Skocz do zawartości

Lech Mirkiewicz

Modelarz
  • Postów

    849
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Treść opublikowana przez Lech Mirkiewicz

  1. Tak Mirku to oczywiste ale napisałem aby zastanowić się czy nie warto stworzyć taką klasę "open" która pozwalała by szerszemu gronu na rywalizację modelami nieregulaminowymi. Wszystkie zasady ACES doprowadziły do tego,że na zawodach (przynajmniej w kraju) jest garstka coraz to starszych zawodników. Modele są coraz droższe co skutecznie odstrasza młodzież. Zauważ ,że jeśli jest jakiś młody zawodnik na zawodach to jest to syn modelarza lub sponsorowany przez nieliczne już modelarnie. Regulamin ACES jest stworzony przez "zachodnich" bogatych modelarzy, też już nie pierwszej młodości Nigdy ich nie dogonimy więc proponuję wprowadzić na własny użytek proste zasady walki np: klasa silnika 2,5 ccm i druga 4ccm. Parametry silnika same ograniczą masę modelu. Wiem, że nie ma to nic wspólnego z historią walk wojennych ale moim zdaniem ważniejsze jest w tej chwili jak najszersza popularyzacja walki modelami spalinowymi bo niebawem będzie za późno ( o ile już nie jest) Na zawodach ACES walczy przeważnie zaledwie kilku zawodników. Można by spokojnie równolegle rozegrać walki modeli "open". Na naszym lotnisku w najlepszym okresie walczyło kilkunastu pilotów. Pojechalibyśmy walczyć z innymi gdyby była taka możliwość. Przez pewien czas jak wiesz walczyliśmy w klasie ESA ale sentyment do spaliny pozostał. Tani model dowolnej budowy może być lekarstwem na przetrwanie i pierwszym szczeblem do prawdziwego ACES
  2. Tak też pomyślałem 15 lat temu budując model do walki na własnym podwórku. "Kosztował" 3 deski balsowe 5mm i 1/4 płyty styropianowej 5 cm oraz rolkę taśmy pakowej. Z racji przepisów ACES nie kwalifikował się na zawody więc walczyliśmy we własnym gronie. Może teraz jest odpowiedni czas by dopuścić różne konstrukcje ograniczając np: pojemność silnika? Filmik który zamieszczam jest 1min 42 sek skrótem kilku naszych walk. Modele latają do tej pory w kilku modyfikacjach
  3. Piękności, oj stres przy oblocie gwarantowany ?
  4. Opiłki balsiane już zażywam choć zdruzgotanej duszy jakoś nie mam
  5. No i wszystko jasne Model oblatany. Zespół napędowy sprawdził się w 100%. Wystartował poprawnie choć w pierwszej fazie lotu mocno dołował. Pomyślałem ,że jest za ciężki na "dziób" trochę się zdziwiłem bo SC ustawiłem według planów. Trymerem wysokości musiałem zjechać prawie do końca. Jakież było moje zdziwienie gdy po zmniejszeniu gazu model zaczął dziobować. Diagnoza: złe kąty osadzenia silnika. Nie było sensu dalej latać ,lądowanie nie było wcale łatwe bo model jest szybki i czuły na stery.Ił ma duże powierzchnie sterów , wymaga małych wychyleń i dużego expo. Dałbym radę nauczyć go latać gdyby nie.... rozleciał się przy lądowaniu Fakt,lądowanie było dość szybkie ale lądował poza lotniskiem w wyższej trawie , normalny "balsiak" czy "pianka" na pewno były by całe a "plastik" się rozleciał . Spodziewałem się tego i się sprawdziło Tak,że moja jednorazówka idzie do żółtego worka i to koniec mojej przygody z drukowaniem modeli Jedno mnie tylko zastanawia. W zestawie plików do druku były dwa pierwszej części kadłuba gdzie montuje się silnik, może z innymi kątami ? Ale nie będę tego drążył
  6. Tym razem postanowiłem pójść z duchem czasów i wydrukować sobie model. Po krótkiej analizie ofert zakupiłem pliki do druku modelu Ił-2M3 sturmovik. Druk sprawiał mi dużo frajdy i nowych doświadczeń. Trwał ponad 90 godzin. Nie jestem jednak przekonany do takiej konstrukcji i dlatego traktuję ten model jako nowe doświadczenie ale jednorazowe Więcej na ten temat jest tu: https://pfmrc.eu/topic/83887-ił-2-m3-sturmovik-drukowany/
  7. Model ukończony więc oblot nastąpi możliwie szybko
  8. Turnigy SK3 GLIDERDRIVE 3,5 960KV ze śmigłem Aeronaut 12x6,5 SC jak pisałem wyżej 75 mm na bezwietrzną pogodę
  9. Lech Mirkiewicz

    JENA 2,5

    Mam takiego (choć nie wiem poco) Wygląda jak jena choć nic na nim nie pisze. Wygląda jakby nigdy nie był montowany i uruchamiany. Niestety brakuje iglicy i kontry śruby kompresyjnej, nie zamierzam go uruchamiać
  10. Mam, nie na oku tylko w szufladzie taki https://hobbyking.com/en_us/tr-35-36c-1100kv-brushless-outrunner-eq-axi-2814.html?___store=en_us Już latał w modelu podobnej wagi. Ił ma dużą powierzchnię skrzydeł więc jestem dobrej myśli. Nie mam ochoty inwestować w model który nie do końca mnie satysfakcjonuje. Jak będzie latał na tym co mam to może go pomaluję a to może być przełomowe w moim podejściu do tej technologi
  11. Model gotowy do montażu wyposażenia. Całość waży 830 g ale do lotu wyjdzie 1500 g bez malowania. Według konstruktora model powinien latać na 6s i osiągać prędkość 150km/h. Ja zamierzam oblatać go na 3s co znacznie zmniejszy wagę ale i tak będzie wspomniane 1500g. Zobaczymy co z tego wyniknie (żółtych worków mam dostatek)
  12. Drukarkę mam raczej niezbyt górnolotną Tronxy X5S ale po lekkich modyfikacjach daje radę Jak na razie skleiłem kadłub i muszę stwierdzić ,że jest to przemyślana konstrukcja, dość sztywna. Średni cyjak trzyma mocno więc jest nadzieja,że będzie to latać.
  13. U nas takie rzeczy zabierają w żółtych workach ale zanim to nastąpi muszę się przekonać co jest warta ta technologia i ulotnić ten model Marcin, wszystko drukowałem z PETG
  14. 92 godziny później ?
  15. I ja dałem się wciągnąć w nurt drukowania modeli Oczywiście w imię zasady "jak nie spróbujesz to nie będziesz wiedział" Spodziewam się ,że to jednorazowy "skok w bok" ale zobaczymy jak to się wszystko zakończy.Choć projekt zakłada druk z PLA postanowiłem posłuchać bardziej doświadczonych "drukarzy" i drukuję z PETG , jak do tej pory wydrukowałem kadłub w czasie ok 25 godzin . Mam jeszcze dużo do wydrukowania ale już się zastanawiam czym to kleić?
  16. Stało się i trzeba wypić to piwo Nie jest tak tragicznie jeśli się ma świadomość, że nie ma potrzeby się spieszyć a tak przez ostatnie lata u mnie bywało. Dziś zakończyłem pierwszy etap: skrzydła. Pokryłem je całkowicie balsą uznając,że tak będzie bardziej sztywno . Projekt zakładał bardzo wąski keson i nakładki na profile. Uznałem,że to będzie za słabe do napędu spalinowego. Waga jednego płata wyszła 180g. Nie jest źle
  17. Jak wyjdzie ładnie to będzie szóstka a może nawet 6+ ,ostatnio modne są plusy ?
  18. Moje poszukiwania co by tu teraz zbudować trwały dość długo aż tu przypadkiem odkryłem Hall`a i już nie mogłem się od niego uwolnić ? Znalazłem w necie tylko jedne plany ,moim zdaniem niezbyt dobrze opracowane i do tego pod elektryka. Spróbuję je zaadoptować pod napęd spalinowy i lekko je przeskalowałem do rozpiętości ok. 160cm. Nie będzie lekko ani szybko zwłaszcza, że buduję ten model w sposób tradycyjny ,bez lasera czy innego plotera a to jest dla mnie duże wyzwanie, taki sentymentalny powrót do korzeni czy tam młodości (jak kto woli) . Zobaczymy czy podołam ? Model ma wyglądać tak: A budowa jest na razie na takim etapie
  19. Temat już był przerabiany tu: https://pfmrc.eu/topic/35995-evolution-10gx/
  20. Pisałem kila postów wyżej, że nie dało się uniknąć zastosowania ołowiu Jest tego 505g, pomogła też atrapa silnika (ok 200g) , dość masywna osłona silnika która to (co było do tej pory tajemnicą ) jest o dwa cm dłuższa niż powinna być co pozwoliło na przesunięcie silnika do przodu.
  21. Jakby ktoś potrzebował atrapy silnika do tego modelu to zapraszam na PW.
  22. "wyszło ponad 0,5kg mniej od wersji Lecha, która też ciężka nie była." Tak dokładnie 360g ale trzeba zauważyć że zastosowałeś lżejszy silnik od mojego i pakiet 3 celowy a ja 4-ro. Jakby nie patrzeć walka z wagą zawsze się opłaca. Dobrze, że w wersji elektrycznej dało się wyważyć pakietem w spalinie jest trudniej.
  23. Wszystko jest tak jak powinno być. Pisałem kiedyś o moich pierwszych wrażeniach z lotu, że model lata jakby kadłubem w dół. To taka konstrukcja i trzeba się z tym oswoić.Na doważanie nie ma rady. Pewnie trzeba będzie coś skorygować po pierwszych lotach zwłaszcza,że to spalina. Według starej zasady do oblotu lepszy cięższy na dziób niż za lekki. Powodzenia mam nadzieję w rychłym oblocie.
  24. 28 cali ! do DLE55 to chyba trochę za dużo. Producent zaleca 22-23 cali. chyba że to jest DLE85 ale to i tak za dużo.W mojej 11tce jakbym założył takie śmigło nie dało by się wystartować bo jak się podniesie ogon na rozbiegu to śmigło sięgnie ziemi. Pracował już ten silnik?
  25. Noo! z takim motorkiem to i orać się da Ile cali ma to śmigło? Pogoda jest to w górę go.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.