Skocz do zawartości

Patryk Sokol

Modelarz
  • Postów

    3 595
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    102

Treść opublikowana przez Patryk Sokol

  1. To? https://www.rccad2vr.com/aeronautics/wing-cube-loading
  2. No, jak klapa jest na zero, to środek skrzydła zgadza się z klapą Na srodku klapy nie ma przecież To zależy co rozumiesz przez lepszy Butterfly najbardziej redukuje doskonałość, więc zapewnia najkrótszą drogę lądowania. Same klapy nie redukują doskonałości aż tak bardzo, ale zapewniają lepszą reakcję na lotki i model może być wolniejszy niż na butterfly'u (acz rózbie bywa, trzeba sprawdzać jak konkretny model robi)
  3. Ej, ej, ej nie Spływ na zero w Magicu to speed. Powinno być tak: Speed - 0st Normal - 2st w dół Termika - 5st do dołu Termika 2 - 8st do dołu (ale rzadko używałem) Jesli chodzi o lotki to robi się inaczej - klapy podążają za lotkami o połowę wychylenia lotki. Czyli jak wychylasz lotkę 20st do góry, to klapa idzie za nią 10st do góry. Jak 10st do dołu, to klapa 5st do dołu. Wychylenia klap i lotek sprzężone z SW. Ale najlepiej tak, że w połowie wychylenia drążka SW klapy osiągają swoje maksymalne wychylenie, a później już nie wychylają się dalej. Przy zaciąganiu klapy i lotki mks 3st w dół, a przy oddawaniu max 2st to góry. Jeśli zaś chodzi butterfly vs same klapy to zasada wygląda tak: Klapy do dołu zwiększają opadanie i zmniejszają prędkość lotu (bo podnoszą opory i podnoszą max Cz skrzydła w cześci klapowej). Lotki do góry zwiększają opadanie, ale nie powodują zwolnienia modelu (najpierw nawet przyśpieszają, bo zmniejszają max Cz na części lotkowej). Fajnym rozwiązanien jest stosowanie butterfly'a w ten sposób, że do połowy ruchu drążka opadają klapy (do maxa), a później już tylko lotki idą do góry. W ten sposób zwalniamy model, a poźniej sterujemy już tylko opadaniem. Sam tak nie robię, bo jestem leniwy, u mnie od początku drążka lotki idą razem z klapami.
  4. Zależy o co pytasz. Jeśli chcesz podpiąć któryś z tych czujników wprost do odbiornika, to nie będzie to działać. Chyba, że któryś z czujników jest analogowy, to można go wtedy go podpiąć pod wejście analogowe w odbiorniku. Jeśli zaś pytasz o współpracę odbiornika, z czujnikani podpiętymi pod FC to sytuacja jest inna. Kontroler lotu sczytuje dane z czujników, obrabia je, a następnie podaje je do odbiornika w odpowiednim formacie (SmartPort w interfejsie dwukablowym, bądź FPort, albo FBUS w jednokablowym). W ustawieniach FCeka zaś się definiuje które dane są podawane. Po stronie nadajnika zaś wykrywa to wszystko jako osobne sensory (tutaj fajnym przykładem jest barometr w FC. FC sczytuje tylko jeden parametr, ciśnienie, a następnie przerabia go na dwa sensory - prędkość wznoszenia i wysokość).
  5. Dżiżas, czas szybko coś leci... Generalnie, uchylając rąbka tajemnicy, zapał mi uciekł, bo rozbiłem swojego Jantara... Schodziłem na butterfly'u z obleśnie mocnej termiki i wszysko było OK, aż nie wyłączyłem butterfly'a. Wtedy Jantar walnął się w spiralę z której wyjść mi się nie udało. Powód? Serwo na lotce się spaliło i zablakowało w górnym wychyleniu (i uprzedzając pytanie - nie blokowało się mechanicznie). Ale co racja to racja, część teoretyczną trzeba skończyć. Postaram się to ogarnąć w tym miesiącu.
  6. Będzie ok, nie popsują się bardziej niż profile AG, a przez to, że są cieńsze to powinny być mniej czułe niż taki RG-15. Jeśli chodzi o cięcie to polecam wycinarkę grawitacyjną, wychodzi naprawdę dobrze. Jeśli chodzi o skręcenie to centropłat zostaw na zero, a ucha skręc tak, że końcówka ma o 1st mniejszy kąt zaklinowania.
  7. To zdecydowanie klapy i lotki, będzieez zdrowszy Dokładnie tak Zawsze warto przeliczyć. Mnie doświadczenie nauczyło, że wiele modeli ma proporcje zwalone. A co z tego, że skrzydło na osiągi, skoro model prowadzi się jak taczka, a nie szybowiec.
  8. Ale w DLG, czy tak ogólnie? Bo ile bym opadanie nie mierzyl, to na przeciwnym zawsze wychodzi mi większe opadanie w krążeniu niż na klasycznym krążeniu (i to dosłownie we wszystkim, od zboczówki po F5Jtki). Pomiar był robiony dla tych samych promieni krążenia. A im promień mniejszy tym gorzej wychodzi krążenie z lotkami przeciwnie. A w sumie to tylko w DLG tego nie mierzyłem, a one jednak mają tę wielką łopatę na ogonie.
  9. Termicznymi modelami też się nie krąży płasko. Tak samo krąży się na przechule. Jeśli krążysz płasko to mordujesz sobie sam osiągi, bo lecisz w bardzo mocnym ześlizgu (kadłub idzie bokiem do kierunku lotu). Naklejasz na kadłub taśmę, nakładasz na taśmę żywicę z mikrobalonem, przykręcasz skrzydła (warto zabezpieczyć śruby olejem), wycierasz nadmiar który wypłynie po przykręceniu. Czekasz aż się utwardzi i odkręcasz skrzydło. I masz dopasowane skrzydło do kadłuba, bo zostsnie przyklejona odbitka kadłuba do skrzydła
  10. Masa i technologia spoko, nie ma co sie nad masą tak spinać. To co mi się tu nie podoba to lotki. To nie działa tak, że bierzesz model bez lotek, dokładasz lotki i będzie git. Efekt jest wtedy taki, że masz całkowicie nieskuteczne lotki, bo model prawidłowo zaprojektowany do latania bez lotek ma złe proporcje do sterowania lotkami. No i przede wszystkim dobrze zaprojektowany model bez lotek do niczego tych lotek nie potrzebuję, bez tego jest bardzo zwrotny. To czy ten model jest dobrze zaprojektowany to nie wiem, ze zdjecia wygląda mi ciut podejrzanie (statecznik pionowy coś maławy i wznios też nie za duży). A to podejście jest bez sensu. W szybowcu osiągi są kluczowe, nawet jak lata się rekreacyjnie. W szybowcu osiągi są kluczowe, choćby dla bezpieczeństwa (mniejsze ryzyko, że sięz termiki nie wróci). A jeśli osiągi sprowadzaja się do profili, to czemu nie zastosować porządnych? Dobry rozstrzał Ale dobra, do rzeczy. Najpierw zastanów się nad tym, czy robisz model z klapmi i lotkami, czy bez lotek i z hamulcem (bądź klapą do hamowania). Wszystkie stadia pośrednie są bez sensu i je robić odradzam (a już szczególnie odradzam po prostu dorzucenie lotek). Jeśli chcesz mieć lotki + klapy to zrób podwójny wznios (u nasada skrzydła i ucha), Wtedy masz 4 serwa w skrzydle i absolutnie najlepszy model do latania w każdych warunkach. Daje to szeroki zakres prędkośći (bo sterowanie klapami) i bardzo łatwia lądowania (bo możesz postawić butterfly'a) Następnie wrzuć geometrię tego modelu do tego arkusza: http://tailwindgliders.com/files/Sailplane Calc Cruciform Tail May 2016.zip I zobacz jakie wychodzą współczynnik, a następnie popoprawiaj powierzchnie stateczników i wzniosy, tak aby współczynniki wychodziły zgodnie z zaleceniami z arkusza. Jeśli będziesz robił model z worka bez lotek, to polecam zestaw profili z tego modelu: https://charlesriverrc.org/articles/on-line-plans/mark-drela-designs/allegro-2m/ A jeśli chcesz model z pełną mechanizacją, to masz profile w załączniku. PS-52-1 to profil u nasady, PS-52-4 to profil na końcówce. Dopisek -2 znaczy, że w pliku są z klapą wychyloną do konfiguracji prękościowek. To znaczy, że jak w tej formie wykonasz skrzydła, to konfiguracja prędkościowa będzie przy zerowym wychyleniu klap/lotek. Zawias klapy w 70% cięciwy, PS-52-4 -2.dat PS-52-3 -2.dat PS-52-2 -2.dat PS-52-1 -2.dat
  11. Zaryzykuję, że problemem może być jednak technika krążenia w termice RG-15 nie jest może najprzyjemniejszy w krążeniu, ale osiągi jakie prezentuje powinny być wystarczające. Więc na wszelki wypadek się zapytam - nie próbujesz przypadkiem krążyć w termice na zasadzie, że lotki przeciwnie do kierunku, zeby krążyć płasko? Bo wiele osób próbuje tak krążyć, a to za grosz nie daje efektów. Przy RG-15 trzeba krążyć na przechyle, stosunkowo szybko i będzie OK. Niemniej - jeśli to nie tego kwestia i koniecznie chcesz skrzydła, to wybór jest bardzo prosty: https://www.arthobby.pl/szybowce/product/volans-ecl-2-7m-f5j-0250/ Lepszych osiągów w tej wielkości i technologii nie znajdziesz.
  12. Zbieram się, ale zajęty jestem Jakoś jutro pewnie do kompa siądę (bo nie chce z komórki klepać)
  13. Chyba się Jurku nie rozumiemy Od modelu nic nie chcę (może poza wieloma lat eksploatacji bez wypadków). Właśnie lata tak jak ma, czyli jak oryginał. Więc model super. To na co zwracam uwagę to koncepcja oryginału, tzn. Próba zrobienia parasolu jako akrobata. Ale dziwnym to nie jest, wciąż się uczyliśmy wtedy (jako gatunek ludzki) jak robić samoloty. No i spodziewałbym się, że jednak Jungmeister będzie bardziej neutralny, tam, nie ma takiego oddalenia między środkiem ciężskości a skrzydłem. A za pochwałę beczki dziękuję - kupę czasu ćwiczyłem ten manewr Generalnie to ja nie widzę sprzeczności w lubieniu polskich konstrukcji i zauważaniu oczywistych błędów konstrukcyjnych (i tych nieoczywistych). Jedno nie wyklucza drugiego Zresztą kto sobie przejrzy jakie samoloty pobudowałem, ten zauważy, że mam samą galerię osobliwości Co to za sztuka latać równo Piperem, czy zrobić ładną beczkę Extrą.
  14. Nadmiaru mocy nie ma Ale, zobacz sobie na filmiku manewr na 3:10 (to co piszesz, ale na plecach) i 02:48 (klasyczna półbeczka autorotacyjna) Ogólnie to prawda, środek ciężkości odsunięty od skrzydła powoduje, że bardzo ładnie zarzuca w autorotscji.
  15. Na filmie kilka figur autorotacyjnych się załapało. Ogólnie - jedyna opcja, żeby zrobić szybką beczkę to autorotacja. Te beczki robione przez 3/4 długości pasa są robione na maksymalnych wychyleniu lotek
  16. To to wiem. Pytanie brzmi, czy tal nalezy nim latać
  17. Dzięki @modelpiotrek mam nagrany lot RWDziakiem ze zlotu w Raciborzu To jest moje wyobrażenie, jak prawdziwy RWD-10 latał Tzn. Wiem, że to miał być samolot akrobacyjny, ale wciąż był to parasol, z nośnym profilem skrzydła. Stąd idea jest taka, żeby pokazać, że mocy ma dużo, ale akrobacji idealnie prostej nie robi. No i lot na plecach to wyzwanie, co widać w locie. A z racji tego, że mamy na video nagrane jak oryginał robi figury autorotacyjne, to i tutaj kilka delikatnych figur autorotacyjnych wrzuciłem. Niestety - lądowanie się nie załapało, GoPro się rozładowało. Ogólnie - trochę inny sposób latania dla mnie. Prościej mi zrobić beczki po akręgu alrobatem, niż równą beczkę tym wynalazkiem
  18. Hej W imieniu organizatorów zapraszam na imprezę w Chrcynnym A ja sam trzymam kciuku za pogodę
      • 2
      • Lubię to
  19. Powiem Wam ciekawostkę - drzwi są zawsze proste, nawet najtańsze
  20. Ech Jarek, Jarek Ale... Quickie został skończony Ostatecznie czerwony położyłem lakierem akrylowym w spray'u. Ogólnie - więcej sprayem takich rzeczy nie robię Niby mniej roboty, ale pracuje się tyle lepiej pistoletem lakierniczym, że umartwiać się spray'em nie warto. Ale mimo to - wyszło spoko. Folia pokryta podkładem do tworzyw sztucznych świetnie trzyma lakier. A - czarna konturówka to Oraline. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z tego modelu, lata nadzwyczaj dobrze. Na pakiecie 6s 2500mAh Li-Ion lata 20-25min, stosunkowo szybko i dynamicznie. Ale prędkość minimalną ma bardzo małą. Ku mojemu zdziwieniu - starty z trawy są nietrudne, mimo kapci na kołach. No i ma idiotyczną charakterystykę przeciągnięcia. Tzn. W locie prostym można wręcz liściem opadać na w pełni zaciągniętym SW, a model pozostaje sterowny. A jeszcze śmieszniej wygląda przeciągnięcie w zakręcie. Jak już się je wymusi (trzeba ciągnąc na małym gazie SW do oporu i jeszcze chwilę poczekać), to Quickie prostuje zakręt i leci po prostej. I tyle Żadnego przepadania Polecam każdemu kto uważa, że na świecie wystarczy już Piperów i trzeba robić coś ciekawszego
  21. O, zacząłeś przede mną Ja zacznę jak się w końcu przeprowadzę. Planujesz dorabiać jakieś bajery do zestawu? Ja prawie na pewno dorobię hamulce aero (te co wyglądają jak studzienki kanalizacyjne na skrzydle) i oświetlenie.
  22. Ej, co Wy gadacie - tak się nie da. Kolega chce mieć dwa nadajniki, pod jednym odbiornikiem i latać nimi na zmianę. I to jest niewykonalne.
  23. Ogólnie to się zgadzam. Problem jest taki, że wepchałem się w semi-scalowe problemy biorąc białą folię, a żeby odwalić z tego mega malowanie lakierem na folii to mi brak zdolności plastycznych. A tutaj mam nawet czerwiną folię na akcenty. Ale pocieszam się, że może malowanie nudne, ale model ciekawy
  24. Sppkojnie, wszystko OK. A sam się bardzo cieszę, że pokazujesz model. A żeby było bardziej merytorycznie - lądowanie najlepiej robić na hamulcu j ostrym kątem, a ciągnąc tuż przed przyziemieniem. Ogólnie - mała prędkość przy lądowaniu zawsze jest ryzykowna, szczególnie jak wieje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.