-
Postów
3 972 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Treść opublikowana przez enter1978
-
Wreszcie się uporałem z modelem , dużo więcej czasu mi to zajęło niż zakładałem. Trochę było dorabiania i przerabiania a taka dłubanina zajmuje najwięcej czasu. Ale wszystko co było do zrobienia to jest zrobione , jutro jak będę miał czas to go poskładam do kupy i sprawdzę wyważenie. Dziś dotarł kołpak śmigła , do silnika GP-61 nie zakładałem kołpaka bo jak założyłem to wytrzymywał kilka lotów , zobaczymy jak będzie z tym MVVS-em. Poskładał bym model dziś bo to zajmie chwilę , plus 10 min na pomalowanie kołpaka , ale nie mam paliwa a trzeba zatankować mieszanką 30:1 , i odpowietrzyć przewód paliwowy i doprowadzić paliwo do gaźnika , nie chciało mi się jechac na stację po benzynę i odłożyłem to na jutro. Jak nie będzie problemów z wyważeniem to może model w niedziele poleci , ale czuję że trzeba będzie cofnąć pakiety w okolice serwa steru kierunku a tam nie ma miejsca na akumulatory, no zobaczymy jutro jak to wyjdzie.
-
Dziś ogarnąłem gaz , i już chodzi. Ale za szybko się uporałem z tym więc jeszcze zamontowałem zapłon, a że sprawdziłem kąt wyprzedzenia zapłonu i mi nie pasował to sięgnąłem do instrukcji , guzik się z niej dowiedziałem ale po przeczytaniu po łebkach kilku stron , juz lubię tego producenta , w kilku zdaniach pięknie sie rozprawiają z bredniami które krążą w sieci na temat obsługi silnika , szczególnie nowego silnika. Postawisz silnik na stanowisku stacjonarnym i będziesz pyrkał na jałowym biegu? to masz po gwarancji. Uruchomisz nowy silnik na mineralnym oleju? masz po gwarancji. I jeszcze kilka kwestii które mi wyleciały z głowy. Ustawienie zapłonu mi się nie podoba bo zapłon następuje dokładnie w GMP, i myślę że to celowe zagranie ze strony producenta aby silnik miał miękki rozruch , łatwo odpalał i nie odbijał śmigłem , pewnie jak silnik się uruchomi to zapłon się przyspiesza. W każdym razie jeszcze trzeba mi zrobić ssanie bo patent z ssaniem na serwie mi nie podchodzi, i trzeba doszlifować w masce otwór na cylinder bo ten cylinder jest jakiś większy. I chyba tyle można będzie mysleć o uruchomieniu tego silnika.
-
Rozmawiałem z modelarzem który miał ten silnik mvvs i gp-61 w jednym czasie , silniki były skonfrontowane i..... nie było żadnej różnicy , na jednym i tym samym śmigle obydwa wykręciły identyczne obroty, ale mvvs mniej drży. Czyli jest OK , bo świeży sprawny gp-61 całkiem sprawnie dawał sobie radę z modelem , a że zrobił duży nalot to osiągi zaczęły spadać , a na koniec to ledwo wlókł za sobą ten model. To jest fabrycznie nowy silnik to myslę że 2-3 sezony będzie zabawa. Dziś byłem polatać krzyżakiem , zrobiłem 5 lotów i zero problemów z sterem kierunku , teraz jak wyjadę z extrą 2,7m na lotnisko i model wychylił by samoczynnie ster to wina nie leży w nadajniku a w modelu. No zobaczymy , ja się trzymam wersji że potencjometr gimbala po zimowym leżakowaniu zaczął żyć własnym życiem , pomachałem drągiem i mu przeszło. Ale jeśli wyjdę z modelem 2,7m i będzie wszystko OK to będzie oznaczało że faktycznie gimbal zaświrował i trzeba powoli myśleć o nowym nadajniku. Ale to się okaże , na razie latam i obserwuję.
-
Nic mi nie idzie po myśli , przykręciłem silnik , i zrobiłem wydech , gazu jak nie było tak nie ma, miałem nadzieje że dziś skończę model i zostanie mi podocinanie maski pod nowy silnik , ale ciągle coś mi wyskakuje , nie mam czasu dla modelu i robota na dwa dni jak będzie zrobiona w dwa tygodnie to będzie dobrze. Ale coś tam trochę jest zrobione.
-
Nie zrobiłem dziś tego co planowałem , bo porozbierałem kolano , czyszczenie przed ponownym lutowaniem zabrało mi sporo czasu i plan na dzis nie został wykonany. Ale silnik mam przykręcony finalnie, wydech zamontowany, i kolano zrobione, ale w kolanie zrobiłem mijaka i mam nieszczelność i jest do poprawy. Rurka przy samym cylindrze lubi pęknąć to pogrubiłem to miejsce , wydaje się że będzie OK. Jutro zalutuje nieszczelność kolanka i zabieram sie za serwo gazu.
-
Nie wiem jak to zrobili , aby zmienić pozycje dźwigni ile chce musiał by być na dźwigni frez , jakis wieloklin czy coś w tym rodzaju, ale jakos nie widzę tego aby tam coś takiego było , obstawiam że tam jest wypust w kształcie prostokąta który umożliwi przestawienie dźwigni o 180 stopni co by jeszcze pogorszyło i tak kiepską sytuację. Dam radę , mam dziś w miare wolne popołudnie , i spędzę je w piwnicy , więc dziś zamontuję i wydech i silnik , i mam zamiar ogarnąć to serwo gazu. Na pierwszy ogień idzie wydech , radełkowana końcówka kolanka wydechowego jest zrobiona, więc mogę już montować po kolei model do kupy, aby po świętach zacząć nim latać.
-
Wiem, ale nie miałem buku i nie miałem skąd wziąć, a dąb miałem w zasięgu reki , da radę. Same pozytywne opinie słyszałem na temat tych silników , a że ciężki to trudno , 400g nie zrobi modelowi żadnej różnicy , a jak faktycznie pociągnął by te deklarowane 17kg to będzie robił robotę mimo lekkiej nadwagi. Problemów troche jest z tym dostosowaniem modelu ale dam radę. W masce otwór na cylinder do zmodyfikowania bo cylinder opiera o maskę. Serwo gazu nie ma szans zakolegować się z gaźnikiem , trzeba dorobić gniazdo na serwo gazu gdzieś z boku domku silnika , jutro będe nad tym myślał. Nawet jak zamontuję serwo gazu z boku domku to króciec w gaźniku na wężyk paliwowy jest w takiej pozycji że niech to szlak trafi , i jakoś to muszę ogarnąć aby popychacz nie ocierał się o wężyk paliwowy. Mysle że sprawnie się z tym uporam ale mimo to zejdzie z tym więcej niż zakładałem. Natomiast od zawsze lubiłem ten model , nie lata tak jak większa extra , nie ma w nim takiego spokoju , opanowania i precyzji , ale daje mnóstwo radości , lata i stabilnie i agresywnie i idzie za ręką , a to jest przepis na dobrą zabawę. I tak mi sie ta zabawa podobała tak sie rozbawiłem że zajechałem w półtora sezonu prawie nowy silnik. Tak że cieszę się że będę miał ten model do dyspozycji z nowym silnikiem. A tak sobie ktoś wymyślił pozycję dźwigni gazu i króciec paliwowy. Króciec paliwowy zasłania dźwignie gazu.
-
Silnik dotarł jeszcze wczoraj. Z silnikiem dostałem tez w gratisie drewniane śmigło fiala, i kolanko wydechowe z tych niemieckich kształtek, tak że jest szał i model niedługo będzie gwizdał. Ale silnik nie pasuje w otwory w wrędze po silniku GP-61 no i mam troche przeróbek. Końcówkę w kolanie tam gdzie idzie łącznik teflonowy zechcę zrobić po swojemu , czyli radełkowana rurka , ale dzis się nie dało przelecieć radełkiem rurki , mam obiecane na jutro. Otwory montażowe w wrędze zakołkowałem kołkami dębowymi na żywicę , na dziś powinno być wyschnięte , obrabiam naddatki , wiercę nowe otwory i mogę silnik przykręcać. Ale mam też smigło Falcona po silniku GP-61 , nawiercone na cztery śruby M5 no i pomyślałem że je zmodyfikuję pod piastę mvvs gdzie jest 6 śrub M4. No i zakołkowałem dębowymi kołkami stare otwory i mam zamiar nawiercić nowe , dwa stare otwory sie pokrywają i dwie śruby pójdą przez kołki tylko średnica śrub się zmieni z M5 na M4. A czy to zda egzamin to sie okaże.
-
Wszedłem na ten temat i przypomniały mi się moje początki. Zaczynałem naukę na modelu bo nie wiedziałem że są symulatory, nim trafiłem na forum i zacząłem zgłębiac tajniki budowania i pilotażu to byłem juz na etapie że umiałem się mniej więcej unosić w powietrzu. Zaczynałem od motoszybowca , pamiętam go doskonale , jego zaletą był kadłub , nigdy nie udało mi się uszkodzić tego kadłuba a wiele razy wbijał się w ziemię po samo skrzydło , kadłub był z plastiku a nie z pianki , plastik przypominał ten z którego były robione butelki na szampon familijny, było to i sztywne i elastyczne jednocześnie i nie do ubicia , silnik nigdy się nie zgiął i w ogóle nigdy nie był naprawiany ani nawet demontowany , a walił o ziemię raz po raz , jak przed upadkiem wyłączyłem silnik to nawet śmigło nie ucierpiało, skaładało się i szło w ziemię jak dzida, a jak wyrwałem model z ziemi to dalej latał. Z zalet to mieścił by się na styk w budżecie i wszystko jest w zestawie włącznie z nadajnikiem, serwami, silnikiem itp. Wady, to właśnie to wyposażenie , silnik szczotkowy bezużyteczny w innym modelu, nadajnik spartańskie czterokanałowe radio , ogólnie po nauce pilotażu , lot na siebie , od siebie , lądowania , model bez przyszłości ale tani i na początku daje radość. O tym modelu pisałem https://mix-sklep.sstore.pl/thunderbolt-24ghz-rtf-p-7151.html
-
Piper Cub 40% 3D
enter1978 odpowiedział(a) na koniorc temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
Fajnie się prezentuje , ja myśle że będę miał okazję go zobaczyć na żywo, bo tam gdzies w twojej okolicy szykuje się nowe lotnisko , a ja się wybieram na imprezę organizowaną na tym lotnisku , i domyślam sie że ten model będzie jedną z atrakcji. Ale na razie czekam na oblot i lada moment się chyba doczekam . Aha , i bez filmu sie nie liczy -
No niestety, waga silnika nie jest jego mocną stroną. Zerknąłem na przekrój tego silnika , ma mocno doprężoną skrzynie korbową , stąd jego moc , i stąd jego waga , kształt przeciwwagi wału skutecznie wypełnia przestrzeń w skrzyni korbowej i jest moc , ale za karę ten wał swoje warzy. No i sam nie wiem , wydaje mi się że ta ciężka przeciwwaga zredukuje trochę drgania, ale jeśli by silnik drżał bardziej niz GP-61 to tak średnio by to było , dlatego że przy gp-61 nie mogłem zamontować kołpaka bo rozszarpał każdy , nawet robiony na zamówienie pod nadmiarowe wibracje. A może ktoś kto ma lub miał do czynienia z tym silnikiem się wypowie , jak ten silnik sie sprawuje pod względem wibracji.
-
Mi osobiście ten model bardzo przypadł do gustu , jest to model w podobnej cenie do modelu 2,2m ale właściwościami lotnymi bardo zostawia w tyle model 2,2m. Dlatego dużo nim latałem , co prawda sporo odstaje od modelu 2,7m ale radość podobna , zabawa podobna , bardzo duże mozliwości w lataniu 3D i mało wybredny odnośnie miejscówki gdzie lata , startuje i ląduje , sprawiały że latałem nim naprawdę dużo. W końcu silnik zaczął niedomagać i model skończył na półce, planowałem że kupię kiedyś do niego nowy silnik , ale plany to jedno a rzeczywistość to drugie. O ile cały model finansowo nie różni się specjalnie od modelu 2,2m , to w kwestii silnika i kosztów napędu różnice są duże. Silnik dwucylindrowy GP-76 to koszt 4 tyś , plus kolano wydechowe które łączy dwa cylindry w jeden tłumik , plus tłumik i wyjdzie kwota około 5 tys zł. I właśnie ten koszt był powodem uziemienia fajnego modelu , i nie było widoków aby to się zmieniło , mój budżet modelarski jest o wiele za skromny. No i sobie przypomniałem że kolega ma nowiutki zapakowany silnik mvvs 58 , i chciał go odsprzedać za symboliczne pieniądze. Silnik troszkę cięższy od GP-61 , ale ma 7,2KM więc jest sporo mocniejszy niż GP na którym latałem i jest fabrycznie nowy więc posłuży kilka sezonów, przemyslałem sprawę i wywnioskowałem że to jedyna opcja abym mógł nadal upalać ten model. Zadzwoniłem do kolegi czy nadal ma ten silnik i czy chce go odsprzedać , no i silnik wciąz miał i chętnie go odsprzedał. Powiedzmy że za nowy silnik zapłaciłem tyle ile kosztuje dwa śmigła do tego silnika a z silnikiem idzie w paczce również śmigło w gratisie. Wszystko fajnie się złożyło , jestem bardzo zadowolony , jedynie co to wygląda na to że model Mx będzie stał na stojaku bo mając sprawną extrę 91" nie sądzę abym zbyt często latał modelem 2,2m. Jutro pewnie dojdzie paczka to się pochwalę
-
Wygląda na to że model extry 91" wróci do żywych nim sie sezon na dobre rozpocznie. Bardzo intensywnie używałem tego modelu , ale silnik który był w modelu średnio sobie z nim radził , później sprzedałem silnik i tym sposobem ,model został skutecznie uziemiony i stał od zeszłego roku i czekał na silnik. Miałem kupić GP-76 , niestety wszystko wygląda na to że nie dam rady kupić silnika GP , ani teraz ani za jakiś czas , stary silnik sprzedany i tak słabo mi to wszystko wyszło , wyglądało na to że model nie prędko poleci, jeśli w ogóle. Ale okazało się że kolega chce się pozbyć nowego MVVS-a 58 w symbolicznych pieniądzach, więc się zdecydowałem że odkupię ten silnik , może i nie będzie to GP-76 ani pod względem mocy ani wagi , ale to nowy silnik i posłuży kilka sezonów, a dzięki niespotykanej cenie mogę go kupić bez stękania, kilka wieczorów na montaż nowego silnika i zaraz mam na chodzie jeszcze jeden model. Tak że ja już czekam na paczkę. A model już trafił na stół i czeka na serce do przeszczepu.
-
EXTRA 300 K.S 2,7m amatorska budowa modelu
enter1978 odpowiedział(a) na enter1978 temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
Linki kupowałem w modelemax , w extrze 91" mam 0,5mm a w modelu Mx ,2,2m mam cieńszą ale nie pamiętam średnicy , ale nigdy nie było problemu , choć tak co drugi sezon wymieniałem te linki bo zaczynały sie strzępić w tej dziurce w mosiężnej śrubce -
EXTRA 300 K.S 2,7m amatorska budowa modelu
enter1978 odpowiedział(a) na enter1978 temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
Ja w tym modelu mam sztywne popychacze, ale w modelu który ma ster na linkach to kupuję mosiężną śrubkę z dziurką , wkręcam śrubkę z dziurką na linkę w snapa i jest cięgno. -
Nie, niestety pewności nie ma, machałem wczoraj cały wieczór tym kierunkiem i nic , chodzi jak zegarek szwajcarski. Ja obstawiam potencjometr w ginbalu nadajnika , pomachałem drągiem przetarł się po leżakowaniu całą zimę i zaczął działać poprawnie. Ale miałem tez sugestie że jakieś zakłócenia od silnika tez potrafią takie jaja robić. Będę testował i obserwował.
-
EXTRA 300 K.S 2,7m amatorska budowa modelu
enter1978 odpowiedział(a) na enter1978 temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
Nie z tym nie ma problemu , ale wiem o czym mówisz, ta sytuacja która wyłapałeś to model skręcił sam, on miał polecieć prosto po wykonaniu fikołka a skręcił w lewo i dlatego tak nade mnie wleciał , ale tak jak pisałem ster kierunku czasami żył własnym życiem , no i model nie jest jeszcze wystrojony na tip top , lotki sa ok, wysokości sa ok , ale kierunek nie był korygowany , nawet nie sprawdzałem czy prosto model idzie pionowo w górę , po prostu byłem krótko bo niedomagam, następnym razem dopieszcze ustawienia bo niby jest OK ale to tak mniej więcej tylko , przewrót przez siebie robi krzywo, pod koniec rotacji kładzie sie na skrzydło , tak że jeszcze ustawienia są do dopieszczenia. Co do widowni to starałem sie nad nimi nie latać , model był blisko bo to wąski pas , ale centralnie nad nimi to nie przelatywałem. -
Nagrałem dzis oblot modelu budowanego zimą, na początku kierunek żył własnym życiem i się wychylał bez potrzeby , potencjalnym winowajca może być gimbal w nadajniku , może sie zastał przez zimę no nie wiem , w każdym razie po pomachaniu drążkiem kierunek się uspokoił i odbył się oblot.
-
EXTRA 300 K.S 2,7m amatorska budowa modelu
enter1978 odpowiedział(a) na enter1978 temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
Dziękuję. Staram się na każdy sezon mieć nauczony nowy manewr , i tak co roku coś mi przybywa , dwa lata temu napaliłem się na funnelhover walczyłem jak lew i udało się opanowałem to , ale to nigdy nie jest tak że coś się nauczę i juz dość wystarczy ze mnie , i w zeszłym sezonie napaliłem się na kręcenie beczek podczas robienia pętli , ciężko mi to przyszło bo jak dla mnie to trudno sie mi było tego nauczyć ale pd koniec sezonu zaczęło wychodzić w realu, zimą trochę symulatora i dziś model kręci takie beczki jedna za drugą, na ten sezon wziąłem na celownik Crankshaft i będę walczył aż wyjdzie , jestem blisko bo rotację już zainicjuję , teraz rozszyfrować przy jakiej prędkości najlepiej wychodzi i ile dać kontry lotkami i powinno wyjść , całe lato pofikam to opanuję ten fikołek. A co dalej to nie wiem bo co bym nie chciał to trudne jak diabli , może Slaps bardzo widowiskowy manewr , na pewno bym chciał to umieć zrobić z dużą prędkością i nisko , kłopot w tym że to murowany przepis na unicestwienie modelu , Slaps nawet na większej wysokości ale z dużą prędkością jest jak dla mnie niewykonalny , ale jakoś ludzie robią i to nisko i bardzo zgrabnie to jednak się da , no nie wiem może muszę do tego dorosnąć -
EXTRA 300 K.S 2,7m amatorska budowa modelu
enter1978 odpowiedział(a) na enter1978 temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
Ciężka diagnoza , ile ja już dziś wieczorem namachałem tym kierunkiem to głowa mała, az mi się znudziło , i nic, zero problemu. Teraz poganiam krzyżakiem , jak będzie OK i później pogonię znowu ta extrę i będzie OK to chyba będzie oznaczało że gimbal skorodował czy coś w tym rodzaju , kiedyś jak ten mój krzyżak xxl powisiał przez zime w piwnicy to wiosną jak nim poleciałem to ja wysokość do góry a model do dołu, jak bym miał revers włączony, ale przelatał 3 pakiety pomachałem serwami i mu przeszło. A tutaj to dopiero będę obserwował bo ciężko jednoznacznie stwierdzić co jest nie hallo, na początku była lipa a później problem znikł. Ale tak być nie może. Pochwalę się jak to rozgryzę. Dzięki. Powiem ci że dobrym modelem to się jakoś łatwiej lata , niby i większy i mniejszy mają skrzydła i latają ale latając większym od razu można być lepszym pilotem dzięki tylko samemu modelowi. Dlatego ciężko jest wrócić z modelu 2,7 na np 2,2m niby ten mniejszy lata i można się popdszkolić i coś nauczyć i polatać, ale pierwsze wrażenie zawsze jest takie że ten mniejszy to nie takie samo latanie co tym większym. -
EXTRA 300 K.S 2,7m amatorska budowa modelu
enter1978 odpowiedział(a) na enter1978 temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
Oblatałem dziś nowy model. Wnioski: Jestem chory jak diabli , ledwie żyję ale mam wolną sobotę pogoda była przepiękna , więc wyskoczyłem polatać, ale to nie było zajęcie na moje dzisiejsze siły. Model bardzo dobrze lata , niby nie wlatany jestem po zimie itp , ale mimo to model idzie za ręką i bardzo mi odpowiada, mam w nim też większe wychylenia sterów wysokości względem starego modelu , jakieś 4 stopnie więcej ale to już było za dużo bo był nerwowy i urwałem na aparaturze 10% i jest OK , czyli nic się nie zmieniło stery wysokości mają podobne wartości do starego modelu , a ten nowy max mam w fazie lotu i może kiedyś znajdę dla niego zastosowanie. Montaż jest faktycznie błyskawiczny ale przypięcie przewodów zasilających na rzepy do balsowego tunelu to kretyński pomysł był , przycisnąłem palcem rzep i tunel chrupnął , to jest do zmodyfikowania? , wzmocnienia? coś się wymyśli , same przewody z skrzydeł tez sa za długie i pasowało by je skrócić, i to tyle by było do poprawy reszta modelu gwizda. Model miał też awarię od razu po starcie , ster kierunku sam zaczął się wychylać i do tej pory nie wiem co było przyczyną, ale mocno jest brany na winowajcę potencjometr gimbala , radio ma duży nalot , zime przeleżało w piwnicy , i jest opcja że gdzieś podśniedział ten potencjometr , ale trochę nim pomachałem na lotnisku może się przetarł i działa normalnie , w każdym razie sporo czasu poświęciłem aby wywołać samoczynne wychylenie steru i nic machałem drążkami z monitorem wychyleń kanałów , i machałem z zalogowanym modelem , aż mi się znudziło i nic, usterka ustąpiła i cholera wie co było , będę obserwował. Tak to wyglądał dzisiejszy (krótki bo tylko 3 loty) oblot modelu , wiesiek chory , bardzo osłabiony , ledwie nogi za sobą ciągałem , ale i tak było fajnie. -
Robiłem po raz drugi ten sam model , więc chciałem żeby sie różnił od pierwszego , Zmian jest bardzo dużo , niby drobiazgi ale te drobiazgi zsumowane powodują że stary model ma nie wiele wspólnego z nowym. Polatałem starym 3 lata , dobrze wiedziałem co mnie drażni , co sie nie sprawdziło itp. Główny nacisk był położony na szybkość montażu i demontażu modelu stary składałem 20-25min i podobny czas zabierał demontaż , nowy model obstawiam że złożę poniżej 5min. Ale aspekt estetyczny pod kabina też miał znaczenie, nigdy nie miałem ładnej instalacji , zawsze była plątanina kabli jak na zdjęciach wyżej które chłopaki umieścili. Gołe kable bez problemu sie przecierają przerabiałem to , więc wszystkie kable które kiedyś montowałem to w miejscu przypięcia były owijane pianką, sprawdzało się to, nigdy nic się nie przetarło ale wyglądało to co najmniej szpetnie. Obserwuję lepszych od siebie i wszyscy maja instalację w oplotach , plastik z którego jest upleciony oplot sprawia wrażenie nie do przetarcia , nigdy nie słyszałem aby komuś sie cos przetarło w oplocie , czy żeby w ogóle oplot się przetarł, plus aspekt estetyczny , plus niska cena bo te oploty to jakieś grosze kosztują, decyzja była prosta i jedyna, że nawet nie ma sie nad czym zastanawiać tylko pakować wiązki w oploty. Awarii też jakoś nie widzę, kolejną zmianą względem starego modelu jest to że w modelu nie ma ani jednej złączki, ani jednego przedłużacza gdzieś tam w tych oplotach, nawet serwa maja poobcinane wtyczki i kable są lutowane , jedyne złącza w modelu to złącza akumulatorów, złącza umozliwiające odpięcie skrzydeł i stateczników, ale to sa złącza które zawsze łączą one nie maja problemów z brakiem połączenia, więc te kilka złączy jest bo one muszą być , ale cała reszta została zlikwidowana, to będzie ciężko o awarię złączki w oplocie bo tam takich rzeczy nie ma. Te co sa bo muszą być, ale ich awaria nie dotyczy, z własnych obserwacji zauważyłem że nie zawadzą złącza które się ciągle spina i rozpina, a zawodzą te które są raz spięte , gdzieś tam rzucone w czeluści i zapomniane , to takie nieużywane nie rozpinane to o sobie przypomną , kwestia czasu.
-
Zapowiada się piękny weekend. Jak sie pogoda sprawdzi to w sobotę poleci extra 2,7m. A w niedzielę poleci Mx , jeszcze raz musi rozpocząć sezon bo pierwsze podejście mu nie wyszło, albo mi , no nie ważne czyja wina. Udajmy że to się nie wydarzyło , śmigło model już ma nowe ,i jeszcze czapkę dostałem.
-
Nowa extra 300 K.S 2,7m , model jeszcze nie oblatany. Tak mi wyszła elektryka jak na foto , jest to najschludniejsza instalacja jaką do tej pory udało mi sie zrobić.
