Skocz do zawartości

Vesla

Modelarz
  • Postów

    1 750
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    14

Treść opublikowana przez Vesla

  1. Świeżo zakupiona drukarka przydała się do wydrukowania naklejek na samolot. Drukowałem na zwykłym papierze, następnie dwa razy pomalowałem od tyłu farbą białą humbrola, a na koniec dwa razy lakierem bezbarwnym humbrola. Kolejność ma znaczenie bo lakier moczy papier i powoduje, że staje się przezroczysty jak kalka techniczna. Oznakowania naklejałem na UHU por. To samo dotyczy części na skrzydłach po której wsiadano do kabiny. Tutaj malowane srebrną humbrola. trochę w ten sposób poszedłem na łatwiznę, ponieważ mogłem to pomalować. Ale chciałem też sprawdzić opisaną powyżej technikę. Ten samolot tak jak i Przemka Nieuport, jest moim poligonem doświadczalnym dla techniki i technologii budowy takich modeli :-)
  2. Oj co ty tam :-) Poczytaj jak w rzeczywistości trudny w pilotażu był tak Camel albo inne cuda pierwszych lat lotnictwa i wczuj się w klimat :-) Nie każdy samolot był miły i przyjemny, wiele było (jest) trudnych w pilotażu. Poczuj adrenalinę :-) Mi się ten Nieuport podoba jest ładny i lata fajnie. Narodziny miał ciężkie ale to już za nim.
  3. Ładnie latał. Jakoś tak nie zamiatał po niebie. Nie wiem jak było na sterach i czy mocno się siłowałeś. Jak dla mnie to spoko.
  4. Dziękuję Bartku to miłe ale jest jeszcze kilka modeli budowanych ostatnio i też fajnych a może i fajniejszych Np. Nieuport Przemka. :-D
  5. Ze znakami to się wstrzymałem i może jutro kupię drukarkę. Przemek w swojej relacji z budowy Nieuporta, wydrukował szablony na papierze samoprzylepnym. Ja dzisiaj zrobiłem próby z przyklejaniem wilgotnych szablonów. Wilgotny papier przywierał do materiału, ale nie byłem zadowolony z efektu. Popracowałem nad kabiną. Oględziny i porównanie z planami wykazały, że popełniłem gafę w wycinaniu kształtu kabiny. (Jak to możliwe???) Kabina przed poprawką. Kabina po poprawce. Wstawka wykonana z balsy 1,5mm będzie więcej miejsca na tablice przyrządów. Popracowałem też nad kołami i silnikiem. Po wstępnym poskładaniu do zdjęć, model wygląda tak: (Przy okazji wyszło, że muszę latać na śmigle 8x4, planowane 9x4 daje za mały prześwit i mogę go łatwo połamać przy starcie lub lądowaniu) Od dołu namalowałem czerwone końce skrzydeł ułatwiające rozpoznanie pozycji w locie. Piloci też dokonali przymiarki :-) Jeszcze wiele do zrobienia, ale już powoli wygląda jak samolot :-) Tak, wiem, od dołu wymaga lekkiego retuszu. Zrobi się :-)
  6. BRAWO!!!! A jednak poleciał!! Ładny model musi latać :-) No to teraz masz już z górki :-) Jeszcze go trochę wyreguluj i możesz latać. Tylko zostaw to biedne podwozie i weź go nie męcz :-) Gratulacje. Sorki strzeliłem literówkę.
  7. Malowanie ma to do siebie, że odbywa się powoli. Niestety. Jednorazowo zajmuje też dużo więcej czasu niż budowa. Nie da się popracować godzinkę i koniec, tylko musisz wykonać konkretny etap od początku do końca. Do tego należy pamiętać o testowaniu farb, lakierów itp na próbce materiału. Gdyby nie to to już miałbym po zabawie ponieważ zaplanowana do malowania czerwona farba zjadła testowy depron :-) Poprzednie malowanie przetarłem na mokro (mało wody!), wodą zmieszaną z niewielką ilością Ciffa do szorowania kuchenek. Przecierałem wacikami do denakijaży mojej żony (tyko ciiisza :-) Pozwoliło mi to zetrzeć cześć górnej warstwy farby i przy okazji lekko wypolerować powierzchnię. Model przygotowałem do malowania aerografami czerwonych pasów na skrzydłach i statecznikach. Pasy które miały być malowane na czerwono najpierw pokryłem białym podkładem, a następnie czerwonym Matt Humbrola. Maska silnika i przód malowany srebrną, kolektory poprawione mosiężną farbą. Nie obędzie się bez małych retuszy ale to nic takiego no i trzeba przywrócić linie podziału bo lekko znikły pod farbą. Teraz wycinanie szablonów pod znaki rejestracyjne.
  8. Youtoobe nie dziala. :-(
  9. Autor zrobił kawał świetnej roboty. Ciekawy tutorial na Blendera.
  10. Nie lubię się nudzić a, że pogoda do kitu to postanowiłem troszeczkę pomalować PWS-kę. Malowałem tak jak moje ESA emulsjami do ścian :-) Żeby mieć więcej barw kupiłem próbniki po 40ml. Kryją świetnie. Na pierwszą warstwę poszła biała rozrzedzona 50/50 z wodą. Później pomalowałem dwa razy rzadką żółtą. Narysowałem linie podziału i żebra. Tak to wyglądało. Następnie upichciłem z czerwonej i zielonej z dodatkiem żółtej, całkiem ładny brązowy kolor, mający imitować drewno i naniosłem go szerokim pędzlem (1 cal) takim zwykłym malarski. Chciałem uzyskać efekt słoi drewna czy coś w ten deseń. Jeszcze wilgotne przetarłem mokrą ściereczką w celu wygładzenia. W planie mam położyć jeszcze jedna warstwę brązowej (jasnej) mocno rozcieńczonej, jakieś 80-90% wody. Po skończeniu walki z brązową pokryję pozostałe żółte elementy farbą białą mocno rozrzedzoną żeby pobielić miejsca kryte płótnem. Obiecuję, że ostatnie zdjęcia wykonam dobrej jakości :-)
  11. Sorki Adam, ale nie masz 10 lat żeby byki sadzić. Pamiętaj, że dajesz przykład młodszym.
  12. W Mi-2 sprzęgło jest odśrodkowe łagodnie załącza wirnik w miarę nabierania obrotów. Takie sprzęgło jest jednokierunkowe, tzn w przypadku awarii zespołu napędowego wirnik obraca się dalej. Tutaj widać jak wygląda taki rozruch. https://www.youtube.com/watch?v=MR2w47fCjVA A tutaj jak się to uruchamia. Znajomość rosyjskiego przydatna: https://www.youtube.com/watch?v=3a4ahVg6ZsQ W 4 minucie dobrze widać jak zmiana obrotów pierwszego silnika wpływa na zmianę obrotów wirnika (z 40 na 60% zegar opisany POTOP - rotor)
  13. Nie miałem okazji latać Robinsonem ale ogólna zasada sterowania śmigłowcem jest identyczna, różnią się detalami. "Gaz" służy tylko i wyłącznie do drobnej regulacji mocy jeszcze na ziemi. W locie tego nie ruszasz robi to automatyka. Wszelkie ruchy drążkami są delikatne, jak to mówią: "Jak widać, że poruszyłeś drążkiem to poruszyłeś go za dużo" :-). Mam nadzieję, ze rozumiecie. Bardziej naciskasz na stery niż je poruszasz. Gwałtowne sterowanie wskazane tylko gdy musisz. Znałem pilota który wiele manewrów wykonywał posługując się samymi trymerami. Sterujesz takim "grzybkiem" na szczycie drążka (jak w PlayStation :-).
  14. Tym żyroskopem jest Twój błędnik. Na początku to jest trochę przerażające i człowiek nie wie czym ruszyć aby uzyskać zaplanowany efekt. Dlatego też podchodzi się do nauki sterowania po kolei. Najpierw operujesz tylko drążkiem później orczykiem następnie dźwignią aby w efekcie końcowym poskładać to razem i sterować. :-)
  15. Postaram się wytłumaczyć to na przykładzie Mi-2 który dane mi było ujeżdżać. Sterowanie śmigłowcem odbywa się poprzez, drążek sterowy (sterownicę), orczyk oraz dźwignię skoku ogólnego i mocy. Jak to wygląda w praktyce? Drążek sterowy odpowiada za pochylenie śmigłowca w osi przód/tył, lewo/prawo. Drążkiem kontrolujemy odchylenie płaszczyzny wirnika nośnego od poziomu. Składowa wypadkowych sił aerodynamicznych spowoduje poruszanie się śmigłowca. Drążek obsługujemy prawą ręką. Orczykiem kontrolujemy śmigło sterujące (wirnik ogonowy). Ma ono za zadanie przeciwdziałać momentowi obrotowemu powstającemu od wirnika. Zmniejszając lub zwiększając skok śmigieł wirnika ogonowego, powodujemy obrót śmigłowca o osi pionowej. Orczykiem sterujemy stopami. Dźwignia sterowania ogólnego - Dźwignią tą kontrolujesz siłę nośną na wirniku ogólnym. W śmigłowcu MI-2 podnosząc lub opuszczając dźwignię zmieniasz skok łopat wirnika a dzięki temu wpływasz na zmianę siły nośnej wirnika. Należy pamiętać, że prędkość obrotowa wirnika nie może ulec zmianie a zmieniając kąt natarcia wrastają lub maleją opory. W chwili zmiany skoku łopat wirnika automatyka śmigłowca zmniejsza lub zwiększa moc przekazywaną z zespołu napędowego na wirnik w celu utrzymania nakazanych obrotów wirnika. Stąd nazwa dźwigni - dźwignia skoku ogólnego i mocy. Obracając rączką dźwigni ustawiałeś moc na zespole napędowym. Jakkolwiek nie przestawiasz tego w locie bo jak już wspomniałem steruje tym automatyka. Dźwignia ta znajduje się z lewej strony fotela i obsługuje się ją lewą ręką. Przypomina trochę dźwignię hamulca ręcznego w samochodzie. Szukałem zdjęcia kokpitu Mi-2 gdzie widoczne byłyby wszystkie dźwignie sterujące. Niestety nie znalazłem :-( Znalazłem zdjęcie kokpitu Mi-14, jest on bardzo podobny do Mi-2 (ta sama rodzina śmigłowców) Co do pilotażu śmigłowca, twoim zadaniem jest kontrolować wszystkie trzy elementu sterujące równocześnie. To jak jazda na rowerze z równoczesnym żonglowaniem i masowaniem się po brzuchu. Ale jest możliwe :-)
  16. Dziękuję za uznanie. Czekam na dobrą pogodę i lepsze śmigło 9x4. Pewnie w tym czasie częściowo go pomaluję.
  17. Spoko, ja też swoje buduję "na kolanie", po prostu potrzebujesz czasu żeby wyćwiczyć kolana :-) Czekamy na film z oblotu.
  18. Zdjęcie ślubne :-) dobre. Dziękuję za komplementu, rysować coś tam umiem a z rzeźbieniem w drewnie i malowaniem figurek to moje pierwsze wprawki. Kolejni piloci powinni być lepiej wykonani. Co do oblotu to wykonam po pierwszym malowaniu podkładem. A może pójdę po całości i oblatam skończonego. Zawsze to kraksa ładniej wygląda :-) Poprawiłem pilotów. Gogle zrobione z czarnego kartonu :-) Pasują świetnie i fajnie kontrastują z resztą ubioru. Piloci mają namalowane od nowa facjaty. Teraz tylko polakierować matem w spray'u i do kabiny. Pierwszy pilot. Nawigator.
  19. Fajne, czekam na film i transmisje :-) Powodzenia.
  20. Samolot ma już poprawiony koziołek i czeka na malowanie. Wykonam je w weekend jak będę miał dłuższą chwilę wolną. W między czasie "przyjechali" piloci. :-) Pierwsza przymiarka do kabiny. Pasują :-) Piloci zostali wystrugani ze sklejonych ze sobą kilku płytek balsy. Niestety pierwsze malowanie i wyszły maszkarony :-) Oczy tragiczne, trzeba poprawić. :-) Malowane gwaszami. Piloci weszli na warsztat. Zamalowałem twarze i namalowałem kreski białek oczu (namalowałem korektorem), następnie cienkim Pentelem do kaligrafii i rysowania komiksów zaznaczyłem kreski brwi, powieki górnej, tęczówkę i usta. To wystarczy. Troszkę mi drgnęła ręka. Cienie i brud (ze spalin) na twarze, nałożyłem markerami do cieni. Oto cały warsztat. Możliwe, że jeszcze wrócę do poprawienia twarzy. Zobaczymy. Kolejny krok to ubrania dla naszych pilotów :-) Tutaj w sukurs przyszedł mi szary papier pakowy nakładany przy pomocy PVA (Vikol) rozrobionego z wodą 50/50. Wycinałem szablony, moczyłem papier klejem i nakładałem. Szalki zrobione z papierowego ręcznika. Gdy klej już wysechł, przyszła pora na malowanie gwaszami. Pentelem nałożyłem kreski krawędzi i detale. Cienie to ponownie markery. Masa obu pilotów (razem) 3g Ma ktoś może jakiś patent jak zrobić gogle?
  21. Odzew? Tu chyba połowa forum Ci kibicuje :-) Tylko jak przestawiłeś skrzydła to teraz nie ruszaj sterów wysokości. :-) Zmieniaj albo jedno albo drugie :-) Czekamy na oblot. Postaraj się jakoś to filmować.
  22. Nie wiem czy przeoczyłem, ale nie pamiętam czy jest jeszcze możliwość zmiany kąta zaklinowania steru wysokości? Wspomniałeś, że dolne skrzydła zaklinowałeś na amen :-) To możesz jeszcze ratować się kątem zaklinowania sterów wysokości zwiększając o 1-2 stopnie. Chyba, że źle zrozumiałem książkę Pan Shiera, ale wtedy proszę poprawcie mnie.
  23. Vesla

    Giant Mil-Mi24

    I mnie nie przypadł do gustu wirnik dwu łopatowy. Mi-24 musi mieć 5-cio łopatowy. Za dzieciaka pamiętam eskadry po 5 - 6 maszyn tego typu w szyku ma małej wysokości. Robiły wrażenie.
  24. I nie składaj rękawicy. Po piątym oblocie zrób szósty itd. Nie ma co odstawiać na półkę.
  25. Bartku postaram się, weathering standardowo robiłem na modelach redukcyjnych nie widzę powodu żeby nie było go i na tym samolocie :-) Koziołka musiałem zdemontować, niestety. Widać wczoraj byłem bardzo zmęczony i nie zauważyłem, że przykleiłem go do kabiny (tak jak powinno być), ale kabina jest ZDEJMOWANA! Rano jak wstałem to na szybko zerwałem koziołka i zaszpachlowałem otwory. Wieczorem przyczepię go do maski silnika. Kolejne małe odstępstwo od oryginału.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.