przy modelach jest to samo tylko trzy razy szybciej :-) no i patrzysz z zewnątrz :-) Symulator się przydaje, ale nic nie zastąpi latania w realu. Jak już wcześniej pisałem: kup taniego "zabójcę kretów" i na nim zdobywaj pierwsze szlify. Zauważ, że w prawdziwym lotnictwie zaczyna się na samolotach prostych bez automatyki lub z minimalną automatyką. Panic buton to instruktor :-) Tobie nie będzie potrzebny.
  14. Kuba, popieram w 100%. Tomku - chciałbyś nauczyć się latać? Super. A co powiesz na taki?: http://ares-rc.com/gamma370pro/ Miałem taki na początek. Jest mniejszy ok.1m rozpiętości. Całkiem ładny (Oczywiście wszystko jest kwestią gustu.), prosty i dość wytrzymały. Łatwy w pilotażu i naprawie. Możesz go kupić w wersji RFR i dokupić własne radio i odbiornik. Po kilku kretach i nocy na drzewie moja Gamma nadal ładnie się prezentowała i latała poprawnie. Używając SAFE niczego się nie nauczysz a wszystkie te systemy diabli wezmą na małej wysokości lub przy spotkaniu z drzewem. Kuba dobrze to opisał i nie będę się powtarzał. Najpewniej zaraz ktoś mnie poprawi, że jak ktoś chce coś takiego kupić to proszę bardzo. Zgoda. Najpierw jednak zapytaj siebie czy chcesz "LATAĆ" czy "latać".
  15. Taki depron fajnie maluje się zwykłymi farbami do ścian :-) Dobrze kryją i ładnie to wychodzi. W opisie mojego PWS masz kilka zdjęć z malowania takimi farbami. Wystarczy zwykły pędzel 2" do ścian i gąbka. http://pfmrc.eu/index.php?/topic/51046-pws-50-relacja-z-budowy/page-6 Podobnie znajdziesz w opisie malowanych tych ESA http://pfmrc.eu/index.php?/topic/50753-aviatik-d1-i-fokker-dvii-uproszczone-relacja-z-budowy/ Polecam, bo RWD wart jest tego by go pomalować i pozbyć się tej brzydkiej niebieskiej barwy :-)
  16. Dzięki za czujność :-) Bartku- śmigło zaplanowałem drewniane 9x4 ale jest za duże i mam mały prześwit pomiędzy kręgiem śmigła a ziemią (gdzieś zgubiłem wymiary ;-( ) To jest mniejsze 8x4. Niestety napisu nie zlikwiduję, musiałbym zedrzeć lakier ze śmigła, albo je pomalować. W obu przypadkach stracę wyważenie i efekt drewna. Zostawię jak jest a z czasem zmienię śmigło. Jacku - tęczówki powiększone. Wyglądają troszkę lepiej. Białka oczy wyszły za duże ponieważ malowałem je korektorem. :-) Powinienem zastosować cienki pędzelek.
  17. Świeżo zakupiona drukarka przydała się do wydrukowania naklejek na samolot. Drukowałem na zwykłym papierze, następnie dwa razy pomalowałem od tyłu farbą białą humbrola, a na koniec dwa razy lakierem bezbarwnym humbrola. Kolejność ma znaczenie bo lakier moczy papier i powoduje, że staje się przezroczysty jak kalka techniczna. Oznakowania naklejałem na UHU por. To samo dotyczy części na skrzydłach po której wsiadano do kabiny. Tutaj malowane srebrną humbrola. trochę w ten sposób poszedłem na łatwiznę, ponieważ mogłem to pomalować. Ale chciałem też sprawdzić opisaną powyżej technikę. Ten samolot tak jak i Przemka Nieuport, jest moim poligonem doświadczalnym dla techniki i technologii budowy takich modeli :-)
  18. Oj co ty tam :-) Poczytaj jak w rzeczywistości trudny w pilotażu był tak Camel albo inne cuda pierwszych lat lotnictwa i wczuj się w klimat :-) Nie każdy samolot był miły i przyjemny, wiele było (jest) trudnych w pilotażu. Poczuj adrenalinę :-) Mi się ten Nieuport podoba jest ładny i lata fajnie. Narodziny miał ciężkie ale to już za nim.
  19. Ładnie latał. Jakoś tak nie zamiatał po niebie. Nie wiem jak było na sterach i czy mocno się siłowałeś. Jak dla mnie to spoko.
  20. Dziękuję Bartku to miłe ale jest jeszcze kilka modeli budowanych ostatnio i też fajnych a może i fajniejszych Np. Nieuport Przemka. :-D
  21. Ze znakami to się wstrzymałem i może jutro kupię drukarkę. Przemek w swojej relacji z budowy Nieuporta, wydrukował szablony na papierze samoprzylepnym. Ja dzisiaj zrobiłem próby z przyklejaniem wilgotnych szablonów. Wilgotny papier przywierał do materiału, ale nie byłem zadowolony z efektu. Popracowałem nad kabiną. Oględziny i porównanie z planami wykazały, że popełniłem gafę w wycinaniu kształtu kabiny. (Jak to możliwe???) Kabina przed poprawką. Kabina po poprawce. Wstawka wykonana z balsy 1,5mm będzie więcej miejsca na tablice przyrządów. Popracowałem też nad kołami i silnikiem. Po wstępnym poskładaniu do zdjęć, model wygląda tak: (Przy okazji wyszło, że muszę latać na śmigle 8x4, planowane 9x4 daje za mały prześwit i mogę go łatwo połamać przy starcie lub lądowaniu) Od dołu namalowałem czerwone końce skrzydeł ułatwiające rozpoznanie pozycji w locie. Piloci też dokonali przymiarki :-) Jeszcze wiele do zrobienia, ale już powoli wygląda jak samolot :-) Tak, wiem, od dołu wymaga lekkiego retuszu. Zrobi się :-)
  22. BRAWO!!!! A jednak poleciał!! Ładny model musi latać :-) No to teraz masz już z górki :-) Jeszcze go trochę wyreguluj i możesz latać. Tylko zostaw to biedne podwozie i weź go nie męcz :-) Gratulacje. Sorki strzeliłem literówkę.
  23. Malowanie ma to do siebie, że odbywa się powoli. Niestety. Jednorazowo zajmuje też dużo więcej czasu niż budowa. Nie da się popracować godzinkę i koniec, tylko musisz wykonać konkretny etap od początku do końca. Do tego należy pamiętać o testowaniu farb, lakierów itp na próbce materiału. Gdyby nie to to już miałbym po zabawie ponieważ zaplanowana do malowania czerwona farba zjadła testowy depron :-) Poprzednie malowanie przetarłem na mokro (mało wody!), wodą zmieszaną z niewielką ilością Ciffa do szorowania kuchenek. Przecierałem wacikami do denakijaży mojej żony (tyko ciiisza :-) Pozwoliło mi to zetrzeć cześć górnej warstwy farby i przy okazji lekko wypolerować powierzchnię. Model przygotowałem do malowania aerografami czerwonych pasów na skrzydłach i statecznikach. Pasy które miały być malowane na czerwono najpierw pokryłem białym podkładem, a następnie czerwonym Matt Humbrola. Maska silnika i przód malowany srebrną, kolektory poprawione mosiężną farbą. Nie obędzie się bez małych retuszy ale to nic takiego no i trzeba przywrócić linie podziału bo lekko znikły pod farbą. Teraz wycinanie szablonów pod znaki rejestracyjne.
  24. Youtoobe nie dziala. :-(
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.