Skocz do zawartości

enter1978

Modelarz
  • Postów

    3 972
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Treść opublikowana przez enter1978

  1. Listwy wyschły i dziś kadłub zjechał ze stołu. Zabrałem się za statecznik pionowy i ster kierunku, ale nic nie skleiłem bo po pierwsze nie odnalazłem kompletu balsowych rozpórek pomiędzy żeberka , a po drugie jak sie okazuje nie mam rurek 5mm do ustalenia żeberek. Więc sklejanie zacznę jutro , a że jest trochę drobnicy do ogarnięcia to nie wydaje mi sie abym do weekendu to posklejał i zdążył wkleić statecznik z garbem w kadłub.
  2. Model jest zaprojektowany od początku do końca , jak pamiętam to jakies drobiazgi wyszły w czasie budowy które są bez znaczenia i do ogarnięcia we własnym zakresie. Prawdopodobnie Sławek odsprzedaje pliki na własny użytek, jedynie co nie jest skończone w tym modelu to brakuje maski bo Sławek jej nie narysował , ale dzięki uprzejmości Przemka forma maski do tego modelu powstała, co prawda w pliku do wydruku we własnym zakresie ale za to jest fajna i zadziorna z wyglądu, a ja wydrukowałem jedną sztukę tego kopyta tej maski , nawet dzis powinna być u Adama , tak że model jest kompletny. Model jest skomplikowany jak cholera , ale budujący dostaje plik 3D taką wizualizację , gdzie można na ekranie porozbierać ten model na pojedyncze części , obejrzeć każdą część z każdej strony , no coś wspaniałego, a z taka instrukcją to najbardziej skomplikowany model staje się banalny w budowie. Jedyna niewiadoma to jak ten model lata , ja go niby zbudowałem cały i był gotowy do montażu wyposażenia , i nieźle wyszedł , ale kolega się na niego napalił i poprosił o odsprzedanie mu tego modelu , a że mi chodził po głowie model 2,7m więc sprzedałem ultimate i środki przeznaczyłem na extrę 2,7m. Ale do dziś model się nie wzbił w powietrze i do dzis się nie doczekał wyposażenia , więc jak lata to nie wiem , ale pewnie fajnie jak to ultimate
  3. Wczoraj mi się nie chciało pracować przy modelu więc nie zrobiłem nic. Ale dziś juz działam dalej. Nie przedłużyłem listew i szkoda mi było czasu na czekanie do jutra aż by się skleiły i wyschły , więc dziś wstawiłem listwy w kadłub i od razu je na kadłubie przedłużyłem, łatwo było bo łączenie wyszło na płaskowniku węglowym. Więc z grubsza kadłub mam ogarnięty. Jeszcze dziś mam zamiar skompletować i na sucho złożyć , statecznik pionowy i ster kierunku , a jutro jak kadłub zjedzie ze stołu to zabiorę się za sklejenie statecznika. Zależało by mi aby się z tym uporać w miarę sprawnie i w weekend wkleić garb.
  4. I to jest argument, jak się nie ma czasu lub miejsca a jeszcze na dodatek nie lubi się budować własnoręcznie to nie ma lepszej opcji niż zakup gotowego modelu EF. Kupując śmigło za 400zł widzę różnicę w porównaniu do śmigła za 120zł i bez problemu mógł bym kilka zalet wymienić które są nieosiągalne dla drewnianego produktu za 120zł. Ale budując model za 2500zł chciał bym wiedzieć w czym mój model nie dorówna gotowemu modelowi za 5800zł. Czy jest chociaż jedna figura której nie wykona model K.S a oryginalny EF wykona bez problemu? . Takie gadanie że ja mam taki model i jest najlepszy bo ja go mam to do mnie nie przemawia, przydały by się konkrety. Np , model mx jest w miarę stabilny i wygląda na zwrotny ale model 2,7 pod każdym względem kładzie go na łopatki , (prócz dystansu potrzebnego do wylądowania) , i jeden z przykładów, mx robi pętlę na żyletce ale pętla jest wielkości prawie że orbity okołoziemskiej , extra 2,7 mimo że to duży model taką pętlę na żyletce robi bardzo ciasną i wcale nie potrzebuje do tego extremalnego wychylenia steru kierunku. Widać różnicę na pierwszy rzut oka? widać. A w jakim manewrze będzie widoczna już nawet nie miażdżąca a jakakolwiek przewaga EF nad K.S ?
  5. To nie jest banalny model w budowie , nie jest strasznie trudny ale jest taki zawiły. Mx-a kadłub robię 3 wieczory , no z garbem 4 wieczory, a tutaj godzin nie liczę ale trochę juz czasu zabrał , i może jak by się udało to za tydzień będzie kadłub zrobiony. Ale juz po opinii Konrada widzę że to inna liga , a że latałem i mx-em i extrą 2,7m to mniej więcej wydaje mi się że wiem czego się spodziewać po tym modelu , a to oznacza że warto. Ale spływów i natarć nie będę robił tak jak Krzysztof to zaprojektował , ciachnę z deski listwy trójkątne i po problemie a wycięcie listew zajmie mi 5 min , trójkąciki z zestawu posłużą tylko za szablon do określenia kątów.
  6. Irek taki czasami marudny jest , nie we wszystkim mamy podobne poglądy i zdanie. Ale jak pokazał próbkę tego jak jego model będzie wyglądał to mało z krzesła nie spadłem.
  7. Też o tym myślałem , trochę to warzy ale to zobaczę później , zobaczymy jak mi ten model wyjdzie wagowo , chciał bym aby mi ten model ważył 8700-8800g z kanistrem wydechowym. A jak silnik? daje radę zasadzić kopa na rozpęd podczas wychodzenia z zawisu?
  8. Trochę się dzis pobawiłem, i mam wreszcie posklejany kadłub i teraz schnie. Miałem jeszcze wkleić listwy pod kadłubem ale mi sie już nie chciało. Listwy zostawię na jutro , i chyba jutro zaatakuję statecznik pionowy i ster kierunku. A że listwy będę wklejał na żywicę to od razu wkleję w kadłub kieszenie na rury. Przy dobrych wiatrach do końca tygodnia kadłub powinien zjechać ze stołu gotowy do oszlifowania , ale ja tam sobie mogę planować , a jak wyjdzie z wolnym czasem to się okaże. Konrad mógł byś mi zmierzyć ile rury w skrzydło wchodzi? chodzi mi o kieszeń ile mogę sobie pozwolić zostawić marginesu wystającego po za kadłub , bo wolał bym aby mi tej kieszeni którą mam wystarczyło i na skrzydła i na kadłub i nie zabrakło 2cm jak zacznę zostawiać za duże naddatki.
  9. Dopadł mnie problem i kadłub nie do końca będzie sklejony zgodnie ze sztuką. Chodzi o to że dwa boki powinny byc na raz wklejone i razem schnąć, ale tak się nie da. Wkleiłem prawy bok ale jak się okazało nie chce idealnie przylegać do góry kadłuba , pomiędzy zamkami są szparki, chciałem te miejsca połapać cyjakiem , ale cyjak nie łapie bo już na drewnie jest cienka warstwa soudalu. Ścisków które rozwiązały by problem mam tylko na jedną stronę kadłuba, i jest dupa. Więc ścisnąłem bok do kadłuba ściskami blaszanymi i jest fajnie , ale z tymi ściskami nie da się kadłuba położyć na blacie , więc schnie w powietrzu. O 21.00 klej powinien związać ale być jeszcze elastyczny , więc pójdę zrzucę ściski zetnę nadmiar kleju, przelecę powierzchnię papierem ściernym i dopiero położę kadłub na kamieniu niech zaschnie ostatecznie jak ba być. Lewy bok jest oczywiście zamontowany na kadłubie ale na sucho , i z nim schnie. Dopiero jutro wkleję lewy bok , bo na jeden bok mam ściski które docisną bok na kadłubie leżącym na blacie.
  10. Ogon ładny i świeży , ale te twoje skrzydła wpędzają mnie w kompleksy.
  11. Jest dobrze , przyznam szczerze że nastawiłem się że będzie szybszy. Ja nie latam ani IMAC ani 3D , ot tak lubię wesoło pośmigać aż się rura czerwieni, i lubię ćwiczyć do skutku trudne manewry, a takie latanie to wydaje mi sie że to za mało na pilota 3D. Jak dla mnie to wygląda że sie nie zawiodę, dość duży model , bardzo mobilny bo takie gabaryty to wrzucam do auta i jadę , dobrze lata i w bardzo dobrych pieniądzach , będzie szał. Ale ta puszka oryginalna to się drze niemiłosiernie , i taki wydech to nie dla mnie, fakt latałem na puszce jak się przesiadłem na modele benzynowe , co nie znaczy że mi się to podobało , problemem były a to fundusze , a to dodatkowy balast , ale jak raz spróbowałem kanistra tak nie wrócę do puszki za za nic. Jak ktoś potrzebuje puszki do GP-61 to mam na zbyciu , ja jej nie będę używał , do DLE-120 też mam dwie puszki a te to nawet chyba z fabrycznych worków nie były wyjmowane.
  12. Rusztowanie kadłuba posklejanie , wyschnięte i trzyma geometrię. Dziś na sucho zamontowałem boki kadłuba , weszły na miejsce bez korygowania czegokolwiek , więc to też jest dobre. Boki mają już wstawione i wyschnięte wszystkie wzmocnienia , więc są gotowe do finalnego montażu. I pasowało by je dziś wkleić , ale ta robota to nie jest dobra. Na drugim zdjęciu koniec ogona po reanimacji , oberwał nie kiepsko ale gdyby nie płaskowniki węglowe to nie było by znaku że cokolwiek uszkodziłem.
  13. Nie prawda, ja skromnie powiedziałem co myślę , a dosłownie nie mogę napisać jakie są moje wrażenia bo cenzura nie pozwala , dzieci tu zaglądają.
  14. Irek , tak patrzę i powiem ci że rządzisz. W tej materii to mogę za tobą chodzić i ci podawać narzędzia , nożyczki , żelazko i co tam byś poprosił. Nie bawimy sie w tej samej lidze
  15. No jest dobrze , tak jak się spodziewałem zresztą, brakuje powolnego przelotu w harrierze ale domyślam się że nie macha skrzydłami. Silnik sobie radzi i daje radę , podejście do lądowania bardzo krótkie po całkowitym zdjęciu mocy silnika , a mając na uwadze fakt że nie nie jesteś wlatany w model bo to pierwsze loty, wygląda jak by mu w zupełności wystarczyło miejsca na mojej ograniczonej miejscówce na wsi. Trochę mi narobiłeś apetytu , i trzeba się brać do roboty i budować model.
  16. Właśnie wróciłem z modelarni. Naprawiłem wszystko co połamałem. Ale parę godzin poszło psu w d..... mogłem co innego w tym czasie zrobić. Ale dobra na jutro części wyschną i jadę dalej z koksem.
  17. No ja uszkodziłem jedno żeberko w skrzydle w Mx, i w extrze 2,7 wręgę za rurą dźwigarową , przewracałem tą część kadłuba na kolanach i zaczepiło mi się gdzieś tą wręgą i chrupnęła, oba warianty naprawiłem nakładkami z sklejki. Tutaj poczyniłem bardzo duże uszkodzenia , elementy będą naprawiane te co połamałem mimo że Marcin chciał wysłać nowe części , to sie nazywa serwis . Ale ja wolę naprawić to co połamałem , dostęp mam nieograniczony bo wszystko mam zdemontowane, w miejscach przełamań pójdą płaskowniki węglowe na żywicę obustronnie. Więc po naprawie wytrzymałość elementów wzrośnie diametralnie w porównaniu z serią , kilka gram na ogonie balastu dojdzie ale dramatu nie będzie obstawiam max 10g , a że to okolica tylnego podwozia to dodatkowa wytrzymałość mi nie będzie przeszkadzać. Będzie dobrze
  18. To prawda , ale do tego trzeba dojść samemu , skonfigurować model pod siebie i pod swój styl latania , mniejsza waga jak i większa waga maja swoje wady i zalety. Niby krążą opinie że czym lżej tym lepiej , ale nie do końca to prawda , gdyby tak było to nie przesiadał bym się z niebieskiego Mx 7000g na czerwonego 8000g. Co do modelu extra 2,4m , nie popisałem się , narozrabiałem i to nie kiepsko. Połamałem kilka razy model z powodu awarii, braku paliwa, , w zeszłym roku uszkodziłem czerwony Mx tylko i wyłacznie z mojej winy , popełniłem ewidentny błąd. Raz uszkodziłem model w piwnicy mimo że nie miał nawet skrzydeł zamontowanych. Ale kur..... model 2,4 połamałem a on nawet nie ma boków kadłuba. Posklejałem juz kadłub, był spód kadłuba , i wszystkie wręgi i miałem juz wychodzić z piwnicy ale postanowiłem jeszcze docisnąć konstrukcję mocującą tylną goleń bo coś mi się przewidziało że nie przylega jak bym chciał. No i przycisnąłem , ręką nacisnąłem w najgorszym miejscu jakie mogłem sobie wybrać , na drugiej wrędze od końca , tej która ma wycięcia na linki, a na tych wycięciach ta wręga jest bardzo delikatna. Wręga trzasnęła , a ja do przyciśnięcia nie pożałowałem siły , w efekcie ogon kadłuba od końca do trzeciej wręgi przestał istnieć , wszystko połamane na kawałki. Nerwa mam nie powiem , ale tak mnie wkur..... że jeszcze dziś ze złości to naprawię wszystko, i jutro dokończę ten kadłub. Skoro nie potrzeba tych wzmocnień z węgla to w niedzielę kadłub będzie stał gotowy do wklejenia garba.
  19. Robert , więc skleiłeś wszystko w kolejności która mi najbardziej odpowiada, głównie dlatego że mogę pracę podzielić na etapy. No powiem ci że w głowie mam że gdzieś widziałem wzmocnienie węglowe, ale liczyłem że po wklejeniu boków zlokalizuję miejsce i dorzucę te wzmocnienia. Ale skoro mają być wstawione przed wklejeniem boków to trochę komplikuje sprawę bo nie posiadam takich profili, a na pewno je wstawię. Czy to oznacza poślizg? nie za bardzo mam co robić i zajmę się np statecznikiem pionowym i sterem kierunku nim dorwę te profile na wzmocnienia.
  20. Ja to nawet nie wiedziałem że tak sie da. Klej na początku , czyli czasy budowy Mx-a, podawałem ze strzykawki , dość szybko go nakładałem ale było go zawsze zdecydowanie za dużo, i jak robiłem model 2,7m to właśnie klej rozprowadzałem pędzelkiem.
  21. Coś tam udało się dzis podłubać. I tym sposobem mam tunel balsowy wklejony w kadłub. Wychodzi na to że nie jest najlepszym pomysłem zostawiać tego tunelu na później , po wklejeniu ostatniej wręgi za tunelem jakoś nie widzę tego żeby dało się później włożyć elementy tunelu do kadłuba. Ale mam pytanie , bo zdjęcia zdjęciami ale nie wszystko na zdjęciach jest jasne. Chodzi o kolejność sklejania. Mam zamiar jutro wkleić resztę wręg w górę kadłuba , chyba 4 czy 5 zostało i wkleić, i na to wkleić spód kadłuba , a gdzieś przy następnej okazji wkleić boki kadłuba. Ale czy tak to powinno być robione? może pierwsze trzeba wkleić pozostałe wręgi i boki kadłuba a spód kadłuba na końcu?
  22. Ty trochę skromny jesteś , na to co widać na filmie sporo czasu potrzeba poświęcić, piszesz że rozwaliłeś trochę modeli , to myślę że doskonale wiesz o czym piszę i rozumiesz zalety posiadania modelu który możesz pozwolić sobie unicestwić bo odbudowa nie jest problemem. Argumenty Krzysztofa odnośnie zaplecza części zamiennych są kluczowe , a szczególnie dla kogoś kto uczy się latać. Nie podważam tego że EF będzie lżejszy , ale wciąż w to wątpię , ale załóżmy że faktycznie zamiast 8,3kg oryginał będzie warzył 8,1kg to faktycznie jest to bardzo drogie 200g. Kłopotem jest to że nie latałem z Jarkiem , nie znam jego umiejętności i może być tak że faktycznie jego pilotaż jest na takim poziomie że tylko ten jeden model go nie ogranicza i każdy gram w jedną czy w drugą ma kolosalne znaczenie. I ta opcja wszystko zmienia , jeśli ktoś wymiata modelem że patrząc na niego muszę uważać żeby mi zwieracz nie puścił z wrażenia , to nie widzę problemu aby inwestować w sprzęt. Ja się dopiero uczę , jedyne co mi dobrze idzie to pałowanie silnika pełnym ogniem , ale bardzo się staram i co roku poprzeczkę stawiam coraz wyżej, a do nauki i sporego prawdopodobieństwa skasowania modelu nie widzę lepszej opcji niż dobrze latający model za 2 czy 2,5 tyś zł i z bogatym zapleczem części zamiennych, w tej materii modele K.S nie mają konkurencji. Jak się miewa mój model? chyba dobrze ale pier..... się z nim jak matka z łobuzem , ale dziś mam wolny wieczór to pewnie kadłub będzie na etapie zamontowanego tunelu na wydech. Weekend też mam wolny to jak nic nie wyskoczy to trochę podgonię robotę. No i dziś dotarła ostatnia paczka , mam juz folię na model , nie mam pomysłu na oklejanie ale folia juz jest.
  23. No dobra , pogadali , pora mysleć o modelu z tematu. Niestety brak czasu daje sie we znaki i faktycznie mogę jedynie myśleć o modelu. Dziś jedynie w drodze do domu zahaczyłem o piwnicę, w efekcie posklejałem mocowanie serw steru kierunku, całą ta półkę wkleiłem w kadłub wraz z czymś co tam jeszcze pod półką jest i łączy się z bokami kadłuba. No i wkleiłem wręgę za półką z serwami , i tyle , nie za wiele ale zawsze to coś i lepsze to niż nic, szybciej , wolniej to nawet bez znaczenia ważne że do przodu.
  24. Krzysiek zadałeś trudne pytanie na które nie znam odpowiedzi. Co do Mx-a to pewnie ci się obiło o uszy jak poleciałem bez paliwa, w Zamościu. Powiesiłem go na śmigle około 15m nad ziemią a on wtedy zdechł, a mimo to dał radę się obrócić i prawie wyrównał lot straty były małe a gdyby nie zwłoka wynikła z mojego zaskoczenia jest szansa że przeszedł by całkowicie do poziomego lotu. A to nie są właściwości lotne fortepianu , po prostu model jest lekki i lata jak gazeta, ale jeśli EF go przebija to może ktoś by zechciał zgasić swój model 15m nad ziemią wiszący na śmigle , jestem dość ciekawy który to by leciał jak fortepian.
  25. Według tego co zważył Marek to 2424g z sterem kierunku. Cały model na pewno jest lżejszy , chłopaki mają oryginał tej extry EF a projektując ją celem było zmniejszenie jej wagi bo coś tam ona przez swoją wagę seryjną nie do końca latała tak jak by sie chciało. Nie wnikałem w szczegóły bo i do czego mi to, ale pamiętam że skrzydła są odchudzone na skraju , tak aby model dynamiczniej i szybciej się kręcił , ogólnie model z zamysłu miał być bardzo szybki i dynamiczny. To ja nie wiem jak to w końcu jest , chłopaki mają oryginał i ocenili że oryginałowi brakuje dynamiki , fani EF uważają że nie ma lepszego modelu od oryginału , to jak to w końcu jest? Jednym z użytkowników tego modelu jest wicemistrz Polski w akrobacji a najlepsze że on już ma ten model zbudowany i były sezon nim przelatał albo lata oryginałem bo już mi się to miesza , tylko skromny jest to się nie chwali. To chyba jednak chłopaki się znają na lataniu
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.