-
Postów
920 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez TooM
-
Z przykrością muszę się przyznać że trochę napuściłem POGO na tego nielota. Sergiusz gdyby nie chciał Ci latać spróbuj skrzydło takie jak na rysunku . Jak się przymierzałem do modelu dla Aliny to narysowałem takie coś co ma krawędź natarcia dłuższą o 220 mm a mieści się jeszcze w odchyłkach ACES
- 10 odpowiedzi
-
- MC1
- Bristol MC1
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jak sobie poradziłeś z przejściem profili skrzydła
- 10 odpowiedzi
-
- MC1
- Bristol MC1
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Sergiusz buduje różne patyczaki do kombatowej "rozwałki"i zazwyczaj ja doważa .Poniżej przykład silnik Os-max 30FS i film z oblotu
-
Na zgubienie tłuszczu nasz kolega Paweł Szpak ( model ufundowany w 1955r,niezły modelarz -II miejsce MP Aircombat 2012) biega sobie na przełaj tak coś koło 100-120 km lub rowerkiem ,też nie po asfalcie) ostatnio jakieś tam 300 km http://bazyls.blox.p...62146,21.html?0
-
Do Iła rewelacyjne rdzenie wyciął mi Marek Dawidowicz z cyber-fly.Jakbyś zamawiał u niego to poproś żeby ci zrobił takie jak moje tzn to "duże". Technika wykonanie styrodur oblaminowany 47-ką + 100 g na łączeniach.Lotka 40 mm wzmocniona 2x 47g.
-
Nie napisałeś do jakiego samolotu i jak lubisz latać . Pacek z dużym powodzeniem stosuje Tzagi ja mam(mój Piotrek też na tym latał) profil Zygmunta "Szerszenia" . To są profile do dużych samolotów,wielkości od 1,2 m . Ecik do swojego ma jeszcze coś innego ,choc na początek 2412 nie jest zły. W klasie Top Gum Wowa ma jakiś wynalazek i trzeba się by tam pytać (lub Karola NC1).
-
Czasem my nie rozumiemy kobiet. Niedawno moja Alinka wyciągnęła mnie do Pyrlandia Boogi (to koło Ciebie Radek). Przecież trzeba byc porąbanym żeby na 4000 m wyskakiwać ze sprawnego samolotu ,lecieć 2,5 kilometra coś pod 200km/h a potem ratować życie na spadochronie..... Przecież ten samolot nie był zepsuty !!!!!!
-
Przypadkowo trafiłem na stary wątek ale ponieważ nie padło poprawne wyjaśnienie sprawy postanowiłem "odświeżyć" Śmigła APC i nie tylko, robione są z PA6 lub z PA66.Są to poliamidy i jako takie wymagają w procesie produkcji kondycjonowania tzn nasycania tworzywa wodą. Chyba że są modyfikowane np elastomerem. Dlatego gotowanie ma sens jeśli chcemy zwiększyć elastyczność i wytrzymałość, a najlepiej przeprowadzać to w parze wodnej (są do tego profesjonalne parowarki). Szybkość przesączania parą nie jest jednak liniowa i jeśli koniec smigła jest gotowy po pół godzinie to 6mm dopiero po 8 w temp 80 stopni. Wrzucanie do zimnej wody nie ma sensu bo nie jest to hartowanie. Dlaczego producent tego nie robi .Proste nie opłaca się (zużycie energii) i nie ma takiej potrzeby ponieważ tworzywo wchłonie wodę w ilości wystarczającej z powietrza, w czasie przechowywania w magazynie. Wydaje mi się że całkowite przesączenie śmigła woda mogłoby spowodować że będzie za miękkie mimo stosowania w nich wypełniacza z ciętego rowingu. Tak dla ciekawości wrzucę w pracy ( jak będziemy przeprowadzać taki proces) śmigła APC do parownika i opiszę co wyszło po częściowym kondycjonowaniu i po pełnym,tzn uwzględniając średnią grubość śmigła i grubość podstawy
-
Możesz spróbować na mode 4.Ja latam na mode 4 kombatem(lotki i wysokość chodzą "po szynach") natomiast szybowcem czy śmiglakiem na mode 2 na którym się uczyłem latać. Nigdy nie miałem z tego powodu problemów.Przestawia się to w głowie automatycznie po pierwszych ruchach drążkiem, jeszcze na ziemi.. Podobnie miał mój syn.
-
Zdjęcia nie będzie bo mam zepsutego computra.(poszukaj na forum ACES powinno się coś być) To jednak nic prostszego .Bierzesz epp wielkości ok 30x30x10-12 mm i przyklejasz do ścianki a potem serwo tak żeby wygodnie dało się dostać do dźwigienki. Ten sposób jest sprawdzony.Myślałem też o gumkach od większego serwa jako podkładki ale to mam niespawdzone. P.S. Dwa małe ważą tyle co jedno MG 16 które daje się zwykle na wysokość.
-
W sobotę 14.09 2013 odbyły się zawody Pucharu Polski ACES . Pilotów których wystraszyła pogoda zawiadamiam że na TYCH zawodach lotna pogoda jest ZAWSZE. http://www.aircombat...php?p=9920#9920
-
Od przedwczorajszych zwodów (były takie ale nikt nic nie pisał ) wiem jedno. Tam gdzie się da serwa podwójnie.Ecik wleciał Alinie w statecznik i urwał jedną połówkę . Taki samolot lata bez problemów ale jej IŁ poszedł pionowo w ziemię .Okazało się że przy kilu urwany został mosiężny gwint od snapa serwa ( MG 16) Wniosek dwa serwa .Mogą być mniejsze ,. Alina ma tak w Saiunie ,podobnie Marek.("Rzeźnik") Kiedy poszło mu serwo na SW leciał dalej i nawet tego nie zauważył. Czyli dwa serw na lotkach,dwa na SW i gaz daleko od silnika najlepiej na podkładkach lub EPP. Ostatnio silnik wytrzepał mi serwa TP bo były przysilniku. Identyczne zamocowane pod skrzydłem pracują kilka sezonów
-
Andrej robił swojego na 1180 poza tym C-3603 -0 miał 15,1 m więc 1200 to wychodzi w minusie ,natomiast C3603-1 miał 13,74 no to 1200 wychodzi 5% w plusie. Widziałem latające i takie i takie ,z tym że większy ( 1300mm)lepiej zakręcał a mniejszy był szybszy ale mniej sterowny. Mniejszy to był taki: http://aircombat.mod...cd7752556cbb802
-
Dwa serwa MG 16 na lotki obowiązkowo ,ostatnio dwa serwa na SW stają się modne ale u ciebie nie trzeba . Warto jednak dać coś szybkiego na metalowych zębach. Ogólnie wszysko co powoduje zwiększenie niezawodności jest jak najbardziej pożądane.Co do kątów to sprawdź ARSENALA Daniela i zrób tak samo. Kombat to dziwny rodzaj modelarstwa.Robimy modele jak najprostsze bo trzeba ich robić dużo i szybko.Muszą być też łatwo naprawialne. Trochę dziwne jest że robisz taki model skoro jest już produkowany no ale o gustach... Wydaje mi się że warto skierować energie w coś nowego. Co do skrzydeł to warto robić większe niż mniejsze co przećwiczyłem na Ile 2 .Prędkość lepiej robić cięciwą i i najważniejsze wagą. Co do twojego modelu to ma jedną niespotykaną zaletę -jest najbardziej widoczny z wszystkich modeli .N.p.taki..........
-
W pierwszej chwili myślałem że to Pacek,Fryzjer i Jacek Sobotka na swoich kosiarkach trenują do Memoriału w Oleśnicy ale niestety nie
-
Zrobisz z dacronu (to coś na żagle ) możesz kleić jak chcesz ,nawt po wierzchu.Tak miał Rzeżnik w swoim Me na ostatnich zawodach. Ja wkładam pod tkaninę przed polaminowaniem a krawędzie jak mam ochotę to szpachluję żywicą,zaklejam fornirem lub zaklejam balsą , Nigdy jeszcze zawiasy mnie nie zawiodły.Czasem używam też fabrycznych ale nie chińskich -twardych( te nie trzymają).Mają być miękkie.
-
Patryk ,samolot ma być lekki - skrzydła robisz jak najlżejsze .Więc tkanina jak najciensza . W Arsenalach czy Latecoerach stosowałem tkaniny od 100g na początku do 47g obecnie , Łączenie płatów 100g a na krawędzi spływu gdzie przychodzą gumy małe kawałki dwusetki. Tylko że ... Spróbuj tkaninę 47g szlifować to od razu poprzecinasz włókna. No i farba raczej dwuskładnikowa choć używam też taką do felg ale trochę ją żre nitro. P.S. Na ostatnich MP Alina skasowała model pionowo w drogę a skrzydła ocalały.
-
W tak wyśmienitej atmosferze dawno nie było zawodów.Bezpośredni przeciwnicy pożyczali sobie sprzęt czy paliwo ,wspólne wycieczki na kąpielisko czy szukanie modelu Piotrka Kubissy w głębokim lesie.EH.... Oba tytuły Mistrza Polski pojechały do Wrocławia Krótka relacja Papy Smerfa: http://www.rcpabiani...l/news2005.html No i rzetelny (oprócz zapowiedzi )reportarz w łódzkiej TVP http://www.tvp.pl/lo...657?start_rec=8 Jeśli o nas chodzi to straty niewielkie-dwa kadłuby ,UBEC i pakiet ,ale najważniejsze że moja lepsza połowa wzięła nieoblatany model i latała nim jak swoim..Czyli nie muszę już jej oblatywać modeli
-
Szkoda że zawody nałożyły się na Mistrzostwa Polski ACES bo widzę na zjęciach że część kolegów którzy zapowiadali starty w spalinie wybrało ESA Tymczasem nie tylko o zabawę chodzi.Narzekamy na regulaminy a Szwedzi wyprzedzają nas o trzech zawodników uprawnionych do głosowania . Zapraszamy więc do Wrocławia bo wyprzedzając Szwedów w ilości głosów mamy szanse być najlicznijszą ekipą po Niemcach ,co daje większy wpływ na międzynarodowy regulamin.
-
Bałtyk OK ale przychodzi taki wiek że człowiekowi jakoś tak bliżej do długiej fali i siedzeniu za sterem w czapce ,polarach pod kurtkę( bo przecież wieje) i w krótkich spodniach . Niedźwiedziego mięsa się pojadło, czas na jachting. Pozdrowienia dla harcerzy z Poraja Marian j.st.m HOW Stanica Wrocław na głowie w latach 1987 -1995 no i kilka łódek własnymi "rencami" od 3,5 m na strychu do 8 m .
-
Nie śmigłem tylko skrzydłem ,tak przynajmniej cięły Salamandry z Cyber-fly bo miały turbinę,albo Saab J 21 z e śmigłem pchającym Tadeusza z Krakowa . Pogo w swoim patyczaku też ma śmigło pchające. Tak naprawdę to śmigło tnie w niewięcej niż ok 1/3 przypadków cięcia
-
He ,he ,Następny do Rolanda .A widział Ty mojego na drzewie ? Był na forum. Dawid też myślał że go okiełzna. Tak na poważnie żeden ani ACES 1/8, Wodza lub Ganadija z Estonii ani nasze ESY nie latały dobrze . Coś tam w powietrzu było ,nawet wystartowałem tym w zawodach ale szybko skończył w kuble bo wstyd było minę komuś podarować. Myślę że to zasługa krótkiego kadłuba i małej odległości skrzydeł od siebie.
-
Osa .30 fs + śmigło 10x4 Master aircraft +paliwo pro power 16 z dodatkiem 3% rycyny A NA LOTNISKU+ 36 STOPNI CELSJUSZA Tak wyglądał finał zawodów gdzie Polski Pilot ( niepełnosprawny na zielonym krześle) łoi Niemców na niemieckim niebie. Szachownice górą :)Trzeba to było przeżyć Nie mogłem się powstrzymać ryzykując że dostanę bana za pisanie nie na temat. http://www.youtube.com/watch?v=pIlkA1UZKGg&feature=player_detailpage
-
Alina (moja lepsza połowa)startowała w zawodach Nieuportami 21 skala 1/8 (+ 5% na rozpiętości ) czyli taka jak w twoim, silnik 400W kv 1250 śmigło APC 10x5 elektro pakiet kokam 3600 waga startowa 1420 g ,no i może by latały żeby nie brak możliwości wyważenia mimo umieszczenia pakietu ,regulatora i serwa wysokości pod kapą silnika a serwa lotek tuż za krawędzią natarcia. Teraz wywaliła to wszystko i włożyła Osę .30 FS śmigło Master aircraft 10x4 waga 1270 no i to jest to, i ten warkot i zapach czterosuwa. I TAK ZESZLIŚMY OD SILNIKÓW DO MODELI
-
kolega z dobrą suszarką - ale tego nie czytałeś Ta foczka miała silnik os max .15 cv La- to panewkowiec ,u nas takie się nie sprawdzają ,mała moc ,łatwo zarżnąć latając ciągle na max. Jeśli Twój samolot nie walczy to pod tym elektrykiem zasuwa pięknie i tak bym zostawił. Ja odszedłem od elektryków tylko dlatego że w czasie kolizji pakiet szedł najczęściej do kubła. Spalina jest bardziej urazoodporna
