Skocz do zawartości

Vesla

Modelarz
  • Postów

    1 749
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    14

Treść opublikowana przez Vesla

  1. W takiej konfiguracji jak na zdjęciach (poza nowym skrzydłem oczywiście), patyczak lata od ponad półtora roku i jakoś mu pręty nie przeszkadzały, to i nadal nie będą. Zmieni się skrzydło, trzecie w jego historii. :-) Ta konstrukcja jest elastyczna i często idąc na loty zabieram ze sobą dwa skrzydła i zmieniam wraz ze zmianą pakietu, a że są to skrzydła różne to i charakterystyka lotu się zmienia.
  2. Te w skrzydłach mają 5g (plus gniazdo) te w kadłubie 3,6g, każde. Skrzydłowe znajdują się przed punktem środka ciężkości co ułatwia wyważenie. Lżejsze są z tyłu. Przy takim rozwiązaniu sterowania lotkami to oczywiście będzie lądował na klapach. :-) Patyczak z klapami :-)
  3. Zgodnie z waszymi radami, przebudowałem skrzydło. Z górnej powierzchni zlikwidowałem serwo i popychacze. Dziury zostały zaklejone i wyszlifowane, czekają na pomalowanie. Na dolnej powierzchni zamontowałem dwa serwa 5g w balsowych gniazdach. Całość połączona została do odbiornika 6-cio kanałowego, na osobnych kanałach. Pozwoli mi to wprowadzić funkcje klapolotek. Długie śruby mocujące silnik zastają, były tam od początku. Całość wymaga podmalowania i drobnych poprawek, ale to już jutro.
  4. Skrzydło depronowe do patyczaka gotowe. Zalety (??) Skrzydło ma większą powierzchnię nośną i lotki. Wady Niestety rozwiązanie do lekkich nie należy. Pierwotnie patyczak ze "standardowym" skrzydłem ważył do lotu 125g teraz wraz z dodatkową masą (wyważeniem), utył do 195g. 70g poszło na skrzydło (oklejone papierem i malowane), serwo (5g), odbiornik 4-ch, wyważenie. Sterowanie lotkami poprzez elastycznie połączone druty. Podpatrzone na stronie motylastego :-) Niestety takie połączenia mają swoją wadę. Lotki działają, aczkolwiek wychylenia są niewielkie ok. 5-8 stopni, dużo ruchu popychaczy ucieka na ugięcia łączników :-). Dodatkowa masa :-) Przewód od serwa przechodzi przez skrzydło i łączy się z odbiornikiem czterokanałowym. Opiszę wrażenia po oblocie. Zobaczymy czy będzie cegła czy też da się tym latać.
  5. Rozumiem, że malowałeś pod folię?
  6. I po to mamy forum. :-) Dziękuję za radę Sławku. Poczytam o foliach.
  7. Włodku! Koledzy! O cierpliwość proszę. Modele powstają na przyszły sezon i zabiorę się za nie jak tylko skończę odbudowę PWS 50 i skrzydła do patyczaka. PZL 50 Jastrząb, też pochodzi od Marka i kilka relacji z budowy tego modelu tutaj na forum można było przeczytać. Te relacje wpłynęły na decyzję zakupu mojego Jastrzębia. Jeszcze nie zdecydowałem się na wariant i rodzaj malowania. Na obecną chwilę szykuję się do budowy, wydrukowałem plany obu samolotów w skali tej samej jak modele, zbieram materiały i wiedzę. Modele będą wykonywane w technologii typowej dla samolotów ESA, aczkolwiek odejdę od regulaminu i okleję je papierem na wilkol (a już na pewno zrobię to z PZL 26). Tutaj nie mam z kim walczyć, a modele przeznaczone są do treningu szybkiego latania :-) Chciałbym też pójść w kierunku "makietowego wyglądu". Ale dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Trzeba zakasać rękawy i budować, budować.
  8. Mirosławie, z przyjemnością czyta się Twoją relację. Aż czuje się jaką frajdę i przyjemność sprawia Ci budowa tego samolotu. Siedzę i kibicuję.
  9. Tak wygląda przyrząd do szlifowania skrzydła na zadany kąt :-) Skrzydło już się klei, lotki wykonałem na UHU POR.
  10. Poprosiłem naszego kolegę Marka o przygotowanie i wycięcie dla mnie PZL-26. Dzisiaj odebrałem przesyłkę i pragnę pokazać Wam jak wygląda najnowszy produkt od Marka. Docelowo ma wyglądać tak jak jedna z naszych "wyścigówek" z roku 1934 Po otwarciu pudełka zestaw prezentuje się następująco: Rozpiętość samolotu to 960mm, długość kadłuba 600mm. Masa pianki 88g. Oczywiście nie wytrzymałem i musiałem całość przymierzyć :-) Niestety z budową to się trochę wstrzymam. Budowa modelu tego typu to dla mnie nowość i na pierwszy ogień pójdzie PZL 50 "Jastrząb" (też od Marka), na nim będę zdobywał doświadczenie w tej materii. Oczywiście podwozie będzie z "orlimi portkami" :-). Dlatego proszę o cierpliwość.
  11. Możesz tym sterować, tak jak opisałem powyżej.
  12. Dzięki Michał, masz rację, ale tylko taką listwę miałem. W tym skrzydle część naprężeń będzie przenoszone przez poszycie (skorupa).
  13. PWS-ka powoli się odbudowuje, a że pogoda ostatnimi czasy jest ladana to i patyczak często wznosi się w powietrze. Ostatnio latałem z wykorzystaniem skrzydła od szybowca F3A - tutaj zdjęcia: http://pfmrc.eu/index.php?/topic/46480-relacja-z-budowy-patyczaka-wg-projektu-kol-olecki75/page-11&do=findComment&comment=519474 Patyczak na tym skrzydle jest bardzo stateczny poprzecznie i lata powoli. Możliwość wymiany skrzydeł do patyczaka pozwala posiadać dwa samoloty w jednym :-) Postanowiłem wybudować trzecie skrzydło. Dlaczego? Dlatego, że połamałem oryginalne skrzydło. Zachciało mi się przelatywać pod bramką (wzorem dawnych awiatorów latających pod łukiem triumfalnym w Paryżu czy też pod mostami). Dopóki latałem pod wiatr było O.K., w pewnej chwili zrobiłem zwrot z wiatrem i tak chciałem pokonać bramkę (wiało ok 7-10km/h) No i zaliczyłem słupek :-) Oba dźwigary połamane i... zresztą popatrzcie sami. Przyroda nie znosi próżni i zaraz zacząłem budowę nowego skrzydła. Materiał depron, rozpiętość 80cm, wznios ok 3-5 stopni i lotki :-) Szlifowanie żeber do skrzydła. Wspomagałem się prostą deseczką, żeby nie "rozjeżdżały" się przy szlifowaniu. Narysowany schemat skrzydła Wklejone elementy i dźwigar. Dociśnięte książkami :-) Dźwigar jest warstwowy rdzeń z balsy z zewnątrz sosna. Na obecną chwilę wygląda to tak. Chyba muszę zaplanować miejsce na lotkę :-)
  14. Ułatwia patrzenie na "jej stopę" u w myślach wyobrażanie sobie, że kręci się w przeciwną. Jak nie działa to przesuń palcem w stronę przeciwną do obrotów, tak żeby palec przeszedł na linii wzroku, mając w tle obrazek. Na początku pomaga. :-) Fajna zabawa :-)
  15. Z tym testem to mam tak, że tancerka u mnie wiruje w tę stronę w którą ja chcę. :-)
  16. Mózg nie posiada punktu zerowego jest tylko prawa i lewa półkula. A to o czym pisałem już dawno zostało opisane przez psychologów.
  17. Podziwiam Twoją redukcyjną robotę. Sam "lepię" redukcyjne modele i wiem ile wymaga "zabawy". Mam prośbę, przy okazji jakiejś prezentacji gotowego modelu zrób proszę relację z jego budowy. Kolejne etapy malowania itp. Sam dobrze wiesz o chodzi :-) Tak żeby można było podpatrzeć warsztat :-) Model jak i wszystkie poprzednie, świetny! Gratuluje.
  18. Vesla

    Wyważanie modelu

    Ale można zamontować na stałe, na kadłubie zaczepy do takiego podwieszenia w wyliczonym punkcie SC. Co o tym sądzicie?
  19. To nie jest dziwne tak działają mózgi osób praworęcznych dla osób leworęcznych naturalnie zakręca się w prawo. Wynika to z tego, że łatwiej zakręca się nam "do środka ciał - w stronę serca" niż na zewnątrz. Trening pozwala się temu przeciwstawić. Za waszą radą ćwiczę ósemki żeby nauczyć się zakrętów w prawo. :-)
  20. Zmień ten regiel, możliwe, że od uderzenia pojawiły się pęknięcia na ścieżkach i przerywa.
  21. Przyszła pora na montaż silnika, ESC i serw. Model dostał też podwozie i gustowne koła z czerwonymi deklami (chyba od traktora :-) Parę drobiazgów ale trochę czasu zajęły. . Wygląda to tak:
  22. Prace idą powoli. Wróciłem z urlopu i zabrałem się po trochu do odbudowy mojego Feniksa :-) (Oby) Centralna część kadłuba połączona z wręgą dziobową i domkiem silnika wygląda następująco. Jak można zauważyć w część centralną i pozostałą cześć ogonową wkleiłem listwy z drzewa banshee (ciekawie jak to nazywają w Polsce), lżejsze niż sosna a o podobnej lub nawet większej wytrzymałości. Obie części połączyłem razem i odbudowałem kadłub. Gniazda śrub zamocowane są prawidłowo od dołu (poprzednio tu popełniłem mały błąd) i skrzydła już mogą być zamontowane. Na obecną chwilę całość wygląda tak: (Porównując do poprzedniej konstrukcji, ta jest dłuższa o jakieś 10cm) Osobno wykonuję podwozie i jutro powinienem już je zamocować. Ty razem koła będą większe i szersze, musi startować z trawy, nie ma mowy żeby nie :-) Zastanawiam się jak wykonać maskę silnika, z żywicy na kopycie czy z metodą vacu z butelki PET. Warsztat mam ubogi i malutki, wykonanie pełnej formy do żywicy jest niemożliwe, zostanie owijanie kopyta i późniejsze szlifowanie tego co wyjdzie. Z drugiej strony metoda vacu wydaje mi się łatwiejsza. Co o tym sądzicie?
  23. Będzie na przyszły sezon :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.