Posiedziałem trochę przy kokpicie i gotowy jest pilot, blondyna i wolant. Musiałem im trochę ręce powyginać, pilotowi dodatkowo palce aby trzymał pewnie za stery. Zostało zrobić oparcia foteli i pasy. I to chyba było by tyle z makietowania kokpitu. Choć może jeszcze kilka lampek zapale na desce rozdzielczej... Wszystko zależy czy żyła światłowodowa przy przeszlifowaniu lub podgrzaniu końca świeci na boki a nie tylko wzdłuż włókna.