Jump to content

Zdarzenie w centrum miasta .


Tomek.
 Share

Recommended Posts

Toxic szybę w aucie sproszkował  :o ?! I jeszcze jedno auto zdemolował, jak wynika z medialnego przekazu  :huh: ? Nawet w tę szybę nie mógł prostopadle uderzyć... I skrzydła ma całe ? Jak dla mnie to ściema 100%, niech się ubezpieczyciel skonsultuje z biegłymi. A właściciel Toxica niech się nie da zrobić na frajera... Ile waży Toxic RTF ?

Link to comment
Share on other sites

Nie podejrzewam tu ściemy. W środku miasta gdzie pełno świadków i monitoringów, w biały dzień, trudno by było coś takiego zainscenizować. Tym bardziej że właściciel się przyznał. Swoje zapewne też zrobiło śmigło, jednak pchające jest o wiele bezpieczniejsze. Pierwszy raz widzę taką koncepcję szybowca z okropnie ciasną kabiną, gdzie tam umieścić pixhawka? :)  Żarty żartami ale kontroler to jednak bardzo przydatna sprawa bo wiele nie trzeba aby doszło do ucieczki. Ale koniecznie z możliwością niezależnego strącenia, bo za sprawą kontrolera ucieczki mogą być i po kilkanaście kilometrów. Każdy taki wypadek to większe ograniczenia niestety...

Link to comment
Share on other sites

Waga nie musi być prędkość zrobiła swoje .

Po dachu poszedł prosto w szybę .

Szyba wpadła do środka, a Toxic nie... Na skrzydłach się zatrzymał o słupki i nawet ich nie zadrasnął... I wytracił pół metra wysokości na odległości jednego metra po odbiciu się od dachu ? Jasne... Niech ten film z monitoringu obejrzę, bo niefart jakiś niesłychany  :o  :( !

Link to comment
Share on other sites

Jasne że zna. Każdy go tu zna

A Andrzej AMC jakiś taki polski i od razu kombinuje. Bez sensu. Model jest uszkodzony co widac na zdjęciu (chociażby złamane skrzydło). Nie wiem czy dźwigar nie złamał sie. Natarcie zdaje sie że też uszkodzone. Chyba kolega nigdy nie widział laminata skretowanego.... Poza tym to fart niesłychany że tylko w auta trafiło...

Jak dla mnie model centralnie kołpakiem trafił w dach tego szaraczka a końcówką skrzydła wybił okno w zgnito-zielonym. No chyba że ogonkiem wybił szybkę.

Link to comment
Share on other sites

Teraz mi się dopiero reszta zdjęć otworzyła łaskawie, rzeczywiście szyba leży w proszku na zewnątrz. Inna polka...

 

.

Jak dla mnie model centralnie kołpakiem trafił w dach tego szaraczka a końcówką skrzydła wybił okno w zgnito-zielonym. No chyba że ogonkiem wybił szybkę.

Tak mogło być, chyba nurkiem szedł na prędkości. Fart, że nie po ludziach, niefart , że straty kłopotliwe. 

Nie ma sprzętów całkowicie niezawodnych.

cZyNo, ile waży Toxic RTF, bo nikt mi jeszcze nie podał choćby rzędu wielkości, a takie szybowce to poniekąd Twoja działka ?

Link to comment
Share on other sites

Zna ktoś właściciela tego feralnego modelu?

 

Jasne że zna. Każdy go tu zna

Oj ,kurcze ,to chyba żadna tajemnica .

"Sprawca" to szanowany członek naszego forum Jurek Markiton i to zdarzenie nie przynosi mu żadnej ujmy.

Takie nasze hobby ,każdemu z nas może przytrafić się podobna sytuacja i tylko cieszyć się że skutki są jakie są.

Takie szczęście w nieszczęściu.

Być może Jurek jak ochłonie ,załatwi sprawy związane ze zdarzeniem to podzieli się informacjami co się stało i czemu .

Wg moich informacji testowane było FS i po wyrzucie model po 50 m przestał reagować na reakcje aparatury.

 

Ogólnie dostępna na forum fotka modelu z powyższego zdarzenia.

 

post-186-0-57159100-1458514938.jpg

 

Edytowałem tytuł główny - pogratulować- jest tu totalnie nie na miejscu...

 

Jurek ,ogólnie Toxic potrafi ważyć od 2,2,kg do prawie 4kg lub ponad  ;)  ..

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

nie na miejscu, to znalazł się model - to jest bez dyskusji. Nie na miejscu rówież uważam robienie za wujka google i wklejanie nie swoich zdjęć w takim temacie (mimo, że mogą one być ogólno dostępne).

Nie zazdroszczę. Ja również nie raz miałem spocone palce. Zaliczyłem zgubienie modelu jak i kilka wspinaczek, nie mam pojęcia co bym zrobił gdybym się wbił w parking w centrum miasta. Jak najbardziej jestem ciekaw nie tyle jak to się stało tylko co było dalej. W artykułach jest kilka niejasności. Piszą, że pilot wyjaśniał że był na łąkach przy Jankowickiej. Jeżeli on tam był i uciekł mu model, to ciekaw jestem jak on go znalazł. Podobno pojawił się "zaraz po wypadku". Mi model uciekł na 700-1000 metrów, na polach. Trzy dni szukałem i nie znalazłem, a tu mówimy o centrum miasta i jakiś 2 km...

Nie oskarżam, nie insynuuje. Współczuje i czekam na wynik rozwiązanie sprawy, to interesująca zguba. Może nauczy nas to jak postępować w takich przypadkach.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.