-
Postów
3 594 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
102
Treść opublikowana przez Patryk Sokol
-
Kiedyś przebiegłem 22km. Do dziś nie wiem po co, jedna z najnudniejszych rzeczy jakie zrobiłem w życiu. Po 11km (czyli na nawrocie) nie mogłem przestać się zastanawiać, czemu w sumie nie poszedłem, zamiast tego, na rower.
-
Obecnie żadnego podziału nie ma. Nie to, że planuje takie kawały frezować na raz, po prostu podział porobię przy okazji rozkładania elementów na formatkach. A powód tego podejścia jest taki, że podziału zależą od formatek jakie będę miał i pola roboczego maszyny. Czyli - podzielić zawsze zdążę
-
Bo nie wyjdzie, przyjrzyj się rysunkowi Elipsa powstaje dopiero po szlifowaniu, czyli schodzi poniżej podanych wymiarów.
-
Ale sugerujesz wywalenie sprężyny i zastąpienie układem z samochodu RC, czy wstawienie dampera wewnątrz sprężyny, którą już dobrałem i umocowanie go tak, żeby tłumił? No i czy jakieś dampery konkretne polecisz, bo jest ich masa.
-
I walczymy dalej Skrzydła już w całości gotowe: Wiele się nie zmieniło, doszły głównie utwory ulżeniowe. Niby niewiele, ale czasu to zajmuje sporo. Ciekawszy temat to podwozie Tutaj widzimy podwozie w pozycji zamkniętej. Klapki są (wbrew temu co na pierwszy rzut oka widać) dwie. Klapka będzie robiona z laminatu, na formie jakoś zrobionej (pewnie druk, bo taniej). Widać niestety główny problem tego rozwiązania: Tzn koło siedzi bardzo głęboko w gnieździe. Wynika to z kąta pracy mechanizmu zamykającego podwozie. Tzn. do wyboru jest albo 85st, albo 90st. A żeby to pracowało perfekcyjnie i podwozie, w pozycji otwartej, było pionowo, to potrzebowałbym mechanizm o kącie 87,5st. Więc taki wybrałem kompromis, koła siedzą głęboko, ale na pociechę, to nie bezie to specjalnie widoczne w locie. A teraz co do samego podwozia: Trzpień do montowania ma 16mm, zewnętrzna goleń ma 24mm średnicy, a wewnętrzna 16mm. Jest to raczej po bezpiecznej (cięższej) stronie, ale nie bardzo mam wybór, ze względu na dostępne sprężyny. No i całość ma mieć 25mm skoku amortyzacji, bez tłumienia (bądź z tłumieniem tarciowym, zwał jak zwał). Po połączeniu tego z pompowanymi kołami powinno dać to całkiem niezłe własności jezdne. Zaś wracając do klapek podwozia: Tu goleń podwozia w dwóch pozycjach - ugiętej i nie ugiętej. Jak widzicie klapki są dwie które przesuwają się względem siebie. Dosyć częste rozwiązanie w samolotach wyścigowych, np. Gee Bee miał całe kapcie ruchome. To czego brakuje to mocowanie klapek podwozia do golenia. Jeszcze nie wymyśliłem jak to zrobić, żeby nie kosztowało to miliona złotych monet (bo już same golenie to będzie droga zabawa) i najpewniej będą kształtki z drukarki żywicznej. No i bonusowo - co jest w środku: Sprężyna jest w środku. Taktyka będzie taka, że kupuje dłuższą sprężynę i docinam, aż osiągnę zadowalającą twardość podwozia. Całość do wykonania na frezarce CNC i na tokarce. Mam nadzieję, ze zanim do tego dojdę, to będę miał pracę, gdzie będę miał dostęp No i bonusowo cały model bez poszycia: Oraz ubrany: Teraz przede mną podwozie na ogonie. Najpewniej sterowane własnym serwem, bo i prościej i wagowo podobnie, jak sterowanie ze steru.
-
Odległość i usytuowanie usterzenia względem SC i skrzydła.
Patryk Sokol odpowiedział(a) na barti14 temat w Aerodynamika
Pełna zgoda, ale nie katuj ludzi arkuszem w calach http://www.tailwindgliders.com/files/Sailplane Calc Cruciform Tail May 2016.zip Tu jest ten sam arkusz w nowszej wersji i z metrycznymi jednostkami -
PBY Catalina firmy Avios
Patryk Sokol odpowiedział(a) na Irek M temat w Modele wielosilnikowe i łodzie latające
To bardzo zły nawyk. Niestety w locie widać, że pilot SK nie używa, bo model ogonem wozi, jak mu się podoba. A w motoszybowcu to już całkiem A też zależy. W Twinstarze czasem latam, bo zwyczajnie jest fun (np. do lotów na żyletkę) -
Problem jest taki,że ani nie potwierdzę, ani nie zaprzeczę Nie mam w tym temacie wiedzy, bo to mocno wystaje poza zakres wiedzy aerodynamicznej, która jest dla mnie istotna (bo na poważnie robię jedynie konstrukcje o wysokich osiągach, tam się tego nie stosuje). Mam doświadczenia tylko praktyczne, tzn. Funcub ma tego typu klapy i kilka modeli które zaprojektowałem dla znajomych. Działa to bardzo dobrze. Ale czy działałoby to gorzej bez przedmuchu? Pojęcia nie mam, ale teraz mam ochotę w Funcubie jedną klapę zakleić i porównać A 2,5m robić nie chcę, bo już mam
-
PBY Catalina firmy Avios
Patryk Sokol odpowiedział(a) na Irek M temat w Modele wielosilnikowe i łodzie latające
Nie no, to nie sowiecki czołg, żeby sterować na dwie dźwignie Miksujesz to po prostu w ten sposób: 1. Drążek od przepustnicy steruje liniowo oboma kanałami 2. Drążek od steru kierunku steruje oboma kanałami ale z rewersem (czyli jak odchylasz od neutrum to jednemu ujmuje, a drugiemu dodaje) -
PBY Catalina firmy Avios
Patryk Sokol odpowiedział(a) na Irek M temat w Modele wielosilnikowe i łodzie latające
Absolutnie na oddzielnych kanałach. To ma działać tak, że jak wychylasz ster kierunku w prawo, to lewy silnik przyśpiesza, a prawy zwalnia (i vice versa). No i polecam ustawić przełącznik do tego miksera i oblatywać bez tego. To potrafi działać zadziwiająco agresywnie. -
Za bardzo kombinujesz. Wytnij po prostu napisy z folii, przyklej wycięta folie na model i traktuj jak maskowanie. A po wyschnięciu farby to folię zdejmujesz i gotowe.
-
Kwestia co chcesz osiągnąć. I jaką akrobacje chcesz kręcić. Tzn. Do czego zmierzam - tego typu samolot i tak nie będzie całkowicie symetryczny w prowadzeniu. Więc robiąc model bez wzniosu i z symetrycznym profilem, to będziesz miał model który będzie zwyczajnie mniej przyjemny w pilotażu. Ale za to lepiej latający na plecach. Jeśli chodzi o klasyczną, samolotową akrobację to ja preferuję jednak nieco asymetryczne, jak np. mój ulubiony Funracer. Po prostu realistyczniej mi to wygląda. Ale tak - latać będzie i będzie OK. Po prostu będzie mniej realistycznie to wyglądać.
-
Nie mogę, jestem zajęty dolatywaniem do Twojej żony, jak na rowerze jeździsz. I pokazując jak to wygląda w moim projekcie Czyli natarcie klapy schodzi poniżej powierzchni dolnej skrzydła i ma to wolny przedmuch.
-
-
A mógłbym Zaprojektowałem połączenie tych dwóch rozwiązań. Czyli klapa krokodylkowa, ale odchylająca się tak, że po otwarciu jest przedmuch jak w klapie typu fowler. Jutro pokażę jak to w praktyce jest zrealizowane.
-
No i zdecydowana większość drewna jest gotowa: Zdecydowana większość, bo brakuje kilku wpustów. Samo skrzydło konstrukcję ma +/- klasyczną: Tu bez górnego poszycia, na skrzydle i na lotce. Klapa będzie miała klasyczną konstrukcję, obustronnie kryta balsą 0,8mm. Przy pełnym otwarciu klapa ma przedmuch pod skrzydłem, co powinno ładnie obniżyć prędkość lądowania. Napęd całkowicie wewnętrzny. No i tutaj zdjąłem górne poszycie klapy, żeby konstrukcję w środku pokazać. No i lotka podobnie rozwiązana jak stery, też z napędem wewnętrznym Teraz parę pierdół dorobić i biorę się za podwozie. No i jak podwozie będzie, to jeszcze trzeba dorobić wnęki podwozia. Jak się przebiję przez całość drewna, to wrzucę model 3D całości.
-
Wszystkie moje konstrukcje powstają w kawalerce Włącznie z tym 2,5m maleństwem: Ale trochę oszukuję. Wiele rzeczy robię na balkonie, część w garażu podziemnym, a lakieruję u rodziców. Ale jak najbardziej się da Kilka zasad tylko - warto mieć odkurzacz pod ręką i ścinki trzeba zamiatać od razu, bo balsa się bardzo roznosi,
-
Nie no, dokładnie mi o to chodzi. EPO jest bardzo specyficzne jeśli chodzi o przyczepność jakiegokolwiek lakieru. A nawet jak dziś trzyma, to za pół roku może zleźć. Dlatego kładziesz na to podkład, a na podkład dowolny lakier w sprayu. I wtedy masz gwarancję, że powłoka przeżyje model. Możesz przecież położyć bezbarwny lakier, polecam półmat.
-
Hej Z racji tego, że RWD-10 sobie radośnie lata, to można pomyśleć o kolejnym dużym projekcie. I od razu ostrzegę - to się nie będzie działo szybko. Jak skończę projektować, to i tak nie zacznę póki mi się zmiany życiowe nie skończą (ale liczę, że w tym roku zacznę). Ale do rzeczy. Od zawsze mam soft spot na samoloty wyścigowe 20 lecia międzywojennego. To był ten taki fajny moment w historii, że już wiedzieliśmy jak budować samoloty, ale one wciąż był dziwne, różnorodne i eksperymentalne. Stąd pojawił się pomysł, żeby zbudować jakiegoś ściganta, w jak najsłuszniejszej skali. W ostatecznej walce ostały się trzy samoloty. Gee Bee R2: Hughes H-1 racer: I właśnie Caudron C460: Bardzo miałem ochotę na Gee Bee, bo Gee Bee jest moim duchowym samolotem, ale ostatecznie stanęło na tym, że jednego już mam: Więc odpadł. Ale takiego w skali 1:2 totalnie kiedyś zrobię. Na placu boju pozostał Caudron i Hughes. I po fajności wybrać było mi trudno, więc podszedłem od innej strony. Wybrałem od strony praktycznej. Caudron jest samolotem o dużo prostszej bryle i to na niego padło. Aczkolwiek, same samoloty się najwyraźniej lubią Szczęśliwie okazało się, że w internecie jest sporo fajnych materiałów o Caudronie. Są np. zdjęcia z budowy repliki: http://www.aerocraftsman.com/gallery/caudron-c460/ Czy np. ktoś wykonał model 3D samolotu (ale modelu 3D konstrukcji już nie udostępnił): https://grabcad.com/library/caudron-c450-c460-50cc-2010mm-wing-span-1 Wymyśliłem sobie, ze samolot ma mieć 3m rozpiętości, czyli w skali 1:2,25 Daje to około 3,16m długości (jak będę miał zamiar to przewozić na lotnisko? Pojęcia nie mam, pomartwię się później). Celuję w wagę poniżej 22kg (bo powyżej, to się robi dziwnie z ubezpieczeniem OC), ale w praktyce myślę że 18-20kg jest w zasięgu. Model będzie, jak wszystkie moje, w elektryku. Planuje użyć w nim silnika Dualsky GA8000.9S kv140: https://nastik.pl/produkt/dualsky-ga8000-9s-kv140-moc-maks-8550w/ Akumulator zaś polutuję z Li-Ionów. Jakich? Kto wie, zanim będę potrzebował, to może jakieś nowe lepsze cellki będą Cały proces projektowania zacząłem oczywiście od sprawdzenia proporcji. I jak często w samolotach wyścigowych - okazało się, że stateczników powiększać nie trzeba. Długi ogon, duże powierzchnie robotę robią (bo i to nie myśliwce, miały trzymać równy tor lotu, a nie nawracać w miejscu). Wziąłem się więc za profile aerodynamiczne. I tak powstał profil na nasadę skrzydła: Na końcówkę: I na stateczniki: Profile na skrzydło cele miały trzy: 1. Ekstremalnie łagodna charakterystyka przeciągnięcia 2. Niezłe osiągi w locie plecowym 3. Duża grubość (bo tak łatwiej zrobić sztywne i lekkie skrzydło) I jak to wyszło? No grube profile są (16% przy nasadzie, 14,3% na końcówce). Charakterystyka przeciągnięcia też wygląda bardzo przyjemnie. Tu jest porównanie z profilem S8036, który też ma 16% grubości i też jest powszechnie stosowany w tego typu modelach (czyli duże półmakiety dolnopłatów). Jak widać mój profil ma dużo łagodniejszą charakterystykę przeciągnięcia, szczególnie przy niższych Re oraz jest w stanie wyprodukować dużo mniejsze minimalne Cz (czyli będzie lepszy na pleckach). Podsumowując - może szybciej, może wolniej, może do góry nogami - same zalety A jeśli chodzi o profil na ogon - to modyfikacja HT13 Marka Dreli. Cel był jeden, jak najmniejszy deadband: Tutaj w porównaniu z NACA 00010. Jak widzicie - nie jest perfekcyjnie (tzn. deadbandu nie ma, ale idealnie liniowo w okolicach zera nie jest), ale nie chciałem ryzykować, że to będzie trudne w projektowaniu (bo cienko wychodzi w okolicach zawiasu). I przeczucie miałem słusznie - już było ciężkawo. Jakby kto chciał - profile są w załączniku do tego postu. Ale ostrzegam - to są profile do dużego i ciężkiego modelu. Do 1,5m elektryka to się nie nada. A po tym czas było zacząć to projektować. Projektuję całość w Solidworksie (z którym mam love-hate relationship) Obecny etap jest taki: Czyli - kadłub i ogon są praktycznie zaprojektowane, skrzydło obecnie ma tylko narysowaną bryłę. Cała konstrukcja to w większości lekka sklejka 3mm (taka sam jakiej używałem w Quickiem: I jakiej używa się na lekkie modele akrobacyjne, typu MX-2) Do tego hardpointy (czyli np firewall, wręgi przy mocowaniu skrzydła etc.) zaprojektowałem ze sklejki lotniczej 6mm. Idea jest taka, żeby całą konstrukcję okleić balsą 2mm, na garby balsa 3mm (żeby było co szlifować). Tylko stateczniki oklejone będą balsą 1,5mm (bo waga). Na to ma iść tkanina szklana i wyprowadzenie na gładko, bo i oryginał się świecił jak szybowiec (co i uroku tej linii dodaje, pasuje do racera). To co jest wygodne, to że oryginał może i jest gładki, ale powierzchnia jest nieco pofalowana. Mniej stresu gwarantuje to przy wykończeniu A teraz przechodząc do konkretów. Na obrazku górne poszycie zdjęte Jak widzicie poszedłem w serwa w stateczniku (z kilku powodów). W stateczniku mieści się KST X20 (czyli standard), co na pewno wystarczy siłowo. Sam napęd steru jest zrobiony prawie wewnętrznie, jedynie od spodu sam snap wychodzi z poszycia: Rozważałem, żeby zrobić napęd całkiem wewnętrzny, ale jednak jest wtedy nieco krótko na dźwigniach. Widać też rozwiązanie trzymające połówki statecznika razem w kadłubie - czyli ten sklejkowy język. W nim są osadzone magnesy, które chwytają się do magnesów języka z przeciwnej strony. Mam tak w RWD-10 i działa super. No i zawiasy są skalowo zrobione, czyli ośka wewnętrzna i okrągłe natarcie steru (te prostokąty pod sterem to podstawki do montażu na desce): Z kolei bagnety to mają być rurki fi10mm, najpewniej aluminiowe. Kieszenie zaś to mosiądz 11/10,2mm. Statecznik pionowy jest konstrukcji podobnej: Tylko, że tutaj udało się zrobić napęd całkowicie wewnętrzny: No i całość ma konstrukcję zrobiono tak, że po zmontowaniu powstaje gotowy "moduł" do wstawienia w kadłub. W kadłubie nie ma chyba nic specjalnie interesującego. Ot garby profilowane na listwach i wręgach: Na masce silnika dałem ich nawet bardzo dużo: Powód jest taki, że słabo mi idzie modelowanie takich krzywizn, więc to ma mi to ułatwić. A że wszystko jest na nosie, to waga tutaj nie boli. Silnik ma mocowanie z dodatkowym domkiem: (tutaj pochowałem trochę części, żeby pokazać o co chodzi) No i ma być dobry dostęp do wnętrza: Czyli zdejmowana pokrywa silnika i zdejmowany garb nad skrzydłami. Podział wykonałem tam, gdzie oryginał ma łączenia blach, żeby lepiej to wyglądało I na razie tyle. Całość planuje udostępniać w ramach kończenia etapów. Czyli skończę 3D, to wrzucę model 3D, na razie macie aerodynamikę wrzuconą Ciekaw jestem czy ktoś się dołączy do tego projektu Teraz przede mną projekt skrzydeł i stąd pytanko: Znacie jakieś plany modelu, który ma klapy krokodylkowe? Mam kilka pomysłów jak to rozwiązać, ale jak ktoś już to wymyślił, to po co mam wyważać otwarte drzwi HT 14 mod3.dat HT 14 mod3.dxf PS-60-1.dat PS-60-1.dxf PS-60-2.dat PS-60-2.dxf
-
Sprawdzam regularnie (to znaczy, co kupuję nowego Funracera ) Wadą tego podkładu, jeśli go niczym nie przykryjesz, jest to że strasznie syf łapie. Co w sumie dziwne nie jest, ma tworzyć przyczepną powierzchnię.
-
Możesz też inaczej. Używasz podkładu do tworzyw sztucznych: https://allegro.pl/oferta/podklad-do-tworzyw-sztucznych-novol-na-plastiki-10103371283?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=freelisting A po tym kładziesz na EPO dowolny spray i się trzyma. Niezależnie czy kolorowy, czy bezbarwny.
-
Najtaniej, a solidnie: https://modele24.pl/pl/taranis/11-74-frsky-taranis-x9-lite-access.html#/11-kolor-czarny/29-mode-mode_2 Solidnie i na lata: https://modele24.pl/pl/tandem/23-69-frsky-tandem-x18.html#/11-kolor-czarny/29-mode-mode_2 W obu przypadkach zmiksujesz wszystko ze wszystkim, w dowolnym modelu i na każdy możliwy sposób (dosłownie - możliwości są praktycznie nieograniczone). Odbiorniki z wariometrem są też stosunkowo tanie: https://modele24.pl/pl/archer-plus/117-frsky-archer-plus-gr6.html Ogólnie FRSky'a polecam, używam bezproblemowo już od wielu lat.
-
Generalnie odporność chemiczna bazy z utwardzaczem nie powinna się różnić, od odporności glazury. Ale - zawsze lepiej sprawdzić. No i baza srebrna, bez perły (a taka idzie na RWDziaka) brudzi się bardzo chętnie (ale pobrudzona wygląda bardzo dobrze ) Ale tego ciężko będzie uniknąć bez pokrycia tego dodatkową warstwą, bo problemem jest aluminium zawarte w lakierze. A co do kolorów - mój egzemplarz wygląda tak:
-
A ja za to zapisałem się na kolejny ultramaraton: https://www.polishbiketour.pl/wydarzenia/zachod-800-zywiec-szczecin-01-08-2026 Oczywiście jadę trasę MTB
-
Pełna zgoda Aczkolwiek - dźwignie prostopadle do linek to również pozycja w której górna linka jest najwyżej względem statecznika. Pełna zgoda, ale Tzn. Przy niewielkich przełożeniach różnica jest tak niewielka, że i tak to będzie działać. Żeby daleko nie szukać, to mój RWD-10 ma przełożenie na SK inne niż 1:1 (bodaj 1,2:1) i długość linki zmienia się tak nieznacznie, że to wszystko działa jak powinno, bez oporów, luzów itp. Uznałem, że wolę tak, niż żeby serwo pracowało niepełnym zakresem (a wychyleń +/- 60st na SK nie potrzebuję) A, że coś tam się musi naprężać? To inny temat
