-
Postów
1 749 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
14
Treść opublikowana przez Vesla
-
W mojej relacji z budowy P.W.S. 50 opisuję sytuację jaka spotkała mnie przy programowaniu funkcji FLAPERON dla mojego samolotu. Post 62 http://pfmrc.eu/index.php?/topic/51046-pws-50-relacja-z-budowy/page-4&do=findComment&comment=552105 Interesuje mnie opcja klapy i lotek. Ustawiłem lotki na osobnych kanałach (1 i 6) i klapy na pokrętle PIT. TRIM (Radio Turnigy 9x) Działa ładnie, mogę sterować lotkami i wychylać klapy elastycznie. Mam jednak pytanie do kolegów którzy programowali funkcję FLAPERON w tym nadajniku. Funkcja działa w ten sposób, że w jedną stronę kręcąc lotki wychylają się w dół (klapy), gdy kręcę "na plus" lotki wychylają się jak hamulce (w górę). Zdjęcia poniżej. Mam pytanie, czy można jakoś wyłączyć funkcję hamulca? Gdy tę opcję zaprogramowałem na przełączniku zachowywał się tak samo. Miałem krańcowe położenie klap i krańcowe położenie hamulca. Nie mogłem osiągnąć położenia "zero". Nie przeszkadza mi to szczególnie wolałbym jednak nie wejść nieświadomie w zakres hamulca :-) (Tak, tak czytałem instrukcję :-) Klapy Hamulce
-
Kolejny dzień, kolejne detale. Dzisiaj przedłużyłem kabel zasilania i nakleiłem część poszycia. A było to tak.... :-) Prace rozpocząłem od dolnego poszycia przedniego i tylnego, pozostawiając otwór na wkładanie pakietu. Są tam już wklejone magnesiki które będą trzymały klapkę. Następnie przyszła pora na poszycie boczne. Poszycie zostało docięte i wyciąłem otwory na zamocowanie skrzydeł. O dołu wygląda to tak, widać w narożnikach otworu na pakiet (w jego przedniej części), małe błyszczące punkciki to magnesy. Musiałem powiększyć otwory na wsuwanie skrzydeł, które jak wiecie są demontowane. Nie będzie to wygodne rozwiązanie ale możliwe. Powstałe otwory będą maskowane przez kabinę. To na dzisiaj tyle, ufff.
-
Łyżką od butów i jakimś wbijakiem udało mi się dzisiaj wpakować do kadłuba całość "armatury" tak żeby nie wystawało. (To co wystawało zostało wyrównane przy pomocy nożyczek :-) Muszę jutro przedłużyć kabel od zasilania, wolałbym żeby wtyczka mogła "wychodzić" z kadłuba. Potrzebuję dokupić kabel 1,5mm2 lub 2,5mm2 Szukam jeszcze dobrego miejsca na odbiornik. Spodobało mi się, że na obecną chwilę po zamocowaniu całego ustrojstwa, model jest już wyważony :-) Tak wyszło (albo może powiedzieć: tak zaplanowałem? :-) Wiem, że jeszcze przyjdzie poszycie oraz cała reszta ale na początek mam dobry rozkład mas. Co do masy to model waży na obecną chwilę 470g. Ustawiłem też lotki na osobnych kanałach (1 i 6) i klapy na pokrętle PIT. TRIM (Radio Turnigy 9x) Działa ładnie, mogę sterować lotkami i wychylać klapy elastycznie. Mam jednak pytanie do kolegów którzy programowali funkcję FLAPERON w tym nadajniku. Funkcja działa w ten sposób, że w jedną stronę kręcąc lotki wychylają się w dół (klapy), gdy kręcę "na plus" lotki wychylają się jak hamulce (w górę). Zdjęcia poniżej. Mam pytanie, czy można jakoś wyłączyć funkcję hamulca? Gdy tę opcję zaprogramowałem na przełączniku zachowywał się tak samo. Miałem krańcowe położenie klap i krańcowe położenie hamulca. Nie mogłem osiągnąć położenia "zero". Nie przeszkadza mi to szczególnie wolałbym jednak nie wejść nieświadomie w zakres hamulca :-) (Tak, tak czytałem instrukcję :-)
-
I kolejna pozycja na liście do przeczytania. Dziękuję :-)
-
Jak koledzy wyżej opisali, to jest taki rzep z klejem. Do baterii klei się idealnie, słabiej z depronem i innymi materiałami.
-
Wyścigi quadrocopterów FPV w stylu "Return of the jedi"
Vesla opublikował(a) temat w Filmy modelarskie
Fajna zabawa w wyścigi po lesie w stylu z Gwiezdnych wojen. https://vimeo.com/108448978 -
Widzę, że wielu kolegów ma pracowity weekend :-) Posty pojawiają się jeden po drugim. Ja też dzisiaj dodam kilka kolejnych zdjęć. Dziś wykonałem ławkę pod pakiet. Pakiet będzie wsuwany od dołu i układany na ławeczce. Na przodzie pakietu jest rzep zabezpieczający przed poruszeniem się pakietu. Dodatkowo czerwoną taśmą - rzepem łapiemy pakiet w tylnej jego części. Przednia i boczne listwy zabezpieczają przed wypadnięciem pakietu (tak jakby rzepy nie wystarczyły :-) Po zamontowaniu w kadłubie wygląda to tak. Jest tam trochę luzu pomiędzy ławką a sinikiem. Trochę trzeba się nagimnastykować żeby pakiet tam się wsunął ale jak już przejdzie to ma dużo miejsca :-) No prawie :-)
-
Jak pisałem, ręcznie. Małymi i dużymi pędzelkami, do tego lakier na koniec. Oczywiście jak już nakleiłem kalkomanie i pobrudziłem go trochę ;-) Mam jeszcze kilka takich maleństwa ale czekają aż będę miał przerwę w budowaniu samolotów RC :-)
-
Pierwsze przymiarki silnika upewniły mnie, że wręga silnikowa idzie do wymiany. Nowa została wykonana ze sklejki 2,5 mm w wymiarach pod mocowanie silnika. Ale sama wymiana przedniej wręgi nie jest taka łatwa, albo ja lubię komplikować sobie życie :-) Chciałem wymienić wręgę zachowując geometrię kadłuba. W tym celu kadłub został osadzony na prostej desce (od palet :-), oznaczyłem linie centralną i miejsce mocowania wręgi a następnie wyciąłem starą wręgę. Nowa wręga została zamocowana w miejsce starej. Dodatkowo dziób dostał wzmocnienia z listwy 2x3mm, sinik przeciśnie się pomiędzy listwami :-) sprawdzałem. Jutro jak będzie czas, czeka mnie wstępne mocowanie silnika i szykowanie ławki pod pakiet :-)
-
Masz tu wiele racji z mocowaniem tej rurki. Jakkolwiek chciałem zachować maksymalne podobieństwo do oryginału. :-) Siły powinny być przeniesione na pionowe golenie w skrzydłach. Na to liczę.
-
Z ponad dziesięciodniowym opóźnieniem :-( dotarła do mnie wreszcie przesyłka z pakietem i silnikiem. Mimo wcześniejszych przymiarek z klockami lego :-) nie uniknąłem drobnych potknięć. Okazuje się, że na wkładanie pakietu w zaplanowany sposób nie ma niestety miejsca. Zostają dwie możliwości. (stałe zabudowanie pakietu w kadłubie nie wchodzi w grę). Wariant pierwszy. Uproszczenie kabiny i mocowanie pakietu nad płatem, pod atrapą kabinki. Przesunie to środek ciężkości do góry :-/ Wariantu drugi, wciskanie pakietu przez otwór techniczny (klapę) od dołu. Mało wygodne ale możliwe. W obu przypadkach nie jest możliwe przesuwanie pakietu do przodu dalej niż to widać na zdjęciach. Ograniczy go wręga lub silnik. Co o tym sądzicie? Które rozwiązanie wybrać.? Ja osobiści skłaniam się ku "tradycyjnemu" ładowaniu pakietu od dołu :-)
-
Tylko żeby nasi "włodarze" nie zrobili tak jak lubią najbardziej, czyli bezmyślnie zakazać wszystkiego. Tak na wszelki wypadek. :-(
-
Typowa nawiedzona bzdura. :-) W ten sposób można się doszukać kształtów wszystkiego we wszystkim. To tak jak z wizerunkami świętych wśród chmur czy na kanapce. Ktoś chciał coś na siłę udowadniać :-)
-
Brzydactwo z Imperium zła Tu-16K-10 Badger C Trumpeter 1:72
Vesla odpowiedział(a) na Ryszard58 temat w Modele redukcyjne.
Mnie tam Tu-16 się podoba. Ma ładną linię. W mojej opini Rosjanie projektują ładne samoloty. -
Zwykłe żelazko na minimum ustawione a później poprawki wprowadzasz suszarką. Patyczaka zbuduj sam. Pracy niewiele a dużo się nauczysz. Jak znajdziesz godzinę dziennie na budowę to uda się go zrobić.
-
Ja kupiłem najprostszego pada z dwoma analogowymi grzybkami :-) http://www.amazon.co.uk/gp/product/B0053GB1R2?psc=1&redirect=true&ref_=oh_aui_detailpage_o04_s00 Może nie jest to do końca wygodne ponieważ trzeba cały czas pilnować dźwigni mocy jak chce się lecieć inaczej niż z 50% ciągu, ale można się przyzwyczaić
-
Poniżej przedstawiam zdjęcia z budowy żaglowca w skali 1:96. W końcu to też model redukcyjny. Rys historyczny (za wikipedią) Żółty Lew - polski okręt wojenny - pinka (pinasa). Prawdopodobnie został zbudowany w Gdańsku w 1622 roku, jako pierwszy okręt wojenny zbudowany i ukończony w Polsce. W źródłach okręt ten występuje pod niemiecką nazwą (polskie brzmienie jest rekonstrukcją). Był pierwszym i najmniejszym okrętem floty polskiej tworzonej przez króla Zygmunta III Wazę i biorącej udział w wojnie ze Szwecją; nazywany był też "starą pinką" w odróżnieniu od nowszych okrętów tej klasy. "Żółty Lew" wchodził w skład pierwszej eskadry okrętów polskich, która wzięła udział w zwycięskiej bitwie z eskadrą szwedzką pod Oliwą 28 listopada 1627. Jego kapitanem był Hans Kizero. Okręt nie odegrał w bitwie większej roli; uczestniczył w nieudanej próbie pogoni za wycofującymi się Szwedami. 2 grudnia 1627 roku "Żółty Lew" został wysłany w rejs rozpoznawczy w składzie eskadry czterech okrętów (ponadto "Latający Jeleń", "Arka Noego" i "Panna Wodna"). Jako jedyny z nich odniósł powodzenie, zdobywając fluitę holenderską, z którą powrócił do portu 13 grudnia (zdobyty statek następnie wzmocnił polską flotę jako okręt "Feniks"). 15 kwietnia 1628 "Żółty Lew" wyruszył w kolejny rejs rozpoznawczy (z "Panną Wodną", "Czarnym Krukiem" i "Feniksem"). Podczas ataku wojsk szwedzkich wspieranych przez artylerię na polskie okręty stojące u ujścia Wisły koło twierdzy Latarnia (Wisłoujście) po północy 6 lipca 1628, "Żółty Lew" został trafiony zapalającą kulą w magazyn prochu i eksplodował, zginął przy tym również kapitan Hans Kizero. pojemność: 60 łasztów (ok. 120 ton) długość kadłuba między stewami - ok. 19,9 m (70 stóp amsterdamskich) szerokość kadłuba - ok. 5,4 m (19 stóp) załoga: 30 marynarzy i do 50 żołnierzy piechoty morskiej uzbrojenie: 10 dział niewielkich wagomiarów (do kilku funtów) w baterii burtowej oraz prawdopodobnie kilka miotaczy kamieni (perier) (ilość dział była zmienna w niewielkich granicach) Opis modelu: Model wykonany od podstaw z drewna. Za wzór posłużył model kartonowy wydany przez wydawnictwo "Ship Yard". Kadłub wykonany został jako blok. Wręgową konstrukcję wypełniłem miękkim drewnem. Na zdjęciu widać też gotowy kadłub kartonowej wycinanki służący jako wzór. Na tym etapie wykonałem też pokład. Widać go na modelu w lewym górnym rogu. W tym samym czasie budowałem dwie takie pinki. Finalnie powstała tylko jedna. Drugi kadłub nadal gdzieś leży :-) Kolejnym krokiem było wykonanie poszycia na rufie. i burtach. Nie posiadam wszystkich zdjęć z całości prac. Mamy więc tutaj mały przeskok. Surowy kadłub jest częściowo wyposażony i pomalowany. Na kolejnych zdjęciach model jest wyposażony i czeka na takielunek. Lawety dział wykonane z pojedynczych elementów. Jeżeli chodzi o wielkość to dla porównania powiem, że do wykonania kul armatnich znajdujących się w jaszczach przy nadburciach (to te małe ustrojstwa pomiędzy armatami), zastosowałem kulki 0,7 mm z wkładów do długopisów. Widok od rufy Ujęcia gotowego modelu Dla porównania z obiektem o znanej wielkości :-) Ujęcia w całości Trochę mi to zajęło zbudowanie tego ustrojstwa, ale warto było :-)
-
Jak wielu z nas zaczynałem od modeli redukcyjnych. Budowałem chyba wszystkie typy modeli. Tak samoloty jak czołgi, żaglowce, rakiety i co tam jeszcze. Ostatnio robiąc porządki na dysku trafiłem na kilka zdjęć mojego Fokkera E.III. Fokker E.III, skala 1:72, zestaw Revell (ten brzydko wydany :-), malowany ręcznie pędzlami. Olinowanie z nici do produkcji pończoch :-)
-
Tytuł : Oczy na Niebie Autor : Wolfgang Schreyer To tyle co znalazłem. Można dostać na allegro.
-
Myślałem, że nikt już nie odpowie i bałem się, że mało kto jeszcze czyta książki. Tej jeszcze nie czytałem. muszę poszukać. Dzięki
-
To chwyt marketingowy :-) Ale masz rację wszystko jest tak dobre jak najsłabsze ogniwo łańcucha.
-
Pfalz DIII - model oklejany folią (czy to jeszcze ESA)
Vesla odpowiedział(a) na mirolek temat w Modele ESA
O.K. wiem nie jestem Esa-pilotem, ale śledzę tę "zadymę" od początku. Mam w związku z tym taki pomysł. Wprowadzcie kategorie. Formuła 1 - czysta pianka, czy jak to nazywacie. Formula 2 - model modyfikowany (folia, coroplast) Formuła 3 - klasa open ograniczona wymiarami maksymalnymi i napędem. Wielosilnikowce, jednopłaty, wiatrakowce i inne cuda. Dopuszczalne walki pomiędzy klasami. Tak na marginesie to wydawało mi się zawsze że esa to walki przyjaciòł chcących się świetnie bawić, a tutaj wychodzi, że to trochę sztywna paczka. Szkoda. Kodyfikacja zasad jest przydatna i pomocna ale jak ją interpretować to pozostawiam innym. Podstwą powinien być zdrowy rozsądek. Czy Warto sobie psuć dobrą zabawę? Sorki jak kogoś uraziłem. -
Ciekawy link, Kacper. I mamy w nim drona "idioodpornego" w wersji easy kit i do tego myśli za operatora. Super niektórym coś takiego by się przydało, zawsze to jakaś inteligencja. Tak to właśnie widzę. Z jednej strony "latacze" (drony) dla każdego (nawet psa wyprowadzą), po przeciwnej stornie pole do popisu dla nas i naszych następców, z dostępem do warsztatu rodem z filmów SF.
-
Aviatik D.1 i Fokker DVII (uproszczone) - relacja z budowy
Vesla odpowiedział(a) na Vesla temat w Modele ESA
Po dłuższym czasie przyszła pora na uzupełnienie relacji. Wreszcie dotarły do mnie serwa z Chin. Musiałem reklamować przesyłkę bo poprzednia zaginęła i wysyłali ponownie. Oba samoloty mają już zabudowane lotki i są gotowe do oblotu. Waga do lotu: Fokker - 305g Aviatik - 315g Pierwsze loty pokażą jak je trzeba wyregulować. Jakoś tak (chyba z lenistwa) mam zdjęcia tylko Fokkera. Ale Aviatik jest wyposażony podobnie. Serwa w skrzydłach to HTX 500 6,2g http://www.hobbyking.com/hobbyking/store/__30374__HXT500_6_2g_0_6kg_08sec_Micro_Servo_EU_Warehouse_.html Serwa siedzą w szufladkach z balsy. Kable przeczepione jak na zdjęciu, jak już wcześniej pisałem nie przewiduję długiego życia dla tego typu materiałów z jakich zbudowane są samoloty, tak więc wyposażenie można łatwo zdemontować. Bateria wchodzi do kadłuba i jest zabezpieczona taśmą na rzepa. Tak to wygląda w całości. Jak wspomniałem Aviatik prezentuje się identycznie. :-) -
Dlatego wspomniałem o handicapie dla "gorszych maszyn".
