Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
52 minuty temu, FockeWulf napisał:

Patrzę na to zupełnie inaczej. Kiedyś F3A było królową akrobacji. Inaczej latać się nie dało. Nie było free style, a przynajmniej nie w dzisiejszym wydaniu. Latało się jak po sznurku i to była sztuka. Dzisiaj są inne materiały, techniki, sprzęt, wytrzymałość. Stąd popularność IMAC.

(...)

 

Miałem okazję obserwować Mistrzostwa Świata klasy F3A dwukrotnie i to w Dęblinie: w roku 1997 i w roku 2003. Obserwować to mało powiedziane. W opinii uczestników były to najbardziej udane imprezy tej klasy w historii. Oprócz wojskowego lotniska w Dęblinie dostępnego wyłącznie dla modelarzy w czasie jednego tygodnia było też udostępnione (bez ograniczeń) nieużywane lotnisko wojskowe, z wybornym pasem startowym w pobliskim Ułężu. Zawodnicy mogli trenować bez ograniczeń czasowych od świtu do zmroku. Loty konkursowe były w Dęblinie. Ja spędziłem prawie tydzień w Ułężu bo tam można było porozmawiać, oglądać, pytać a nawet demontować modele najlepszych zawodników na świecie no i oczywiście obserwować perfekcyjne loty. Tak , że loty konkursowe były już niepotrzebne do obserwacji! Co więcej liczni modelarze ale i widzowie bardzo często podkreślali, że loty F3A czołówki światowej są nudne, gdyż wszyscy latają praktycznie tak samo (niuanse są dostępne do zauważenia tylko przez sędziów), modele wyglądają prawie tak samo, czołówka używa tych samych silników i aparatur RC. Jednym słowem akrobacja konkursowa modeli samolotów RC jest atrakcyjna podczas obserwacji lotów maksymalnie  3-4 zawodników. Potem już nie. Być może coś z tego pozostało w dzisiejszych czasach i tzw. pikniki modelarskie oraz zloty pokonały regulamin F3A w atrakcyjności treści i formy.

  • Lubię to 4
Opublikowano



 
Jednym słowem akrobacja konkursowa modeli samolotów RC jest atrakcyjna podczas obserwacji lotów maksymalnie  3-4 zawodników. Potem już nie. Być może coś z tego pozostało w dzisiejszych czasach i tzw. pikniki modelarskie oraz zloty pokonały regulamin F3A w atrakcyjności treści i formy.


Podzielam Twoją obserwację. Tak samo jest ze sportem - jeśli jest niewidowiskowy, albo reguły są zbyt trudne do ogarnięcia, to taki sport zawsze będzie niszowy. To oznacza mniejszą publikę, mniej sponsorów, a w konsekwencji mniej adeptów.

Zauważcie, z roku na rok wprowadza się drobne zmiany w poszczególnych dyscyplinach, aby je uatrakcyjnić właśnie. Tak się dzieje że skokami narciarskimi, ale też że sportami motorowymi, np. F1.

Jak rozumiem, część modelarzy się odłączyła i zorganizowała wokół IMAC. WIdowiskowy sport i wymagający.

Można żałować i kierować się sentymentem, ale tak niestety już jest.

Ja żałuję czego innego - braku zorganizowania się modelarzy wokół jakiegoś ogólnopolskiego stowarzyszenia, które promowałoby hobby i lobbowalo, niezależnie od tego, co w danym momencie jest 'modne'.
  • Lubię to 2
Opublikowano
18 godzin temu, Czaro napisał:

cechą kryzysu jest jego nagłość

Muszę uczciwie przyznać ci racje.

Faktycznie F3A zawsze bylo w Polsce niszową konkurencją i nigdy frekfencja nie była zbyt duża.

Ze sportem modelarskim przestałem byc na bieżąco odkąd nie ma "Modelarza"🙂

Ale cieszy fakt że kategorie modeli swobodnie latających mają się dobrze.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.